Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Gosiu, poczekaj aż wejdzie tu Erka. Może w międzyczasie cos się dla któregos znalazło. Kontakt na plakacikach może byc na mnie, jeśli przyjechałyby, ale Erka ma prosić o nowe zdjęcia suni, wiec warto poczekać.
  2. Nie wiem, czy jadą, to na razie propozycja. Najważniejsze, zeby ktos wspomógł je finansowo na utrzymanie, bo Erka pisała, że po nadpłaceniu długu Oskara, to w kieleckiej kasie pusto, a to są dwa kolejne psy. jesli podjęłabyś się zrobienia plakacików, to super, bo zawsze krok do przodu. Lirę mogę powiesic w przychodni, ale jest problem wtedy z dowozem, bo zazwyczaj przed podjęciem decyzji ludzie chcą poznać psa. Te które są u mnie, zawsze moge dowieźć do Tychów, z psem kieleckim może byc gorzej. Wystarczyłyby plakaciki na maila, sama wydrukuję. Gosiu, mam prośbę w związku z bazarkiem. Skoro Oskar już nie ma tak gigantycznego długu, to chciałabym ewentualny dochód podzielić po pół na niego i Majkę z mojego podpisu, bo sporo na nią juz wydałam. Zdjęcia doszły w dwóch mailach?
  3. Chyba muszę rozruszać wątek. Erko, zmień tytuł. Dopisz, ze potrzebne pilnie pieniądze na utrzymanie, sunia po aborcji. Nie dacie same rady finansowo, bo sunia teoretycznie moze czekac na DS tyle co np. Teri. Przeciez nie mozna jej kilka dni po takiej powaznej operacji wypuscić na działki. Wspominałam Malawaszce o suni. Czeka na zdjęcia. Czy ktoś może rozreklamowac wątek? Kto podejmie się zrobienia jej np. co tydzień serii ogłoszeń? Jesli mam nie wylecieć z domu, to sunia i młody powinny szybko znaleźć swoich własnych ludzi. Co z transportem? Czy bylaby jakas opcja, czy trzeba prosić Figu? Już chcą ją prosić dziewczyny z Tomaszowa o transport sznaucerka, a trzech nie da pewnie rady przewieźć. Czy ktos zrobiłby malutkie plakaciki ze zdjęciem i telefonami do odrywania ? Tylko nie takie na A4, bo w przychodniach zazwyczaj nie ma miejsc. Połowa kartki zwykłego zeszytu wystarczy. Sama nie potrafię, a w ciągu ostatniego tygodnia dwie sunie znalazły superowe domy dzięki przychodni w Tychach.
  4. Tak, Lori nie potrafi załatwic się na smyczy, nawet kilkumetrowej. To jest pies, któremu otwiera sie drzwi i sam sie wyprowadza. Jak z nią wychodze do ogrodu, to od razu znika, nie reaguje na wołanie, przychodzi dopiero wtedy, kiedy jej się zechce wrócić. Są jednak u mnie dwie inne malutkie sunie nadające się do bloku. Jedna szorściaczka czarna podp. , druga jak jamnik ze stojącymi uszami. Młode, tylko jeszcze przed sterylkami. Mogę wysłac fotki.
  5. Wolałabym nie, bo jestem roztrzepana i nie chcę sie pogubić. Ciągle na któregos coś zakładam.
  6. Za Sonie możecie kciuki puscić i trzymajmy za Holly i dzidziusia. Holly, jesteś naprawdę niesamowita. Ja przed cesarką tak się trzęsłam, że nie potrafili mi znieczulenia w kręgosłup wbić, a Ty kagańcem się zajmujesz. Dzisiejsze wieści od Soni. Spała z Państwem w sypialni na piętrze. W domu nadal, tak jak była u nas, aniołek. Jest tak grzeczna, ze na spacerze nawet do ogrodzenia nie podbiegła i nic jej nie interesuje. Jedynie ta druga, mała Sonia ją próbuje dominowac, ale nasza o dziwo, boi się jej. Wszystko w jak najlepszym porządku. Ale sie dziewczynie udało.
  7. Ślicznie dziękuję. Dziś do domu pojechała koleżanka Oskara - Sonia i Oskarek jest smutny. Chodzi sam, zagląda do kojca, szuka jej i nie wie, co jest grane, bo Sonia zawsze była. Do tego była jej miska, więc smutek Oskarowy podwójny.
  8. Oby było dobrze tak, jak z Kalą. Jutro wstawię foteczki, które dostałam, na wątek Kali. Ciekawe, jak sobie ludzie poradza z imieniem. U nas była Sonia pies i Sonia kot, a tam obie sunie Sonie. Tym bardziej, ze Sonia jest bardzo posłuszna i reaguje tylko na swoje imię. Ma jednak ten plus, ze trafiła na świetnych ludzi, którzy mają serce i czas dla niej. Mam jeszcze pytanie. Erka prosiła mnie o zakup kagańca, żeby było bezpiecznie na początek. Za kaganiec trzeba było zapłacić z ogólnokieleckich pieniędzy. Czy jest szansa, ze z bazarku dla Soni dałoby się go zapłacic, skoro już nie bedzie trzeba zbierac na jej utrzymanie?
  9. Malawaszko, Erka bedzie miała tez zdjęcia sznupkowj suni, ale takiej średniaczki. Bezdomna, koczowała w Kielcach z synem na działkach. Znowu zaszła w ciążę, złapały ją, została aborcyjnie wycięta. ma DT na kilka dni po zabieg, potem znowu wraca na działki. Ją też chyba wezmę, ale bardzo byłabym wdzięczna, gdybyś o niej pamiętała, jakby byli chętni na sznupkę "na już". Ona jest gotowa do adopcji. Mam nadzieję, ze nikt nie pogniewa się za te informacje na tym wątku. Już wiecej nie zaśmiecam.
  10. Pięknie dziękuję. Majak zaczęła pilnować swoich misek, wiec ma sens dodawanie czegoś do wody. Wysle swoje dane na PW.
  11. Poczekajcie z wpłacaniem, jak pies bedzie u mnie. Oby dął się złapać i miął gdzie przeczekac do czasu transportu. Na razie lepiej zbierać deklaracje, bo pewnie kastracja też przydałaby się znając sznupkowy temperament. Wolałabym, jakby ktos koordynował zbieranie pieniedzy i trzymał kasę. Malawaszko, przy okazji, nie wiesz o kimś kto chciałby sznupkowo-yorkowe dorosłe maleństwo? Drobniejsza od sznaucerka mini. Będzie teraz sterylizowana. To taki aniołek, pies idealny. Narączkowo- łóżkowy. Mozna powiedziec, że mam ją nawet nie na domowym, ale łózkowym tymczasie, bo w pościeli spędza wiekszość czasu.
  12. Nie straszyć porodem! Ja z drugą córką w ciąży pojechałam na kawkę do szpitala do dogomaniackiej Cioteczki, a wyjechałam po tygodniu z dzieckiem. najsmieszniejsze jest to, ze ta druga sunia też nazywywa się Sonia.
  13. Nie wiem, czy luksus, bo moje wolałby co dzień jeść kurczaka z ryżem. Samej suchej nikt nie tknie, dlatego musze mieszać z mięsem lub puszką. Jestem w klubie, więc mam taniej. Obiecałam męzowi, że już na zimę nie wezmę żadnego nastepnego psa. Weszłam tu tylko, żeby podziwić się, dlaczego nikt takiego pieska nie chce. A tu prosze, można powiedziec, że wyszłam z psem.
  14. No jasne, a za cóż by innego? Daję RC z gotowanym mięsem na smak. Taniej wychodzi domowe jedzenie, ale ja nie mam niestety czasu gotowac i takie smakołyki sa tylko co kilka dni, a tak daję to, co moje jedzą.
  15. Jestem. Dopiero dzis wydaliśmy Sonię do DS, a tu widze, ze nie mam za bardzo wyjścia :evil_lol:. Figu do nas przywozi psy ostatnio co najmniej raz w tygodniu, taka stała trasa ;). Sznupek może przyjechac, ale jedynie na płatny DT, bo mam inne tymczasy na utrzymaniu. Jesli odpowiadałoby 50 zł na tydzień z kąpielą i strzyżeniem, to zapraszam psiaka. Myślę, ze i tak byłby ze dwa tygodnie, bo na takie cudo powinni szybko znaleźć sie chętni. Tylko wtedy prosiłabym o ogłoszenia, bo ja sama nie mam kiedy robić.
  16. Nie bardzo :roll:. Mam wolne tylko kojec i budę. Dom zapchany na maxa. Do tego jeszcze daleko mieszkam. Po Damę Andrzej sam do Tomaszowa jechał, ale do sznaucerów nie ma takiego sentymentu, jak do husky :eviltong:.
  17. Takie cudo i bezdomne tak długo :crazyeye:? Jak był u mnie na DT sznaucerek ze Sosnowca, to był 2 tyg., a 4 miesieczna sunia 2 dni i domki znalazły się z ogłoszeń Malawaszki. Ten jeszcze grzeczny i bezkonfliktowy.
  18. Została :multi::multi::multi:. Jeśli będzie dalej grzeczna, to bedzie mieszkać w willowej tyskie dzielnicy u świetnych ludzi. Kolezanka mniej świetna ;), już ugryzła Sonię, ale Sonia podobno nawet nie zareagowała. Pierwszy etap za nami. Najważniejsze teraz będą pierwsze dni. Dla takiego domu warto było czekać :lol: i nie dawać Soni nigdzie do kojca.
  19. O neurologu pisałam, że nie bylo czasu pytac o krecika, bo był oskar, maja, wyadoptowałam tam sunię i zrobiłam zator w poczekalni.
  20. Z neutralnego terenu przeszli już na podwórze, a teraz zaliczają dom. Dalej prosze o kciuki. jest szansa.
  21. APSA, przeciez pisałam tu juz wczesniej, że dam tel do p. doktor, która badała Krecika. To dr. Lewicka w Mikołowie. Dam Ci numer na PW, to zadzwoń sama. Zaproponowała, ze jesli mama sie uparła, a chirurg się zgodzi, to najlepiej byłoby zrobic operację u dr. Parczyka w Zabrzu, bo Ona się tego nie podejmie. Zalecenie przeczytałaś, bo je skopiowałam z maila-eutanazja. Wyniki otrzymałam te, które wstawiłam. Widocznie te badania były zrobione. Do dr Parczyka trzeba z Krecikiem jechac, jak zobaczy, to zdecyduje, czy zoperuje. Przepłukac go wczesniej trzeba, bo ma wysoki mocznik. Tak samo dostawał kroplówkę Oskar z uszkodzoną wątrobą. Zaraz Ci jeszcze raz wyślę na PW tel do mamy. Zadzwoń do niej, ustalcie sobie wszystko same, bo szczerze mówiąc, mam tyle swoich kłopotów i spraw, że trudno mi jeszcze pośredniczyć w krecikowych szczególach. Ja go widzę tylko na spacerze lub jak ide do mamy.
  22. A ja suszyłam dwa dni na strychu. Moje zwykłe schną przez noc, a tamten jeszcze był wilgotny. malibo57, może pralkę masz lepszą ;):eviltong:. Jakoś sobie radzę. Przy moich psach i dzieciach i tak mam kilka prań dziennie. Najgorsze, ze Sara znowu zaczęła się moczyć. Teraz mam trzy sikające pod siebie psy. Latem pół biedy, ale teraz gorzej. Majka nie wytrzymuje już którejś z kolei nocy i załatwia się w pokoju. Wole posprzątać, niż znosić ją na rękach o 3 nad ranem na spacer.
  23. [quote name='divia_gg']Oj mocno mocno, az rece czerwone:) A sonia toleruje inne psy prawda? Ona chyba taka lagodniutka. Chyba nie umknelo mi nic? W sensie jaks atakow na cos:D[/QUOTE] Właśnie nie bardzo. Uciekły Ci ataki na drób, koty i malutkie psy :eviltong:. Tam jest niewielka suczka i od niej własnie bedzie zalezało, czy Soni uda się zostać. Jesteśmy poinstruowani przez behawiorystę. mają się spotkac na neutralnym terenie. jesli tamta mała nie bedzie chciała zjeść Soni, to przechodzą do domu, jeśli będzie konfliktowa, to Sonia od razu wraca. Dlatego kciuki sa tak bardzo potrzebne. Za godzine dwie dam znać, co wyszło.
  24. Byłam u mamy. Pojedzie z Albinka dopiero jutro, bo dzis tak boli ją kręgosłup, że nie da rady. Andrzej własnie zawozi Sonię, więc mama musiałaby wracać taksówka. Czyli dzwigać 17 kg Albinkę do taksówki, bo pod lecznicę nawet nie ma jak podjechać. Albinka bólu i tak nie czuje, a jest zabezpieczona lekami.
  25. Trzymajcie wszyscy jutro do południa mocno zacisnięte kciuki. Nie wiem, czy coś z tego będzie, bo w domu jest mały pies, ale spróbować warto. Szansa niewielka, ale szkoda nie wykorzystać. Erko, kupiłam jej kaganiec. Najpierw skórzany, ale nie pasował i Andrzej pojechał go oddać. Dzis pojechał gdzie indziej i był pasujący, ale tylko metalowy. zapłacił 45 zł. Zrobię fotkę metce z cena, bo zepsuła im się kasa, a mieli akurat zbiorowe szkolenia (kupił go w osrodku szkoleniowym).
×
×
  • Create New...