Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19291
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Zadzwoniła Pani, która chce Tosię, ale z Puław. Wysłalam Ani PW, ale skoro nie ma tu jak zagladnąć, to przeslę telefon SMS-em.
  2. Pieniądze mam na koncie, dziekuję. Jak już pisałam na wątku Meli, wczoraj sunie pierwszy raz były puszczone luzem w ogrodzie i wreszcie mogły się wybiegać. Tosia jest bardziej niezależna. Na wołanie reaguje w ten sposób, ze jak zaliczy miejsce, do którego biegła, to wtedy radośnie wraca do wołającego. Wszystko po swojemu. Już stres związny ze zmiana życia zniknął. Normalnie jest bardzo pewna siebie, tylko na smyczy jak ciągnie, nie mogę nawet linką szarpnąć, żeby wzmocnić moje "nie wolno". To, co normalnie psy studzi w zapale ciągnięcia i duszenia się, u niej wywołuje panikę i lęk. wyraźnie boi się uderzenia. Chyba szybko nie przytyje, bo jedzenie stale mają w misce, a nie wyjadają, tylko sobie dozują. Wczoraj miały gotowanego kurczaka z ryżem, to oczywiście cieszyl się wiekszym wzięciem, niż suche z puszką. Za to jest błyszcząca, ładnie umieśniona, więc nie jest źle.
  3. Wczoraj dziewczyny były puszczone luzem w ogrodzie i wreszcie wybiegały się. Tosia we wszystkim decyduje, a Mela jest jak jej cień. Reaguje na wołanie i wraca wpół drogi, nie szaleje tak jak Tosia i nie odbiega własnymi drogami. To naprawdę świetny psiak. Reklamujcie ją jako psa do mieszkania. Jedyny problem to jej haszczakowe śpiewanie i zawodzenie, jak wychodzę z ogrodu. Tego trochę obawiam sie, że może robić w domu, jak ludzie wyjdą. To bardziej jzgotliwe, niż normalne szczekanie innych psów i może np. w bloku przeszkadzać. Ang, czy u Was też tak robiła, jak zostawała sama w pomieszczeniu?
  4. Nawet gdyby Tosia znalazła dom, to tu mało kto zagląda, a deklaracji Saba nie miała. Jakos prawie nikogo nie ujeła i mało kto tu zaglada. Na wątku Tosi był dla odmiany spory ruch, ale dopóki nie przyjechała, teraz już wątek zamiera. Ani nie stać na to, żeby utrzymywac u mnie sunię. U Tosi i tak udało się nazbierac chyba połowę deklaracji. W razie pilnej potrzeby mogłaby do nas przyjechac, choć to utrudnienie 3 psy. Tylko co zrobić z młodymi? Kto weźmie na DT dzikie podrostki? Większośc psiarzy, których znam mają w domu po jednym takim tymczasowiczu, który ze względu na swoją dzikość czy niedostosowanie został na zawsze, bo nikt go nie chciał adoptować. Może wyłapanie ich na sedalin i chociaż sterylizacja to jakies wyjście? Takie dzikawe psy to ogromny problem z adopcją. Tak samo jest z kielecką lolą spod szpitala. Najpierw była na DT u mojej mamy, potem pojechała do hoteliku u Magdy, a teraz nie ma oczywiście pieniędzy na jej utrzymanie w hotelu. Od wielu miesięcy nikt jej nie chce, bo komu potrzebny bezdotykowy pies? Za mały do kojca, szczelne ogrodzenie potrzebne i najlepiej inny pies do towarzystwa. Za duzo zachodu. Myslę, ze obojętnie gdzie Saba miałaby trafic, to najpierw trzeba ją finansowo zabezpieczyć. Skoro ona nie jest dzika, to na pewno zostałaby w końcu adoptowana. Ma szansę. Z młodymi gorzej, ale szczeniorka za 3-4 mies. już może być w ciąży.
  5. Jasne, że może byc do dzieci. na tyle już sprawdzona od razu po przyjeździe. Myslałam, że chodzi o jakies szczególne uczucie do młodych. Na razie Mela najbardziej lubi mnie, a Tosia Andrzeja, ale z dziećmi relacje są w porządku, zero agresji, sa przyjazne.
  6. Tosia to niezły łobuz. Nie jest tak idealna, jak Mela. Niestety, ma spore zapędy niszczycielskie. Z plastikowego legowiska rozszarpała całą poduchę na strzępy razem z poszewką. Nie bardzo wiem, co teraz dać do legowiska, żeby tak łatwo nie zniszczyła. Do tego pozdzierała papę z dachu budy. Trzeba jej szukac domu, gdzie ktoś bedzie większość czasu w domu, bo ją oddadzą za takie niszczenie. No i do małych dzieci na razie nie nadaje się, bo nie dość, że ma ogromną siłę, jak na psa tej wielkości, to jeszcze nie daje się oduczyć wskakiwania łapami, o którym mówiła wczesniej Ania. Dziecko mogłaby przewrócić, a przynajmniej mocno podrapać. Dla niej chyba najlepszy byłby dom z ogrodem, gdzie mogłaby się wybiegać i wyszaleć. Smyczowe spacery to dla niej trochę za mało. Tyle relacji. Savahno, dalabyś radę ogłosić Tosię, bo wiem, że Ania teraz często ma długie dyżury?
  7. Mela jeszcze nie zakochana w dzieciach, bo chodzi na spacery ze mną na smyczy. dzieci sa pół dnia w przedszkolu, więc kontakt z nimi ma niewielki. Dzis juz z tosią na smyczach próbowały sie podgryzać i szaleć. Pod wieczór, jak Andrzej będzie w domu, to spróbuję je puścić luzem ze smyczami w ogrodzie. Ang, pieniądze już wyłozyłam, czyli nie problem, jak przelejesz później.
  8. Nie potrafię teraz wstawić sobie banerka, bo wszysko mi po angielsku wychodzi i to różne opcje. W wolnej chwili przetestuję wszystkie. Ang, do transportu niestety trzeba dodać 30 zł, bo Ania dostała na Tosię 200 zł, ale tylko 150 zł na transport, 50 zł na karmę. Paliwo wyszło 180 zł. Wczoraj zaszczepiłam Melę przeciwko wściekliźnie i wirusówką zbiorową. Koszt wszystkich szczepień wyszedł 80 zł. Ang, podaj mi na PW maila, to przeslę rachunek, bo tu nie potrafię wstawić. Nie kupiłam jej jeszcze nic na kleszcze. Chyba najekonomiczniej wyjdzie obroża, bo starcza na sezon> Mela jest bardzo grzeczna i miła. Tylko jak odchodze od niej, to bardzo zawodzi.
  9. Dziękujemy Radku. Niestety przy tej deszczowj pogodzie znowu rozmoczyła się rana między palcami. Erko, sprawdź prosze czy gdzie u Was można jeszcze Abacil do dezynfekcji kupic, bo u nas nigdzie nie ma.
  10. Ang, wrzuć jeszcze te domowe fotki. Mela jest śliczna, z pięknym huskowatym futrem i wspaniałym charakterem. Idealna dla osób, którym psy północy podobają sie, ale nie moga ich mieć ze względu na wielkość czy wymagania. Prosimy wszystkich o rozsyłanie wątku. Czy ktos zrobilby meli banerek?
  11. Paliwo wyszło 180 zł. Wszyscy droge zniesli dobrze, bo dziewczynki sa grzeczne. Ang, fajne imie wybrałaś, rzeczywiście pasuje. Pamiętam, jak miałam Kale i Lulę. Obie szalone i energiczne. Bez przerwy było słychac moje wołanie "kalalula". Do dzis sie z kalaluli śmiejemy.
  12. Z braku wątku, tu napiszę. Mini husky to podrostek. Jest niesamowicie miła. Ma piekne futro, typowe dla tej rasy. Wyglada jak krzyżówka husky z jamnikiem. Charakter ma też świetny. jest delikatna, wrazliwa i kontaktowa. Na dzień dobry dostałam buziaka. Bała się zostać w kojcu, bo żyła na wolności, ale dzis juz bez problemu sama tam weszła. Trochę jest stłamszona przez szalejącą Tosię ale jak przyzwyczai się do miejsca, to bedę ja w ogrodzie puszczać luzem. Teraz ledwie nadąża za Tosią. Załatwia się bez problemu na spacerach i to na smyczy. Czy bedzie miała wątek? ktos pomoże ang go założyć? Ang, nie szokuj wegielkowej swoimi wpisami ;).
  13. Wszystko z dziewczynami w porządku. Rzeczywiście Paweł od razu dzwonił do Andrzeja, co z Tosią, tak się o nią martwił. Aniu nie każdy nadaje się do tymczsowania psów, więc nie dziw się Pawłowi. Tosia w swoich kontaktach zdecydowanie preferuje mężczyzn, za kobietami tak nie szaleje. Jest miłym i pogodnym psiakiem. Problemem u niej jest tylko chodzenie na smyczy. ma niesamowitą siłę, ja na takiego chudzielca i bez przerwy ciągnie. Nie bardzo przejmuje się moim "nie wolno". To trzeba przećwiczyć. Moja mama jest zachwycona jej urodą. powiedziała, że śliczna. oby ludzie też się na jej urodzie poznali.
  14. Szkoda, że się dziś nie pokazał. Mm nadzieje, że jednak da się mu później pomóc.
  15. Śliczna ta mini husky. Dzieci już pytały się, czy beda mogły bawić się z psami, jak przyjadą. Tak więc szaleć dalej będzie miała z kim. Zresztą bedzie Tosia. Ang, nadałaś jej jakies imię?
  16. [quote name='ang']jest bardzo sympatyczna, z tych trochę "stukniętych" :)[/QUOTE] Potrafisz zareklamowć psa, nie ma co ;). Aż się boję :evil_lol:.
  17. Emilio, dziękujemy. Rzeczywiście był miły, bo on dla wszystkich psów taki jest. Za to Bono też ma fajny charakter i podobno nową rodzinę również. Teraz jak wyjechał, to jego koleżanka zrobiła się jeszcze bardziej przylepna. Pierwszy raz widzimy takie grzeczne i miłe spanielki. Bardzo się już do mamy przyzwyczaiła. Na spacerach jest też idealna. Oby szybciutko znalazła już swój dom, żeby kolejny raz nie musiała miejsca zmieniać. Dzis Andrzej jedzie do na wyprawę świętokrzyska po psy, ale może już jutro da radę z Moną pojechać do lekarza.
  18. Savahno, kto bedzie koordynować przekazanie psiaka? Andrzej wyjechałby rano. W drodze powrotnej w Kielcach odebrałby go. Tylko prosiłabym o podanie na PW telefonu kontaktowego. Tu też poproszę, jak na wątku Tosi, żeby w miarę możliwości zabezpieczyć go przeciw kleszczom przed wyjazdem, bo nie mam nic na tak dużego psa.
  19. Aniu, podaj telefon i nie martw się. Jakbyś tylko dała radę zabezpieczyć jeszcze Tosię czymś przeciw kleszczom i pchłom, to byłoby super. U nas są kleszcze, a ja nie mam nic w domu na psa tej wielkości, bo moim małym robię opryski, a Chow, Wolf i Oskar maja obroże.
  20. Nic dziwnego, że taki wyniszczony. Jemu szansa to już chyba najbardziej się należy. Pamiętam uczucie, jak zabierałam ze schroniska Sarę z Rudy Śl. po 9 latach pobytu tam. Tu chyba podobnie Savaha będzie miała, jak go zgranie. Lat mniej, ale warunki spartańskie.
  21. Raz nawet śmiałyśmy się z niego z mamą, bo wyjątkowo ktos na drodze mu sie nie spodobł. Stał bez ruchu przed schodami wyprostowany w pozycji obronnej i nawet szczekał. Jakbym była tym obcym, to nie miałabym odwagi podejść pod dom, którego broni taki pies. Cała zgredowatość z niego wtedy wyparowała. Normalnie jest towarzyski i wita się z gośćmi. Czasem zaskakuje moich klientów i boją sie wyjść z auta. Do szczekliwego Wolfa wszyscy od lat przywykli, ale Oskar budzi respekt wielkością.
  22. Dwie mniejsze sunie świętokrzyskie do kojca, a Savanek luzem na ogród. Oskar i tak już tylko bywa w ogrodzie, bo woli być przed domem lub spedzać dni w sieni, bo stamtąd ma oko na wszystko, co się wokół domu dzieje. Myslę, że nie będzie niegościnny, bo Svanek to taki sam staruszek. Nie lubił tylko Gupika, bo wiecznie kopulował mu na ogonie, ale Gupik dziś pojechał do DS, więc Oskar ma spokój. Najbardziej martwię się o sunie znalezioną przez ang, bo może być w ciąży.
  23. [quote name='słodkokwaśna']Szkoda psiaka i dlatego trzeba jak najszybciej działać i zawozić go do Jaagi.....bo jeszcze zmieni zdanie lub inne psiaki jej dowiozą. Może zrobicie jakiś bazarek , ja mogę część fantów podarować.[/QUOTE] Inne psy nie przyjada na pewno, bo miałam w planach tylko sunię z Chmielnika. Skoro nie dało sie jej pomóc, to przyjeżdża za nią Tosia. Miał być tylko jeden pies, ale w międzyczasie pojawiła się sunia od ang. Informacja o Savanku została mi w sposób podstępny i zaplanowany :diabloti: przesłana przez Savahnę, która wykorzystała moją słabosc do wilczarzy. Na szczęście dziś do domu jednak pojechał Gupik. Rozmawiałam z Andrzejem. Jesli kwota 300 zł miesięcznie pasuje, to Savanek może zabrac się z suniami w niedzielę. Mysle, że jakoś się pomieszczą w aucie, bo są spokojne, a sunie nie są duże. osobny transport to spory wydatek, czyli warto spróbowac je razem wieźć. Tym bardziej że Tosia jedzie ze Starachowic, potem po drodze sunia od ang zostanie zabrana i w Kielcach mógłby trzeci pies dołączyć.
  24. Przyjeżdżają do mnie dwie sunie, ale jak go zobaczyłam, to żal mi go. Dziś do domu pojechał własnie Gupik, więc jak coś, to Savanek może przyjechać bo zagródka jest pusta. Jest pusta też wolnostojaca buda od Oskara, a nie sprawia wrazenia psa, który musiałby być w kojcu z powodu prób ucieczek. W ogrodzie luzem sa staruszki Chow i czasem Oskar, więc odpowiednie towarzystwo. Może dałoby się zrobić tak, że mógłby jechać do malawaszki jak się kojec zwolni, bo z adopcjami starych psów jest róznie, a zimą biore Oskara i Chow do domu. Do zimy żaden problem, co najwyżej trzeba będzie pomóc Ani szybko oglaszać Tosie, bo chyba najbardziej jest adopcyjna. Transport byłby w niedzielę, o ile zmieścily by się w trójke w aucie. Koszt myślę, że do 300 zl, bo to spory pies jednak.
  25. Wyslałam fotki Roxi i czekam na odpowiedź. Z terier niemieckiego ma chyba gatunek włosa, bo głowa całkiem inna. Niewazne zresztą, co przypomina, byle dobry dom miała. Bridżek rasowiec pełna gębą:cool3:. Im rzadsza rasa, tym lepiej.
×
×
  • Create New...