Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19247
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Może napisz wiadomość na profilu wolontariatu na fb. Tylko na ile skuteczne będzie leczenie? Najpierw trzeba zrobić badanie kalu i test giardia, żeby w ogóle wiedzieć co leczyć. Odrobaczenie w schronisku jeszcze ma sens, ale leczenie lamblii w zakażonym środowisku niewielki. Choć gdyby miala jechać do miejsca z innymi psami, to zawsze coś, pozbędzie sie już większości i tylko sie dokończy kurację. Jeszcze jest kwestia kaszlu kenelowego. Cześć psów w boksach ogólnych ma. Tu ci raczej nikt nie da rady pomóc w kwestii kontaktu z wolontariatem i takich ustaleń. Byłoby świetnie gdyby udało Ci sie sunię zabrać . Trzymam kciuki.
  2. Po wyjeździe Artura spróbujemy wziąć zewa do domu. Boje się tylko, że problemem będzie jedzenie. Leży dłużej w miskach, a on dostaje biegunkę po karmie z kurczakiem lub nawet tłuszczem z niego. Spróbujemy jednak, bo warto, może akurat się uda. Zew nie młodnieje, wiec lepiej chyba byłoby mu w domu. Jeszcze pozostanie tez kwestia Andżeli, bo musieliby być razem.
  3. Przyszedł posiew moczu. N szczęście bakterie są wazliwe na wszystkie antybiotyki sprawdzone w antybiogramie. Podaję mu więc zamowiony Synulox. Lekarz dał na kuracje 2 opakowania.
  4. Otrzymałam wiadomość ze Stowarzyszenia, że wkrótce Artur zmienia miejsce, bo koszty są za wysokie. Znaleźli tańsze miejsce. Robiliśmy mu ostatnio sesję zdjeciową do ogłoszeń, wiec mam nadzieję,że może znajdzie swój własny dom. W tej sytuacji, kiedy nie ma na forum osoby prowadzacej wątek, ani deklaracji, a pies wyjeżdża od nas, to wątek będzie nieaktualny.
  5. Pan niestety nie zadzwonił.
  6. Tolu, powyrozniaj te ogłoszenia. Gabi ma sporo zebranych środków, a bez wyróżnień nikt jej nie wypatrzy po kilku dniach od dodania ogłoszeń.
  7. Dostałam wyniki z badania moczu Drugiego, niestety wynik z posiewu jeszcze nadal nie dotarł. Jutro mamy odebrać antybiotyk, bo musi jakiś dostawać.
  8. Jaka ona piękna. Całe szczęście, że tak urodziwa i mała. To jej atuty przy adopcji.
  9. Właśnie mialam napisać, że ma jak nasza Malinka z zalatwianiem sie w domu. I tez jak Murka pisze o Pestce, tak Malinka jeśli nie ma nic rozłożonego, to idzie do legowisk załatwić się. Oby udało się tego oduczyć Pestkę, bo ja już straciłam nadzieję przy Malince.
  10. Jet taki sam, jak zawsze, tylko tu upchnął się w ciasne legowisko, stąd pofałdowania Raczej nie ma nikogo do problemów z kręgosłupem i przewodnictwem nerwowym. Ortopeda najblizej jest w Oświecimiu. Wolimy więc neurologa. Dylan ma slabe serce, a większość innych lekarzy usypia do rtg, ten ortopeda również. Przy okazji możemy tam zrobić echo serca, co planowałam. Tylko tak jak wcześniej napisałam to długo trwająca wyprawa. Przedwczoraj wiozlam 3; 2 na badania mózgu przez niezarośnięte ciemiączko i ten na leczenie i tlen. Wczoraj też kolejnego dodatkowego.
  11. Na razie nie ma pogorszenia. Jest jak bylo wczesniej po tej kuracji, jaką dostał u nas w przychodni. Tyle, że już nie jest skoczny. Mamy w planach jechać z nim do Tychów, ale ciągle zdarza się coś pilnego. Wczoraj i przedwczoraj spędziliśmy tam wiele godzin na badaniach i pod tlenem ze szczeniakiem, ktory ma zachłystowe zapalenie płuc. Do tego min 2 godz drogi i robi się większość dnia. Dziś znowu mały ma pogorszenie, a koncentrator tlenu dotrze w poniedziałek. Ledwo jedna jazda się kończy, to zaczyna następna i mamy tak od sierpnia. Musiałam nawet odmówić wczorajszą kastracje Parówczaka. Operację mamy średnio co kilka dni. Przydałby się bardzo ktoś w okolicy, kto dałby radę pomóc z jazdą do weta. Między wyjazdami z małymi Andrzej jeszcze był z Drugim na badania, bo to było pilniejsze. Gdyby mu się pogorszyło, to postaramy się jechać, ale na razie nie damy rady. Zwłaszcza, że tam odczekuje się ok 1,5-2 godz zanim się wejdzie do gabinetu i rozpocznie badania.
  12. Dziękuję :)Mam nadzieję, że teraz telefony się w końcu rozdzwonią.
  13. Dylan odsypia. Dziś bardzo zmęczył się, bo cały czas kiedy sprzątaliśmy, musiał nam pomagać i kręcić się przy nogach. Gdzie krok zrobilam, tam Dylan już swój też robił. Nic dziwnego, że senność go ogarnęła wielka.
  14. Ja mam go na Bielsko. Możesz zmienić na Katowice? Tam przydałoby się ogłoszenie.
  15. Gdyby ktoś chciał dorobić ogłoszenie Nemo, to wstawiam kilka zdjęć. Niestety niewiele, bo tylko parę nadaje się, na reszcie jest rozmazaną smugą we wszystkich możliwych pozach. Telefon mi nie łapie tak szybko, żeby za nim nadążyć
  16. Udostepniłam na FB. Dopiero jutro popołudniu bedę mogła poudostepniać zbiórkę na grupach. Jesli ktos da radę wczesniej, to super.
  17. Wczoraj dostałam jeszcze Toli zdjęcia Drugiego, żeby dziś mogła ruszyć że zbiórką.
  18. Najmniej ze wszystkich psów podobają mi się szorściaczki w typie teriera, ale Murka swoimi zdjęciami potrafi sprawić, że patrząc na Pestkę chciałoby się ją mieć. Czekałam na kolejną porcję boskich zdjęć i nie zawiodłam się. Są cudne i domy na pewno będą bić się o małą, jak je zobaczą.
  19. Sam wiek Drugaska, czyli prawie 17 lat robi na ludziach wrażenie. Do tego jest niewidomy i ma zajętą 1/3 pęcherza przez guz. Warto zrobic zbiórke na Ratujemy..., bo na pewno uda uzbierac się choc cześć potrzebych środków, a koszty niestety są spore. Dziś będzie wizyta z USG, posiew moczu, dostął jakiś nowy lek przeciwzapalny i już została na Zea zamówiona karma Urinary 13 kg za 337,65 zł. Na koncie ZEA Drugi nie ma takiej kwoty, ale zakup jest na fundację, żeby szło go rozliczyć z ewentualnej zbiórki. Wszystko dzieje się ekspresowo Tola zgodziła się zrobić zbiórkę, jesli ktos napisze tekst. Są zdjecia Drugiego na wątku, wiec myślę, że warto ją jak najszybciej zrobić, bo dziś trudno na dogo wysupłać potrzebne pieniądze, a zewnętrzne zbiórki na takie biedy zawsze sie udają. Zbiórkę poudostepniam na grupach FB.
  20. Drugi pojechał na badanie. Miałam termin na usuwanie guzków u yorki, ale Drugi praktycznie nie chodzi. Dla jego komfortu i higieny wygolilam mu całą misiowatą sierść na brzuchu. Już jest na stałe w opaskach na mocz, tylko przy zmianie dajemy mu z godzinkę na przewietrzenie. Wczoraj ustal na łapach przy piciu, ale to wyjątek. Ma spory apetyt, pije, tylko łapy całkiem odmówiły posłuszeństwa. Nie był już dwa dni na dworze, bo jak przedwczoraj wyszedł, to po paru krokach utknął pod drzewkiem i mnie nawoływał sfrustrowany. Twór w pęcherzu zajmuje jedna ściankę i powoduje atonię pęcherza. Ma pobrany mocz na posiew. Nie chodzi prawdopodobnie z bólu. W przychodni stał samodzielnie, myślę że i stres go zmobilizował. Dawałam mu Cimalgex od Lindy, Andrzej ma poprosić o jakiś lek przecibólowy i najlepiej antybiotyk na razie w "ślepo". Wystarczy parę kropel moczu i wszystko wkolo śmierdzi.
×
×
  • Create New...