Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19195
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. [quote name='wegielkowa'] No właśnie do czego są podobne Maryśki, jaago?[/QUOTE] Niestety, nie znam się na wiekszych rasach. Jednak jesli chcesz wiedziec, to zapraszam do licytacji super encyklopedii psów z tego bazarku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/223408-Gad%C5%BCety-RC-pojemnik-na-karm%C4%99-adresatki-koc-torba-i-inne-na-Fila-i-Chow-do-28.02[/url]. Z tym ogromnym dziełem w przyszłości na pewno każdego psa przypasujesz pod jakaś rasę. Przy okazji zapraszam wszystkich choć do podnoszenia.
  2. Dziś dzwonił ponoć miły pan, ale do mieszkania, a działka po drugiej stronie drogi. Ma porozmawiać z żoną i jak cos przyjechać ją zobaczyć. Tylko boję się, ze jak ją puściłby na działce, to chciałaby uciec do domu, a wtedy musiałaby pokonać jezdnię. Tel chyba dobry, skoro pan zadzwonił: 32/3533128. To był jedyny telefon.
  3. Elizo, mam czarną koteczke, ale 8-mies. Wysterylizowana, zaszczepiona, niewychodząca, mega kontaktowa, czasem aż do przesady. Wady: posila się tym, czym ludzie i w dodatku z tych samych talerzy, kradnie co da się przenieść w zębach. Jakby ktoś był zainteresowany to podeślij mój tel. 32/3533135. Mam też przepiękne dwie tricolorki. Roczne, zaszczepione, wysterylizowane, niewychodzące. Do adopcji razem. Mariankom za niedługo kanapy do zdjęć braknie. Na pierwszych były malutkie, a teraz już sporo urosły. Jakim cudem nikt nie chce takich pięknot?
  4. Zadzwonili Państwo o Fila. Telefon brzmiał rozsądnie. Wstępnie umówili się na piątek. Mam nadzieję, że przyjadą i wreszcie Filowi uda się znaleźć odpowiedni dom. Chcą przyjechać aż z Dębicy. Na razie nie cieszę się bardzo, bo na wczoraj umówiła się osoba po moje dwie kotki tri i nawet nie przyjechała.
  5. Rzeczywiście z ryżem i ziemniakami. Pomyliłam się. Ta karma z kolejnych linków my Friend to same trociny. jak dla mnie jakościowo identyczne do karmy biedronkowej.
  6. Na dokładkę skończył się dziś oskarowy Hepatic.
  7. Drybed ciągle schnie, bo jest gruby. Poza tym, żeby stwierdzić, czy zasikany to musiałam rękami macać ;). Na jasnym lepiej widzę kiedy, jak i ile wysikuje. Później u lekarza takie informacje przydają się. Jak miałam Łatke, to z niej regulanie, ale w małych ilościach mocz wyciekał. Oskar racze inaczej, tylko czemu nawet z legowiska na sikanie nie zejdzie, to nie wiem :roll:. Nie mam teraz jak jechać do lekarza, bo nas zasypało, a mieszkam na górce i naszym starym autem nie da rady.
  8. [quote name='divia_gg']Kastracja jest w planach na pewno. Jak sie ma go na oku to nie ma zadnego problemu, choc probuje. Podchodzi do muru, chwile sie zastanawia i odwraca czy ktos patrzy. No pomysle, co zrobic. Bo u mnie ogolnie psiaki luzem chodza, wiec i tak bym chciala w jego przypadku.[/QUOTE] Tak samo, Fil tylko kombinuje, żeby zniknąć z widoku, inaczej jest grzeczny. Dla nas to też utrudnienie, bo gdyby normalnie trzymał się domu, to zostałby na zawsze. Jednak od lipca nie ma zmiany, a kastrowany był dawno w schronisku. Głupio mieć ogromny ogród,a z psem chodzic na spacery na smyczy :roll:. z Chow mamy to samo i nie da sie biegać w przeciwne strony jednoczesnie :shake:.
  9. Divio, witaj w klubie. Fil jest taki sam. Wystarczy spuscic go z oka, a już znajduje sposób i ucieka. Jak udało mu się wymsknąc, to trzeba go było szukać, bo nie trzymał się domu, tylko zwiedzał okolicę. Na spacerze kiedys wystartował do niego mały, głupi psiak. Próbowałam odgonic go, ale oczywiście był chojrak. Dobrze, że Fila udało mi się z niego zdjąć za smycz. Oczywiście Fil jest wykastrowany, w domu miły, nic nie robi sobie nawet z upierdliwych szczeniaków. Nie wiem, czy jest jakis sposób, bo my po prostu wyprowadzamy go teraz tylko na smyczy. Za to Wolf przestał uciekać 6 mies. po kastracji. Raz udało mu się uciec, jak burza przewrociła częśc ogrodzenia, a mysmy przyjechali własnie do Katowic. Zniknął ze swoją Sarą, straciłam nadzieje, że sami wrócą, a nigdzie na nich nie trafilismy. Jednak po nocy wrócili i od tego czasu przestał uciekac. Może twojemu psu też pomogłaby kastracja? Chyba jednak dla bezpieczeństwa przydałby mu sie kojec na czas, kiedy jest sam.
  10. Gosiu, ona u mamy je Joserę, ale zamów co uważasz. Może Bosh z rybą i ryżem, bo tańszy? Popatrz na wielkośc opakowań, bo się na nich nie znam. Kupuję tylko 20 czy 15 kg, wiec nie wiem, z jakiej firmy są jakiej wielkości. Z ogłoszenia nie było żadnego odzewu.
  11. Chyba jednak trzeba gdzieś jechać z Oskarem i zbadać mu też mocz. Najgorsze jest to, że zasikuje się. Niestety musi mieć już legowisko w łazience, bo fizycznie nie jestem w stanie tego ogarnąć. W nocy sika nie tylko na podłogę, ale i pod siebie na swoje legowisko. Po lekach jego mocz cuchnie niesamowicie, a ja po prostu nie nadążam z praniem i suszeniem jego legowisk. Nie widziałam, jak miał drybed, bo jest grafitowy i puszysty. Teraz ma kołdry złozone w jasnych poszewkach. Po każdej nocy wszystko jest do natychmiastowego prania. No i już kupę również w nocy zdarza mu się często robić w domu. Jeśli na badaniu moczu nic nie wyjdzie, to trzeba mu będzie zakładac na noc pampersy. Chyba domyslacie się, ile wysikuje.
  12. Erko doślę Ci rachunki za jego stałe leki. Oczywiście wszystkie znacznie podrożały. Niestety, Oskar ma łyse zmiany. Nie są to rany, ale wyłysienia ze zgrubieniami na skóre. Na pewno nie jest to alergia na pchły, poza tym jest na dużej dawce sterydu.
  13. Gosiu, karmy już nie ma. Jesli sa pieniądze, to fajnie byłoby, gdybyś mogła kupić.
  14. Erko, czy dziś do mamy przyjedzie szczeniorka od p. Izy?
  15. Tatuaż można potwierdzić tylko w rodzimym oddziale, gdzie był robiony przeglad miotu. jakim cudem Kraków nie ma dokumentacji? Znaleziony York z mojej hodowli (9 letni) trafił do mnie od razu, bo pani, która go znalazła dostała do mnie telefon zoddziału związku, gdzie od razu po numerze psa i hodowcę odnaleźli. Niestety, nie trafiłam do własciciela, ale żadna strata, bo był zaniedbany. Za to dzięki wetkom znalazł zaprzyjaźniony z lecznicą super dom. Jesli sunia jest z guzami, to pewnie dom też był nieciekawy i myslę, że nie ma wiekszego sensu szukać. Wątpię też, czy hodowca zabrałby do siebie starego, chorego psa.
  16. Gosiu, zadzwoń czy napisz do biura ogłoszeń i na wtorek zamów ogłoszenie. W piątek jest motojarmark i nikt o psy nie zadzwoni. Tylko z tego wtorkowego ogólnego wydania jest zainteresowanie. Erko, nikt nie zadzwonił dzis o lolę.
  17. Bardzo dziekuję. Może akurat mu sie poszczęści?
  18. Nie, bo ciężkie. Mam rzeczy z RC. Nawet firmowe składane krzesło mam, do tego ciężkie książki. Gdyby ktoś jechał na tej trasie, to chętnie podrzuciłabym, ale paczką nie bardzo, bo koszt duży. Myslałam, że po prostu zaznaczyłabyś, że od nr ... wysyłka z Katowic i wszystko razem byłoby na jednym bazarku.
  19. [quote name='ewab']Jaaga dziękuję bardzo za leki. Wszystko przekazałam do schroniska. Niuniek niestety przeszedł za TM(*):(, ale leki na pewno się nie zmarnują.[/QUOTE] Ewo, pamiętaj że gdyby był jakis transport, to mam jeszcze leki do przekazania. Mam też do oddania konia na biegunach. Może jakiejś rodzinie z dziecmi przydałby się? Moje córki musiały mieć po jednym dla każdej, żeby się nie pobiły. Pobawiły się parę razy i konie stoją. Na bazarek za kłopotliwe, bo tylko transport własny wchodzi w grę. Jesli komuś się przyda, to proszę pamiętać przy okazji transportu. Savahno, gratuluję cierpliwości i dociekliwości. Jak mi gumtree wywala ogłoszenie, to próbuję ze dwa razy poprawić podejrzany tekst i z bluzgami rezygnuję. Nie cierpię tam dawać ogłoszeń, więc tym bardziej podziwiam samozaparcie.
  20. Dzięki Aniu. Jak będziesz planować, to daj znac, mailem prześlę zdjęcia.
  21. Z bazarku ciuszkowego, który zrobiłam na szelki dla Fila nazbierało się 42 zł. Pieniądze wpłynęly na konto. Kupującym dziękuję.
  22. No więc nie martw się karmą i nie ma sprawy. Poradzę sobie, tylko też fajnie jest, jeśli uda się trochę odciążyć domowy budżet bazarkiem, bo Chow jest ponad 30 kg psem, Wolf ma 12 lat i zaczyna niedomagać, na koty idzie mnóstwo kasy, a nikt dorosłych nie chce. Utrzymanie miesięczne kota z kosztem żwirku jest takie, jak wyżywienie średniego psa. Ogłoszenia robię wyróżnione, żeby był efekt. Jak moge, to sobie radzę, ale to i tak kilkaset złotych miesięcznie. Najbardziej pomagają ogłoszenia, więc bardzo dziękuję Savahnie za pomoc.
  23. Ocelot, po Mani zostało ok. 5 kg suchej karmy. Przecież nawet u mnie nie była. Po Psotce zjadł, jak już dawno pisałam. Kilka puszek na długo nie starczy. Fil zjada michę jedzenia dziennie. Nie chcę od Was karmy, bo wiem, że macie w schronie dług. Próbuję więc sama zabezpieczyć Fila. Ostatni Brit chyba nieprzypadkowo był w promocji, bo najwyczajniej w świecie śmierdział zjełczałym tłuszczem. To, że Fil jest wzięty ze schronu, nie znaczy, że ma dostawać zjełczałą sucha karmę, a nie to, co inne psy. Z praktycznej strony nawet to jest niewykonalne, bo musiałabym stać nad nimi i pilnować jak jedzą. Dawałam ją z kurczakiem z ryżem. Zimą co dzień psom gotuję i mieszam to z suchym, więc o puszki też nie prosiłam. Nie piszę o karmie. Bardziej przydałyby mu się ogłoszenia, ale mam nadzieje, że savahna będzie miała czas mu zrobić. Fil nie jest już zapuszczonym schroniskowcem, tylko domowym, zadbanym psem. Chodzi na spacery na smyczy, biegamy z nim w jego nowych szelkach, zna już całe otoczenie. Szkoda tylko, że nikt nie zauważył tak dobrego psa i nie dał mu domu. Gdyby Fil nie uciekał na zwiedzanie bliższej i dalszej okolicy i nie potrzebne byłyby spacery na smyczy, to nawet nie szukałabym mu domu, ale kolenje spacery w ciągu dnia są jednak kłopotliwe, a nie ma mowy, żeby Fila samego móc zostawić w ogrodzie. Jesli Ania ma mozliwość zrobić bazarek i wystawić też moje rzeczy, to chyba dobrze. Ważne, że jest co wystawic, bo na niektóre psy nie ma nawet fantów na bazarki.
  24. Ocelot, popatrz kiedy miał kupioną karmę, bo o ile pamiętam na początku grudnia. On naprawdę nie zje samej karmy tej jakości. Nie będę przecież sypać mu Brita do miski, kiedy inne obok jedzą mięso z ryżem, z dobrą suchą karmą. Jest karmiony tak jak moje psy, bo nie da się inaczej. Oczywiście, że miał worek karmy po Psotce, którą przecież latem jadł. On jest u nas od lipca. Gdyby miał taka karmę cały czas, to nie byłoby problemu, ale Brita nie je. To nie schronisko, że sypne mu byle co do kojca i będzie musiał zjeść, żeby przeżyć. Jest w domu i normalnie je z innymi psami. Jest więc już na moim utrzymaniu. Przecież nie proszę Cię o jedzenie dla niego. Ania zaproponowała zrobienie bazarku i chcę dać sama fanty. Najpierw chcę mu nazbierac na obrożę. Szelki już ma.
  25. erko, jakby był jakiś transport to chociaż tego najmniejszego od p. Izy prześlijcie do mnie, jak da się złapać. Są tam gdzie Lori z dzieckiem była?
×
×
  • Create New...