Jaaga
Members-
Posts
19264 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Czekamy na ocieplenie i będziemy po świętach umawiać operację. Z przytyciem nadal kiepsko. Nie jest już szkieletorem, ale dla mnie jest zdecydowanie za chuda. Nie nawykłam do takich psów, że nie da się doprowadzić do normalnego wyglądu. Jest wiecznie głodna. Zjadłaby najchętniej 4-5 krotność dziennej dawki wg tabelki. Dostaje i tak duzo więcej, bo ta dawka to wychodzi plastikowy pojemnik po deserku i zapełnia jedynie dno jej miski.
-
Są dwa domy, które ją chca i pojawiła się kolejna rodzina, ale to Tola napisze pewnie więcej. problelem jest to, ze okazało się, że Balbina jest uczulona na szwy rozpuszczalne i znowu zaczeły sie problemy z gojeniem, jak po sterylizacji, kiedy zaczynają się rozpuszczać. Dostała dziś silny antybiotyk i ma wdrozone leczenie. Nie wiadomo, czy znowu nie popuszczą mięsnie. Na razie wszystko się trzyma, tylko zrobił się stan zapalny i obrzek. Gdyby tak sie stało, to potrzebna byłaby trzecia operacja i zaszycie nie rozpuszczalnymi szwami. To też kiepskie wyjście, bo wiem z doświadczenia u mojej Cilki, że do śmierci, kiedy miała 16 lat, przez wszystkie lata co jakis czas robiły jej się ropnie na bliźnie po sterylce i ropiały pojedyncze wewnętrzne szewki. Kiedy dotykało się skórę, to były w środku wyczuwalne. Niestety, Balbinka ma stale pecha. Juz byliśmy wstepnie wstępnie umówieni na wizytę przedadopcyjną w domu, kóry fajnie rokuje i jest ok 50-60 min., drogi od nas. Teraz wszystko bedzie zalezało od reakcji organizmu i wszyscy- Tola, my i chętne domy musimy czekać na rozwój sytuacji.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
U mnie Bożenko to samo. Każdy pies ma pobrania telefonów, tylko Szymek ani jednego i z moich ogłoszen na grupach FB też zero odzewu. -
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
-
O, to mnie zaskoczyłaś. To szkoda, ze nie masz czasu, bo mogłabym Ci zbierać od moich yorków i maltańczyków Rosną im jak szalone. Ostatnio dorwalismy Barytona, bo już strasznie obłaził, ale jego czesać nawet we dwoje to koszmar; wyje, gryzie i próbuje uciekać. Z niego też utworzył się drugi Baryton na podłodze.
-
Widziała bandę maluchów i współczuję dziewczynom rozmów z chętnymi. Tego kojcowego staruszka, co tu wstawiłaś już udostepniłam u siebie na FB. Niestety, jego aktualne zdjecia nie zachęcają do adopcji. Na tych z jesieni był wyczesany i ładny, teraz wygląda, jakby groomera potrzebował na wczoraj. Nowy telefon robi mi fatalne zdjecia, ale może cos z tych wczorajszych uda się wykorzystać do ogłoszenia.
-
Z synkiem Mary jest trudniej, a juz na pewno o deklaracje, bo to dziki, teraz juz chyba ponad roczny pies. Już interesowałyśmy się nim z Tolą, kiedy był podrostkiem. Tyle udostepnień i nic. Jemu bardzo przydałoby się jakies lokum, tylko nie wiadomo czy i ile uda się w ogóle wypracować u psa chowanego bez ludzi. To mam nadzieję, że temu z piątki uda się zebrać deklaracje, skoro byłaby szansa na rezerwację miejsca.
-
Tez pytałam Toli, ile ma czasu. Nie wiadomo. Może skoro gmina zrobiła zagrode, a Zea zakupiła karme, to dadzą mu trochę czasu? Może jak Tola lepiej się poczuje, to cos sie dowie i da znać. Dzisiejszą noc miałam pierwszą od 2 tyg bez srodka przeciwbólowego, pół nie przespałam i ledwo zwlekłam się z łózka rano. Bardzo chciałabym mu pomóc, ale po prostu ze zdrowiem nie daję rady i jesli jest cień szansy, że miałby gdzie jechac, to bardzo ucieszę się. Tym bardziej, że to pies, który pewnie w hotelu pobędzie dłużej. Jest szansa, że zwolni sie jeszcze drugie miejsce? Może to byłby ratunek i jeszcze chyba w tej samej okolicy.