Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19205
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Mam nadzieję że uda się przeprowadzić badanie oczu. Wyprałam mu szelki i kiedy je zakładaliśmy od nowa, to dwa razy udało mu się ugryźć Andrzeja. Przydałaby mu się kąpiel i za kilka dni kolejne czyszczenie uszu, ale my tego sami nie zrobimy. Ja byłam zlana potem przy tych szelkach.
  2. To wszystko robię i wieczorem działa. W ciągu dnia nie. Wczoraj zabrałam ją ze sobą do ogrodu i była luzem. Biegała trochę nerwowo, ale kiedy widziała, że nie wybieram się do domu, to opuściła okolicę schodów i zwiedzała ogród. Oczywiście sprawdzała, czy nie da się jakoś wydostać, ale już po akrobacjach Mysi, brama i furtka są dodatkowo zabezpieczone gęstą siatką. Reagowała jak ją wołałam, szła wtedy w moim kierunku, ale zachowywała dystans. Potem do domu oczywiście weszła sama, bez zachęty :) Zostawiłam ją z psami, ale siedziała wbita w drzwi do pokoju i trzęsła się ze strachu, więc ją zabrałam z powrotem do sypialni. Wieczorem pierwszy raz odważyła się połozyć mężowi na nogach, a w nocy spała między nami i nie uciekła kiedy wstawał. Dziś ma znowu gorszy dzień i nie chce wyjść. Myślę, że na siłę z nią nie ma co robić, musi się przekonać, że nikt jej nie odda do schroniska i jest bezpieczna.
  3. A ja nic nie wiem. Jeśli to ta pani, którą na rozmowę do mnie skierowała Tola, to zrobiła na mnie sympatyczne wrażenie. W takim razie trzymam kciuki i prosiłabym tylko o info po wizycie, bo ta pani prosiła o możliwość dowiezienia Niusi do Katowic, więc musiałabym wcześniej wiedzieć.
  4. Jak wyszła na pokój, to ją ubrałam w nowe szelki. Kupiłam w Decathlonie, są drogie bo kosztują 39,99 zł, jednak to jedyne, w których taśmy się nie ślizgają i nie poluzowują. Wczoraj objeździłam okolicę i wszystkie inne, mimo że ładnie wyglądały, to poluzowywały sie przy mocniejszym ruchu. Te są dla psów myśliwskich na polowania, więc sprawdzają się. Wzięłam ją znowu na spacer, trochę musiałam nosić, bo się zapierała, ale dalej od domu lepiej szło nam. Ogólnie panika i obraza majestatu, ale mam nadzieję, że przywyknie. Na zdjęciach tego nie widać, ale jej biel jest naprawdę biała tylko na karku. Reszta jest przebarwiona na żółto od częstego leżenia w moczu, a między palcami ma brązowe włosy i skórę też zmienioną od drożdżaków. Widać w schronisku pędziła takie lezące życie, choć może to jeszcze z miejsca, z którego trafiła do schroniska.
  5. Niusia i Nutka to dwie różne sunie. Niusia to mała czarna z kręconymi włoskami, a Nutka to biała w łaty.
  6. Dostałam teraz wiadomość, że znajoma, która ma moją maltusię, p. Małgosia J. wpłaciła na Fado 200 zł. Chyba przez tą zbiórkę wpłaciła, bo widzę tam taką kwotę. Pani Małgosia jest z nami zawsze, pomagała zamojskim szczeniakom, Limbie w zakupie leków, jej córka już poprzednio wpłaciła na transport Fado, teraz na leczenie. Bardzo się cieszę, że wśród znajomych mam takich wrażliwych na krzywdę psią ludzi.
  7. Może jak poczuje się bezpiecznie i zorientuje się, że nikt jej nie chce zostawić na dworze, to zacznie normalnie się zachowywać w domu i zainteresuje się tym, co za drzwiami? Poczekajmy, co powie Sowa. Ja jeszcze takiego przypadku nie miałam.
  8. Elu, on jest stale na leku "na wyciszenie". Od wizyty dostaje Anafranil. Żaden okoliczny wet i tak nie przepisałby mi innego psychotropu. On jest chudawy i musi jeść. Ma jeść kilka razy dziennie małymi porcjami. Rano już nie dam. Przed jazdą pójdzie na spacer, a jeśli w przychodni zrobi kupę czy siku, to trudno, to stres. Nam też zrobił i to wtedy, kiedy jeszcze miał biegunkę, teraz robi normalne, uformowane. W każdej przychodni są przygotowani na taką sytuację. Jesteśmy już z Kammą umówione i wszystko jest pod kontrolą.
  9. Szelki zdjełam jej nad ranem, bo chciałam rano załozyć nowe, które zostawiłam na parterze. Te swoje miała je stale od przyjazdu. Łóżka nie mam czym założyć, bo duże i na wysokich nogach. Tu jest inna sytuacja, niż zazwyczaj z płochliwymi psami, bo od wieczora do rana to dusza towarzystwa, wszystko zjada, szaleje, przytula się, rozdaje całuski, a ranem pies znika. Poza sypialnią lezała wprasowana cały dzień w legowisko. Nie wiem, czy poczekać aż oswoi się z domem bardziej? Jest kilka dni, wcześniej była w Katowicach. Załatwia się na prześcieradełko, w jedno miejsce.
  10. Dzięki za ogłoszenia. Na Katowice może byc, tylko ktoś sam musiałby sobie przyjechać. Na razie jeszcze nie było ani jednego telefonu o nią. Dziwne, bo myślałam, że ludzie od razu będą ją chcieli.
  11. Dziękuję za radę, ale od tamtego spaceru jest problem z Nutką i nie jestem w stanie wcale z nią wyjść. Od tamtego razu, tak jak pisałam wieczorem pojawia się koło mnie, przytula się, liże, nadstawia brzusio do łaskotek, bawi z maltańczykami. Jak normalny przyjacielski, zrównoważony pies. Zdjęłam jej szelki i kupiłam nowe, ale nawet nie mam jak przymierzyć, bo z nastaniem ranka, wslizguje się pod łóżko i nie chce wyjść. Wtedy zaczynamy wyprowadzać psy, wychodzą po kolei na spacer i myślę, że dlatego tak się zachowuje. Boi się, że i ją znowu wezmę na zewnątrz. Wieczorem, kiedy psy już nie wychodzą, to wychodzi na pokój jeść, załatwia się. Cały dzień albo siedzi pod łóżkiem, albo w pobliżu, żeby czmychnąć pod nie, jak my się zbliżamy. Przed pierwszym spacerem w ciągu dnia lezała w swoim legowisku, teraz nawet się nie zbliży do niego, bo jest po drugiej stronie pokoju, daleko od łóżka. Wieczorem staje się normalnie aktywna, podbiega do drzwi sypialni, ale nie chce z niej wyjść. Jak wcześniej była luzem w domu, to już pisałam, że znajdowała sobie jakiś kącik i tam spędzała cały dzień nie jedząc i nie pijąc. Ona żyje jak moje szczury, które nocą harcują, a z nastaniem ranka idą spać do budki. Dodam, że nadal tylko do mnie jest otwarta i przylepna. Przed mężem i córkami ucieka. Poradz, Sowo, co w tej sytuacji, bo chyba trzeba najpierw zrobić coś z tym jej lękiem przed wychodzeniem i róznicami w zachowaniu? Dodam, że tamten spacer był taki normalny, nic złego się nie wydarzyło. Wyszła tylko ona i Niusia, którą dobrze zna. Niusia pięknie szła na smyczy, ale Nutka nie zwracała wcale na nią uwagi. Miała niekontaktowy wzrok, jak pisałam wczesniej, od razu zrobiła ze strachu kupę i na niej siadła. Musiałam ją podnieść, żeby z niej zeszła. Robiła krokodylki i zapierała się na smyczy, ale już wzdłuż muru domu przemknęła, byle dostać się do środka. Nie było innych psów, dziwnych odgłosów czy czegokolwiek, co mogłoby ją wystraszyć. Czy lęk przed wychodzeniem może być spowodowany lękiem przed utratą domu? Czy dlatego robi wszystko, żeby nie dać się wyciągnąć na spacer?
  12. Wczoraj nie miałam jak tu zaglądnać. Fado w transporcie nie jest kłopotliwy, tylko w trakcie badania. Ja jechałam z nim na tylnym siedzeniu i bardzo grzecznie przesiedział całą drogę, dawał się delikatnie głaskać, nie miał choroby lokomocyjnej. Do przychodni maż wniósł go na rękach, w poczekalni Fado przycupnął przy krześle i czekał tak na naszą kolej. Teraz, jak ma smycz dopiętą do szelek, to ogarnięcie go i podniesienie nie jest problemem. Jeśli trzeba go poprowadzić, to na krótko ujętej smyczy, wtedy wie, żeby isć, na długiej, luźnej dziczy. Trzeba go prowadzić wolno, ale równo, idzie ostrożnie, na ugiętych łapach, wącha przed sobą. Jeśli się przystanie, to może próbować wyrywać się. Jeśli idzie się bez przerw, to daje radę. Elu zapytaj w przychodni, czy daliby radę zbadać jeszcze jego serce? Nawet echo serca to kilka, góra kilkanaście minut. Jak idzie, to sapie pysiem. Może tylko ze zdenerwowania, ale może ze stresu serduszko już szwankuje. W razie potrzeby w Bielsku mam sprawdzonego lekarza, ale po co fundować mu kolejny wyjazd i wizytę, gdyby tu udało się zbadać. Zbiórkę rozreklamowałam na Fb, powstawiałam link na grupy pomocowe, adopcyjne, udostepniają znajomi. Niestety, odzew nie jest duży, wpłat mało na tyle udostępnień.
  13. Jeżeli ktos może ją ogłosić na Kraków, to byłoby fajnie. Jak uda się naprawić w czwartek samochód, to w niedzielę Andrzej będzie przejeżdżał, więc mógby ją zabrać, jakby szybciutko znalazł się dom i była wizyta pa.
  14. Myślę, że w ogłoszeniach warto zaznaczyć, że lubi spacery, potrafi idealnie chodzić na smyczy, nadaje się do mieszkania w bloku. Może mieszkać z innym psem lub kotem. Nie nadaje się do malutkich dzieci lub takich, które mogłyby jej zrobić krzywdę. W chwili, kiedy uznaje, że jest zagrożona od razu przewraca się, wystawia brzuszek do góry i poddaje się. Zero agresji. Potrzebuje delikatnych domowników. Jest cicha i nie niszczy. Chciała zrobić zdjecia na spacerze, ale pada i jest tak paskudnie, że nie wyszłyby, więc innym razem. Można ją ogłosić na Katowice i Jastrzębie Zdrój. Gdyby to nie odniosło efektu, to można próbowac dalej.
  15. Czy ringówka przydałaby sie w takiej sytuacji? Moje są najpierw na niej uczone i dają radę. Nutka ma Luksika i Finezję, które obserwuje w relacjach ze mną i tak właśnie za nimi władowała się na łóżko. Razem bawią się. Tylko dziwne jest to, że w dzień jest spłoszonym, mało ufnym psem, a wieczorem zmienia się w duszę towarzystwa względem mnie i maltanczyków. Liże mi twarz, bawi się i zachęca nas do wspólnej zabawy, nadstawia brzusio do głaskania. Ze skorupy wyciągam ją za pomocą mieszanki płatków z owocami. Daję je szczurom, czasem sama podjadam i ona jak je skosztowała, to za nimi oszalała.
  16. Tak myślę, bo ludzie te 5000 zł uznają za fanaberię albo co gorzej, naciągactwo. Większosci ludzi nie byłoby stać u swojego psa na takie koszty. Jemu jedno sprawne oko w zupełności wystarczy.
  17. Możesz wstawić link do szelek, z których nie mogłaby się uwolnić? Fado ma szelki, które nam mają ułatwiać złapanie go bez narażenia na pogryzienie, a jemu nie przeszkadzać i w tej roli spełniają się, jednak rzeczywiście na spacerze szybko próbował się z nich wysunać.
×
×
  • Create New...