Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Rachunki za wizytę i taksówki. Niestety tego dnia Andrzej był gdzie indziej i mama musiała jechać taksówkami do Chorzowa, żeby nie czekać do następnego dnia. Gdyby amputować te palce, to wtedy obcierałaby kolejne, dlatego lekarz zdecydował się na zagojenie rany tak, jak jest. Opatrunki, podobnie jak buciki od razu zsuwają jej się ze stopy, jak nia włóczy. 30 zł wizyta, 45 zł taksówka (35+10 dopłata za psa) 48,50 zl taksówka (38,5+10 dopłata za psa) ______ 123,50 zł [URL="http://img10.imageshack.us/i/dsc07723.jpg/"][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/1484/dsc07723.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img208.imageshack.us/i/dsc07724e.jpg/"][IMG]http://img208.imageshack.us/img208/4584/dsc07724e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img530.imageshack.us/i/dsc07726h.jpg/"][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/9687/dsc07726h.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img222.imageshack.us/i/dsc07728.jpg/"][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/9703/dsc07728.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img34.imageshack.us/i/dsc07729si.jpg/"][IMG]http://img34.imageshack.us/img34/3328/dsc07729si.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"] [/URL]
  2. Dziś jest jeszcze gorzej. Do kupy musiałam ją podnieść i trzymać, bo robiła na leżąco. Upadła na kamienną płytę biodrem i sie potłukła. Chodzi nadal bokiem tylko w lewą stronę, stawiając dwie lewe łapy, potem dwie prawe. Dalej cała w sikach. Przychodnia czynna jest od godz. 10, ale nie dałam jej porannej porcji Mydocalmu, bo te zaburzenia ma od czasu, jak to dostaje. potem tam zadzwonię.
  3. Erko, policzyłaś tu wszystkie wpłaty, a jeszcze jest wydatek na Orungal 108 zł.
  4. Już wiem, że Figu po pierwszym dopiero pojedzie. Ocelot, co z chłopakiem? Widziałaś go?
  5. Właśnie Sara zaczęła sikac po poł roku niebrania Incurinu. W sumie wzięła kilka tabletek w ciągu roku. Steryd może wywołać taką diurezę, ale w normalny sposób powinna sikac. Czyli często i normalnie, a z niej sączy się bez przerwy. Tak ma łatka, ale ona ma wrodzoną wadę nerek i pecherza, a na to nie ma rady. Tu problem pojawił sie nagle. Przed podaniem Mydocalmu, wiec na pewno nie jest skutkiem ubocznym. Wieczorny spacer był koszmarem. o ile przewracała się na trawie, to pół biedy, ale jak na kamieniu, to nie była w stanie nawet ustać z moja pomoca nie potrafiła.
  6. Sarze przechodzi moczenie się po kilku godzinach od podania, więc myślałam, że wszystkim tak samo. No to czekam, ale coś nie podoba mi się to. czemu tak nagle pojawilo się to sikanie? Pytałam, czy steryd nie mógł zaburzyć na tyle hormonów, żeby spowodować takią reakcję, jednak p. neurolog zdecydowanie wykluczyła takie powiązanie. Krecik ma złe wyniki, ale trzyma sie jakoś, natomiast Majka to chodząca tragedia. Nie jest w stanie normalnie funkcjonować, do jedzenia i picia musi sie czołgać. Nie dam rady dawać jej miski pod pyszczek, bo ma wysztywnione nogi i nie miesci się miska miedzy nmi. Mydocalm pomógł w rozluźnieniu mięśni i dziś w nocy majka spała z przekręconą na bok głowa, ale co z tego, jak nie potrafi ustac na nogach, a ten lek jest jej jedyna szansą. Jest bardzo źle :-(.
  7. Zapraszam na bazarek dla Majki i Oskara: http://www.dogomania.pl/threads/195287-**-Na-staruszki-u-Jaagi.-Myd%C5%82o-i-powid%C5%82o.-DO-8.11.10-do-10-rano.-ZAPRASZAM-%29 Dzis z Majką jest fatalnie. Już nie sika na spacerach, bo cały czas wysikuje się pod siebie. Jest mokra na całej polowie ciała, na której lezy. Wg zalecenia p. doktor dostała Incurin, żeby sprawdzić, czy to nie sikanie na tle hormonalnym, niestety, nie załapało. Po sterydach będzie więcej sikac, ale normalnie, nie pod siebie, więc to równiez nie ta przyczyna. Nie wchodza w grę żadne pieluchy, bo ona i tak z trudem łapie równowage, więc zapaczkowana w ogóle nie stanie. Do tego Mydocalm, jedyny lek, który może jej pomóc przy zapaleniu mięśni i ich rozluźnieniu, ma chyba skutki uboczne w postaci zaburzenia równowagi. Majka nie jest w stanie iść do przodu, tylko porusza się w bok, jak krab, zakładając łapy i plącząc je. Co chwile sie przewraca, potem nie potrafi sie pozbierac i wstać. Wygląda to tragicznie. Na ulotce jest wiele skutków ubocznych wypisanych i te niestety również. Jutro zadzwonię do p. neurolog. Trudno patrzec, jak cierpi. W domu praktycznie nie jest w stanie wstać z legowiska. Zamiast napić się wody, wpada w miskę, nogi plączą się tak, że nie potrafi wejść do legowiska. Miała rokowac dużo lepiej od Krecika, a pogorszenie jest bardzo widoczne, natomiast Krecik jest raczej stabilny.
  8. Erko, pytałaś Figu o transport dla szczeniaka? Dzis mama dała o niego ogłoszenie do Jarmarku na następny wtorek z Twoimi danymi. Nie było jednak pani z tej gazety i inna miała przekazać kartke z treścią. Oby dała, to pewnie miałby 3 emisje.
  9. To super. Może w końcu uda mu sie pomóc.
  10. Ocelot, czy masz juz numer do Figu?
  11. Drożdżyce długo się leczy. Ma op. 28 kapsułek. Potem trzeba zrobic kontrolny wymaz, czekac tydzień i wtedy będzie wiadomo, czy pomogło. Oczywiscie, jesli wątroba Oskara nie zbuntuje się wczesniej.
  12. Dopiero wczoraj sprowadzony został lek, więc na efekt trzeba czekać. Dziś Oskar był z nami na zakupach i spacerze. W parku piało z zachwytu nad nim całe przedszkole, bo akurat dzieci były na wycieczce. Grzecznie czekał z Minią na mnie na poczcie. Generalnie super pies z niego.
  13. To ona nie jest teraz u tych ludzi?
  14. Oskarowi dług udało się zmniejszyć o kilkaset złotych, więc bazarek, który z moich fantów zrobi Divia_gg, będzie po polowie na niego i na Majkę.
  15. Czy o transport pytalaś Figu? Skoro nie ma kto go przetrzymać, to trzeba bedzie próbować łapać go przed transportem, ale wiadomo, jakie sa szanse na takie łapanie przed samą drogą :roll:. Nie dałoby sie go np. dzień wczesniej złapac i wsadzić do na dobę szpitalika w jakiejś lecznicy w celu np. odrobaczenia, odpchlenia i obserwacji ;) lub do hoteliku? Tak robią Cioteczki w Kielcach. lepiej zapłacić za dobę 20-30 zł, niż stracic szansę na dowóz.
  16. Czemu nie chcecie jej sterylizować aborcyjnie? Hodowcy przy cesarkach sterylizuja suczki i kotki i wszystko jest w porządku. Po co suka ma się męczyć kilkanaście godzin przy porodzie, żeby potem i tak zabic małe. Do mnie na DT trafiają suki sterylizowane przed porodem i zawsze wszystko było w porządku, a powikłania zdarzyły się akurat przy zwykłej sterylce. Wystarczy znaleźć lekarza, który uśpi małe, a nie wywali ich w macicy do kubła. Może ta jej włascicielka zgodziłaby sie jeszcze zająć suka z tydzień po zabiegu. Byłoby kilka dni więcej na szukanie schronienia.
  17. Wstawiam cenówkę z kagańca, z braku rachunku: [URL="http://img818.imageshack.us/i/dsc07648m.jpg/"][IMG]http://img818.imageshack.us/img818/4562/dsc07648m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img135.imageshack.us/i/dsc07650.jpg/"][IMG]http://img135.imageshack.us/img135/970/dsc07650.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"] [/URL]
  18. Rachunek za Orungal Oskara 108, 30 zł. Tańszy, niż myślałam. Zawsze to coś. Reszta to leki Majki. [URL="http://img208.imageshack.us/i/dsc07643o.jpg/"][IMG]http://img208.imageshack.us/img208/9633/dsc07643o.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL]
  19. Dziś wykupiłam Majce leki. zapłaciłam 30,36 zł Na dzień dzisiejszy wyłożyłam na Majkę: 150 zł wizyta wet. w Tychach 5 zł brakujące do Synergalu 30,80 zł leki Majka jest jedną z moich 9 tymczasowiczów. Niestety, więcej nie dam rady na nią założyć. Uploaded with ImageShack.us
  20. Gosiu, poczekaj aż wejdzie tu Erka. Może w międzyczasie cos się dla któregos znalazło. Kontakt na plakacikach może byc na mnie, jeśli przyjechałyby, ale Erka ma prosić o nowe zdjęcia suni, wiec warto poczekać.
  21. Nie wiem, czy jadą, to na razie propozycja. Najważniejsze, zeby ktos wspomógł je finansowo na utrzymanie, bo Erka pisała, że po nadpłaceniu długu Oskara, to w kieleckiej kasie pusto, a to są dwa kolejne psy. jesli podjęłabyś się zrobienia plakacików, to super, bo zawsze krok do przodu. Lirę mogę powiesic w przychodni, ale jest problem wtedy z dowozem, bo zazwyczaj przed podjęciem decyzji ludzie chcą poznać psa. Te które są u mnie, zawsze moge dowieźć do Tychów, z psem kieleckim może byc gorzej. Wystarczyłyby plakaciki na maila, sama wydrukuję. Gosiu, mam prośbę w związku z bazarkiem. Skoro Oskar już nie ma tak gigantycznego długu, to chciałabym ewentualny dochód podzielić po pół na niego i Majkę z mojego podpisu, bo sporo na nią juz wydałam. Zdjęcia doszły w dwóch mailach?
  22. Chyba muszę rozruszać wątek. Erko, zmień tytuł. Dopisz, ze potrzebne pilnie pieniądze na utrzymanie, sunia po aborcji. Nie dacie same rady finansowo, bo sunia teoretycznie moze czekac na DS tyle co np. Teri. Przeciez nie mozna jej kilka dni po takiej powaznej operacji wypuscić na działki. Wspominałam Malawaszce o suni. Czeka na zdjęcia. Czy ktoś może rozreklamowac wątek? Kto podejmie się zrobienia jej np. co tydzień serii ogłoszeń? Jesli mam nie wylecieć z domu, to sunia i młody powinny szybko znaleźć swoich własnych ludzi. Co z transportem? Czy bylaby jakas opcja, czy trzeba prosić Figu? Już chcą ją prosić dziewczyny z Tomaszowa o transport sznaucerka, a trzech nie da pewnie rady przewieźć. Czy ktos zrobiłby malutkie plakaciki ze zdjęciem i telefonami do odrywania ? Tylko nie takie na A4, bo w przychodniach zazwyczaj nie ma miejsc. Połowa kartki zwykłego zeszytu wystarczy. Sama nie potrafię, a w ciągu ostatniego tygodnia dwie sunie znalazły superowe domy dzięki przychodni w Tychach.
  23. Tak, Lori nie potrafi załatwic się na smyczy, nawet kilkumetrowej. To jest pies, któremu otwiera sie drzwi i sam sie wyprowadza. Jak z nią wychodze do ogrodu, to od razu znika, nie reaguje na wołanie, przychodzi dopiero wtedy, kiedy jej się zechce wrócić. Są jednak u mnie dwie inne malutkie sunie nadające się do bloku. Jedna szorściaczka czarna podp. , druga jak jamnik ze stojącymi uszami. Młode, tylko jeszcze przed sterylkami. Mogę wysłac fotki.
  24. Wolałabym nie, bo jestem roztrzepana i nie chcę sie pogubić. Ciągle na któregos coś zakładam.
  25. Za Sonie możecie kciuki puscić i trzymajmy za Holly i dzidziusia. Holly, jesteś naprawdę niesamowita. Ja przed cesarką tak się trzęsłam, że nie potrafili mi znieczulenia w kręgosłup wbić, a Ty kagańcem się zajmujesz. Dzisiejsze wieści od Soni. Spała z Państwem w sypialni na piętrze. W domu nadal, tak jak była u nas, aniołek. Jest tak grzeczna, ze na spacerze nawet do ogrodzenia nie podbiegła i nic jej nie interesuje. Jedynie ta druga, mała Sonia ją próbuje dominowac, ale nasza o dziwo, boi się jej. Wszystko w jak najlepszym porządku. Ale sie dziewczynie udało.
×
×
  • Create New...