Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Ślicznie dziękuję. Dziś do domu pojechała koleżanka Oskara - Sonia i Oskarek jest smutny. Chodzi sam, zagląda do kojca, szuka jej i nie wie, co jest grane, bo Sonia zawsze była. Do tego była jej miska, więc smutek Oskarowy podwójny.
  2. Oby było dobrze tak, jak z Kalą. Jutro wstawię foteczki, które dostałam, na wątek Kali. Ciekawe, jak sobie ludzie poradza z imieniem. U nas była Sonia pies i Sonia kot, a tam obie sunie Sonie. Tym bardziej, ze Sonia jest bardzo posłuszna i reaguje tylko na swoje imię. Ma jednak ten plus, ze trafiła na świetnych ludzi, którzy mają serce i czas dla niej. Mam jeszcze pytanie. Erka prosiła mnie o zakup kagańca, żeby było bezpiecznie na początek. Za kaganiec trzeba było zapłacić z ogólnokieleckich pieniędzy. Czy jest szansa, ze z bazarku dla Soni dałoby się go zapłacic, skoro już nie bedzie trzeba zbierac na jej utrzymanie?
  3. Malawaszko, Erka bedzie miała tez zdjęcia sznupkowj suni, ale takiej średniaczki. Bezdomna, koczowała w Kielcach z synem na działkach. Znowu zaszła w ciążę, złapały ją, została aborcyjnie wycięta. ma DT na kilka dni po zabieg, potem znowu wraca na działki. Ją też chyba wezmę, ale bardzo byłabym wdzięczna, gdybyś o niej pamiętała, jakby byli chętni na sznupkę "na już". Ona jest gotowa do adopcji. Mam nadzieję, ze nikt nie pogniewa się za te informacje na tym wątku. Już wiecej nie zaśmiecam.
  4. Pięknie dziękuję. Majak zaczęła pilnować swoich misek, wiec ma sens dodawanie czegoś do wody. Wysle swoje dane na PW.
  5. Poczekajcie z wpłacaniem, jak pies bedzie u mnie. Oby dął się złapać i miął gdzie przeczekac do czasu transportu. Na razie lepiej zbierać deklaracje, bo pewnie kastracja też przydałaby się znając sznupkowy temperament. Wolałabym, jakby ktos koordynował zbieranie pieniedzy i trzymał kasę. Malawaszko, przy okazji, nie wiesz o kimś kto chciałby sznupkowo-yorkowe dorosłe maleństwo? Drobniejsza od sznaucerka mini. Będzie teraz sterylizowana. To taki aniołek, pies idealny. Narączkowo- łóżkowy. Mozna powiedziec, że mam ją nawet nie na domowym, ale łózkowym tymczasie, bo w pościeli spędza wiekszość czasu.
  6. Nie straszyć porodem! Ja z drugą córką w ciąży pojechałam na kawkę do szpitala do dogomaniackiej Cioteczki, a wyjechałam po tygodniu z dzieckiem. najsmieszniejsze jest to, ze ta druga sunia też nazywywa się Sonia.
  7. Nie wiem, czy luksus, bo moje wolałby co dzień jeść kurczaka z ryżem. Samej suchej nikt nie tknie, dlatego musze mieszać z mięsem lub puszką. Jestem w klubie, więc mam taniej. Obiecałam męzowi, że już na zimę nie wezmę żadnego nastepnego psa. Weszłam tu tylko, żeby podziwić się, dlaczego nikt takiego pieska nie chce. A tu prosze, można powiedziec, że wyszłam z psem.
  8. No jasne, a za cóż by innego? Daję RC z gotowanym mięsem na smak. Taniej wychodzi domowe jedzenie, ale ja nie mam niestety czasu gotowac i takie smakołyki sa tylko co kilka dni, a tak daję to, co moje jedzą.
  9. Jestem. Dopiero dzis wydaliśmy Sonię do DS, a tu widze, ze nie mam za bardzo wyjścia :evil_lol:. Figu do nas przywozi psy ostatnio co najmniej raz w tygodniu, taka stała trasa ;). Sznupek może przyjechac, ale jedynie na płatny DT, bo mam inne tymczasy na utrzymaniu. Jesli odpowiadałoby 50 zł na tydzień z kąpielą i strzyżeniem, to zapraszam psiaka. Myślę, ze i tak byłby ze dwa tygodnie, bo na takie cudo powinni szybko znaleźć sie chętni. Tylko wtedy prosiłabym o ogłoszenia, bo ja sama nie mam kiedy robić.
  10. Nie bardzo :roll:. Mam wolne tylko kojec i budę. Dom zapchany na maxa. Do tego jeszcze daleko mieszkam. Po Damę Andrzej sam do Tomaszowa jechał, ale do sznaucerów nie ma takiego sentymentu, jak do husky :eviltong:.
  11. Takie cudo i bezdomne tak długo :crazyeye:? Jak był u mnie na DT sznaucerek ze Sosnowca, to był 2 tyg., a 4 miesieczna sunia 2 dni i domki znalazły się z ogłoszeń Malawaszki. Ten jeszcze grzeczny i bezkonfliktowy.
  12. Została :multi::multi::multi:. Jeśli będzie dalej grzeczna, to bedzie mieszkać w willowej tyskie dzielnicy u świetnych ludzi. Kolezanka mniej świetna ;), już ugryzła Sonię, ale Sonia podobno nawet nie zareagowała. Pierwszy etap za nami. Najważniejsze teraz będą pierwsze dni. Dla takiego domu warto było czekać :lol: i nie dawać Soni nigdzie do kojca.
  13. O neurologu pisałam, że nie bylo czasu pytac o krecika, bo był oskar, maja, wyadoptowałam tam sunię i zrobiłam zator w poczekalni.
  14. Z neutralnego terenu przeszli już na podwórze, a teraz zaliczają dom. Dalej prosze o kciuki. jest szansa.
  15. APSA, przeciez pisałam tu juz wczesniej, że dam tel do p. doktor, która badała Krecika. To dr. Lewicka w Mikołowie. Dam Ci numer na PW, to zadzwoń sama. Zaproponowała, ze jesli mama sie uparła, a chirurg się zgodzi, to najlepiej byłoby zrobic operację u dr. Parczyka w Zabrzu, bo Ona się tego nie podejmie. Zalecenie przeczytałaś, bo je skopiowałam z maila-eutanazja. Wyniki otrzymałam te, które wstawiłam. Widocznie te badania były zrobione. Do dr Parczyka trzeba z Krecikiem jechac, jak zobaczy, to zdecyduje, czy zoperuje. Przepłukac go wczesniej trzeba, bo ma wysoki mocznik. Tak samo dostawał kroplówkę Oskar z uszkodzoną wątrobą. Zaraz Ci jeszcze raz wyślę na PW tel do mamy. Zadzwoń do niej, ustalcie sobie wszystko same, bo szczerze mówiąc, mam tyle swoich kłopotów i spraw, że trudno mi jeszcze pośredniczyć w krecikowych szczególach. Ja go widzę tylko na spacerze lub jak ide do mamy.
  16. A ja suszyłam dwa dni na strychu. Moje zwykłe schną przez noc, a tamten jeszcze był wilgotny. malibo57, może pralkę masz lepszą ;):eviltong:. Jakoś sobie radzę. Przy moich psach i dzieciach i tak mam kilka prań dziennie. Najgorsze, ze Sara znowu zaczęła się moczyć. Teraz mam trzy sikające pod siebie psy. Latem pół biedy, ale teraz gorzej. Majka nie wytrzymuje już którejś z kolei nocy i załatwia się w pokoju. Wole posprzątać, niż znosić ją na rękach o 3 nad ranem na spacer.
  17. [quote name='divia_gg']Oj mocno mocno, az rece czerwone:) A sonia toleruje inne psy prawda? Ona chyba taka lagodniutka. Chyba nie umknelo mi nic? W sensie jaks atakow na cos:D[/QUOTE] Właśnie nie bardzo. Uciekły Ci ataki na drób, koty i malutkie psy :eviltong:. Tam jest niewielka suczka i od niej własnie bedzie zalezało, czy Soni uda się zostać. Jesteśmy poinstruowani przez behawiorystę. mają się spotkac na neutralnym terenie. jesli tamta mała nie bedzie chciała zjeść Soni, to przechodzą do domu, jeśli będzie konfliktowa, to Sonia od razu wraca. Dlatego kciuki sa tak bardzo potrzebne. Za godzine dwie dam znać, co wyszło.
  18. Byłam u mamy. Pojedzie z Albinka dopiero jutro, bo dzis tak boli ją kręgosłup, że nie da rady. Andrzej własnie zawozi Sonię, więc mama musiałaby wracać taksówka. Czyli dzwigać 17 kg Albinkę do taksówki, bo pod lecznicę nawet nie ma jak podjechać. Albinka bólu i tak nie czuje, a jest zabezpieczona lekami.
  19. Trzymajcie wszyscy jutro do południa mocno zacisnięte kciuki. Nie wiem, czy coś z tego będzie, bo w domu jest mały pies, ale spróbować warto. Szansa niewielka, ale szkoda nie wykorzystać. Erko, kupiłam jej kaganiec. Najpierw skórzany, ale nie pasował i Andrzej pojechał go oddać. Dzis pojechał gdzie indziej i był pasujący, ale tylko metalowy. zapłacił 45 zł. Zrobię fotkę metce z cena, bo zepsuła im się kasa, a mieli akurat zbiorowe szkolenia (kupił go w osrodku szkoleniowym).
  20. Erko, wysłałam Twoje konto Pani od Julci, która chciała również cos wpłacic na Oskara. Poznała go w Tychach osobiście. Oskar tak się przykleił do Jej córki, że nie miała wolnych rak, żeby zająć się swoją świeżo adoptowaną sunią. Jakby ktos miał chwile czasu, to zapraszam na wątek Majki z mojego banerka i na bazarkową wycieczkę do Edynburga.
  21. Jasne, tylko te seniorowe tak długo schną, że mama ma je na zmianę, więc dla Majki nie ma. Chyba, ze podrzucę jej Majkę, do Krecika na jeden drybed :eviltong:.
  22. Mama nie potrafi od razu go usmiercić i zdecydowała się dac mu jeszcze szansę. Tylko potrzebna bedzie pomoc finansowa, bo bez tego nie ma co zaczynać. I teraz od dogomaniaków zalezy, czy uśpić Krecika, czy pomogą mu. Zostało 130 zł z pieniędzy Joasi. Mama może jechac załozyć mu wenflon, podać antybiotyk i ze dwa dni nawadniać. Potem, jak bedzie przepłukany, z odciążonymi nerkami i jesli chirurg się zgodzi, to pojechałby do Zabrza na operację. Tam po narkozie można go przeswietlic, czy nie ma przerzutów. Jesli nie, to usunąć ten guz w kroczu i zrobić plastykę. jesli ma przerzuty, to rozsądna bedzie od razu eutanazja. Gdyby miał tylko ten jeden guz, to będą potrzebne pieniądze na zapłacenie operacji. Myslę, ze 300-400 zł, bo w takich granicach lekarz robił wszystkie operacje. Jak myslicie, czy uda się tyle nazbierać i czy to ma sens? Decyzję trzeba podjąć w ciągu kilku dni, żeby nie było za późno. W Tychach nie pytałam o niego, bo byłam z Oskarem, z Majką było sporo kłopotów i do tego wyadoptowałam tam sunieczke, która od razu była wtedy badana i szczepiona. I tak spędziłam tam znowu kilka godzin i zrobiłam zator w poczekalni.
  23. Znowu w nocy zasikała całą kołderkę. Rozmawiałam z p. doktor. Po tych lekach, jakie dostaje nie moze miec problemów z nietrzymaniem moczu, a jednak pojawił się ten kłopot. Może więcej sikac, ale normalnie. majka często w nocy wstaje, nie może spać. Ma dywanik wyłożony, w razie, gdyby chciała sikac, ale wszystko było w legowisku. Dobrze rokowała, a teraz jest gorsza, niż Krecik.
  24. Głodny jest ciągle, ale nie na swoja dietę ;). Już wygląda w sam raz, a do tego jest kastrowany. Jeszcze tydzień, dwa dokarmiania i bedzie juz za gruby. Sonia mogłaby schudnąć z 10 kg, skoro Oskar ma 36 kg, to ona na pewno 50 waży, bo jest dwa razy grubsza od niego. Przytyć łatwiej, niż potem odchudzić.
  25. Można na 1 stronę dac takie zdjęcie Polly? Widać ją tu całą. [URL="http://img843.imageshack.us/i/dsc07639a.jpg/"][IMG]http://img843.imageshack.us/img843/6831/dsc07639a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"] [/URL]
×
×
  • Create New...