Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Odbija się światło. Nie ma problemów z oczami, choć w prawym jest większa spojówka i trzecia powieka, ale to może po jakimś urazie. Gdyby jej lały się łzy, to miałaby zacieki i mokro pod oczami, a pysio ma suche.
  2. To nie wyglądało drastycznie, to było drastyczne. Wszystkie psy zarobiły po bokach smyczą. Były naprawde przerażone, szczególnie Jimmy. On nie wiedział w ogóle co się dzieje, miotał się az wylądował w tej wodzie i tam zamarł. jak potem te psy mają funkcjonowac w nowych domach? Kto inny wziłby Jimmiego? Żeby go dotknąć nawet teraz po latach, to musi wejść za Fly`em do auta. Inaczej nie ma mowy o kontakcie. Takie traumy zostają. Do dziś co odgłos strzelania w oddali, Linda traci nad soba kontrolę i "odlatuje".
  3. Niestety, po tylu latach w schronisku to częste. Pamietam, jak zabierałam z mysłowickiego schroniska mojego dzikiego Jimmiego. Babsko weszło do kojca, smyczą chlasneło na obie strony po psach, żeby nie podchodziły. Jimmi wylądowął w platikowym pojemniku( takim na mięso) z wodą, chwyciła go na pętlę i go tak wywlekła na zewnatrz.
  4. Teraz dzwonił starszy, samotny pan o Margo, bo nie dostał psa w katowickim schronisku. Nie wiem, czy naprawdę ludziom musze tłumaczyć, że starsza, samotna osoba nie jest własciwym domem dla dynamicznego szczeniaka, który wymaga nauki, pracy i ma przed sobą średnio 15 lat życia? Albo dzwonią dwudziestolatkowie bez stabilnej sytuacji mieszkaniowej czy finansowej, bo z dzieczyną czy chłopakiem chcą wspólnego psa, albo własnie starsi, samotni ludzie.
  5. Nie ma znaczenia, czy tel czy aparat. boi się czegokolwiek w ręce. Kiedy zajmuję się swoimi rzeczami w ogrodzie, to siedzi i nie ucieka, nawet jak jestem bliżej.
  6. Niestety zdjeć nie zrobię innych, niż z budy, bo nawet jak siedzi w kojcu to jak widzi, ze idę z aparatem w ręce, to ucieka do budy.
  7. Jest najmasywniejsza z tej trójki i ma jeszcze wszystkie mleczaki. Niestety biegunka mimo specjalistycznej diety jest paskudna, wiec sporo traci. Na pewno ruszy ze wzrostem, jak ją opanujemy. Tylko na razie walczymy z kaszlem, jako groźniejszym. Kupa idzie do zbadania.
  8. Wczoraj dzieciaki napracowały się w ogrodzie ;) rosną jak na drożdżach. Na Matusiu to chyba trawnik wyrośnie. Tak mi plątał się pod nogami cały czas przy sianiu trawy, że caly był w siewkach. Tłumaczyłam mu, że nie dam rady wziać go na ręce i siać jednocześnie ;) Coraz śmieszniej chyba wyglądamy, kiedy noszę go na rękach i się cmokamy. Zadzwoniła fajna pani o niego, ale nie odesłała juz ankiety. Wczoraj inna pani chciała Margo do mieszkania w bloku z maltanczykiem. Odradziłam, bo nie bedzie wracać diablica po kilka dniach z adopcji. Margo zamęcza, kogo się da. Powiedziałam, żeby zobaczyła Matusia i mogę wysłać zdjecia Fiolki, ale już nie odezwała się, wiec się nie spodobał.
  9. Dziękuję ślicznie. Nasz kochany Borynio.
  10. Oto Fiolka. Jak wyzdrowieje i bedzie miała sesje do ogloszen, to bedzie chyba gwiazdą na OLX, tak świetnie pozuje :) nie boi się aparatu, siedzi i patrzy w obiektyw. W tym pokoju mam kiepskie światło, bo pokój północno-wchodni i płytki w beżowym kolorze. W lepszej kolorystyce powinna wyjść doskonale.
  11. Nie mam niestety dostępu do surowicy.Trzeba dowiedziec się na jakich zasadach mozna przekroczyć granice z Czechami i tam zamówić. Sa kliniki które mają surowice z krwi ozdrowieńców. test był robiony przed pierwszym szczepieniem?
  12. Szara sunia już u nas. Ma wszystkie mleczki jeszcze, więc jest co najwyżej w wieku Mattiego. Kupa z ogromną ilością śluzu i dodatkowo krwistym śluzem. W sikach glut ropny. Ma apetyt i jest żywiolowa. Mała bedzie tutaj na wątku, skoro są razem i jest ostatnio tyle nowych wątków. Nie ma za bardzo sensu zakładac osobnego. Nad dzieciakami czuwa kolejna dobra dusza i dzięki kontaktowi z Tolą podarowała im opakowanie Canivitonu na chrzastki i stawy oraz dwa worki po 10 kg Gastro Intestinal Puppy. Maluchy wiec są zabezpieczone.
  13. Dla mnie pierwsza jest naprawdę fajna. Lubię taki typ średnio/większego kundelka gładkowłosego, z klapniętymi uszami. Jednak po Borysie widze, ze wygląd oczka chyba jednak ma dla ludzi znaczenie. Ludzie chyba się wzdrygają, zamiast współczuć. Psy i tak maja tak doskonałe pozostałe zmysły, że nawet bez oczu świetnie funkcjonują. Mam przykład mojej Goplany, której z powodu jasky musielismy amputowac gałki oczne. Na co dzień zapominam, że nie ma oczu. Natomiat ta biała sunieczka z bura główką dla mnie jest bardzo adopcyjna. Gdyby w domu zszedł z jej białego futerka zażółcający je mocz, to byłaby pięknością.
  14. Wydaje mi sie, że wtedy to ten pies miał przyjechac do mnie. Chodziło nam o zabranie labradorowatego czarnego z krawtką, który długo był w schronisku, a przyjechał Solar z chyba 2 mies stażem schroniskowym. Pamiętasz Tolu, jak mówiłaś, że kiedy solar juz był zabrany z boksu, to był w nim jeszcze całkiem podobny pies? Po tym, jaki był odzew o Solara wnioskuję, ze gdyby ten psiak został zabrany do DT czy hoteliku, to byłoby od razu wielu zainteresowanych. Ze Solarem było trudniej, bo to był bardzo męczący, młody, aktywny psiak, szczypiący po rękach, co znacznie zawęziło grono chętnych do adopcji. Ten na zdjeciach spokojnie stoi i nie wygląda na trudnego czy super aktywnego.
  15. Mówiłam Ci o tym. Wiek trzeba okreslac po zębach. Jak coś, to pytajcie na PW. Z tego, co mama sprawdzała czytnikiem, to chip Kenii nie pasuje do podanego przez Marinę. Pan Arek identyfikował ją po zdjeciu i wygolonej łapie. Marina w tym chaosie i zamieszaniu przysłała smsem zdjecia suczek, ich nowe imiona i chipy, ale niestety nie zgadzają się przynajmniej u niektórych. Sunia Toli, czyli ta u mojej mamy wg wyglądu własciwa, ma całkiem inne imie i nr chip, niż w paszporcie, który dostała. Kenia też. Nie wiem, jak sunie Agaty.
  16. Były na wątku Barytona wszystkie maluchy, a ostatnie juz na szczeniakowym.
  17. Dziś mąż odebrał telefon i pan z tych jego domowych zdjeć pytał o małego owczarka ;) Smiałam się, bo na tamtych zdjeciach nie przypomina onka. Matti bardzo ładnie rośnie. To pies nie tylko o wielu twarzach, ale i uszach żyjących swoim życiem. Teraz prawe kładzie mu się bokiem na środku głowy i wygląda cudacznie.
  18. Tak, i dlatego ja zazwyczaj zostawiam te imiona. Pamiętam, jak zastanawiałam się, dlaczego Baryton nazywa się własnie tak ;) Szybko przekonałam sie, że imię zostało doskonale dobrane. Nie wiem tylko, czemu Amely została z takim imieniem przekazana. Ona z kolei jak trafiła do schroniska, to została przedstawiona na filmiku jako Violet.
  19. Mruczko,Twoja jedzie ta owczareczka - Kenia. Wczoraj powiedziała mi to Ola, bo rozmawiała z Mariną. Nie poznałabym jej. To było bardzo popularne na FB maleństwo. Żyła bez matki na stacji benzynowej, aż znalazła się na torach kolejowych, o ile pamietam ranna. Wtedy to był taki buro-podpalany parotygodniowy wypłoszek i nigdy nie przypuściłabym, że tak bedzie wygladać. Byłam pewna, że popularność juz dawno dała jej dom, ale jak widać nawet tak medialne psiaczki zostają w schronisku. Na szczęście teraz dostała swoją szansę.
  20. Mój Ciapciak jest przewodnikiem stada, a Borys od początku nie miał przywódczych skłonności. Dlatego zresztą był tak gryziony w schronisku. Po Ciapciaku jeszcze jest Fly. Raczej nigdy nie mam problemów przy wprowadzeniu psa do stada. Teraz Ciapciak ustawia Margo, bo mała diablica daje już wszystkim popalić i nie zna granic. On wychowuje wszystkie szczeniaki. Ogromny, on stale najchętniej byłby przy cżłowieku. Jak zawołam to od razu reaguje. Naprawdę super pies. Nie, to Margo, na zdjeciu wyżej tez Matti, czyli ukraińskie szczeniaki. Amely trzeba wynosic w kocu i chodzi swoimi ściezkami. Tylko w pokoju podbiega do człowieka.
  21. Nie, to normalny płatny przewoźnik, ale tym razem koordynuje transport Amelia zamiast Oli.
  22. Powrót taty w wykonaniu Borysa. Taki rewelacyjny pies i nikt go nie chce wypatrzyć.
  23. Chodzi mi o to, że nie chciałabym na siłę czy lekami bez zbadania jej. Wiem, że tu wszyscy czekaja na postęp. chciałabym, żeby coś ruszyło do przodu, ale chyba nie kosztem ryzykowania jej życiem czy stresem związanym z wyciaganiem jej przez odzianego w ochronną odzież szkoleniowca. Bo potem w domu niekoniecznie musi być lepiej. No to chyba tylko pozostaje nam czekac. Ze smakowitym jedzeniem i psami to już u niej bywam co dzień. zabiorę miskę z suchą karmą.
×
×
  • Create New...