Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19256
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Dzięki Elu, bardzo się denerwuję.
  2. To odezwij sie do mnie, jak się dowiesz. Może jak jedynie na miesiąc, to wzięłabym go do Artura. Ostatnio jak była właścicielska sunia, to Artur był zazdrosny i musiał być z resztą psów, a ona sama. Tylko jeszcze te gigantyczne odległości. Zapytaj p. Kasi, czy nie będzie wracać przez Śląsk, bo bywa tu z tego, co kojarzę. Mam nadzieję, że jednak uda mu się znaleźć to miejsce u koleżanki.
  3. Za 2 godz Linda ma operację. Bardzo się denerwuję. Ona wszystko przeżywa bardziej, każda krzywdę wyczytuję z jej spojrzenia. Poproszę też o czyszczenie zębów, bo ma już kamień. Jeśli usunięty twór będzie wyglądać podejrzanie, to zlecę histopatologię.
  4. Dałam ogłoszenie, może ktoś wypromuje? Dodałam info o mozliwości pomocy w szukaniu transportu i o kastracji. U mnie jest jako Łatek. https://www.olx.pl/d/oferta/latek-cudny-psi-przyjaciel-traci-dt-czeka-na-ciebie-adopcja-CID103-IDUeHfU.html?bs=olx_pro_listing
  5. W ostatnich dniach Mela zaskoczyła mnie zmianami na lepsze. Tyle miesięcy od szczepienia praktycznie mieszkała na piętrze i schodziła tylko, żeby wyjść. Od kilku dni schodzi na dół, żeby sobie ot tak tylko pobyć z psami i nami. Wczoraj nawet zastałam ją na fotelu. Uwieczniłam z wrażenia na zdjęciach, choć kiedy zobaczyła telefon w dłoni, to minę już miała wypłoszona. Dziś w ogrodzie stała ok 0,5 m ode mnie i nie odsunęła się. Chyba wiosna tak dobrze wplywa na Melę. Na zdjęciach widać szramę na całym udzie. Co przeszła kiedyś z rąk człowieka i na nią taki miało wpływ, to tylko ona wie.
  6. Nie widze linków do ogłoszen i nie mam tekstu. dajcie tu jakieś, zebym mogła się na nim oprzeć, bo chciałam ogłosić go.
  7. Z Bieszczad chyba wszędzie jest daleko Mam nadzieję, że jednak uda się znaleźć jakiś sposób. Mysle, że pomysł Reni z szukaniem transportu na FB jest najlepszy. bedzie majówka, więc może cos uda się znaleźć
  8. Też rozmawiałam z tą panią, bo chciała adoptować Balbinkę, wiec Tola dala do mnie telefon. Bardzo pozytywne wrażenie na mnie zrobiła. Cieszę się bardzo, że Freska będzie miała dom
  9. Kaj się zastanawia, kiedy Babuć tak urosła
  10. Chciałam już dawno pochwalić Andżeli postępy. Już jest luzem przy kurach i gęsiach i nie ma nimi zainteresowania. Po tym jak z Maro zabiły i częściowo zjadły naszą kurę po operacji, nie przypuściłam że kiedykolwiek będzie to możliwe.
  11. Jutro go oglosze na Warszawę. Dziś tylko z doskoku piszę, bo wydajemy szczeniaki do nowych domów.
  12. Zapomniałam napisać, że dr Olender pytała, czy jest wesoły, normalnie reaguje? Skoro tak, to ona, podobnie jak lekarz z Chorzowa, zostawiłaby go tak, jak jest.
  13. To taka sytuacja, jak u nas. Jak potrzebne byłoby ogłoszenie na olx, to w niedziele mogę zrobić, tylko kilka innych zdjęć przydałoby się, żeby serwis nie usunął.
  14. Aldonko, bardzo Ci dziękuję. Grey jest zabezpieczony na razie. Szczęście w nieszczęściu, że jego kalectwo widać i gdyby zaszła nagła potrzeba finansowa, to można liczyć na zbiórkę. Jeśli możesz, to przeznacz prosze te srodki na Kodę. Jo37 sama ją utrzymuje. Teraz czekają ją dwie operacje, o cenę pytałam kiedy przyjechała, więc może być już drożej.
  15. Zachowuje się fajnie, cieszy sie, daje pogłaskać. Szczególnie mi bardziej, z mężem gorzej. Na niego tez radośnie skacze, ale jak już coś trzeba zrobić przy nim, to tylko mi pozwala. Minusem jest jego niszczenie. Wszystko materiałowe rozdziera i wygryza. Wyciaga ze swojej budy i też Lunie. Rano zbieram ubłocone i pogryzione koce. Buda stoi na palecie, a pod paletą powstał mega wykop. Zrobił sobie ziemiankę Chciałabym go jednak spróbowac ogłaszać, może ktos się ulituje i da dom. Jak juz bedziemy wiedziec, czy coś jeszcze da się zrobić. Czasu mam teraz mało, bo mam mnóstwo obowiązków i ciagle jakies operacje lub jeżdzenia po wetach. Do tego mam maleństwo z rozszczepem nosa, które nie pije samodzielnie. 5 tyg wiec juz karmię co 2-4 godz całą dobę. Do tego wyszła wada łapek, więc jeszcze ćwiczę łapki i rozciągam przykurczone ścięgna. No i Sunny z wadą serca. Tez musi byc stale pod moją kontrolą, przy jakimkolwiek stresie trudno oddycha. Każdy w domu boi sie przy tej dwójce cokolwiek robić. Wczoraj nasz Fly miał operację guza, dziś mąż z Olivka pojechał diagnozować oczopląs do neurologa, bo tutaj już nic wiecej nie zdziałają. Czekają nas kolejne operacje u Lindy, Kody i naszej Pyśki. Jakaś czarna kumulacja :(
  16. Dziękuję. Dziś mąż pojechał do dr Olender z Olivią z oczopląsem, wiec przy okazji ma odebrac w końcu RTG od Greya, bo nie dostałam i dotąd wysyłałam tylko zdjęcie, jakie zrobiłam z monitora. Przesłałam tez do przychodni opis z TK i czekam na wiadomosć, czy i jesli tak, to gdzie dałoby się coś z tym zrobić bez ryzyka krwotoku i zagrożenia życia.
  17. U nas zastój z adopcjami. Zaglądam do niego od początku, bo bardzo mi sie podoba i wyglada niezwykle sympatycznie. Od niego przyjechał do nas Artur, zarobaczony włosogłówką. Pozbycie się tego cholerstwa kosztowało stowarzyszenie kupę kasy. Szkoda, żeby taki sympatyczny pies też stracił kilka lat w kojcu. Artur po tym kojcowym życiu teraz najchętniej siedzi w domu. Na spacery trzeba go wołać.
  18. Jak nasza dzika Ada. Najpierw odłowiona nasiedziala się w Łęczycy, a kiedy nie było postępów, to wywieźli ją do Wojtyszek.Tam ja wypatrzyła kobieta z Wrocławia. Zgodziłam się, żeby Ada przyjechała do nas do Katowic, bo był transport kolezanki z Sosnowca, od nas miała ją odebrać ta osoba. Kiedy usłyszała, że Ada gryzie ze strachu , to się wypięła i zrezygnowała. Zostałam w mieszkaniu w miescie z dzikim psem, na dodatek nie trzymającym moczu. Ada nie miała jak wychodzić na zewnątrz, więc postawiliśmy jej małą budkę w pokoju. Akurat kupiliśmy dom na wsi i po leczeniu nietrzymania moczu Andrzej zabrał ją od razu na wieś. Miała szczęście, ale niekoniecznie tak musiała się skończyć historia dzikiego psa. Dobre chęci to nie wszystko. Myślę, że podobnego scenariusza obawia się pracownik gminy. Przecież to już dorosły samiec.
  19. Linda jest umówiona na przyszły tydzień na usuwanie zmiany na glowie. Teraz jest akcja szczepienia p wściekliznę i z trudem udało mi się wyprosić termin na usunięcie guza na przedniej łapie u naszego Fly,a. Zresztą nie dalabym rady przypilnować dwójki po operacjach. Flay to kawal chłopa, waży 37,5 kg, a kołnierz wywołuje histerię. Dwójka panikarzy bylaby nie do upilnowania.
  20. Cud już się zdażył i piesek żyje. Gdybym wiedziała, że taki się trafi, to dalabym do adopcji Roberto, jak do nas przyjechał. Teraz jednak on już uznaje tylko moją córkę, resztę gryzie. Mnie czasami pozwala się wziąć na ręce, ale głównie kiedy wie, że wychodzimy na spacer. Od wieczora do rana nie można zbliżyć się do łóżka córki, takiego wścieku dostaje i tak jej broni. Zapytalam Olę o niego. Ma dać znać, gdyby nikt go nie chciał. Mam nadzieję, że jednak kogoś poruszyć jego los i weźmie go bez względu na wiek.
  21. Marina dziś dodała wyrzuconyz 9 piętra ok.15 letni
×
×
  • Create New...