Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Nie bardzo się odnalazł w stadzie. Zdecydowanie trzyma się na uboczu. Nie ma konfliktów, ale widać że czuje się lepiej sam. W domu zajmuje kanapę, a ostatnio wszedł do kojcowej budy dla Borysa i przespał w niej pół dnia. Nie wiem dlaczego Borys reaguje awersja na kojec i budę. Ledwo go tam da się, to stoi jak posąg z nosem między prętami i monotonnie szczeka. Buda jest rewelacyjna. Wyścieliłam kocami i dałam śpiwór. Chciaż Kokos docenił jej walory ;) Kokos po antybiotyku bardzo ładnie się zagoił. Na boku wymamlaną rankę lekarka naruszyła, bo brała z niej zeskrobiny, ale juz został suchy strupek. Myslę, że śmiało mozna go już ogłaszać. Postaram się zrobić kilka nowych zdjeć. Nos zarósł, ale reszta to blizny po pogryzieniach, wiec to juz zostanie. Mina na fotkach nietęga, bo go obudziłam do zdjeć. Chyba jednak to były schroniskowe bakterie, bo poprosiłam o zmianę antybiotyku u Borysa na ten, który dostawał Kokos. Dostał ten sam antybiotyk i steryd i nie dosć, że zasychają mu rany na łapach, to kalafiorowaty podbródek sklęsł o połowę. Gdyby jakiś inny psiak zabrany z tego boksu lub sąsiedniego tez miał jakies problemy z ranami czy drapaniem, to dajcie znac na priv, poprosze o nazwy leków.
  2. Bardzo prawdopodobne. Linda przy ludziach nie chciała iść i jak szedł z naprzeciwka duzy pies, to odeszłam z Borysem w las, a ona z mężem stała na ścieżce. Wtedy było najgorzej. Jakby jej chciał bronić. Nie wiem, czy to mozliwe, ale ja byłam przy nim.
  3. Rzeczywiście wyrósł, ale kobieta mogła sie tego spodziewać. Ludzie są nierozsądni i bezmyślni.
  4. I jeszcze takie cudo czeka na dom.Jest piękny, a mimo to nie ma tam szansy na swojego człowieka.
  5. Kojerzę te maleństwa. Rozeszły się jak ciepłe bułki, bo maleńkie i słodkie. Biedny maluch. Jak bedziesz miec zdjecia, to wstaw. ogłoszę na olx.
  6. No i to zachowanie, jak zabiega o kontakt z człowiekiem. Człowiek patrzy na film i zabrałby wszystkie. Taka gromada maluchów, którym najwazniejszy czas socjalizacji upływa beznadziejnie w schroniskowym kojcu. Niestety przewóz dalej kosztuje majątek, ale Ola chce pomóc, żeby choć jeden dostał szansę. Ten jest najmniejszy i czarny, stąd wybór. Sa tam też dwa cudne łaciatki.
  7. Dziękuje Tolu za potwierdzenie. Dziś Borys był na wyjeździe w lesie. Niestety, ma chorobę lokomocyjną. Dwa razy wymiotował w obie strony. Okazało się, że mimo iż w domu jest super zgodny ze wszystkimi psami, to w lesie chciał startować do wszystkich psów od średniego w górę. Trudno było go utrzymać na smyczy. Na ludzi i rowery nie reaguje.
  8. Na mniejszego średniaka. Najmniejszy ze wszystkich. Na FB na profilu schroniskowym jest filmik. Masz mozliwosć tam go zobaczyć?Już wiem, że to chłopczyk.
  9. Bardzo rozsądne podejście. Wiem po nas, jak przyjechał Solar. Młody, aktywny i wszedobylski duzy pies jest męczący dla starych psów, nawet tych dużych. Jasny jest urodziwy, zwraca na siebie uwage, więc na pewno ma duże szanse na adopcje ze schroniska w przeciwieństwie do staruszka. Mari23, masz zdjecie tego drugiego? Ciekawa jestem, który bedzie szczęściarzem.
  10. Szukam domu dla ukraińskiego maluszka! Może wiecie o kimś, kto poszukuje przyjaciela na lata? Przez miesiące pandemii i niemożliwy wyjazd z Ukrainy w schronisku zrobił się koszmarny zastój. Praktycznie co dzien trafiały kolejne chore, okaleczone psiaki i zgłaszane było mnóstwo szczeniat. Normalnie wczesniej maluchy regularnie wyjeżdżały zagranicę, jednak przez ten zastój rosły, dojrzewały i tylko zmieniały kojec szczeniakowy na te dla dorosłych psów. ostatniemu udało się Bostonowi. Teraz też są co dzień kolejne maluchy. Szczeniąt jest kilkadziesiąt. Jest między nimi czarny maluszek, który mnie wyjątkowo ujął. Na filmiku zrobionym na wybiegu na śniegu ( nie potrafię tu wstawić) jest najmniejszy z całego stada szczeniorów z kilku miotów i najbardziej stara się zabiegac o uwagę człowieka. Nie wiem nawet czy to sunia czy chłopak, ale chciałabym pomóc mu odmienić los. Tym bardziej, że jest mozliwość transportu do Polski.
  11. Szukam domu dla ukraińskiego maluszka! Może wiecie o kimś, kto poszukuje przyjaciela na lata? Przez miesiące pandemii i niemożliwy wyjazd z Ukrainy w schronisku zrobił się koszmarny zastój. Praktycznie co dzien trafiały kolejne chore, okaleczone psiaki i zgłaszane było mnóstwo szczeniat. Normalnie wczesniej maluchy regularnie wyjeżdżały zagranicę, jednak przez ten zastój rosły, dojrzewały i tylko zmieniały kojec szczeniakowy na te dla dorosłych psów. ostatniemu udało się Bostonowi. Teraz też są co dzień kolejne maluchy. Szczeniąt jest kilkadziesiąt. Jest między nimi czarny maluszek, który mnie wyjątkowo ujął. Na filmiku zrobionym na wybiegu na śniegu ( nie potrafię tu wstawić) jest najmniejszy z całego stada szczeniorów z kilku miotów i najbardziej stara się zabiegac o uwagę człowieka. Nie wiem nawet czy to sunia czy chłopak, ale chciałabym pomóc mu odmienić los. Tym bardziej, że jest mozliwość transportu do Polski.
  12. Szukam domu dla ukraińskiego maluszka! Może wiecie o kimś, kto poszukuje przyjaciela na lata? Przez miesiące pandemii i niemożliwy wyjazd z Ukrainy w schronisku zrobił się koszmarny zastój. Praktycznie co dzien trafiały kolejne chore, okaleczone psiaki i zgłaszane było mnóstwo szczeniat. Normalnie wczesniej maluchy regularnie wyjeżdżały zagranicę, jednak przez ten zastój rosły, dojrzewały i tylko zmieniały kojec szczeniakowy na te dla dorosłych psów. ostatniemu udało się Bostonowi. Teraz też są co dzień kolejne maluchy. Szczeniąt jest kilkadziesiąt. Jest między nimi czarny maluszek, który mnie wyjątkowo ujął. Na filmiku zrobionym na wybiegu na śniegu ( nie potrafię tu wstawić) jest najmniejszy z całego stada szczeniorów z kilku miotów i najbardziej stara się zabiegac o uwagę człowieka. Nie wiem nawet czy to sunia czy chłopak, ale chciałabym pomóc mu odmienić los. Tym bardziej, że jest mozliwość transportu do Polski.
  13. Ten pies jest chory?
  14. Dziękuję bardzo, na pewno Tola potwierdzi, jak bedzie miała chwilkę. Borys ma zmienione leki, bo po pierwszym antybiotyku rany na łapie nie goiły się i nadal się drapał i wylizywał. Dostał zestaw, który pomógł Kokosowi. mam nadzieję, że i Borys wreszcie pogoi się. Na moje konto wpłynęła druga wpłata na kojec od Pani Ani, ślicznie dziękuję.
  15. Dostałam wynik z tarczycy Kokosa. Wszystko w porządku, przy normie 15-40 ma 22,1 ng/ml
  16. Znam to, moje córki czasem patrzą na mnie jak na świra i mówią, że uśmiecham się do komputera ;)
  17. Nie warto podawac nic na siłę, śluzówka żołądka i kosmki jelit muszą się zregenerować. Wmuszanie jedzenia może spowodowac nawrót wymiotów i pogorszenie. Moja yoreczka teraz przy roztopach złapała na spacerze jakąś bakterię. Pomógł dopiero trzeci antybiotyk. Warto pamietać, że psiak musi byc zabezpieczony antybiotykami, nawet przy wirusówce i nie ma jednego antybiotyku na wszystko. Nasza mądra wetka jako leki pierwszego rzutu stosuje Linko lub metronidazol na beztlenowce i Amoxycylinę na bakterie tlenowe. Niestety, często weci dają jeden antybiotyk i tylko od szczesliwego trafu zalezy, czy zadziała. Mam w zamrażarce zapas żwaczy i jako całkiem pierwszy po takich sensacjach podaję małym psiakom płyn z nich, a większym same żwacze. jak same już chcą jeść. Lepiej ,zeby była kilka dni na kroplówkach, niż pogorszyć stan przewodu pokarmowego nakłaniając do jedzenia. Nie jedząc i nie pijąc osłabia się i odcukrza, więc warto zrobić kroplówki. Od razu nabierze sił.
  18. On juz miał wszystko przebadane, tylko komuś umknęła tarczyca. W przychodni lub w laboratorium. Chciałam dać znac, że jest zdecydowanie lepiej na lekach, które dostaje, ranki goja sie i zarastają. Borys dostaje inny antybiotyk i niestety, jego łapa nadal wygląda praktycznie tak samo. Poprosze o zmianę na antybiotyk, który dostaje Kokos. Widocznie jest jakaś bakteria w tych kojcach, bo chłopaki mieszkali po sąsiedzku z sobą. Dzis dotarły dwa kartony suszonych psich przysmaków. Kokos dostał ogromne wieprzowe ucho i wpadł w zachwyt. Ogólnie w domu jest cisza, słychać tylko mlaskanie i czuć... smrodek, bo najwiekszą popularnością cieszą się żwacze.
  19. Psychicznie mogę chyba dużo znieść przy zwierzętach ( do ludzi już nie mam takiej cierpliwości), choć ostatnio zarezerwowalam np niedzielę dla rodziny, bez odpowiadania na psie maile i telefony, bo już nie wyrabiałam. Za to jesli chodzi o wysiłek fizyczny, to zazwyczaj mąż mi pomaga przy wynoszeniu Barytona i Lindy. Czasem Linda chętnie wychodzi i czeka na wsadzenie do wózka, więc radzę sobie sama, ale ma też dni, że boi się ruszyć i trzeba ją niesć na rękach na zewnątrz.
  20. Na to musze nadal uważać. Linda czasem chciałaby poszaleć bez wózka, ale mogła tylko jak był świeży śnieg. Wtedy ją wypuszczałam i tak wariowały, że wracała biała jak duża śnieżynka. Czasem próbuje uciekać i trzeba ją szybko łapać. Cieszę się, że ich historie kogoś podtrzymują na duchu. Dziś Linda zrobiła mi psikusa i pognała przez na wpół rozmoczone pole rzepaku za sarnami. Dobrze, że ogromne, to w połowie ją dogoniłam, ale biegłam i sama niedowierzałam, że nie potrafię dogonić psa na wózku. Śmiałam się, bo to z jednej strony cieszy, że tak zasuwa, ale z drogi musiało wygladać komicznie. Baryton z kolei miał ostatnio gorszy czas. Przez to, że nie chciał wychodzić utył, a grubszy gorzej się porusza. Kiedy jest ślisko, to rozjeżdża się nawet na mokrej podłodze, nie mówiąc o schodach czy zlodowaciałym podłozu. Dziś częściej wychodził i to sam. W ostatnich dniach trzeba go było na rękach wynosić. Mam nadzieję, że z ociepleniem, jego kondycja i sprawność się polepszy. Niestety w jego wieku, nawet te kilka miesięcy już jest sporo. Ataksja czterokonczynowa i zaawansowana spondyloza dały bardzo wyraźnie znać o sobie w takich warunkach. Najcześciej Baryton tylko podchodził do drzwi, sprawdzał czy zimno i szedł wysikac się na przescieradło.
  21. Tak się cieszę, że dostał szansę. Jest tam bardzo długo. Kiedyś zwróciłam na niego uwagę i nawet pytałam Tolę. Myslałam, że to suczka, bo taki tłuściutki. To była bardzo dawno i wreszcie do niego też się los uśmiechnął. Dzięki, że mu pomagacie :) Bardzo ucieszyłam się.
  22. Dziś mielismy piekne słoneczko, Borys cieszy się i wszystko poznaje.
  23. Tak, sika czesto na uniesionych łapkach i czasem tak się przemieszcza. Nie potrafi raczej całkiem ich wyprostowac, ale porusza sie w przykucnięta, nie wlekąc ich. niestety, obrzęk w rdzeniu zmniejszał się jedynie przy sterydach, a one więcej moga zrobić szkód, niz korzysci w jej sytuacji. Musiałaby je dostawac cały czas. Po odstawieniu momentalnie wraca do stanu pierotniego.
  24. Dziś nowe zdjęcia Lindy. Kolejne psiaki zaprzątają uwagę, wymagają leczenia czy zbiórek funduszy, ale Lindeczka jest i ma się, mam nadzieję, dobrze. To moja pocieszycielka w trudnych chwilach. Mimo, że sama niepełnosprawna i pewnie nie raz odczuwa ból, to zawsze chętna do przytulaków i lizania. Kiedy czuję się zmęczona czy wykończona, to wystarczy przytulenie się do Lindy, jej liźnięcia, rozbrajające spojrzenia żółtych oczu i już nabieram sił. Nie moge przecież być słaba czy mazgaić się, kiedy ona jest stale silna.
×
×
  • Create New...