Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19280
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. To tez nie jest jakiś wyznacznik, bo Freya nigdy nie podchodziła w schronisku w poblize siatki. Zawsze w oddali , przy baraku z dystansem do ludzi i psów. Przez to zresztą nie zdecydowałam się jej wcześniej wziąć i spędziła tam jeszcze kilka miesięcy. A w domu okazała się tak kontaktowym, bezstresowym i bezproblemowym idealnym psem.
  2. Tez zaglądam tu ciekawa, co u malucha. Psiaczka odbierała moja córka, wiec nie widziałam reszty transportowanych psów. Mam nadzieję, że wszystko dobrze.
  3. Zdecydowanie, bo Marina zabiera do siebie praktycznie tylko okaleczone i chore psy. Nie ma miejsca na zdrowe. Wiem, ze czasem sterylizują wolnozyjące suki i muszą je wypuszczać z braku miejsca. Mały jest od łopatek całkiem w filcach, a sierść od spodu jest zrudziała. Jest wykastrowany. Jak wchodzę to on stara się wręcz nie oddychać, tak się boi.
  4. Piesek ma wpisane imię Omar w paszporcie i jeszcze na karteczce, wiec chyba tak go wołano w schronisku. Bardzo się boi, jest śliczny w typie szpica. Ma duza bliznę na udzie. Przy człowieku zamiera w bezruchu i tylko łapie białkami oczu.
  5. Tolu, podmien może proszę w swoim ogloszeniu fotki Rity. Chyba, że zostanie stare i bedziesz mówiła o siostrze?
  6. Dałam jej Borysa na wybieg, bo musimy jechać na zakupy. On najwięcej do ni9ej chodzi, bo zawsze wyjada jej niezjedzone żarełko.
  7. Kurcze, zapomniałam wziąć z Katowic aparatu, wzięłam sam kabelek. Telefonem nie nadążam za Ritą. O ile Mimi jest mega fotogeniczna, to Rita wychodzi na zdjeciach jak Margo; nijako. Zdjęcia są rozmazane lub prześwietlone. Domowe pewnie wyjdą jeszcze gorzej, niż ogrodowe, bo nie ogarnę jej w bezruchu. Chyba lepiej zostawić ogłoszenia Mimi i mówić o Ricie.
  8. Ależ ja się nie załamuję. Po prostu nie chcę, żeby ktoś miał poczucie, że gdzie indziej byłoby lepiej Suvi i mogłaby robić szybkie postepy, jestem więc otwarta na sugestie o zmianie miejsca. Mam akurat teraz ograniczone mozliwości przez problemy z dzieckiem i większosć czasu Suvi opiekuje się mój mąż, a ona znacznie gorzej reaguje na mężczyzn. Ja będę dyspozycyjna dopiero po zakończeniu roku szkolnego, czyli za tydzień. Dlatego jestem otwarta na chęć zmiany miejsca do kogoś, kto ma więcej czasu, mozliwości i doświadczenia. Tym bardziej, ze pobyt u nas jest płatny, wiec rozumiem, że brak postepów może rodzić zniecierpliwienie. Raczej nikt nie spodziewał się, że będzie aż tak zdystansowana. Ja widziałabym ją u WiosnaA, bo zauważam, jakie są zmiany u psów, które ma i uważam, że ma rewelacyjną intuicję. Natomiast wiem już od opiekunki Suvi, że WiosnaA jej nie weźmie. Sama mam dzikiego Jimmiego, który jest u nas już kilka lat. Normalnie funkcjonuje w domu, przechodzi koło nas, reaguje na imię, tylko nie daje się dotykać. Jest to mozliwe jedynie w aucie. Tam moge go wyczesać, lekarz przebadać, zaszczepić. Jimmi jest wszędzie obecny, ale przez te lata u nas nie cieszy sie na nasz widok, nie podbiega do ręki, nie macha ogonem. Jest zawsze pare kroków za innymi psami i obserwuje. To po prostu zwierze, które pierwsze lata życia spędziło bez kontaktu z człowiekiem, a kolejne 6 lat w schronisku czlowiek kojarzył się źle. Wczoraj nie miałam czasu tu napisać, ale przyjechałam do domu i znowu otworzyłam Suvi wybieg. Wyszła z niego, ale tylko na parę metrów przed. Wszystko obwachała, w jakichś chwastach wytarła boki głowy. Chodziła powoli i nie wyglądała na spłoszoną czy zaniepokojoną. Kiedy mnie zobaczyła, nie uciekła, więc to dla mnie sukces.Nie reagowała na inne psy, ani one na nią. Dziś od rana jej otworzyłam furtkę. Znowu wyszła przed wybieg. Jednak była na wózku Linda i ją oszczekała. Linda jest bardzo zaborcza. Zabrałam ją teraz do domu i zobaczymy, czy bez niej Suvi bardziej się ośmieli. Dla mnie sukcesem jest to, że nie uciekła na mój widok, mimo ze akurat miałam waż ogrodowy w ręce i podlewałam, a on dobrze schroniskowcom się nie kojarzy. Drugim sukcesem jest to, że Suvi spokojnie wyszła i tak samo wróciła na swoje włości, czyli uznaje wybieg i kojec za swoje schronienie. Nie próbowała gdzies się schować, odbiec, nie wpadła w panikę. Ona zachowuje się tak, jak odłowiony piwniczny kot, ze dobrze czuje się na mniejszej, znanej powierzchni. Niestety, zapomniałam torby z aparatem i zanim przeszukałam manatki i pobiegłam po tel, to Suvi już podeszła do wybiegu, więc tylko takie udało mi się zrobić jej zdjecie.
  9. Otrzymałam wpłatę od teresaa118 150 zł. Serdecznie dziękuję i juz wstawiłam ja w rozliczeniu na pierwszej stronie.
  10. Tak Ola nie umiała się go nachwalić To nie tylko nasze już rojbrują.
  11. Mimi w niedzielę jedz4ie do nowego domu i chyba w niedzielę przyjedzie ten czarny misiaczek.
  12. na Intestinalu szybko nabierze ciała. Nasze sunie są już okrąglutkie i tez na Intestinalu od początku. On jest jeszcze chudzieńki, szczególnie widać na ostatnim zdjęciu, gdzie tylko łapki są dorodne. Dziewczynki tez mialy niedobory i aż rozchodziły im się paluszki w przednich łapkach. Widać wtedy skórę miedzy nimi, ktora wygląda jak błona. Wkrótce będzie fajniutki, a już odżył psychicznie.
  13. Skromnie napisałaś, ale akurat kilku innym osobom tez Ty do głowy od razu przyszłaś w tym przypadku.
  14. Mimi juz ma zapewniony dom :) bardzo się cieszę. Musimy tylko umówić się, kiedy państwo po nią przyjadą. Teraz kolej będzie na jej siostrę Ritę. Mam nadzieje, że równie szybko ujmnie kogoś tak, jak Mimi. Tu zostawię jeszcze zdjęcie jamnisiowego chłopczyka, który pod opieką Toli będzie u Szafirki.
  15. Dotarłam i do Amelki. Na zdjeciach Szafirki to całkiem inny psiak niż na tym pierwszym; radosna, zadowolona i szczęśliwa. A trojłapek jest cudo. Nic dziwnego, że dziewczyna się tak otworzyła, mając tak sympatyczne towarzystwo. Ona nawet nie wie, jak zmieniło się jej życie. Jest śliczna, a łata na grzbiecie dodaje jej uroku. Jak będzie miala ogłoszenia, to ją poudostepniam na grupach fb.
  16. Jaki on jest cudniasty! I taka drobinka. Tylko Joasiu współczuję odbierania telefonów o niego ;) nie będziesz miała chwili wytchnienia, jak się rozdzwonią. Musze zauważyć, że ma bardzo dobrane imię.
  17. Wlasnie rozmawiałam z Olą i powiedziała, że psiaki powinny być w Polsce w niedzielę.
  18. Bardzo cieszę się, że pomoc tak sprawnie idzie. Wczoraj bez perspektywy został szczeniaczek jamnikowaty. Transport tez nie doszedłby raczej do skutku, bo musiałoby być 5 psiaków, a brakowało. Ola zgodziła się opłacić transport dorosłego małego pieska, którego tu pokazywalam. Aż tu w rozmowie z Olą okazało się, że pozostale psiaki z tego transportu jadą właśnie do Szafirki. Zadzwoniłam szybko do Toli i zgodziła się go wziąć na siebie, a Ola zgodziła się pokryć koszt jego przyjazdu do Polski. Tym sposobem skompletowała się ekipa do wyjazdu i 5 psów opusci schronisko.
  19. Oczywiście, specjalnie staję tak, żeby ona mogła obserwować. Ja cały czas z moimi psami gadam ;) a one przytulają sie i za mną chodzą. Szczególnie ostatnio, bo byly same z mężem, więc cieszyły się jeden przed drugim, kiedy byłam w domu. Linda z wózkiem to wręcz tańczy wkolo mnie. Suvi to wszystko obserwowała. Ona nigdy w takich sytuacjach nie spi czy nie odwraca się. Tak uklada się w budzie, żeby na wszystko mieć oko.
  20. Nie, absutnie. Ona nawet nie zostałaby na wybiegu z człowiekiem. Jest na wybiegu jedynie jesli widzi, że bedac poza jego terenem, nie interesuję się nią i jestem czymś zajęta. W momencie, kiedy skieruję się w strone wybiegu ucieka od razu nie tylko do kojca, ale do budy i stamtąd obserwuje co się dzieje. Nigdy nie zdarzyło się, żeby zostala na wybiegu, jak kierujemy się do furtki ogrodzenia. Natomiast kiedy nas nie ma w pobliżu, to siedzi przy ogrodzeniu.
  21. Byłam w domu i spróbowaliśmy otworzyć Suvi wybieg, żeby z naszymi psami mogla pobyć na ogrodzie. Niestety, jak zobaczyła otwartą furtkę, to nawet nie wyszła z budy do kojca, nie mówiąc o wybiegu. Psy stale do niej dobiegały, czekaly przed kojcem, patrzyły na nia i przybiegały do mnie zdezorientowane, dlaczego ona nie chce wyjść. W końcu się zniechęciły i ją zostawiły. To wręcz niemożliwe, ze pies tak boi sie każdej zmiany. Myslalam, że od razu jak normalnie robi, podejdzie do ogrodzenia i przy otwartej furtce wykorzysta okazję; z psami wyjdzie na ogród. Zajęłam się plewieniem za budynkiem, żeby mnie nie widziala ze strony jej wybiegu, ale to nic nie zmieniło. Teraz musze byc w Katowicach. Czekam aż wrócę do domu, tylko boje się otworzyć wybieg, jak będę w domu, bo naprawdę nie potrafię przewidzieć jej reakcji na dużym terenie bez kontroli. Dlatego chcialabym, żeby wyszła, kiedy jestem w ogrodzie, żeby mieć na nią oko. Jak tylko wrócę, to spróbuję znowu, bo poprzednio musialam dac za wygraną po dwóch godzinach z powodu burzy. Teraz jest juz ładna pogoda. Mam nadzieję że za którym razem odwazy się, bo przecież trudno do końca życia trzymać psa na wybiegu.
  22. Tak na szybko wstawię z pierwszej strony, zeby sie nie pogubić: Rozliczenie dwóch kolejnych czarnych suczek: wpłaty: 0 zł wydatki: 120 zł - 2 testy na nosówkę 150 zł - taksówki do weta do Chorzowa ( chcę zrobić na to bazarek jak czas pozwoli) 10 zł - odrobaczeniex2 60 zł - testy na lamblie Stan konta: minus 340 zł
×
×
  • Create New...