Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Aniu, jak bedzie efekt, to wtedy mojego Gupika też farbuję :evil_lol:. Wczoraj była oglądać go pierwsza rodzina, ale zupełnie nie przypadł do gustu. Nie jest kremowy, ale jakiś taki bury, do tego do połowy szorstko-, a od połowy gładkowłosy. Mini hiena w postaci podskakującego ping ponga z pazurami ;). Jakbyście miały telefony ze Sląska o pieska, to w pobliżu mnie jest pani, która ma szczeniaki. Własnie tamci ludzie wczoraj wzieli jedną sunię. Udalo mi się też załatwic dla matki sterylkę, bo co pół roku rodzi po ok. 6 małych. Mnie się Saba podoba. Sprawia wrażenie takiego poczciwego psa.
  2. Dostałam zaproszenie, ale niestety nie mam jak wspomóc finansowo psiaka. U mnie na dożywotnim DT jest taki staruszek onek. Trafił z pogruchotaną łapą, którą miał gwoździowaną. DT raczej dozywotni, bo ma autoimmunoagresję, jeszcze na stałe zniszczoną wątrobę, więc jest na drogiej diecie. Siedzi u nas prawie dwa lata. Takie psy jednak warto ratować. Oskar był bezdomny również kilka lat. Miał co prawda swoją budę i był dokarmiany, ale nic poza tym. Teraz jest pieściochem, całą zime spędza w domu, z czego większość w sypialni. To przecudowny pies o wspaniałym charakterze. Był stary, połamany paskudnie, niedotykalski i zanim tu przyjechał i go poznałam, byłam za jego eutanazją, bo jest tyle młodych i zdrowych psów do uratowania. Myślę, że warto coś z łapą zrobić, bo tak to raczej nie widzę szans na adopcję. U mojej mamy z kolei jest od ponad dwóch lat na DT Albinka, sunia z trochę niesprawną tylną łapką (zerwany nerw). Jej też nikt nie chce, choć jej sprawność jest tylko w niewielkim stopniu upośledzona. Jeszcze tylko radzę wziąć pod uwagę fakt, że za jakis czas deklaracje mogą się wykruszyć. Oskar na dzień dzisiejszy ma chyba jedna deklarację, a na resztę kosztów jego utrzymania zbierają dziewczyny z ogólnej kasy kieleckich psów. Jednak warto Mańka wszędzie pokazywać. Ja sama wypatrzyłam w zeszłym roku zdjęcie 18-letniej suni w schronisku i wzięłam ją z litości żeby nie musiała w schroniskowej budzie spędzać kolejnej zimy. Takich przypadków jest sporo. Tylko pies musi byc widoczny gdzie się da. Trzymam kciuki za pomoc dla Mańka.
  3. Aniu, to nie ma sprawy. Daj tylko znać, jakby miała jechać. Może już ją zacznijcie ogłaszać i nie musiałaby jeździć, jakby DS się szybko znalazł? Tamta druga sunia z łańcucha ma wątek? Gdyby miała i jakby na nią udało się nazbierać coś, to może ona przyjechałaby? Chyba jest w gorszej sytuacji, bo nie dość, że na łańcuchu, to nie ma co jeść. Jak coś, to mam kojec z dwoma budami wolny. Szkoda malucha, tym bardziej, że dom miał już mieć.
  4. Jesli Saba do mnie miałaby przyjechać w tym terminie, to pasowałoby mi najbardziej, bo jutro Andrzej wyjeżdża z młodszą córką do szpitala i wracają za 10 dni. Do tego czasu będę sama ze wszystkim, więc znacznym ułatwieniem byłoby, gdyby Saba pojawiła się, jak wróci Andrzej który jest głównym spacerowym :evil_lol:.
  5. Zuzka2, masz zapchaną skrzynkę a tu pewnie zaglądniesz. Z Twoich ogłoszeń jest już Pani chętna na kotkę Lolę, dziękuję. Oby szczeniaczki miały też tak szczęśliwe ogłoszenia.
  6. To trzymam kciuki za dom dla szczeniorka. Chyba wszędzie teraz jest tak, że psów przybywa w coraz większym tempie. Nie tylko w świętokrzyskim, u nas na każdym wątku schroniskowym widac taką tendencję. Zuzka2, przy okazji zapytam, nie masz jakiegoś domu dla domowego kota rudzielca? Widziałam, że do schroniska taki został oddany, bo własciciel nie miał go za co utrzymać. Piekny, z ładnym pysiem, miły. Ja planuję innego wziąć, więc temu nie mam jak pomóc. Domowe najgorzej sobie tam radzą.
  7. O suczki ktoś dzwoni, czy tylko o pieska?
  8. Zadzwoniła do mamy pani w sprawie Albinki. Niestety, informacje w ogloszeniu nie są zbyt precyzyjne i pani zrezygnowała już w trakcie rozmowy. Była zaskoczona wielkością Albinki, bo myślała że to nieduzy piesek. No i wiek. Ciągle jest mocno "odmładzana" w ogloszeniu, a przecież ma swoje dokumenty i nie mogłaby nawet miec tych 5 lat, skoro u mojej mamy mieszka tyle czasu. Bardzo proszę, zmieńcie treść, bo przecież mama nie wyda jej bez dokumentów medycznych, żeby udawać, że jest duzo młodsza. Różni lekarze podobnie określili jej wiek. W przypadku zdrowego, sprawnego psa nie jestem przeciwnikiem pewnego "odmłodzenia", ale w przypadku Albinki ludzie muszą być świadomi jej wieku. Albinka waży 18kg. Może podanie wagi jakoś przyblizy ludziom jej wielkośc. Mogę zmierzyć ją też w kłebie.
  9. [quote name='słodkokwaśna'] Wiele jest takich osób co leczy i rehabilituje psiaki z własnej kieszeni, bo organizację pomagają tylko nielicznym. A w świętokrzyskim jest chyba pod tym względem najgorzej.[/QUOTE] Wiem, ale tym wszystkim dzwoniącym wydaje się, że to jakies bliżej nieokreślone "państwo" lub organizacje pokrywają te wszystkie koszty. Ostatnio napisała do mnie pani, ze chce po 4 latach zwrócic dwie kotki, bo córka wyjechała a ona naraz ma astmę. Napisałam co o tym sądzę, zaproponowałam stosowanie pomocniczych leków, które dostaje moja córeczka i zapewniłam miejsce w schronisku, z którego pochodzily, tylko poprosiłam o zaszczepienie, żeby uniknęły kwarantanny. Pani odpisała m.in., że ja z tego zyję i więcej nie odezwała się. W ciągu ostatnich kilku miesięcy wyadoptowałam ponad 30 kotów, a wszystkie były u mnie na moim utrzymaniu. Jak czytam, że z tego żyję, to nie wiem, czy się śmiac, czy płakać. W schronisku często brakuje jedzenia czy żwirku, a ja miałabym od schronu dostawac kasę?
  10. Niedwno napisała o mojego Gupika Pani, która też koniecznie chciała zaszczepionego psa. Warto zapytac, dlaczego nie chce sama zaszczepić. Czasem ludzie mają przykre doświadczenia, np. wzieli nieszczepione szczenię, które rozchorowało się umarło na wirusówkę. To rozumiem. Natomiast ta pani od Gupika chciała zaszczepionego, bo nie ma pieniedzy i jest bardzo uboga. Tylko, że szczepienie szczeniaka to nie jednorazowy wydatek, tylko komplet, a później powtórki co rok, więc ta akurat osoba nie przewidywała już psa więcej szczepić. Schroniska są u nas pełne zwierząt, które się rozchorowały, a ludzie wtedy się ich pozbyli jak zepsutych zabawek, zamiast leczyć. Z różnych powodów, czasem naprawdę z biedy. Tylko zastanawiam się, dlaczego takie osoby koniecznie tą biedą muszą jeszcze ze zwierzęciem się dzielić. Podobnie było z innym tymczasowiczem Opieńkiem. Oddany jako starsze szczenię, jako roczny pies rozchorował się w DS. leczony byle jak, bo leczenie kosztowało. W końcu odebraliśmy psa. Niestety był już w takim stanie że mimo robienia wszystkiego, co się dało, Opieniek umarł. Bardzo smutna historia, bo całe życie było przed nim. czasem jednak warto zastanowić się, czy nie lepiej poczekać na ten właściwy, a nie byle jaki dom. Moze zapytacie pani od szczeniaka, czy wie, że szczenię jeszcze trzeba szczepić. Ja w takich sytuacjach proponuję że zaszczepię szczenię za zwrot kosztów. Gupika mam dalej, bo pani jakoś nie interesowało, że utrzymuję go ze swoich pieniędzy, u znajomej p. doktor udało się umówić kastrację i to wszystko, co ze swojej strony moge zaproponować. Nie jestem żadną organizacją i muszę z własnej pensji to wszystko opłacić.
  11. Apetyt ma wybiórczo, nie na wszystko. Też mi się wydaje, że trochę późno zmienia sierść, ale cóż zrobić, czesać trzeba.
  12. Ja sterylizuje suki po czwartym miesiącu, ale muszą wczesniej byc odrobaczone i zaszczepione. Sterylizacja "z drogi" w takiej sytuacji to ryzyko dla zdrowia i życia. Do tego jesli sa naprawdę dzikie, to nie sądze, że w ich socjalizacji pomoże fakt, ze zostaną złapane i wysterylizowane. Takie doświadczenie, ból z tym związany tylko pogłębi lek przed ludźmi. Jak miałam dziką szczeniorkę, to najszybciej własnie dzieci nawiązały z nią kontakt. Jednak dzieci bez doświadczenia z psami to kiepski pomysł. Maluchy mogą ugryźć czy zadrapać ze strachu, dziecko się zrazi i rodzice zadzwonią, że macie sobie odebrac małe.
  13. Oskar ze swojej diety bardzo zadowolony. Wczoraj dostal ją z dodatkiem ryżu i wołowiny, to wsunąl prawie dwa razy tyle, co tej zwykłej. Może teraz trochę przytyje, bo wolę Oskara takiego, jak był na ostatnich zdjęciach, niż chudego. Przedwczoraj z Oskara wyczesałam pół reklamówki sierści, bo dopiero teraz linieje. Jak wymieni sierść i zmienił jedzenie to może znowu wypięknieje.
  14. [quote name='ang']od tygodnia u nas koczują pod ośrodkiem zdrowia 2 wielkie psy - podobno bernardyn i wilk - ktoś ma jakiś pomysł? dowiedziałam się o tym przed chwilą, podobno dziś ma po nie przyjechać hycel...:( szkoda słów....[/QUOTE] Jesli pies w typie wilczaka, to warto byłoby go gdzieś zabrać. Jak oglaszałam Ile jako mix wilczaka, to miałam mnóstwo telefonów i to długo po tym, jak pojechała do swojego domu. Mojego Fila jego nowa rodzina też zaadoptowała dzięki podobieństwu do tej rasy.
  15. Warto zrobić sterylkę u lekarza, o którym pisze Ania, bo ma mistrzowskie cięcia. Sterylizowane/kastrowane tam starachowickie psy, które były u mnie na DT miały zabiegi zrobione, jak żadne inne. Gorąco polecam. Po kilku dniach nie ma śladu po cięciu.
  16. Erko, jeśli u Was szczeniaki pieski cieszą się takim powodzeniem, to pamiętaj proszę o moim Gupiku. Savahna zrobiła mu pakiet ogloszeń, ale nie było ani jednego telefonu. Mały 8-10 kg, 8 mies. [IMG]http://srvimg17.tablica.pl/images_tablicapl/13881413_1_644x461/oddam-8-mies-maly-szczeniak-piesek.jpg?rev=3[/IMG]
  17. Zapisuję wątek. Nie wiem, czy pisanie, że szczeniaki z ulicy i bojace się ma sens w ogloszeniu. teraz coraz trudniej o domy i lepiej zaakcentować zalety maluszków. Zamiast bojące, to mozna napisac że nie są absolutnie dominujące czy wykazujace cechy agresji. Zaakcentować, że zostana odrobaczone i zaszczepione, że są zdrowe. Niestety ludzie boją się nie zsocjalizowanych psów z ulicy i tego, co z nimi zrobią, jesli pojawia się poważne kłopoty. Oczywiście zakladam, że chodzi o mieszkanie w domu, a nie o podwórze dla psa.
  18. Nie, bez zmian. Hepatica dystrybutor nie dostarczył do lecznicy i pewnie dopiero w poniedziałek dowiezie przez te wszystkie dni wolne. Z drugiej strony przecież Oskar już jest coraz starszy, więc to też mogą być zmiany związane z wiekiem. Zobaczymy, czy po diecie polepszy się mu.
  19. Wystarczy przez jakiś czas nie śledzić kieleckiego wątku, a już czlowiek może się pogubic, tyle tu nowych nieszczęść. Mam wolny kojec z dwoma budami. Jeśli jakiemuś psu przydałby się płatny tymczas, to mógłby przyjechać. Niestety, nie mogę zaoferować opcji BDT, bo mam już Chow i Gupika na utrzymaniu, a do zapłacenia 2 tys. zł za dzierżawę ogrodu, gdzie mieszkają tymczasowicze. Odnośnie umieszczania psów w daleko mieszczących się schroniskach to tu nie jest lepiej. W Bielsku B. też są psy z odległych miejscowości i też włascicielom nawet nie przyszłoby do głowy, że ich psy mogły tak daleko trafić.
  20. Radku, dziekuję za stała pomoc dla Oskara. Erko, niestety Oskar gorzej czuje się na zwykłej karmie przez dłuższy czas. schudł, robił się bardziej osowiały. Przydałby mu się jednak Hepatic, żeby choć mieszać z aktualną karmą. Może ktoś zrobiłby bazarek dla Oskara na dietę wątrobową? Nie mam niestety teraz czasu na dogo, więc nawet bazarkowo nie pomogę. Erko, podpytasz na wątku ogólnym, bo tu to raczej mało kto zaglada.
  21. Erko, wyszło coś z tego tel o Lole do mojej mamy? Pani pojechała ja zobaczyć?
  22. Chciałabym się dowiedzieć co się stało w końcu z Bryzą, która była u mnie na DT i u której wyszedł kaszel kenelowy. Wróciła do schroniska, znalazłam jej z ogloszeń dom i podobno uciekła w schronisku, a do domu pojechał inny pies. Na stronie schroniska nadal figuruje. Jest w końcu, czy jej nie ma? Ode mnie na dwudniowy DT pojechała w transporterku. Piotr odebrał i zawiózł ja do schronu ją już luzem. Może transporter nie był najnowszy, ale cały czas w uzyciu przy takiej liczbie zwierząt. Czy ona była u którejś z wolontariuszek z dogo i mogłabym odzyskac swój transporter?
  23. Widzę, że świętokrzyska, ale może akurat się spodoba. Najważniejszy jest tu charakter. Gdyby jednak, to sterylizacja byłaby pożądana, bo koleżanka ma takie psy, jak ja. Teren przy domu szczelnie ogrodzony, więc nie zaciąży, bo nie wydostanie się, ale po co yorki mają głupiec przy cieczce. Wyślę jej to zdjęcie z maluszkami.
  24. Już nie pilnuje, bo za zimno i siedzi w domu. Jednorazowo wczul się. Rzeczywiście psy do pilnowania mamy świetne. Kulejący stary Oskar i 18-letnia Chow. Ona owszem, pilnuje ale tylko kotów przebiegających wzdłuz ogrdzenia. Całe szczęście, że jednak nie pilnują, bo sąsiadujemy z dużym sklepem od strony magazynu i bez przerwy podjeżdżają dostawcy i odbiorcy więc nie mielibyśmy spokoju. Do ochroniarzy i ich nocnych obchodów z latarkami już dawno przywykły. Za to kominiarz pojawił się od strony furtki z frontu, to jednak trzeba było reagować. Erko, nie sika tyle, bo nie dostaje takich dawek. To było nie do wytrzymania dla niego i dla nas.
  25. Juz pisałam kiedyś na tym wątku ale może umknęło. Koleżanka szuka suki onka, ale łagodnej do małych psów. Może któraś z tu wstawionych nadawałaby się? jesli nie to pamiętajcie o tym domu, bo może akurat jakaś się trafi. Koniecznie ma byc onka, bo poprzednia była taka i nie chcą innego psa, bo była świetna. niestety, z tych które ewentualnie były do adopcji każda była dominująca lub agresywna.
×
×
  • Create New...