Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
PSY z plebanii - Gloria, Lori i Iskierka juz w DS:) Mission complete:)
Jaaga replied to divia_gg's topic in Już w nowym domu
Savahna, i tak Cię podziwiam, nawet jak się zamotasz. -
Każdy ruch to ból; Majka nic już nie potrzebuje - za TM :-(
Jaaga replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Własnie tez mam Encorton, a tu jest potrzebny inny steryd. Czytałam o tamtych lekach, ale nie mam psów z tym problemem. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Może jakies ogólne ogłoszenia z numerem telefonu w lokalnej prasie, że w tym hotelu sa psy do adopcji? Tylko czy własciciel będzie odbierał telefony i pośredniczył w adopcji? Może w gminie gdzies porozwieszac plakaciki? Trudno tak o szybka adopcję, a jesli hotel wziął pieniadze na utrzymanie tych psów, to przecież nie ma sensu zbierac na DT czy forumowy hotelik dla każdego z nich. Pewnie, jak gmina umieszczała psy w hotelu, to poczyniła jakies ustalenia z właścicielem hotelu, co z psami, muszą miec umowę. wiadomo, że po 3 mies. właściciel nie wypuści ich z powrotem na ulicę czy sobie nie zostawi. Gdybym ja była właścicielem hotelu, to ta informacja najbardziej interesowałaby mnie. -
Każdy ruch to ból; Majka nic już nie potrzebuje - za TM :-(
Jaaga replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To na steryd w zastrzyku będę musiała ją wziąć do lekarza razem z Oskarem. Chyba, że powiem, ze poprzedni lekarz to zaproponował po wcześniejszym badaniu i tylko kupię. W domu mam jedynie encorton po zmarłym na raka Cymku, bo był na tym pół roku. Z piciem i jedzeniem to wiem, nie raz to przerabiałam, tylko nie obiecuję efektu mimo starań. Caniviton jest drogi. Małego opakowania nie oplaca się kupować. Najtańszy duzy na allegro kosztuje 88 zł z przesyłką. jesli go kupimy, to wydamy prawie całe pieniądze. Kupiłam ostatnio moim psom caniviton w proszku, rózniący sie jednym składnikiem i nie jestem zadowolona. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Tylko nie wiadomo, czy takie zdjęcia zza krat kogoś ujmą na tyle, żeby adoptować psa. Pewnie lepszy efekt byłby, jakby mozna je obfocić poza boksem. Przynajmniej tak robią dziewczyny w schroniskach, jeśli ogłaszaja psy bezpośrednio ze schronu. To chyba niezbyt mądry pomysł umieszczac bezdomne psy w hoteliku, bo przeciez hotel nie prowadzi adopcji i nikomu do głowy nie przyjdzie przyjść tam po psa. Chyba, że to hotelik, który sam zajmuje się adopcjami swoich bezdomnych podopiecznych i ogłasza psy. -
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
To może ja dorzuciłabym parę rzeczy do bazarku Oskarowego? Zanim za to sama zabiorę się, to pewnie sporo czasu upłynie. Oczywiście wysylac moge sama. -
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Może Divia_gg zgodziłaby sie zrobic bazarek? Rzeczy nie trzeba przewozić, wystarczy zrobić im zdjęcia, tylko potem wenucja musiałaby sama powysyłać fanty. Gosia świetnie organizuje i prowadzi bazarki. -
PSY z plebanii - Gloria, Lori i Iskierka juz w DS:) Mission complete:)
Jaaga replied to divia_gg's topic in Już w nowym domu
Ewo, trzeba ją było od razu ogłaszać. Domki nie czekają w kolejce, a przecież nawet szwy mogą sobie ludzie (gdyby się znaleźli) sami iść wyjąć do innego lekarza. Szkoda czasu. może ktoś jej zrobi prędko ogłoszenia, bo najwięcej telefonów mam zawsze w piątek i sobotę. -
młoda, duża sunia lubiąca dzieci W DOMKU STAŁYM OBY NA ZAWSZE
Jaaga replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Ja niestety nie. Jestem tak samo oświecona, jak Ty :evil_lol:. Sonia robi postepy socjalizacyjne. Nie szaleje już za drobiem sąsiada przez ogrodzenie i zauważa inne części ogrodu. Nie głupieje za moimi psami. Wczoraj były na spacerze w ogrodzie pierwszy raz od wiosny, a Sonia nawet wścieku nie dostała. Teraz mam do zapłacenia taką dzierżawę i podatek za ogród, że stwierdziłam, to zdecydowanie za drogo, żeby z niego korzystała wyłącznie Sonia i Oskar. -
Niestety, wiesci są gorsze. Wczoraj zadzwoniła jeszcze do mamy p. doktor, z wiadomością że Krecika nie można operować. Podobno jest w stadium terminalnym i ma tak złe wyniki, że nie nadaje sie już do narkozy i zabiegu. Dzis mam dostać je na maila, to wstawię. Mama chyba nie potrafi zdecydować się na eutanazję, przynajmniej na razie. P. doktor powiedziała, że jeśli ktoś z Was chce z Nią porozmawiać, to mam podac telefon.
-
Każdy ruch to ból; Majka nic już nie potrzebuje - za TM :-(
Jaaga replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie pomyślałam jakoś, że wczesniej była gdzie indziej. Dziś już też poszła sobie po spacerze do budy. Dopóki jest ciepło, to mysle, że krzywda się jej nie stanie. Może jednak w domu gorzej czuje się w dzien, bo szaleją maluchy Polly, a ona trochę się ich boi. Niestety, jakoś adopcje ich nie idą, więc muszą być. Nawet Soni weszła rano do kojca. Szuka ciągle ciemnych, przytulnych miejsc. Wczoraj Oskar stał zszokowany, bo zajęła na chwile jego budę. Z tym, że buda jest bardzo duża i przestronna, wiec jej nie pasowała. Chyba też dieta już jej nudzi się, bo przy okazji bytności w kojcu wyjadła Soni suche z kurczakiem. Jednak wolę nie eksperymentować i nie dodawać jej miesa do diety, skoro teraz nie ma żadnych rewolucji. Za 10 tabl. Synergalu zapłaciłam 25 zł. Potem wstawię rachunek. Na nia wychodzi 1,5 tabl na dzień. -
Każdy ruch to ból; Majka nic już nie potrzebuje - za TM :-(
Jaaga replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z Majką nie da sie robić nawet 20 min. spacerów i jej forsować. Przejdzie kawałek i przysiada. Odkryła ogród bez smyczy i to jej sie podoba. Tylko jej spacery bez smyczy wyglądają podobnie, jak Krecika, czyli idzie na koniec ogrodu i kiwa sie pod siatką. Nie wiem, skąd takie zachowanie? Wczoraj uciekła mi prosto do zagródki w której była pierwsza noc i smyrgnęła do budy. Trochę tam posiedziała, zanim udało mi się ją wbrew jej woli wyciągnać. Dziś zrobiła to samo. Zostawiłam ja, bo na razie jest ciepło, a w budzie ma mięciutko i przyjemnie. W domu chyba jest jej za ciepło, bo cały czas ziaje. Ona chyba nie mieszkała w budzie, prawda? Na zdjęciach była przeciez w pomieszczeniu. Szkoda, ze nie miała zrobionego RTG od razu, bo ceny macie zdecydowanie niższe w waszej przychodni. Przedwczoraj własnie byłam w Tychach u p. neurolog z Oskarem, który też ma problemy z chodzeniem. Co prawda miał robione 4 zdjęcia, pobierany wymaz z łapy, dostał lek do oka, Metacam i komplet badań krwi, ale zapłaciłam 386 zł za ta wizytę. Nawet tyle nie miałam. Myślę, ze jakby pojechała z Majka, to na pewno musiałby mieć zrobione RTG, jak Oskar i nowe badania krwi, żeby móc dostosować lek do jej stanu. Pani doktor jest doskonałą diagnostką, jest skrupulatna, świetnie dobiera leki, ale trzeba by od początku za wszystko zapłacić. Co mam robić? APSA, a bez RTG lekarz, który ją badał we Warszawie nie dałby czegoś innego? Szkoda, żeby nic nie podawać juz i zaprzepaścic to, co zdziałał metacam. Najgorzej ma z przednimi łapami. Są już tak krzywe, że jak chodzi, to je zakłada na krzyż przy każdym kroku. Do tego sa tak sztywne, że w legowisku siedzi z jednakowo wyciągniętymi sztywno przed siebie łapkami. No i pupę tez trudno sie jej dźwiga. Mięśnie wygladają już lepiej. -
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Emilio, robisz dla niego baaardzo dużo. Gdyby nie jedzenie od Ciebie, to na pewno nie byłby w takiej kondycji, jak jest. Skąd wzięłybysmy tyle pieniędzy na dietę, gdyby nie Ty? -
Tylko, że operacja jest konieczna. APSA miała go w domu, więc chyba dotykała, co on ma pod brzuchem. Tam wszystko jest naciągnięte do granic mozliwości od prącia po odbyt. Bez względu na to, czy to jądro czy nowotwór, to trzeba poprawić mu, to co tam ma, zrobić po prostu plastyke, żeby wreszcie bez bólu mógł chodzić. P. doktor powiedziała, że jego zęby sa drobiazgiem w stosunku do tego, co ma zrobione po tej schroniskowej operacji. Koszt badań i rachunek mama bedzie miała przy wynikach, bo p. doktor powiedziała, ze zrobi je w zalezności od potrzeb, od tego, jakie bedą wyniki podstawowe.
-
Każdy ruch to ból; Majka nic już nie potrzebuje - za TM :-(
Jaaga replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jakoś leci. Po metacamie już ani lepiej, ani gorzej. APSA, czy dowiedziałaś sie, co dalej mozna jej podawać? -
Przeciez nie napisałam, że Krecik ma zostac uśpiony, tylko takie jest osobiste zdanie p. doktor. Operacja jest konieczna, bo go to podobno boli. Jesli nie jest to jądro, to w takim razie guz. Zresztą, co to za zycie, skoro psa stale boli i odczuwa dyskomfort przy każdym ruchu. USG nie miał robionego, bo operować go trzeba i tak. Na razie mama zapłaciła 50 zł za badania. 20 zł musiała dac na paliwo, bo ona nie ma samochodu i prosiła kogos o zawiezienie. Wyniki bedą później, bo zostały oddane do laboratorium. Jesli to byłby nowotwór, to słowo eutanazja i tak tu padnie, bo na pewno moja mama nie bedzie patrzeć na powolne umieranie psa. Operacja pewnie bedzie w granicach 300 zł, bo zazwyczaj tyle płacimy.
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Jaaga replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Czyli te wszystkie cierpiące, nieuleczalnie chore psy muszą konać same, bez względu na to jak bolesna czy długa jest agonia? Przeciez to niehumanitarne i nigdzie czegos takiego sie nie praktykuje. -
Mama była z Krecikiem w Mikołowie. Czekamy na wyniki badań. P. doktor zobaczyła jego brzuch, dlaczego nie jest w stanie normalnie chodzić. Musi być koniecznie operowany, bo miał źle zrobioną kastrację lub operację guza. Ma coś -albo zostawione jedno jądro, albo taki guz, to go bardzo ciągnie i uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Na dotyk nie da się rozróżnić. Jego wiek oceniła na 17 lat. Operacja jest konieczna bez względu na ryzyko, bo nie można pozwolić mu cierpieć z tego powodu. APSA, czy on miał w dokumentach zapisane, że był kastrowany, czy tylko miał usuwany nowotwór z jednym jądrem, o którym była mowa od początku? Powiedziała, że dla niej to pies do eutanazji, ale jeśli mama chce go operować, to żeby zrobiła to u dr. Parczyka w Chorzowie, bo może go zaintubować i tam ma operacja najwieksze szanse powodzenia. Od razu, jak przyjechał, to go dotykałam i czułam, że na brzuchu wszystko jest naciągnięte jak struna, do tego stopnia, że nie jest w stanie normalnie nóg ustawiać. Myslę, ze to może byc również przyczyna jego nietrzymania kału i moczu.
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Jaaga replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Jak ją zobaczyłam również pomyślałam od razu o humanitarnym skróceniu cierpienia. Tu nie ma szans na wyleczenie. To wrak psa. Sama miałam psa z nowotworem i wiem, co to za koszmar. tylko mój budził mnie w nocy, dostawał leki, spał w łóżku, więc od razu mogłam na wszystko reagować. Kiedy zaczął cierpieć, a my nie bylismy już w stanie mu pomóc, zdecydowaliśmy się na eutanazję. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Tylko Mela nadawałaby się, a fundacja dalej nie odzywa się. na jej wątku również nikt mi nie odpowiada. Lori nie załatwia sie na smyczy, a Polly jest bardzo szczekliwa w stosunku do innych psów. jesli byłyby w bloku jakies, to może być problem. -
młoda, duża sunia lubiąca dzieci W DOMKU STAŁYM OBY NA ZAWSZE
Jaaga replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Tylko nasza Sonia rzeczywiście duzo je. Tyje, bo ma niewiele ruchu, ale jesli próbuję jej zmniejszyć porcje, to wtedy z głodu wymiotuje śliną. Czyli jednak tyle potrzebuje. Lepiej od razu powiedziec, niż później miałaby jeść byle co czy głodować, albo mieliby sie jej pozbyć. Jednak przeciez ludzie miewają i wieksze psy, które jedzą więcej. Myśle, że to po prostu nie były odpowiednie osoby i tyle. jesli ktos szuka duzego psa i mówi mi na dzień dobry, że "śpi pod krótką kołdrą", to dla mnie jest nieporozumienie :shake:. Jedzenie jedzeniem, a gdzie profilaktyka, koszty ewentualnego leczenia? Potem na to równiez żałują kasy. -
SZCZENIĘTA Z KIELC - szukają domków. Aktualizacja str.1.
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Najciemniejsza suczka Polly ma zaklepany dom. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Tak, Lori załatwia się tylko luzem, dlatego potrzebuje domu z ogrodzeniem wkoło. Andziu, juz rozmawiałam z Erką. ma zadzwonić do Agnieszki, bo maluchy chyba nie były tak przepłukiwane, jak Sara. Gdyby była potrzebna krew od Soni, to oczywiście mozna ja zabrac do lekarza. Malutka Malwinka, córka Polly ma zaklepany dom z ogłoszenia w przychodni w Tychach. Jak pojedziemy z Oskarem, to ją weźmiemy i od razu beda ja sobie ludzie mogli zaszczepić. pani zgodziła się na sterylkę. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='mshume']przeslijcie mi fotki z opisami na pw, ja nie mam nietsty czasu przekopywac sie przez watek, bede wtedy sunie polecac. A polly to bardzo jest szczekliwa?[/QUOTE] Polly jest szczekliwa w stosunku do innych psów. Tak ogólnie do reszty swiata nie. Trzeba jeszcze wziąć poprawkę na to, ze pilnuje małych. Nie mam jej żadnych zdjęć, bo na wszystkich widac tylko stado rzepów przyczepionych do jej brzuch. Zrobię jutro. Lori jest bardzo ładna, ale cięższa, no i idealna Mela, w sprawie której fundacja milczy i która niepotrzebnie jeszcze siedzi u nas bez sterylki. Lori [URL="http://img89.imageshack.us/i/dsc097291.jpg/"][IMG]http://img89.imageshack.us/img89/8872/dsc097291.jpg[/IMG][/URL] Lori i Mela [URL="http://img155.imageshack.us/i/dsc09734a.jpg/"][IMG]http://img155.imageshack.us/img155/2064/dsc09734a.jpg[/IMG][/URL] -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='agnieszka24']Wrzucę tutaj, bo sytuacja jest bezadziejna :( Na DT u slaya są aktualnie szczeniaki zabrane z Nowego Miasta nad Pilicą. Maluchów było 6. Jedna sunia odeszła za TM - zabiła ją babeszja :( Pozostałe szczeniaki też mają babeszję. jedna z suniek jest w ciężkim stanie - bez transfuzji krwi - nie przeżyje :( Nie mamy 300 zł by zapłacić za transfuzję :( Czy to znaczy, ze mamy pozwolić jej umrzeć?? Prosze, zajrzyjcie i pomóżcie rozesłać wątek! [URL="http://tiny.pl/h9v99"][IMG]http://i56.tinypic.com/2vs3erl.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://tiny.pl/h9v99"][IMG]http://i54.tinypic.com/2d6nl7c.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Agnieszko, a dlaczego musicie tyle płacić za transfuzję? Nie mozna po prostu wziąć ze sobą jakiegoś zdrowego dużego psa, żeby oddał krew małej? Mój p. doktor w takiej sytuacji zaproponował nawet swojego onka, żeby tylko uratowac życie. Nasza Sara tez miała babeszjozę, ale od razu dostała specjalny lek. Siedziałam z nią kilka dni stale pod kroplówką, bo lekarze nie dawali nastoletniemu psu z 9 letnim stażem w schronie wiekszych szans. jednak udało sie i przezyła. Gdzie są maluszki, bo chyba gdzies na Śląsku? U nas jest Sonia, młoda, zdrowa i ogromna, moznaby jechac z nimi do naszego lekarza.