Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Niestety, radość była przedwczesna. Pan z ok. Oświęcimia zadzwonił do mamy, że był u weterynarza pytać i on mu powiedział, że 8 kg pies jest duży :stupid:. Powiedział mamie, że szkoda jej drogi, bo on szuka małego psa do domu. Czyli teraz chyba Lole trzeba by ogłaszac jako psa do kojca, skoro do domu jest za duża :diabloti:. Pani z Ustronia też się nie odezwała, więc zrezygnowała po rozmowie z mężem. Chyba więc Lolę czeka dalsze ogłaszanie.
  2. Proszę jaką dyskusję wywołałam swoja niewinną uwagą. Ja tak z przyzwyczajenia socjologicznie do tego podeszłam, bo mnie zaintrygowało, dlaczego tak dennych telefonów nie mam odnośnie kotów.
  3. Odezwała się jeszcze jedna pani z Ustronia i ona sama przyjechałaby. Mama czeka więc na jej decyzję i na razie dziś Lola nigdzie nie jedzie. Mama woli, żeby ludzie sami przyjechali, bo jesli nie spodoba się, to może być problem z pokryciem koszów paliwa. Tak miałam w przypadku Soni z cushingiem, że pani prosiła o dowóz, a potem powiedziała, że nie ma pieniędzy. Z adopcji zrezygnowała po dwóch dniach i Andrzej musiał po Sonie jechać drugi raz.
  4. [quote name='divia_gg']Aha, a jak bedzie wszystko ok, to zostaje Lola, tak? O rety rety niech beda ostrozni, choc przeciez doskonale to wiecie:D Kciukam ciagle i mysle o gadzince nieprzerwanie;)[/QUOTE] Tak, zostałaby, dlatego własnie moja mama jedzie. Mysle, że samo zawiezienie to nic, bo na pewno się spodoba. Najwieksze kciuki przydadzą się później. Jednak ludzie mieli wcześniej przez kilkanascie lat trudnego psa ze schroniska, więc mam nadzieję, że sobie z lolą poradzą. Byle nie załatwiała się im do łóżka.
  5. Niestety, podejrzewam że głupie maile nie są od dzieci, bo do mamy dzwonią dorosłe osoby, które ledwo są w stanie się wysłowić i ich pytania brzmią tak, jak te z cytowanej wiadomości. Mama ma dośc po tych telefonach. Ciekawostką jest, że przy kocich adopcjach nie spotkałyśmy się z tymś takim. Ciekawe, czemu debile chcą psy, a kotów już nie? Odnosnie ogłoszen, to może róbcie je też na Kraków. Pan z ok. Oświęcimia, który chce Lolę rozmawiał z mama, że własnie najpierw szukał na Kraków. Psów tam ogłaszanych jest mnóstwo, ale bez sterylizacji, a jemu zależało na małej wyciętej suczce. potem zaglądnął na Katowice i znalazł Lolę. Pan od Fila też miał znacznie bliżej do Krakowa, ale widocznie nie było żadnego wykastrowanego, łagodnego psa, więc jechał tu 4 godz.
  6. Dziś wyadoptowałam mopsiczkę Ele, którą kupiłam w zeszłym roku na Słowacji i kotkę Mrówkę. Mam smutny dzień, bo upierdliwej Mrówy mi bardzo brakuje. Niestety, zostały piękne tri, których nikt nie chce adoptowac, bo nie są kontaktowe, co daje 7 kotów. Z adopcji Loli a to cieszyłabym się niezmiernie.
  7. Na razie wstrzymajcie się z ogłoszeniami. Jest chętna rodzina, ale trzeba zawieźć Lole za Oświęcim. Poprosiłam Andrzeja, żeby z mamą jechał. Dom z ogrodem i sadem. Trzymajcie kciuki, żeby to było to.
  8. Tak mi przyszło do głowy, kiedy po pytaniu dzwoniących, okazało się, że nikt nie przeczytał całego ogłoszenia.
  9. Lusia pewnie bardzo spodobałaby się im, ale kolezanka nie będzie chciała ryzykować, bo małe sa zaczepne. Jesli ona musi być alfa, to tam na pewno nie podporządkują się i mogłoby dojść do nieszczęścia. Chyba jednak bezpieczniej będzie, jesli sprawią sobie szczenię lub podrostka. Tej drugiej suni bardzo mi szkoda. Myslałam, ze już dawno ma dom. Była, jak Fil przyjechał do nas. Jej nie chcieliby, bo ona nie przypomina ich czarno-złotej suni.
  10. Fil u siebie i wszystko dobrze. Za to u Loli echo z ogłoszeń. Wczoraj tylko zadzwonił jakiś typ w stylu tych, co dzwonią do erki. Nie potrafił ponoć sklecić zdania, w tle jeszcze podpowiadała mu żona, co ma wydukać. mama zapytała, czy mieszka w ogrodzonym domu, to oczywiście nie, nie doczytali tego w ogloszeniu. Z tych, co dzwonili, to nikt ogłoszenia nie przeczytał w całości. Dziewczyny, może jednak nie rozpisywać się tak w treści? jak ludzie preglądaja po kilkadziesiąt ogłoszeń na raz, to potem chyba tylko patrzą na zdjęcie, miasto i kontakt, resztę przelecą wzrokiem. Tekst Loli jest jednak rozbudowany i pewnie ludziom nie chce się doczytać końca. Może tą część ze szpitalem odpuścić? Zawsze na końcu piszę, że pies przebywa aktualnie w domu tymczasowym w Katowicach. Poznał czym jest bezdomność, więc proszę o przemyślaną decyzję. Na początek dałabym informację o sterylizacji i szczepieniach, bo to zaleta i przyciągnie uwagę, skłaniając do przeczytnia reszty. Zdrowie, łagodność, nieniszczenie przedmiotów to jej kolejne atuty.
  11. Już mam pierwsze wieści. Wszystko jest w porządku. Fil już był razem z psem rodziców na dłuzszym spacerze nad rzeką. Z kotami w domu zgadza się i wszystko jest dobrze. Ocelot, podeślij mi fotki i dane jakiejś psiolubnej oneczki. To bardzo dobry dom, tyle że pies mieszkałby w budzie.
  12. Super, bo jednak ludzie już więcej nie odezwali się. Adopcja Fila chyba zmotywowała Savahnę do ogłaszania zasiedziałych psów:evil_lol: .
  13. [quote name='savahna'][B]Bardzo się cieszę.[/B]:multi::multi::multi: Naczekało się psisko. Jaaga pewnie ich uczuliłaś,żeby miał zawsze obrożę z adresówką?:roll: Jak bedziesz mogła zapytac na jakim serwisie go zobaczyli i co spowodowało,że się zdecydowałi byłoby super.Takie info się przydaje. Ja wydawałam niedawno kota i też nie zapytałam gdzie go zobaczyli.;);) Erka tez zapomina....;);)Chyba nikt w takiej chwili nie mysli trzeżwo... I nie ma za co, cała przyjemność po mojej stronie.:p[/QUOTE] Fil ma swoją odblaskową obrożę z odblaskowa adresówką. Tylko dane mają zmienić. Na Fila zdecydowali się ze względu na jego podobny do wilczaka wygląd i łagodny charakter. Trzy razy sobie myślałam, żeby nie zapomnieć zapytac o serwis ogłoszeniowy, ale z nerwów zapomniałam.
  14. Tak, Fil pojechał. Bardzo sympatyczni ludzie. Fil zachowywał się bardzo ładnie. Od razu poszli na wspólny spacer. Przyjechali z smyczą Flexi, więc Fil będzie miał trochę wiecej wolności na smyczy. Mam nadzieję, że nie ucieknie. Tylko tego panicznie się boję. O resztę jestem spokojna. Pan dziwił się, że jakim cudem taki piekny i miły pies, tak długo nie znalazł domu. Savana, tak samo jak Gina. Tylko ją wzięłam od "hodowcy", a Carmenkę ogłaszają wolontariuszki. Jakoś każdy rasowy pies, którego tam wykupiłam miał po kilku włascicieli w rodowodzie. Przechodziły z rąk do rąk, jak towar, a nie zwierzę. Savahno, zapomniałam zapytac, z jakiego ogloszenia Fila wypatrzyli. jesli nie zapomnę, to zapytam, kiedy bedę z nimi rozmawiać. Bardzo dziękuję Ci za ogłoszenia.
  15. Oj, czekamy. Patrzcie, jaką Carmenkę wypatrzyłam. [url]http://www.bazos.sk/obr/3/279/13515279.jpg[/url] [url]http://www.bazos.sk/obr/2/279/13515279.jpg[/url]
  16. Erko, jesli Fil zostanie adoptowany to chyba nawet Chow zacznę ogłaszać.
  17. W ostatnich dniach naogladałam się tyle bezdomności na stronach slowackich, że mam dość. Prawie wszystko to psy rasowe. Gdyby były domy, to jest do oddania np ok. 40 labradorów w róznym wieku (przez włascicieli) . Obawiam sie, że i u nas bedzie tak niedługo. Zwykłe burki są bez szans, jesli można sobie wziac rasowca lub kupić przykładowo chihuahua za równowartość 100 zł. Po tym wszystkim normalny dom jest dla mnie cenny.
  18. Ja też. Juz dałam Andrzeja do telefonu, zeby zaopiniował, a juto jeszcze zaangażuję mamę. Opinia Andrzeja równiez pozytywna. Pan miał dzis nawet wątpliwości, czy w ogóle Fila adoptowac, bo na zdjęciu jest z dzieckiem i moze dla niego krzywda bedzie rozłąka. powiedziałam, że jesteśmy tylko DT i jesli oni sie na adopcję nie zdecydują, to i tak dalej będzie szukał nowego domu.
  19. Ocelot, wiem. Gdyby ludzie byli stąd, to byłoby łatwiej, a to tak daleko i to jeszcze nie moje ulubione strony. Pan wydaje się miły i rozsądny, przecież zawsze moge odmówić. Pan chciał przesłac zdjęcia domu, ale powiedziałam, żeby lepiej po adopcji posyłał jakieś. Do tego wie, że bedzie póxniej wizyta. Nie miałabm serca gonić ludzi dwa razy w taką trasę, bo to w sumie ok. 7-8 godz. drogi. Teraz rzadko kto chce w ogóle przyjechac po psa, kazdy pyta czy z dowozem. Szkoda stracić dom, jeśli wkoło tyle bezdomności. Mysle, ze dla Fila to ogromna szansa.
  20. Ocelot, wiem. Gdyby ludzie byli stąd, to byłoby łatwiej, a to tak daleko i to jeszcze nie moje ulubione strony. Pan wydaje się miły i rozsądny, przecież zawsze moge odmówić. Pan chciał przesłac zdjęcia domu, ale powiedziałam, żeby lepiej po adopcji posyłał jakieś. Do tego wie, że bedzie póxniej wizyta. Nie miałabm serca gonić ludzi dwa razy w taką trasę, bo to w sumie ok. 7-8 godz. drogi. Teraz rzadko kto chce w ogóle przyjechac po psa, kazdy pyta czy z dowozem. Szkoda stracić dom, jeśli wkoło tyle bezdomności. Mysle, ze dla Fila to ogromna szansa.
  21. A jest w stanie udowodnic, że to jej pies? Chyba musi miec książeczkę zdrowia ze szczepieniami i w świetle nowej ustawy Łatka, jako luzem biegający pies, powinna być zachipowana, żeby mozna ją zidentyfikować ?
  22. Pan zadzwonił i jutro przyjeżdżają. Czy ktoś zna kogoś z okolic Dębicy, kogo mozna ewentualnie prosić o wizytę poadopcyjną? Jednoczesnie bardzo się boję i cieszę.
  23. Łatka nie dość, że piękna, to taka mądra. Oby z domem jej się udało.
  24. [quote name='divia_gg']No wlasnie kwestia jacy ludzie, bo jak w porzadku to wiadomo ze krzywda Loli sie nie stanie;) A kiedy cos moze byc juz wiadomo?[/QUOTE] Jak się namyślą, to maja sie odezwać. karma doszła, dziekuję w imieniu loli.
×
×
  • Create New...