Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Powtarzam fotkę. Suczki: [URL="http://img199.imageshack.us/i/dsc09881of.jpg/"][IMG]http://img199.imageshack.us/img199/7294/dsc09881of.jpg[/IMG][/URL]
  2. Andziu, maluchy od ewab nie mają wątku. Wstawiłam tylko ich zdjęcia tutaj. Tam jest piąteczka. najmniejsza jest Ewcia. Jest mniejsza niż wszystkie moje yorki w jej wieku, czyli jako dorosła bedzie drobinką. Pozostałe rokują wielkość małego jamnika, jak mama. gdyby był dobry dom dla któregoś, to byłoby cudownie, bo siedzą w szopce po kozach i są ogrzewane żarówką, żeby nie zamarzły. Mama jest głosna i konfliktowa, więc nie mogła zostać w mieszkaniu w kamienicy. Zaraz wstawię ponownie fotki. Savahna, Oskar absolutnie nie nadaje sie teraz do DS. Jest cały czas leczony, ma infekcję, do tego znowu coś sie dzieje, bo od wczoraj patrzy na mnie i skomli. Nikt nie weźmie psa, którego trzeba diagnozować, leczyć i trzymać na specjalnej diecie.
  3. Savahna, jasne że ogłaszaj na inne województwa. Tylko nie Sonię. To tak specyficzny i duży pies, że ludzie powinni sami przyjechać ją poznać, a z doświadczenia wiem, że jak ktos dalej mieszka, to od razu pyta o transport. APSA, darujmy sobie stresnal. Nie wiem, czy jest poprawa po Metacamie, bo nie wiem, jak było zanim go dostawała. Teraz jest cały czas tak samo. Nie lepiej i nie gorzej. Ale zauwazyłam, ze przed zastrzykiem, który dostaje wieczorem ma większe trudności z chodzeniem, wiec pewnie kończy się działanie poprzedniej dawki. Zapytaj więc o dalsze postepowanie lekarza, u którego była, bo jak poszłabym do innego, to znowu zacząłby badać, sprawdzać i wkońcu zapłaciłabym sporo za wizytę. Przeglądałam te środki na kamień i sama nie wiem. Może ten pierwszy? Drugie to same ziółka, trzecie mam i jakos mnie nie zachwyca. Zdecydowanie wole tradycyjną pastę stoma-żel. Ten dodatek do picia fajny jest, tylko Majka ma wspólna miske z dwoma innymi suniami a cena jest wysoka, więc chyba odpada.
  4. Napisałam się, a wszystko zniknęło, bo nie da się wyświetlić strony. Piszę więc jeszcze raz. Róznica jest jednak ogromna. Sama podchodzi do misek. Ma apetyt, więc porcje daje mniejsze, ale 3 razy dziennie. Zachowuje czystość. Dzis grzecznie czekała na swoja kolejkę spacerową. Załatwiła się na zewnątrz. Jednak nękały ją bakterie, bo kupa dalej taka, jak powinna być. Po zewnetrznych schodach wchodzi, jak jej popycham pupę. Na tych z sieni do nas nie da jednak rady, podobnie przy schodzeniu ze wszystkich, więc ją muszę nosić. Nie dawał mi spokoju jej kamień na zębach, a że go tyle, co w starym czajniku, to wystarczyło podważyć, zeby odpryskiwał z całych zębów. Oczysciłam jej wiec sama zęby bez problemu. Oczywiście są miejsca, gdzie jest tylko osad kamienny i tam potrzebne byłoby regularne czyszczenie pastą. Czy możecie polecić jakąś sprawdzoną? Lepiej kupić jej pastę i szorować, niż usypiać do zabiegu. Chciałam jeszcze zapytać, co dalej z jej nogami po tych 10 dniach metacamu? To chyba za mało, bo nogi są całkiem sztywne i wydaje mi się, że wymagają dłuższego podawania jakiegoś środka.
  5. Savahna, dziekuję w imieniu córeczki za życzenia. BasiuD, mnie tez trudno zrozumieć, że nikt takiego psa nie chce.
  6. Skóre ma czystą, bez zmian, ale drapie się. Moze ma niedobory jakichś kwasów tłuszczowych przez to gubienie włosa. Nie wiem.
  7. Wczoraj wieczorem Oskar zaczął skomleć i popiskiwać, jak mnie widział. Chyba coś mu jednak doskwiera. Moze jutro pojedziemy do Tychów, bo dziś popołudniu nie dam rady, a tylko wtedy przyjmuje nasza p. doktor. Nie chciałam, zeby był na takie zimno na dworze. Oskar pojechał więc z Andrzejem do drugiego mieszkania na noc. Podobno na początku był bardzo zdezorientowany i cały czas za nim chodził. Później uspokoił się, ale pierwszy spacer chodnikiem w centrum był stresujący. Na schodach poradził sobie bez problemu. W ten sposób rozpoczął życie domowego psiaka. Niech się chłopak przyzwyczaja do nowych doświadczeń, bo już mamy w planach wyprawy z nim w plener.
  8. Krecik ma chora wątrobę, a Stomorgyl ma w składzie metronidazol siekający wątrobę, więc nie wiem, czy lekarz zdecyduje się go uzyć. Najpierw i tak bedą badania. Chyba koło wtorku bedziemy mieć wolne popołudnie, to pojedziemy z nim. Intestinala nie dostał z tej samej przyczyny. Do tego już jest grubaskiem, a po tym pewnie jeszcze bardziej utyłby. mam i tak ma problem z jego jedzeniem, bo jest wiecznie głodny i denerwuje sie przy pustej misce.
  9. Ewelinko, ona jeszcze wtedy nie liniała. Tak gubi włos cały rok. Teraz jest tego x3. Przez cały czas wystarczy zmiatać pod nia, a w czasie linienia, mimo codziennego wyczesywania włosy są dosłownie wszędzie i na wszystkim. Szczerze mówiąc, to moja mama tego boi sie najbardziej przy adopcji, a nie problemów z chodzeniem. Erka już przysłała pieniądze na DT.
  10. Gloria jest piękna. Bardzo chciałabym, zeby udało jej się przezwyciężyć strach. Po tym, co przeszła, zasłuzyła na życie bez leku. Gdyby Albinka lub Teri pojechały do DS, to pewnie mama wzięłaby ją. Jednak to takie gdybanie, bo jak na razie chyba nie było odzewu o żadną z nich. Kashdog, może wstawisz jej zdjęcia na wątek plebaniowy?
  11. Savahna, dziękuję. Dobrze, ze Majka ma teraz karmę, to można jej bedzie dac wyczyścić zęby za zaoszczędzone pieniądze. Jej zęby są w jeszcze gorszym chyba stanie, niż u Krecika.
  12. Emilio, Krecik ma uzebienie w takim stanie, że pewnie i tak bedzie miał coś usuwane, więc bezkrwawo się nie obedzie. Lekarz usuwa wszystkie zęby, które ruszają sie lub są chore. Swoim wczesniej też dawałam czyścić ultradźwiękami i za każdym razem cos miały wyrywane. Tak samo była krew. Różni się tylko tym, ze powierzchnia zębów jest idealnie gładka i kamień ponownie powinien sie później osadzać. Ta metoda ma tez swoich przeciwników. Podobno moze uszkadzać szkliwo. mam swojego lekarza, który usuwa kamień tradycyjnie, na koniec poleruje zęby pastą. Wiem za to, że dobrą narkozę stosuje, no w przypadku Krecika zgodził się wziać mniej za zabieg.
  13. Właśnie wróciłyśmy ze spaceru. Siusiu i kupa były. To drugie już wzorcowe. Myślę, ze biegunka nie wróci.
  14. Dry bed jak najbardziej nadaje się na legowisko, a nawet na dywanik, szczególnie ładny jest niebieski w czarne łapki. Do kupienia na allegro i w Eko psie. Ja maluchom daję go do legowisk, a jeden mam pod łózkiem. Jak psom znudzi się gnicie w łóżku, to moga tam sie połozyć.
  15. Ewelinko, usuń może tylko z tytułu, że jamnikowate, bo moga niepotrzebnie kusić nieodpowiednie osoby, a sa tak śliczne, że domy powinny znaleźć i tak. Najbardziej jamnikowata jest własnie sunia, która pierwsza powinna zostac wydana i o nią się boję, żeby trafiła w dobre ręce. Wstawie równiez fotki Lori, czy ją tez dałabys rade ogłosić? Na wtorek ma sterylke, wiec pod koniec tygodnia mogłaby już jechac do DS, gdyby się jakis znalazł. Jakby był dom, to nie miałabym problemu z umieszczeniem gdzieś Polly. Jak zostanie sama z Ewcia, to nie moze mieszkac w szopce, bo zmarzły by tam same. Lori: [URL="http://img181.imageshack.us/i/dsc09766.jpg/"][IMG]http://img181.imageshack.us/img181/6953/dsc09766.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img821.imageshack.us/i/dsc097291.jpg/"][IMG]http://img821.imageshack.us/img821/8872/dsc097291.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img36.imageshack.us/i/dsc09733u.jpg/"][IMG]http://img36.imageshack.us/img36/4124/dsc09733u.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img52.imageshack.us/i/dsc09734a.jpg/"][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/2064/dsc09734a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img135.imageshack.us/i/dsc09735a.jpg/"][IMG]http://img135.imageshack.us/img135/1754/dsc09735a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"] [/URL]
  16. Dobrze w nowej chacie. Jak wczoraj rano poszłam do Majki, to miała takie zimne łapki, że żal mi sie jej zrobiło i wzięłam ją do domu. Może nie zdecydowałabym sie tak szybko, ale Majka jest głuchawa, wiec doszłam do wniosku, że chociaz tak szybko zawał jej nie grozi. Maja załatwiła się na spacerze. Ma trudności z chodzeniem, ale z powodu zaniku miesni. Jej wszystkie łapy wygladają jak ta gwoździowana i nieużywana u Oskara. Nic dziwnego, że jej drżą i co chwile przysiada. Problemem była jej kupy. Od początku były brzydkie, cuchnące, w dziwnym kolorze, o konsystencji budyniu. Intestinal wsuwa, aż jej sie uszy trzęsą. Wieczoram zaczęła robić kupy jedną po drugiej, aż nie zdązyłam jej wynosić na dwór. Jelita dalej miała wzdęte i bulgoty. Dałam jej Synergal. Po antybiotyku wszystko minęło do tego stopnia, ze dzis jeszcze nie robiła wcale kupy. Czyli to bakterie nękały jej przewód pokarmowy. Bałam się przyjazdu Majki, bo dzikawa i całkiem niezsocjalizowana. Nie wiedziałam, jak to bedzie w domu. Tym bardziej obawiałam się, jak czytałam, ze siedziała w łazience w kącie, tylko nocą jadła. Zamierzałam dać jej budke również w łazience, ale miałaby trudności z poruszaniem się po plytkach, więc zapytałam dziewczyn, czy może jeszcze ona u nich zamieszkać. Oczywiscie mojej Minii nigdy psów za wiele ;). Powiedziała, że Majka jest naprawdę słooodka i może u nich być. Majkę na spacerze wyczesałam, zmieniłam obróżkę na taka "królewską" (zdaniem Minii). Odsunęłam szafeczke, wstawiłam legowisko na przeciwko łózka i Majka stała się domowym psem. Wygladał to tak. Majka o dziwo odnalazła się w domu bez problemu. Obserwowała Lori i Melę wywalone w łóżku. Po jakimś czasie wyszła z legowiska napić sie i zjeść. Robi to bez lęku, kiedy ma ochotę. Wieczorem była kolejna niespodzianka. Wzięłysmy poduszki pod kominek. Leżałysmy sobie w ciepełku, czytałam dzieciom bajki, one rysowały, aż tu podchodzi niepewnie Majka. Najpierw z dystansem: a potem już pewniej. Dla mnie to sukces, bo znaczy, że sama szuka kontaktu z nami. Lubi głaskanie, byle nie wyciągac do niej reki od przodu. No i boi sie mężczyzn. Podobno Krecik ma to samo, też ucieka z głowa przed wyciagniętą ręką. Poza tym na razie wszystko jest w porządku. Zastrzyki dostaje, tabletki zjada w serku topionym, polubiła dzieci, nie zwraca uwagi na koty i zgrała sie z dwoma pozostałymi suczkami. Oby tak dalej.
  17. Nikogo nie interesuje, co słychac u Majki :razz:?
  18. Ewelinko, wczesniej chciałam ogłoszenia dla tej rudej sunieczki, ale przez te dni pozostałe tez się usamodzielnily, więc piesek tez może być. Nie pisz wiele, bo nie ma co wymyslać. Beda małe. Najważniejsze, żeby sunie wydać do odpowiedzialnych domów, ktore przeprowadzą sterylizacje.W sumie są dwa pieski i trzy suczki, ale ja nie chcę, żeby ludzie przebierali, tylko wzieli te, które są najbardziej samodzielne, czyli najwiekszą ruda sunieczkę i najwiekszego, ciemniejszego pieska. Ja tez o nich nie wiem wiele, bo są w szopce. Zanoszę tylko jedzenie i wyprowadzam ich mamę. Matka jest wielkości jamnika, tylko uszy ma stojace. Jest glośna i nieufna w stosunku do obcych, nie przepada za mężczyznami, ale to moze się zmienić po odstawieniu szczeniąt. Psiaków żal, bo jest zimno. Mama chciała je wziąć do wolnego pokoju, ale nie ma węgla do ogrzewania kolejnego pomieszczenia. Myslę więc, że lepiej w małej szopce, niż w duzym zimnym pokoju. Tylko jak sie naprawde zrobi zimno, to małe powinny byc juz w swoich domach, bo sie pochorują. Na Morusku ogłosiłam małą tak: Szukam dobrego, odpowiedzialnego domu dla 6-tyg. rudej suczki kundelka. Suczka jest zdrowa, odrobaczona. W przyszłości bedzie mała. Suczka zostanie przekazana do adopcji wraz z umową adopcyjną i jedynie po zadeklarowaniu przez nowych opiekunów wykonania zabiegu sterylizacji. Zastrzegam sobie prawo wyboru domu dla szczeniaczka. Na dom czeka również jej młodziutka mama Polly, która zostanie wydana po sterylizacji.Jest małym, energicznym psem, wielkosci jamnika. Zachowuje czystość. Oczywiście Ewelinko, jesli chcesz coś dodać, to pisz, bo moje ogłoszenia są raczej "praktyczne", niż "barwne".
  19. Właśnie kurier dostał adres w Mikołowie, bo podobno jest tam ta sama ulica. Wolałam, żeby Andrzej pojechał po nia, niż miałby być zwrot, bo nie wiadomo, ile potrwałoby ponowne wysłanie. Karmę już wsuwa z apetytem Majka.
  20. Emilio, na szczęście ich mama :eviltong:. To takie 5 dkg okruszki. Wczoraj nie pojechalismy do Tychów, bo było lepiej z łapą Oskara. Wymoczyłam mu ja w rivanolu. Jesli nie przestanie ropieć, to pojedziemy. Opuchlizna zeszła, opatrunek mu zdjęłam. Próbuje już częściej na niej opierać się. Jak rozwina mu sie mięśnie uda, to bedzie lepiej. Oskar od początku miał taki dziwny, jakby trochę spuchniety nos z naciągnietą, suchą skórą. Myślałam, że ma taki ze starości, a tu dzis niespodzianka. Oskar ma normalny, mokry nos :cool3:. Czyli ten śrut musiał tak wpływać na organizm.
  21. Dzięki, Ewelinko. Ja teraz naprawdę pół dnia spędzam przy bezdomniakach. Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Muszę którego wydac do DS. Maluszki mają bez przerwy włączoną w szopce żarówke do grzania. To kłopot, bo muszą byc zamknięte, biegam sprawdzac kable, czy w porządku, bo to prowizorka z prądu ciągniętego 3 przedłuzaczami z okna mojej mamy. Ciągle latam Polly wyprowadzać, karmić, sprzątac po małych, rozkładac kolejne gazety i im też dawac jeść. Polly je jak smok, mleka ma mnóstwo, ale za to kupki tez robi kilka razy dziennie. To tylko ta jedna rodzinka. Po drodze do nich opatruje Oskarowi łapę. Oczywiscie kazdego trzeba wyściskac i wygaskać. Potem dzikawa Majka, Lori, Mela, mops - z kazdym powtórka. Moje sa biedne, bo nie mam dla nich czasu.
  22. Savahna, sterylka była w zeszłym roku. Musiał się wkraść błąd w dacie. Z Albinki zaczęło się sypać niemozliwie. Moja mama jest już bezsilna, bo włosy ma wszędzie, cała Teri nawet jest biała. Albinka do tego bardzo sie drapie i wygryza. Nie wiem, czy takie mogą byc objawy sezonowego linienia? Skóra bez zmian. Erko, może kupic jej jakiś tłuszczowy preparat na włosy i skórę, żeby pomógł w problemie? W zeszłym roku liniała podobnie intensywnie, ale nie drapała się tak. Pcheł nie ma. Minia zrobiła Albince zdjęcie na schodach. Tło brzydkie, ale Albinka nie, więc wstawię: [URL="http://img139.imageshack.us/i/dsc09895xn.jpg/"][IMG]http://img139.imageshack.us/img139/5861/dsc09895xn.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"] [/URL]
  23. Emilio, no co ty, zbierać jeszcze dowody. Jak ja wyszłam z jego budy, to za chwile wysłałam do niego dzieci z tabletkami. Szłam akurat do suni z 5 małymi zanieść jedzenie i picie, a tu patrzę, wszycy siedzą w budzie i się głaskają. To taka buda rodzinna. Łapka rzeczywiście kiepsko wygląda, bo ropa wychodzi spod pazurów. Za to już musi go tak nie boleć miejsce, gdzie był śrut, bo podpiera sie wszystkim palcami. Tez nie wiem, skąd biorę tyle energii. Chciałabym pożyć normalnie, miec czas dla siebie, ale zawsze jest jakiś biedak w potrzebie. Mam do ogarnięcia dom, dzieci, stado swoich psów, koty, no i szczeniaki. Aktualnie jedne mam w łózku, więc nocą wystarczy sięgnąć ręka, żeby je przystawić do cycusiów, ale do starszych muszę już wstawać. To tak, jakbym ciągle miała malenkie dziecko. Jak ktos ma tymczasowiczów ze swojej okolicy, to ma łatwiej, bo zawsze może poprosic kogos, kto blisko mieszka o pomoc choćby w transporcie. Do mnie niektórzy maja pretensje, że sprowadzam tu jeszcze nastepne psy, nie biorę miejscowych, więc nie mam kontaktów ani mozliwości pomocy. O każdy wyjazd musze prosić Andrzeja. Praktycznie tylko z Oskarem jeździ bez szczególnych nalegań i marudzenia. Sprawdzę Oskarowi łapkę. Jesli dalej nie bedzie poprawy, to trzeba z nim jechac, bo jutro niedziela i nie będzie co zrobić. Gdybyśmy jechali do Tychów, to mam mu zrobić od razu badanie kontrolne wątroby i nerek?
  24. Dada M, od czasu jak czekam na Majkę trafiły do mnie 3 suki matki, w tym jedna z 5 dzieci. Dwie są ulokowane własnie w dziecinnym pokoju, trzecia jest agresywna, więc zwlekamy, ale nie wiem jak długo da sie grzejnikiem podgrzewac byłe lokum kóz, żeby malce nie zmarzły. Od wtorku zaczynamy sterylki. Do tego przebywa tam 6 kotów, bo ze wzgledu na wszechobecne w innych pomieszczeniach psy, mają tam drapak i stołówkę. Mam dwoje 3 i 5,5 l. dzieci, które wiadomo, czasem biegają, piszczą i wrzeszczą, jak to dzieciom zdarza się. Nie sądzę, że Majka czułaby się tam lepiej, niż w budzie. Buda jest wpuszczona do garażu obłozona styropianem. W środku wyłozona słoma, a na to dane koce. Zagródka cała zadaszona. Ma spokój i ciszę. Do tego tylko Oskara i Teri za siatką do towarzystwa. Juz wczoraj Oskar chciał się z nia przywitać, ale Majke raczej to nie obchodziło. Siedział z nosem w siatce licząc, ze do niego wyjdzie, a tu nie podziałało. Wyglądają podobnie, tylko on jest duzo wiekszy. Za to ma nogę w opatrunku po szyciu, w przedniej łapie wenflon, też przetłuszczający sie z chorej watroby włos i siwy pysio. Pasują jak ulał. mam nadzieje, ze w końcu zaprzyjaźnią się, bo jego wzór pomógłby jej może nawiazać lepsze relacje z ludźmi, zobaczyłaby, że mimo leczenia, zastrzyków, nie ma co się wiecej bać ludzi.
  25. Erko, jesli po zabiegu zagoi się i nic sie nie znajdzie do tego czasu, to do Majki ją wsadzę. Dam tam drugą budę, tylko wtedy trzeba kupić wkład do budy, bo to ta z zooplusa, z cienkich deseczek, gdzie ocieplanie kupuje się osobno. Sonia odpada. Oby do tego czasu, Lori znalazła dom, to mogłabym drobne przesuniecia w lokalizacji psów zrobić. Tylko czy z domu nada się do budy? Potraktujcie to jako awaryjne miejsce. Bardzo, bardzo proszę o ogłoszenia, bo my juz pół dnia spedzamy na spacerach, a przecież muszę pracować. Nie mam kiedy wypełniać swoich obowiązków, bo weterynarz, podawanie leków, karmienie, spacery, wyczesywanie, te wszystkie drobne czynności w kupie zajmują całkiem sporo czasu. Dajcie też znac, co z zachowaniem, czy dalej będzie dziczką.
×
×
  • Create New...