Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Erko, wysłałam Twoje konto Pani od Julci, która chciała również cos wpłacic na Oskara. Poznała go w Tychach osobiście. Oskar tak się przykleił do Jej córki, że nie miała wolnych rak, żeby zająć się swoją świeżo adoptowaną sunią. Jakby ktos miał chwile czasu, to zapraszam na wątek Majki z mojego banerka i na bazarkową wycieczkę do Edynburga.
  2. Jasne, tylko te seniorowe tak długo schną, że mama ma je na zmianę, więc dla Majki nie ma. Chyba, ze podrzucę jej Majkę, do Krecika na jeden drybed :eviltong:.
  3. Mama nie potrafi od razu go usmiercić i zdecydowała się dac mu jeszcze szansę. Tylko potrzebna bedzie pomoc finansowa, bo bez tego nie ma co zaczynać. I teraz od dogomaniaków zalezy, czy uśpić Krecika, czy pomogą mu. Zostało 130 zł z pieniędzy Joasi. Mama może jechac załozyć mu wenflon, podać antybiotyk i ze dwa dni nawadniać. Potem, jak bedzie przepłukany, z odciążonymi nerkami i jesli chirurg się zgodzi, to pojechałby do Zabrza na operację. Tam po narkozie można go przeswietlic, czy nie ma przerzutów. Jesli nie, to usunąć ten guz w kroczu i zrobić plastykę. jesli ma przerzuty, to rozsądna bedzie od razu eutanazja. Gdyby miał tylko ten jeden guz, to będą potrzebne pieniądze na zapłacenie operacji. Myslę, ze 300-400 zł, bo w takich granicach lekarz robił wszystkie operacje. Jak myslicie, czy uda się tyle nazbierać i czy to ma sens? Decyzję trzeba podjąć w ciągu kilku dni, żeby nie było za późno. W Tychach nie pytałam o niego, bo byłam z Oskarem, z Majką było sporo kłopotów i do tego wyadoptowałam tam sunieczke, która od razu była wtedy badana i szczepiona. I tak spędziłam tam znowu kilka godzin i zrobiłam zator w poczekalni.
  4. Znowu w nocy zasikała całą kołderkę. Rozmawiałam z p. doktor. Po tych lekach, jakie dostaje nie moze miec problemów z nietrzymaniem moczu, a jednak pojawił się ten kłopot. Może więcej sikac, ale normalnie. majka często w nocy wstaje, nie może spać. Ma dywanik wyłożony, w razie, gdyby chciała sikac, ale wszystko było w legowisku. Dobrze rokowała, a teraz jest gorsza, niż Krecik.
  5. Głodny jest ciągle, ale nie na swoja dietę ;). Już wygląda w sam raz, a do tego jest kastrowany. Jeszcze tydzień, dwa dokarmiania i bedzie juz za gruby. Sonia mogłaby schudnąć z 10 kg, skoro Oskar ma 36 kg, to ona na pewno 50 waży, bo jest dwa razy grubsza od niego. Przytyć łatwiej, niż potem odchudzić.
  6. Można na 1 stronę dac takie zdjęcie Polly? Widać ją tu całą. [URL="http://img843.imageshack.us/i/dsc07639a.jpg/"][IMG]http://img843.imageshack.us/img843/6831/dsc07639a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"] [/URL]
  7. [quote name='andzia69']Jaaga - a mozesz pokazać palcem, które zostały?:)[/QUOTE] Te: [URL="http://img819.imageshack.us/i/dsc07642a.jpg/"][IMG]http://img819.imageshack.us/img819/6775/dsc07642a.jpg[/IMG][/URL] A tu jeszcze Polly: [URL="http://img843.imageshack.us/i/dsc07639a.jpg/"][IMG]http://img843.imageshack.us/img843/6831/dsc07639a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"] [/URL]
  8. Szczerze, to szybciej pozbyłabym się takiego męża, niz szczeniaka :diabloti:. Facet bez serca źle rokuje na całe życie.
  9. Lekarstwo na grzyba będzie na poniedziałek. Koszt ok. 130 zł Oskar dziś obraził się na mnie. Poszedł rano do kojca Soni i wyjadał jej jedzenie. Wyrzuciłam go i uraziłam jego dumę :evil_lol:. Zważę jego porcję, bo wg tabeli powinien dostać ok 60 dkg diety na dobę. Wydaje mi się, ze tyle dostaje, ale sprawdzę dla pewności. Niedawno był problem z chudością, a teraz ma taki apetyt, ze martwię sie, zeby go nie przekarmić i nie obciążyć za bardzo chorego kręgosłupa.
  10. Niestety, leków w aptece nie mają, będą dopiero na zamówienie w poniedziałek. Jest tylko ranigast. Zapłaciłam 6.84 zł.
  11. Malwinka, dziś Julka - córka Polly jest już w swoim domku. Zostały dwie sunie najwieksza i najmniejsza. Niestety, teraz juz nikt od tygodnia nie dzwoni. Te były wczesniej zamówione.
  12. Bardzo jest biedna. Czyli może liczyć na pomoc ze skarpety? Własnie Andrzej pojechał do apteki wykupić leki dla Oskara i dla niej. Tylko zastanawiam się, czemu jest gorzej, skoro już wczoraj dostała leki i powinno byc lepiej? Może jest tak, jak wczesniej zauwazyłam u swoich schroniskowych tymczasów, że po wyjściu ze schronu organizm jakby sobie odpuszcza i wszysko wychodzi. Inne tez tak reagowały. W domu dopadały je choroby, które były niezauważalne w schronie, a których tam nie przezyłyby.
  13. O zasadach mówiła mi Erka, bo chciała własnie pomoc dla Oskara, ale przy jego gigantycznych długach, to raczej bez sensu. Tyle jest na minusie, bo 20 zł miałam od Savahny.
  14. Na tym ogólnym opisie wizyty jest równiez zapłacona kwota podana. Czy tam potrzebna jest faktura? zaraz zajmę się zdjęciam fantów na bazarek Oskara, to zrobię zdjęcie i wyslę na maila.
  15. Erko, a jaka jest teraz Gloria? Jak z innymi psami? Może ją zaproponować w sobotę?
  16. APSA, nie wiem. Z wizyty brakuje już 50 zł. Do tego debecylina, Mydocalm i ranigast. Encorton mam, ale dopóki bedzie brać go, to co dzień musi dostać Ranigast. Mój Cymek brał go 6 mies. Już wykładam za inne psy, Sara wygląda jak szkielet, tak wysikuje białko, teraz znowu ona czeka na całą serię badań i leczenie (tak ma co kilka miesięcy). Nie dam rady zakładać za następnego. Czy Ty w ogóle jesteś w tej skarpecie deklarowiczką, bo chyba jesli nie to trzeba połowę i tak zwrócić? Dziś Majka zasikała pod siebie całe legowisko. Już kilka dni temu coś takiego było, ale myslałam, ze któras z suczek nasikała jej, jak wyszła. Dzis jednak spałam tam z dziecmi przy lampce, więc wiem, że w nocy wychodziła się wysikac na dywanik, zbierałam tez jej kupę. Od razu sie połozyła. Czyli to musiała zrobić leząc do rana. Ona jakimś trafem czuje się coraz gorzej, zamiast lepiej. Chciałabym jej pomóc, ale bez pieniędzy nie damy rady nic zrobić. Moczyć się może z róznych powodów. Wczoraj, po badaniach, czuła się tak źle, że prawie wcale nie potrafiła chodzić. Jak się przewróciła na śliskiej podłodze w sieni, to myślałam, że sobie nogi połamała.
  17. [quote name='erka']Z dużych psów, to tylko Bolmin chyba, bo nie wiem, czy suki by wchodziły w grę z uwagi na rezydentkę/ nie wiadomo,czy sterylizowana, ale mieli wcześnej samca chyba/. Bo sunie duże, to jeszcze są : Sonia, Elza, Koni.[/QUOTE] Może Sonię zaproponować? Z seterką powinno byc ok. Ona nie na płec, ale na rozmiar zwraca uwagę. Z Sarą i Majką ma normalne relacje, nawet próbuje je zachęcac do zabawy, ale to stare zgredy, więc się nie da. Zawsze można zaproponowac, żeby ze swoją sunia przyjechali poznac Sonię.
  18. Dzięki, jakakolwiek adopcja jest pilna. Nie ogarniam już wszystkiego.
  19. ewab, jakbyś zobaczyła stan jego kręgów, to nie dziwiłabys się :shake:. Tak na oko, to podobno wygląda na co najmniej dwa mniej :razz:. Polly dotarła wczesnym popołudniem. Pomijam całonocne czuwanie i zryw wczesnym rankiem ;). Nie jest źle, i tak idę spać koło północy, tylko trochę mnie ostatnio kurierzy zaskakują. jeden mial błędnie wpisany Mikołów zamiast Katowic i usłyszałam, i musiałam sobie po karmę sama podjechac, bo to nie jego rejon, a teraz taka godzina.
  20. Jesteśmy po wizycie. Całe szczęście, ze jechalismy akurat do neurologa. Majka ma zrobione USG i RTG. Za wizytę zapłaciłam 150 zł. Nie potrafię tu wkleić zdjęcia, żeby sie powiększało po kliknięciu. Czy mogę komuś wysłac mailem do wstawienia? Zacytuję na razie:USG w okolicy wneki śledziony zmiany o charakterze hyperechogenicznym, możliwe zmiany włókniste. Wątroba o niejednorodnej strukturze charakterystyczna dla wieku, błona śluzowa woreczka żółciowego pofałdowana, pogrubiała, mozliwie po zejściu zapalenia. RTG odcinka szyjnego kręgosłupa spondylitis, zapalenie mm. nadkręgowych. Odcinek krzyzowo-ledźwiowy - zmiany o charakterze zespołu ogona końskiego. Podane leki: Dexafort, Debecylina. Zalecenia: Mydocalm, Encorton, ranigast. Mówiąc po ludzku, ma tak silne zapalenie mieśni, że dlatego chodzi, jak zombie, nie podnosi głowy i cały czas ma wyprostowane łapy. Nad mięśniami na zdjęciu widac poziomy pasek płynu, który zbiera się ze stanu zapalnego. Musi chodzić w kołnierzu na szyi zrobionym np. z rękawa. Podobno gryzie z bólu, podobnie reakcja kulenia głowy przy dotyku, jest wywołana bólem i lękiem przed nim. okolicę barkową nalezy masować. W rozluźnieniu zapalonych mięśni może pomóc Mydocalm. Metacam prawdopodobnie spowodował to nadmierne picie, z powodu obciażenia watroby. Z tyłu jest jeszcze gorzej. Na zmiany w tej części ciała nie ma lekarstwa. Normalnie, u mlodego, zdrowego psa robi się operację. Nogi drżą jej z bólu, a nie z braku tkanki mieśniowej. Do tego kucajac przy załatwianu potrzeb odczuwa silny ból, a nie może przenieść ciężaru ciała na przód, bo tam bolą zapalone mięsnie i zwyrodniałe kręgi, więc stąd jej przewracanie się. Jesli nie pomoże debecylina, steryd i mydocalm, to niestety pozostaje jedynie eutanazja, bo silny ból Majce towarzyszy bez przerwy. Majka podobno odczuwa go ciągle. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się takiego efektu wizyty. Myslałam, że problem może byc ze strony śledziony, a tu coś zupełnie innego. Mam do wykupienia leki. APSA, poprosisz o wsparcie ze skarpety Talcott? Trzeba przeciez spróbować Majce pomóc, nie może tak cierpieć. Męczyła się już tak długo. Majka może siedzieć sobie w budzie i chodzić na spacery, ale jedynie w kołnierzu. Sylimarol ma brać cały czas.
  21. Jesteśmy po wizycie. Z wymazu wyszła e.coli na +++ i candida również na +++. Ze względu na silna grzybicę i infekcję bakteryjną operacja musi być wstrzymana, a Oskar ma jeść Orungal -ogólnoustrojowy lek przeciwgrzybiczy. Mam receptę, ale opakowanie kosztuje 130 zł :shake:. Niestety, ze względu na chorą wątrobę nie moze jeść takiego ketokonazolu. I tak musimy obserwować picie i sikanie, żeby w razie pogorszenia odstawić lek. Po wyleczeniu grzyba dopiero dostanie antybiotyk na bakterie, a na samym końcu operacja. Oskar te zmiany na wargach i łapie podobno ma bardzo długo, więc nic dziwnego, że zarówno bakterie, jak i grzyb zdołały tak się rozwinąć. Za wizytę w Tychach nic nie zapłaciłam :lol:. Oskar jest tam już witany jak stary znajomy. Wczoraj przyszła karma dla Oskara. Emilio, całuski od dziada. Troche zaskoczył mnie kurier, bo przyjechał o godz 22.10 :crazyeye:.
  22. Wątpie, czy ktoś przyjedzie 200 km. Andrzej bedzie jechac, ale dopiero ok. 4-5 listopada.
  23. Sunia w typie Lori, tylko inaczej umaszczona. Myślałam, że o Lorusię bedą się bic domki, a tu kompletna cisza.
  24. Wielka szkoda. Ja też jestem totalnie zapsiona. nawet maleńkich, ślicznych szczeniaczków ludzie nie chcą. Może jednak załozysz jej szybciutko wątek? Może ktoś da jej ten tydzień zycia i godną śmierć? Chyba nie ma szans, że naraz cudownie ozdrowieje i bedzie wymagała nakładów finansowych na leczenie i utrzymanie, bo z tego, co widziałam na zdjęciach jest w tragicznym stanie. To nie duzy i długoterminowy koszt, więc może znalazłyby się na nia pieniądze?
×
×
  • Create New...