Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19185
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Myslisz?Nie wiem, bo go widzę cały czas. Jedzenie leży w miskach aż wszystkie się najedzą. Zresztą to on pilnuje misek Może przez to wygląda, że teraz wyczesałam z niego mnóstwo sierści i jest prawie gładkowłosy? Nie mam pojęcia, mogę zabrać go na badanie krwi na wszelki wypadek. Apetyt mu dopisuje, ale wiek swój już ma i zawsze coś może zaszwankować.
  2. Wysłałam juz zdjecia na profil stowarzyszenia.
  3. Część wysłałam na stowarzyszeniowy messenger. Tobie na maila wysłalam 3 wiadomości i jeszcze wyślę, tylko znowu muli.
  4. Mam jeszcze zewnętrzne zdjęcia, ale nie potrafię ich obrobić. Komputer mi ich nie ładuje, chyba problem z zasięgiem. Balbinka poza naszym terenem jest zestresowana, widać że chce wracać, cały czas wisi na Andrzeju, bo on jest dla niej oparciem. Praktycznie wchodzi na niego. Dobrze byłoby zrobić od razu wiecej ogłoszeń, zeby szybko znalazła dom, bo poznać, ze potrzebuje człowieka do pokochania. U nas w ogrodzie jest wyluzowana, szaleje, wszędzie pierwsza, całkiem inaczej, niż na zewnątrz.
  5. Własnie tak pomyślałam. to zmniejszych i przekazesz dalej? Niestety, coś mi wolno chodzi komputer. Jesli nie dam rady, to będą jutro, bo wyszło aż 45 zdjeć
  6. Już mam dziś zrobione. Jak je obrobię, to wysłać Tobie czy do stowarzyszenia? Wychodzi genialnie.
  7. Na pierwszym zdjęciu widać, z takiej elastycznej, miększej przezroczystej jakby gumy we wzorki. Mamy cały ogród porozrzucanych zabawek i piłek. Każdą szybko tracą zainteresowanie. Tą Zoja uwielbia i stale nosi w zębach, tak jak Artur. Wykradają ją sobie wzajemnie. Zoja kładzie ją sobie nocą na swój fotel, żeby mieć pod kontrolą
  8. Właśnie to robi Amely, mamla, pluje i z kwikiem ucieka. Wczoraj aż poszlam Andrzeja zapytać, co on tyle robi, bo tak długo przemycał Amely pół tabletki w całym posiłku. Teraz pojechał po polecony przez Murkę Rowatinex. Zobaczymy, jak pójdzie podawanie.
  9. Pewnie masz rację, bo i z domu wychodzi niechętnie. Załatwianie też w domu, nie sygnalizuje potrzeb, bo pół roku nie wychodził. Telefon również oszczekuje
  10. Nie jedyny Dziś ja musiałam trzymać Roberto do szczepienia, tak się rzucał z zębami i wścieklym warkotem na Andrzeja, kiedy miał go trzymać. Na wszelki wypadek założyłam jeszcze gruba bluzę. Tylko Roberto nie boi się, jak Pikselek, po prostu ciagle sie wścieka, jakby siedział dupą w mrowisku
  11. Slicznie dziekuje za opinię. Ona ich w ogóle nie chce zjadać. Tak rozciera wszystko zębami, że wyczuwa. Wtedy ucieka, miota się, dobija do mebli i szlifuje zębami przez godzinę. Do pyszczka też się nie poda, bo jest koszmarny wrzask i gryzie. Do tego ma przecięte mięśnie na karku do kości, tam gdzie ktoś jej chciał odciąć głowę i wg dr Olender odczuwa tam ból kiedy się coś przy niej robi i się rusza. Najłatwiej złapać delikatnie w koc i podać w płynie między zęby strzykawka lub dać zastrzyk. Teraz już zjada cały posiłek, zanim zje przemycaną w jedzeniu połówkę Kefavetu. Gdyby Ci się przypomniała nazwa kuleczek, to byłabym bardzo wdzięczna o podanie jej. Właśnie często wyciera sromem po podłodze, bo muszą ją drażnić te kryształki. Przez to nie może wychodzić na zewnątrz, bo od razu przez wycieranie o ziemię łapie infekcję i stan zapalny i znowu trzeba podawac antybiotyk.
  12. Co do sprawy suczki, to myślę że Marta z Jarkiem i tak robią maksimum tego, co są w stanie. Miałam do czynienia z niejedną organizacją i Zea jest jedyną, której w pełni ufam. Do efektywnej pomocy najczęściej potrzebna jest współpraca. W podobnej sytuacji była nasza Zoja. Dzika, agresywna i w zaawansowanej ciąży. Pani Kamila z mężem załatwili od organizacj pożyczenie klatki łapki, poprosili kobietę z pobliskiego gospodarstwa, żeby zgodziła się, że u niej ją będą wabić na jedzenie. Koczowali tam wiele godzin, nakarmili przy okazji kiełbasą wszystkie wiejskie burki, ale udało się Zoję złapać I do nas w nocy przywieźć. Teraz Zoja to przylepa do swoich ludzi. Jeśli nie ma nikogo, kto zająłby się oswajaniem i złapaniem psa, nie ma miejsca dla niego, to też myślę, że zgłoszenie do gminy i odłowienie przez schronisko, które ma sprzęt i doświadczenie, jest lepszą opcją niż nic nie robienie. Na zdjęciu nie widać siusiaka, więc to może być suczka i może być w ciąży. Gdyby tak było, to po sterylce zawsze można ją zabrać, a w międzyczasie szukać jej miejsca. Często rozmawiam z Tolą i wiem, jaką czuje bezradność i żal, kiedy stara się pomóc jakiemuś zwierzakowi, a nie ma gdzie go wziąć i jak pomóc. Ile godzin wisi wtedy na telefonie, żeby cos zalatwic. Musimy Ją wspierać i dodawać sił, bo w regionie jest ogrom potrzeb i mało ludzi do pomocy. Każdy ma swoje możliwości i granice wytrzymałości. Sytuacja jest coraz trudniejsza i musimy się cieszyć z tego, co udaje się ogarnąć i zrobić.
  13. Balbinka na porannym spacerze. Kiedy domaga się głaskania, to przewraca się na ziemię i macha równocześnie obiema przednimi łapkami. Nie da się jej wtedy odmówić Jest bardzo skoczna. Wczoraj wystraszyła mnie w ogrodzie. Zobaczyłam, że ktoś na mnie patrzy z okna na piętrze, a byłam sama. To Balbina po fotelu wspięła się na parapet i z firanką na glowie, wyglądająca bardzo maryjkowo, obserwowała co robię. Popoludniu ściągnęła jakoś częściowo z szafki worek RC Yorkshire terrier i napoczęła. Tak się najadla, że nie tknęła swojego jedzenia.
  14. Często, kiedy stoi. Chodzi normalnie. w końcu to i tak cud, że tak sprawnie chodzi. Nawet wetka, kiedy była u nas ostatnio się dziwiła, że jest sprawny i wyszedł z takiego stanu, w jakim był na początku. Oby było tak jak najdłużej, bo w końcu to bardzo duży pies i aparat ruchu jest obciążony, a jego wiek z książeczki - aktualnie 9 lat, to bardziej pobożne życzenie
  15. Też tak pomyślałam, że może tu zrobimy im wspólne ogłoszenia, choć Mela nadawalaby się tylko do domu z ogrodem i szczelnym ogrodzeniem. Nie ma mowy o założeniu smyczy. Musi chodzić luzem, choc z Arturem jest bardziej wyluzowana i odważna. Może ktoś z dobrym sercem się nad nimi zlituje. Szanse marne, ale nigdy nie wiadomo. Artur jest genialny. Oczywiście błyskawicznie reaguje na imię za każdym razem i nauczył się aportować piłeczkę. Ostatnio dostaliśmy od Poker taką, która robi furorę wśród psów. Nie wiem w czym tkwi jej tajemnica, ale psy ją uwielbiają. Artur nie chce wracać do domu, kiedy ją aportuje.
  16. Dziękuję. Mam syrop z borowką i osobno glukozaminę. Na razie na tym pozostanę chyba, aż zrobimy zęby, bo nie wiem ile to wyjdzie. Ostatnio Amely wysikała wszystkie kryształki i pęcherz być czysty, teraz znowu cały w kryształkach, ale nic z moczem nie idzie. To trudny pies i raczej kapsułki czy tabletki nie da się podać. Dotąd rozgniatalismy tabletki i podawali strzykawka po wymieszaniu z wodą.
  17. Chciałam potwierdzić, że Brit M dotarl. od ZEA. Worek wystarczy Szymkowi na marzec i kwiecień Dziękuję w imieniu chłopaka.
  18. Ślicznie dziękuję, wpłata jest juz na koncie. lece potwierdzać
  19. Z pieniędzy Barytona na koncie ZEa zakupiłam dziś dla niego karmę Alpha Spirit 12 kg za 168,30 zł i na zwyrodnienia kręgosłupa i stawów Arthrosterol MB - 150 zł. Karme ostatnio kupowąłam mu z tych zbiórkowych środków w czerwcu zeszłego roku, a Arthrosterol podaję od Lindy. Pora więc była zrobić mu zakupy. Jak dotrą faktury, to przeslę ja na fundacyjne konto i prosze tu o potwierdzenie. Razem będzie do zwrotu 318,30 zł.
  20. Wątpię, jest stary jak świat, wrzaskliwy i teraz jeszcze doszły problemy z kręgosłupem. Dziękuję, najwyżej zobaczymy jak będzie po miesiącu podawaniu preparatu.
×
×
  • Create New...