Jaaga
Members-
Posts
19288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Malinowa, dziękuję za pomoc. Może zamiast puszek dałabys radę dołozyć się finansowo do suchego intestinala, bo puszki wychodza znacznie drożej (połowa ceny duzego worka) przy takiej wielkości psie, a Gina je chętnie suche. Chyba, ze je po prostu masz, a nie musisz dopiero kupować. Fajnie, jakby udało się kupic gdzies lub odkupić Azodyl. Często ludzie sprowadzają ze Stanów. Innych potrzeb na razie nie ma. Obie wizyty pokryje fundacja Prima. Dam znac, jak umówie ją na zabieg, bo to u innego lekarza.
-
Właśnie intestinal, to dieta jelitowa. Zdrowsze, dobrze pracujące jelita spowoduja obniżenie mocznika. Mam psa z tym samym problemem i ryz z mięsem zabiłby go na dłuższą metę. Po kilku dniach takiego jedzenia mocznik jest o wiele większy. Intestinal to jest specjalna łatwoprzyswajalna dieta. Na obnizenie mocznika świetny jest Azodyl. Jednak przy funduszach Giny, raczej nie mam co myślec o nim. Dostawała go nasza tymczowiczka husky i pieknie zbił mocznik. Moja mama na tym trzymała wszystkie mocznicowe koty. Moja sunia też to dostawała. Tylko mój pies nie dostaje, bo jest za mały, żeby połknać taka kapsułkę. Odłamek kości mozna usunąc przy okazji operacji. On jest luzem, otorbiony, więc nic nie trzeba wstawiać. Własnie ze względu na ogólna kondycję Giny p. doktor powiedziała, zeby jednak ja otwierać. Gina przybiera na wadze, ma błyszczący włos, jest żywiołowa. Tylko ten nieszczęsny mocznik rosnie. Za pierwszym razem było 19,6 mmol/l, teraz 21.
-
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/709/dsc09743u.jpg/][IMG]http://img709.imageshack.us/img709/2856/dsc09743u.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/15/dsc09748c.jpg/][IMG]http://img15.imageshack.us/img15/1030/dsc09748c.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/545/dsc09756pi.jpg/][IMG]http://img545.imageshack.us/img545/8691/dsc09756pi.jpg[/IMG][/URL]
-
Gina wczoraj była u lekarza. Mocznik niestety mimo leków podnosi się nadal. W jamie brzusznej ma dziwne zrosty. Nerki w obrazie USG są idealne, więc przyczyny choroby trzeba szukac gdzie indziej. Jelita znacznie pogrubione, z naciekami i dziwnymi zrostami. Prawdopodobnie Gina karmiona była kośćmi, które uszkadzały jej jelita i spowodowały powstanie zrostów. Może być też tak, że zrosty powstaly po źle zrobionej cesarce. W okolicy śledziony również jest jakis twór, ale nie jest to guz. Ginę trzeba otworzyć, żeby zobaczyc , co jest w środku. Z jej mocznikiem, przy dobrej kreatyninie i innych wynikach mozna ją operować. Trzeba usunac macicę, guza i przy okazji przeglądnąc narządy. Moja sunia, która cierpiała na zapalenie jelit też miała robioną laparotomię diagnostyczna, bo we Wrocławiu podejrzewali u niej lekarze ropomacicze, ale wiek mi na to nie pasował. Kolejny lekarz nie potrafił jednoznacznie zdiagnozować i była otwierana. W głowie nie ma śrutu, ale jest odtrzaskany kawałek kości czaszki. Musiałam zostać uderzona lub postrzelona, gdzie pociks przeszedł na wylot i odłamał fragment kości. Wydaje mi się, że ta druga opcja jest bardziej prawdopodobna. Kośc sie otorbiła, a że była zakazona, to ropiała. Teraz na antybiotyku i metronidazolu jest lepiej, ale dziura jednak nie zalepia się, tylko sączy. Gina jest tak przylepna, że nie chciała zejść ze stołu przy badaniach USG i RTG. Chyba jako jedyny pies w historii lecznicy. Leżała rozanielona. Dalej przybiera na wadze. Waży już ponad 25 kg. Zapłaciłam 120 zł. Bardzo potrzebna byłaby jednak dieta Intestinal, żeby złagodzić chore jelita.
-
SZCZENIĘTA Z KIELC - szukają domków. Aktualizacja str.1.
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Divia_gg, nie mogę wziąć suni z kamieniołomów, bo wczoraj mialam w domu i tak przejścia o te dziewczyny z lasu. Całe szczęście, że są tylko dwie do tymczasowania. Ostatnio przywiozłam 5 psów, więc sobie wyobraź atmosferę w domu. Do tego co tydzień jeździmy na wystawy, a Andrzej jedzie do Niemiec w najblizszych dniach. Powtórzę za Erką: potrzebny transport do Katowic dla dwóch zamówionych szczeniorek. -
A nie możnaby w schronisku sprawdzić jego stanu zdrowia, zapewnić szczepień i odrobaczenia? Wtedy , jesli jest zdrowy, mógłby jechać do innego, tańszego miejsca. Rocha wzięłabym do siebie za połowę ceny, gdyby nie jego niechęć czy agresja do innych psów. Niestety, pies u nas musi być zgodny i wykastrowany. Szkoda, ze ceny są takie wysokie, bo tymczasowanie starszego, duzego psa może długo potrwać. Na razie nic nie moge zadeklarowac, bo oprócz Giny przywiozłam 5 innych psów i mam same wydatki. Jakoś musze jeszcze jedną sunię wyciąc.
-
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Oskar otrzymał 100 zł od ani102 z pieniędzy po Lali. Uwzględniłaś to Erko? Dzisiejszy wydatek w aptece 27,62. Zaznaczone leki Oskara [URL=http://img813.imageshack.us/i/oskar.jpg/][IMG]http://img813.imageshack.us/img813/9081/oskar.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] -
[URL=http://img40.imageshack.us/i/dsc09740y.jpg/][IMG]http://img40.imageshack.us/img40/8286/dsc09740y.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
-
Jestem, ale jak zwykle zabiegana bo od wczoraj mam kolejne 3 psy z miejsca, skąd jest Gina. Na razie wszystko płaciłam ze swoich pieniędzy. Koszt wizyty wet. pokryje fundacja Prima. W pierwszym poscie zrobię rozliczenie, bo od Ani mam 100 zł. Lekarstwa miałam swoje po Sarze, bo dostawała to samo przy mocznicy, jutro muszę dokupic, bo to resztki były. Za wizytę zapłaciłam, ale przy nastepnej muszę dopiero wziąc fakture na Fundację i po zaksięgowaniu, dostanę zwrot. Niestety, nie było czasu, zeby wypisywać od razu, bo zrobilismy zator w poczekalni. Swojego konta nie moge podać w pierwszym poście. Dyl, wyslę na PW swoje konto. Czy komus jeszcze mam podać?
-
SZCZENIĘTA Z KIELC - szukają domków. Aktualizacja str.1.
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Jakby udało się złapać mamę szczeniorek, a ewab pomogłaby z leczeniem i sterylka, to moze nazbierałoby sie na karmę i wzięłabym ją do siebie. Nie wiedzialam, że jest ranna. Przy ubojni pewnie karmią ją, ale jesli małe mają 3 mies., to za miesiąc bedzie miała kolejną cieczke. Spore dziewczyny. Ogłaszajcie je na Ślask i okolice, gdyby znalazły się chętne osoby na któreś, to wzięłabym wszystkie w poniedziałek. W nastepnym tygodniu w niedziele jade do Krosna, więc transport z odbiorem na tej trasie mozliwy. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Z powodu husky krążylismy po okolicy w ulewie jak idici. Biegł z centrum Żor do Orzesza. Jak już zaczailismy się na niego przy parkingu, to zniknał w lesie, a mysmy czekali jak idioci rozstawieni w dwóch punktach. Czy ktoś z Was kojarzy kogos z Żor na psach w potrzebie? Gdyby udało się go zlokalizować, to pojechałabym tam i go wzięła. Biedny był mokrusieńki i zabłocony. mam kolejne 3 nabytki, to nie bedę miała kiedy szukac lokalnej pomocy. -
Opieniek wrócił z ds bardzo chory, nie udało się go uratować:(
Jaaga replied to erka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Muki myslę, że mozna obojętnie gdzie ogłaszac, bo nie powinna sprawiac problemów i wrócic. Transportu osobiscie nie zapewniam, nie wiem, jak byłoby ze strony ŚTOZ-u, ale mysle, że ciężko. Ostatecznie mogłabym za zwrot kosztów paliwa, ale w wyjatkowej sytuacji. Z Muszką na pewno byłby problem. Myslę więc, ze ją trzeba ogłaszać gdzieś niedaleko, co najwyżej na sąsiednie województwa. Gdyby komuś zwiała, to musiałabym jechać szukać, a zwrot bardzo prawdopodobny. Bez mozliwości transportu, bo potem nie bede jeździć jej odbierac, tak jak poprzednio. Dla niej ludzie musza byc naprawdę dobrzy. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Ewelinko, dziękuję za ogłoszenia dla Muki. -
Opieniek wrócił z ds bardzo chory, nie udało się go uratować:(
Jaaga replied to erka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To wprost niemozliwe, żeby nikt nawet nie zadzwonił. na allegro prawie nie ma wejść, w przeciwieństwie do Muki. Tylko, ze o każdą z nich jest taka sama cisza. -
Aniu, dziękuję. Pieniądze dotarły. Nie miałam sił zaglądać na forum w ostatnich dniach. Szukam domu dla 9-letniego mopsa, kolegi Giny. Jakby ktos wiedział o chętnych, to proszę o kontakt. Gina coraz ładniejsza. Zrobię jej zdjęcia i wstawię. z piciem jakoś coraz gorzej. Dziś nawet w nocy musiałam wstawać, bo wypiła wszystko i szczekała, ze chce. Zamiast miski dałam jej ogromny garnek. Oczywiście to powoduje, że ciągle w kojcu sika. Nocy nie przetrzymałaby bez załatwienia się i to kilka razy.
-
Świetne wiadomości. Psy rzeczywiście wiedzą, komu mogą na głowę wchodzić. Mam ten sam problem, co Angela i nie potrafię nad żadnym psem zapanować. Tyle czasu staram się Oskara oduczyć, żeby nie ładował się po przyjściu z ogrodu do łóżka, bo 40 kg zapylonego psa w pościeli, to zadna frajda. Niestety, Oskar mnie komletnie olewa i dzis w nocy nawet nie chciał się przesunąć, jak nie miałam miejsca we własnym łóżku. szkoda, ze Ginn tak daleko mieszka, bo chętnie podszkoliłabym się trochę.
-
Lala i Pusia- obie dziewczyny w domach stałych! Dziękują za pomoc
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Ja tak miałam z Giną z podpisu. Zobaczyłam jej zdjęcie w serwisie ogłoszeniowym. Potem były dwa dni mówienia, a raczej ględzenia o niej w domu i mogłam po nia jechać. Jakoś tak poczułam, ze musze ją zabrać i pomóc. -
Też tak pomyślałam, kolejna trudna adopcja. Mój pies ma to cały czas, co kilka miesięcy mu się pogarsza na tyle, ze kroplówkami zbijamy mu mocznik. Na diecie jest cały czas. po mięsie mocznik skacze od razu.
-
[quote name='Agata P']Ogłoszę dziś Albinkę i mam takie pytanie- czy była by możliwośc wstawienia nowych fotek??? Na razie zrobię z tymi co są, ale nowe mile widziane ,fajne zdjęcia to podstawa więc jakby dało radę to plisssss:modla::modla:[/QUOTE] Nie bardzo. Albinka teraz jest stale poszarzała od wszechobecnego u nas pyłu. Na pewno nie wyjda zachecające do adopcji.
-
Dzis nie było jednak lekarki, która robi RTG. Gina ma zrobione badania krwi i zbadane oko. Dzwoniłam póxniej w sprawie pierwszych wyników z krwi. Gina ma wysoki mocznik. Nerki poza tym w normie, wątroba również. Mocznik wynika ze stanu zapalnego jelit. Powinna dostawać dietę jelitową, ale intestinal kosztuje 255 zł 12 kg, więc nie bardzo wiem, co dalej, bo nie wiem, czy ktoś takie pieniądze wyda i bedzie chciał adoptowac Ginę. Dostanie metronidazol i laktuloze na obnizenie mocznika. Gina robi bardzo duże kupy i w dużej ilości. Podobno to efekt własnie problemów z jelitami i wchłanianiem. Jutro bedzie rozmaz krwi. na razie mocznik wyklucza sterylizację. Mimo choroby przybrała przez tydzień 4 kg. Cieknąca rana na głowie prawdopodobnie jest rana postrzałową ze śrutem, bo na pewno jest w niej cialo obce. oko pokryte bielmem ze stanu zapalnego w ranie. Gałka oczna nie jest uszkodzona. Gina potrzebuje diety jelitowej. Nie mam pomysłu na tak droga karmę. Bardzo prosze o wsparcie dla Giny.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Erko, gdyby był transport i nie było innych propozycji, to dwa moge wziąc do ogrodu. -
Lala i Pusia- obie dziewczyny w domach stałych! Dziękują za pomoc
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
U nas na domy czekaja świętokrzyskie Teri, Albinka, Muszka, Muki. Do tego labradorka Gina. Jakby Ci Państwo byli zainteresowani którąś, to polecam się. Lena przeszła tyle, że wcale nie dziwię się, że zostaje u p. doktora. Kiedys miałam do adopcji Sarę. Szybko wykryto u niej zaawansowaną babesziozę. ze względu na wiek i stan, lekarz nie dawał jej szans. Sara jednak wyszła z tego, a mysmy podjęli decyzję o zostaniu jej domem stałym. Żyła z nami dwa lata. Ciągle chorowała i była leczona, jednak nie zrezygnowaliśmy do ostatniej chwili z ratowania jej życia za wszelką cenę. Jesli psu prawie bez szans, którego się ma u siebie, uda się uratować życie, to człowiek czuje się przeważnie zobowiazany do ponoszenia dalszej odpowiedzialności za tego psa. Poza tym duzo razem się wtedy przezywa i takiego psa trudniej wyadoptować, niż zdrowego i bezproblemowego. Lenka była u mnie i dla mnie nie wyrózniała się niczym od innych psów. Kilka osób pytało mnie, czy rzeczywiście była taka wyjątkowa, ze cała rodzina p. doktora się w niej zakochała. Moge odpowiedziec, że raczej nie. Dla nich była wyjątkowa, bo jej zycie wisiało na włosku, jak tam trafiła i udało się ja uratować. Patrzyli, jak odżywa, jak udaje jej się przezyć kolejną godzinę po zabiegu, jak organizm się mobilizuje do dalszej walki o zdrowie. Nomiast dla postronnej osoby Lena jest taka sama, jak większość psów, w niczym lepsza czy wspanialsza. Przed nią był jamnikowaty Pako, którego sytuacja jednak nie była tak dramatyczna. On ponoc też był wg sów p. doktora wyjątkowy. Mysle, że ci Państwo jednak znajdą odpowiedniego dla siebie psiaka. Czy to musi być duzy pies? W Siemianowicach śl. jest kudłaty psiak w kolorach Lenki, tylko chyba mało/średni. Bardzo potrzebuje domu, ponoć idealny. -
Uroczy kundelek szuka domu. Nie bądź obojętny.
Jaaga replied to ArturŚląsk's topic in Już w nowym domu
Super. Co za współpraca. Dziewczyny, jesteście świetne. mam nadzieję, że psiakowi się poszczęści. Może poprosimy Erke, zeby o nim mówiła, bo na Nią są również ogłoszenia na nasze katowickie psiaki. jesli dla kogos Albinka jest za trudna, to zawsze może sobie sprawić super adopcyjnego psa. Czy moge prosić o informację na PW, gdzie piesek się znajduje, jakby ktos się pytał o jakiegoś psiaka? Mieszkam na Dąbrówce Małej, czy w tej okolicy, czy z drugiej strony Siemianowic? -
Uroczy kundelek szuka domu. Nie bądź obojętny.
Jaaga replied to ArturŚląsk's topic in Już w nowym domu
Dzis jest allegro za pół ceny, to warto wykorzystac. Zrobi mu ktoś? Tak to już jest z instytucjami i organizacjami, ze przekazują wzajemnie do siebie telefony i zbywają. Nie pierwszy i nie ostatni pies. Z doświadczenia wiem, ze szybciej pomogą prywatne osoby, niż organizacje. Wyjątkiem są organizacje pomagające labradorom, bo tam pomoc i zainteresowanie są natychmiastowe. Mnie tez schronisko w Chorzowie od razu zaproponowało umieszczenie ogloszenia nadesłanego mailem, udzieliło wyczerpujących informacji. Nasze psy równiez nie lubią jak robi się im zdjęcia, ale dobre zdjęcia ogromnie zwiększają szanse na adopcje.