Jaaga
Members-
Posts
19260 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Poogłaszałam Nugata, gdzie się dało. Zwykłe grupy adopcyjne i dałam tez do yorkowatych do adopcji. Z drugiej yorkowej grupy admin mi post wywalił, chociaż większość wstawiających swoje "yorki" nie pokazuje psów bardziej zbliżonych do rasy, więc nie wiem, dlaczego dysktryminuje adopcję,kiedy wszyscy jarają się kundlami w typie, ale kupionymi w pseudo. Nie ma się co dziwić, że potem większosć kupuje u pseuduchów, bo przeciez takie śliczne i kupując je jeszcze "ratują". Powodzenia ślicznoto, moze ktoś Cię wypatrzy
-
Już Tola pisałam wcześniej, że nie mają wszędzie dostępu. Nie widziały nawet psów oddzielonych dla Zea. Po zakończonej kwarantannie może psa poddać eutanazji.
-
Tak, już pani pytała, czy jutro mogą po nią przyjechac i sa umówieni na 15.00. Cała rodzina, wszystkie 3 pokolenia nie potrafią się doczekać Balbinki. Tęsknią już za psem. Bardzo się cieszę, ze taki dom udało się jej znaleźć, idealny do jej potrzeb - dużo bezpiecznej przestrzeni i wiele rąk do głaskania.
-
To po prostu "pożycz " na razie na weta pieniądze po Agacie i beda na cos innego po zbiorce. Na początek na zbiórce wystarcza same zdjęcia i tak widać na nich straszny stan psa a kartę wizyty czy faktury można dołączyć w trakcie trwania zbiórki, jak u Greya. Możesz dopisać, że celem zbiorki jest też odpowiednie odżywienie psa, żeby był w stanie przeżyć ciężką i obciążająca operację, wtedy z tych środków możesz kupić karmę dla niego. Ten pies ma największe szanse na zewnętrzna zbiórkę potrzebnych środków.
-
Elu, zróbcie zbiórkę na operację i leczenie. Widok psa w takim stanie ludzi poruszy. Nasz Grey bardzo szybko nazbierał potrzebne środki, bo ludzie chętniej pomagają, kiedy widać kalectwo lub chorobę. Szkoda zebranych tu pieniędzy. Można je przeznaczyc np na hotel, skoro jest szansa na powodzenie zewnętrznej zbiórki na koszty weterynaryjne.
-
-
Jak dobrze, że ją wzięłaś pod opiekę Elu. Tyle czasu siedzi biedna w kojcu. Zoja u nas (też taka buraska) przyjechała jako dzika sunia, a w domu okazało się, że to było z lęku przed człowiekiem i jest super psem. Widzę, że Mary też tak otworzyła się, kiedy zaufała. Fajna sunia z niej. Oby szybko ktoś się w niej zakochał i dal dom.
-
Na profilu wolontariackim jest zdjecie tego cudnego czekoladka, którym ktoś się wczesniej tu interesował, ale był bardzo wylękniony. Teraz już podchodzi do siatki i patrzy z zaniteresowaniem nawet.
-
Czekamy na ocieplenie i będziemy po świętach umawiać operację. Z przytyciem nadal kiepsko. Nie jest już szkieletorem, ale dla mnie jest zdecydowanie za chuda. Nie nawykłam do takich psów, że nie da się doprowadzić do normalnego wyglądu. Jest wiecznie głodna. Zjadłaby najchętniej 4-5 krotność dziennej dawki wg tabelki. Dostaje i tak duzo więcej, bo ta dawka to wychodzi plastikowy pojemnik po deserku i zapełnia jedynie dno jej miski.