Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. U nas na domy czekaja świętokrzyskie Teri, Albinka, Muszka, Muki. Do tego labradorka Gina. Jakby Ci Państwo byli zainteresowani którąś, to polecam się. Lena przeszła tyle, że wcale nie dziwię się, że zostaje u p. doktora. Kiedys miałam do adopcji Sarę. Szybko wykryto u niej zaawansowaną babesziozę. ze względu na wiek i stan, lekarz nie dawał jej szans. Sara jednak wyszła z tego, a mysmy podjęli decyzję o zostaniu jej domem stałym. Żyła z nami dwa lata. Ciągle chorowała i była leczona, jednak nie zrezygnowaliśmy do ostatniej chwili z ratowania jej życia za wszelką cenę. Jesli psu prawie bez szans, którego się ma u siebie, uda się uratować życie, to człowiek czuje się przeważnie zobowiazany do ponoszenia dalszej odpowiedzialności za tego psa. Poza tym duzo razem się wtedy przezywa i takiego psa trudniej wyadoptować, niż zdrowego i bezproblemowego. Lenka była u mnie i dla mnie nie wyrózniała się niczym od innych psów. Kilka osób pytało mnie, czy rzeczywiście była taka wyjątkowa, ze cała rodzina p. doktora się w niej zakochała. Moge odpowiedziec, że raczej nie. Dla nich była wyjątkowa, bo jej zycie wisiało na włosku, jak tam trafiła i udało się ja uratować. Patrzyli, jak odżywa, jak udaje jej się przezyć kolejną godzinę po zabiegu, jak organizm się mobilizuje do dalszej walki o zdrowie. Nomiast dla postronnej osoby Lena jest taka sama, jak większość psów, w niczym lepsza czy wspanialsza. Przed nią był jamnikowaty Pako, którego sytuacja jednak nie była tak dramatyczna. On ponoc też był wg sów p. doktora wyjątkowy. Mysle, że ci Państwo jednak znajdą odpowiedniego dla siebie psiaka. Czy to musi być duzy pies? W Siemianowicach śl. jest kudłaty psiak w kolorach Lenki, tylko chyba mało/średni. Bardzo potrzebuje domu, ponoć idealny.
  2. Super. Co za współpraca. Dziewczyny, jesteście świetne. mam nadzieję, że psiakowi się poszczęści. Może poprosimy Erke, zeby o nim mówiła, bo na Nią są również ogłoszenia na nasze katowickie psiaki. jesli dla kogos Albinka jest za trudna, to zawsze może sobie sprawić super adopcyjnego psa. Czy moge prosić o informację na PW, gdzie piesek się znajduje, jakby ktos się pytał o jakiegoś psiaka? Mieszkam na Dąbrówce Małej, czy w tej okolicy, czy z drugiej strony Siemianowic?
  3. Dzis jest allegro za pół ceny, to warto wykorzystac. Zrobi mu ktoś? Tak to już jest z instytucjami i organizacjami, ze przekazują wzajemnie do siebie telefony i zbywają. Nie pierwszy i nie ostatni pies. Z doświadczenia wiem, ze szybciej pomogą prywatne osoby, niż organizacje. Wyjątkiem są organizacje pomagające labradorom, bo tam pomoc i zainteresowanie są natychmiastowe. Mnie tez schronisko w Chorzowie od razu zaproponowało umieszczenie ogloszenia nadesłanego mailem, udzieliło wyczerpujących informacji. Nasze psy równiez nie lubią jak robi się im zdjęcia, ale dobre zdjęcia ogromnie zwiększają szanse na adopcje.
  4. Aniu, umowę podrzucę, bo myslałam, że wyslesz mailem i dałam tylko od niej książeczkę zdrowia. Lala od razu została Lenką, bo p. doktorowi było głupio ją tak wołać. Szkoda tylko, ze już nie bedę mogła umieścić tam żadnego psiaka w nagłej potrzebie, ale to niezaleznie, czy Lena zostałaby, czy poszła do adopcji, bo za bardzo sie przywiązuja i nie potrafią psa przekazać dalej. Aniu, dziękuję za przekazanie części pieniędzy na Ginę. Dam znać, jak finansowo dziś wyjdzie Gina po wizycie. gdyby nie strasznie, to może jakis grosik przesłałabym z jej pieniędzy na Rocha który nie potrafi nazbierac na hotel?
  5. Dziewczyny, bardzo Wam wszystkim dziękuję. Gina własnie jest w Tychach u lekarza. ma już wczoraj podany Advocat, rachunek wstawię, jak tylko bedę miała chwilę. Zaglądam tu chyba najrzadziej, ale zupełnie wysiadam czasowo, a do tego dziecko mi się pochorowało i pewnie będę jeszcze rzadziej. Gina ma się dobrze, ładnie nabiera ciała. Jak będa wyniki, to bedę wiedziec, kiedy mozna ciachać. Gina ma gigantyczną bliznę po cesarce, szkoda że własciciele nie wycięli jej przy okazji. Nie trzeba byłoby teraz znowu otwierać. Bardzo zmieniła się przez ten tydzień. Już przypomina bardziej labradora, niz wyżła. Z jedzeniem nie ma problemu, jedynie z zachowaniem czystości. Dwa pozostałe psiaki nauczyły się czystości, a Gina z uporem maniaka załatwia wszystko w kojcu po powrocie ze spaceru. Bardzo duzo pije i czekam na wyniki badań z krwi, czy coś się w macicy nie dzieje.
  6. Niestety, nie mam zupełnie czasu, żeby jechać z nią na wszystkie badania i dziś też się nie zapowiada, zeby było łatwiej, tym bardziej, że p. doktor przyjmuje tylko kilka godzin, jak ja mam poumawianych klientów. W blizszej lecznicy zamówiłam advocat, na dziś będzie do odbioru. Gina już wygląda o niebo lepiej. Jest normalnej grubości, nie widać żeber. Chyba była porządnie odwodniona. Miła, spokojna, towarzyska. na spacerach cały czas przylepiona do człowieka. Zaczęła też bawić się z dziećmi. Jedzenie może zostawać w misce i je, jak jest głodna.
  7. Przede wszystkim trzeba dowiedzieć się, z którym schroniskiem Siemianowice mają umowe i tam zostawić ogloszenie ze zdjęciem. Chyba z Chorzowem, ale nie jestem pewna. SM powinna wiedzieć lub właśnie samo schronisko udzieli takiej informacji. Ważne jest, żeby tam zawieźć ogłoszenie lub wysłać mailem, bo sam opis przez telefon to za mało. Ktos może psa szukac, więc ważne jest oplakatowanie okolicy, gdzie został znaleziony. Dobrze jest też podesłac informacje do sąsiednich schronisk, np. katowickiego.
  8. Rozmawiałam z doktorem. Ma się umówić z tymi ludźmi, skoro bardzo im zalezy;). Powiedział, że jak wyda im Lale, to córka się do niego przestanie odzywać. Mają się zastanowić w domu wspólnie do wieczora, bo nie wie, co robić. No i zapowiedział, że już więcej tak psa nie weźmie, bo nie nadaje się do oddawania psa do innego domu.
  9. Życzę, żeby jednak to był Czarny. W zeszłym roku mojej mamie tak zniknęła jak kamień w wodę sprzed domu staruszka Sunia. Mimo ogłoszeń i ciągłych poszukiwań nikt jej nie widział i nie trafiła do żadnego z okolicznych schronisk.
  10. Też mi ulzyło, że sunia już jest bezpieczna.
  11. Piękne psy. Zamieniły się z kopciuszków w psie księżniczki. Rzeczywiście zaczęły zycie na nowo. Oby ktoś je wypatrzył i dał im szczęśliwe domy na zawsze. Zasłużyły na to, bo miały się gorzej, niz większość schroniskowców. Gina z mojego podpisu była podobnie traktowana. Świetnie, że w końcu udało się cos zrobić w ich sprawie.
  12. Zuzka, zdjęć lepszych nie bedzie, bo jej po prostu nie da się zrobic. Albo siedzi przyklejona do nóg, albo lezy. Cały czas pilnuje się, żeby być jak najbliżej. Do dzieci jest w porządku, łagodna, ale wybiera dorosłych. Nie mam pojęcia, ile potrwa jej leczenie. Głównie trzeba ją odżywić na tyle, żeby przeżyła sterylizację i usunięcie guza. Dziś miałam jechac z nią do Tychów na RTG i badania, ale nie wiem, czy wyrobię się, bo cały tydzień po świętach mam pozapisywanych klientów, a to wyprawa na 3-4 godziny.
  13. Mani2000, Albinka nie jest biedaczką, bo ona sama najchętniej nigdzie nie wybierałaby się. Problemem są topniejące finanse na jej utrzymanie, no i to, że ze względu na wiek i ilość posiadanych zwierząt mamy, nie może zostać na zawsze. Potrzebuje domu, choć wcale tego nie chce. Natomiast niczego jej nie brakuje, w przeciwieństwie do wielu innych psów.
  14. Savahna, nie chcę rozgłosu na FB. Czekam jeszcze na dokumenty. Gina nie była jedynym psem, którego zabrałam. Dziękuję za ogłoszenia dla Muki. gdyby ktos ją chciał, to luźniej w domu zrobiłoby się. Nina Michnik, może dałabys radę jakiś bazarek na Ginę zrobić? Dziewczyna potrzebuje badań krwi, RTG, leczenia, a pieniędzy na nic nie ma.
  15. Byłoby świetnie, jakby udało się go wziąć na spacer i zobaczyć jak reaguje.
  16. Aniu, ja nie szukam, Rocha sama nam wstawiłaś :eviltong:. On jest podobny do Oskara, więc dlatego mnie chwycił za serce. Do tego tyle lat w schronisku :shake:. Nie jest wykastrowany?
  17. [quote name='Ania102']Jaaga ja po wypłacie moge wysłać jakieś 30-40 zł- to zależy od kwoty na pasku oczywiście ale coś podrzucę.[/QUOTE] Aniu, Ty już masz do spłacenia Lalę, więc nie szalej, bo nie starczy Ci do nastepnej wypłaty. Dzięki za odwiedzanie wątku Giny. Ginę jutro weźmiemy do lekarza.
  18. Doczytałam na pierwszej stronie, że nie toleruje innych psów. Wielka szkoda. Z tego samego powodu nie wezmę raczej do siebie suni ze Starachowic, która miała przyjechac w przyszłym tygodniu.
  19. Już Ci odpisalam. Trzeba szukac jej innego miejsca. U nas w ciągu dnia na stałe sa Oskar i Muszka podczas spacerów. Nie opuszczają nas na krok. No i teraz Gina. Nasze małe psy, jak idą do ogrodu, to podbiegają do kojca. Odległości między prętami są spore, małe mogą wsadzać głowę. Nie bedę ryzykować. Niestety, nie mamy czasu na spacerowanie specjalnie z jednym psem, bo i tak wychodzą trzy tury spacerów. Chętnie przyjmę psa, ale ugodowo nastawionego do innych.
  20. R-oy, a jaki Roch jest w stosunku do innych psów? Możesz się dowiedzieć? Erko, może poprosimy Elka_Ka o reklamę wątku?
  21. Gina dołączyła do kolejki sterylkowej. Zabieg jest dla mnie sporym odciążeniem finansowym, więc bardzo się cieszę. Rana na głowie nie goi się, cały czas sączy się. Chyba potrzebne byłoby jednak RTG. Może ktoś wezprze leczenie Giny?
  22. Oskar też miał mieć budę (nawet postawioną ze zbiórki na dogo) i miskę, Erka nie liczyła, że po latach życia jako bezdomniak w budzie przyzwyczaiłby sie do domu, a teraz nie daje się wypchnąć z łóżka. Ma 40 kg, więcej lat od Rocha, wszystkie mozliwe choroby, ciągle jest operowany, ale doczekał się. Tez myslę, że z ogłoszeń trudno o dom dla starszego duzego psa, choć nie niewykonalne. Skoro Roch nas wszystkie ujął, to znaczy, że trzeba ro reklamowac, bo tak działa na ludzi.
  23. Śliczny banerek, tylko ja nie potrafię żadnego podlinkować. Ania, Ty nas też kujnęłaś. Najgorsza taka wegetacja biedaków przez lata. Z chęcią pomogłabym mu, ale Gina i Tosia niespodziewanie się pojawiły. Teraz mam słabość do oskaropodobnych. Może jakos rozreklamowac wątek, bo pies tyle czeka, a tam cisza.
  24. Planowałam ją dać z Giną do jednego kojca. Zobaczymy, co z tego wyniknie. jak cos, to jest pomieszczenie z wybiegiem. Wczoraj jest poszerzone tam wyjscie, bo było małe, ale w środku jeszcze ściany nie w plytach. Gina taka sama, jedynie w stosunku do małych psow. Ledwo odratowalismy mopsiczke, którą przydusiła. Od Muszkim w górę toleruje wszystko. Dajcie znać, co konkretnie robi, żebym nie została zaskoczona.
  25. Widzę, ze wszystkie zlatujemy sie tu z wątków świętokrzyskich, gdzie są linki do Rocha. Rzeczywiście podobny do naszego Oskara. Oby też znalazł swoje łóżko, ręce do głaskania i miskę. Szkoda, że nie ma w okolicy domów tymczasowych tylko hotelik. Zawsze to taniej, a nazbierać teraz tyle deklaracji jest trudno. Chociaz nie niemozliwe, skoro z dwóch linków już tu pojawiło się kilka osób. Trzebaby rozreklamowac chłopaka i zbierac deklaracje.
×
×
  • Create New...