Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Na razie jest wylany cement i to musi schnąć 2 doby. Słupy z bramki trzeba było wkopać na 70 cm. Niestety, od nocy znowuj leje i na zaprawie są jeziorka. Ręce opadają do tej pogody. Choćby człowiek chciał, to nie przeskoczy.
  2. Dostawała Metronidazol ? Na kaszel podajcie Sumamed. To nie wirusowy kaszel kenelowy, a bakteryjny. Bardzo czesto przy lambliach szczeniaki kaszlą.
  3. Wreszcie wyszło słoneczko, więc Borys ma kilka nowych fotek do ogłoszeń.
  4. Skończyło się wyróżnienie ogloszenia, dziś wyrózniłam moje na miesiąc - 12.72 zł.
  5. Tolu, możesz zmienić na Częstochowę lub Łódź, jak rozmawiałyśmy? Jej ogloszenie nadal mam na Warszawę, dałam całkiem inne zdjecia i imię i mi nie usunęli tym razem. A drugie na Tychy ma po Mattusiu.
  6. Już też czekam niecierpliwie, żeby mogła wyjść. Niestety, pogoda nas nie rozpieszcza. Wolnostojacą budę malowałam w takim upale, że farba zasychała mi na pędzlu, a teraz jak przydaloby się słoneczko, żeby zaprawa szybko wyschła, to ciągle leje.
  7. Matti pojechał do nowego domu. Fajni państwo, ale było mi naprawdę trudno się z nim pożegnać. Nie chciał zostac z panią, kiedy poszliśmy z panem do domu podpisac umowę. Biegł za mną i od razu wspinał mi się po nogach. Mam nadzieję, że szybko się przyzwyczai. Tak mnie jakoś gniecie w dołku. Chyba musze odczekać, żeby cieszyć się z nowego rozdziału jego życia.
  8. Własnie u nas w końcu wyjrzało słoneczko i mąż zaczął robić wylewkę drugiego przęsła za furtką. Za dwie doby, jak zaprawa stwardnieje, Suvi bedzie miała sporo przestrzeni.
  9. Polecam Advocate, bo psy z tego schroniska przyjeżdżają z cheyletiellą. Pisałam juz o tym, Matti też ma i dlatego wszystkim trzem już dałam wcierkę. Drapią się z tego, a nie z pcheł. Czasem to cholerstwo jest trudne do zwalczenia, wtedy mozna spróbować zamiennie Stronghold lub Fiprex, ale w oprysku na alkoholu. Nawet niekiedy samym spirytusem roztartym w dłoniach przecieram psa. No i trzeba powtórzyć kilkakrotnie wcierki, tak jak przy świerzbowcu.
  10. Oby czarny psiak okazał się bezproblemowy. Od siebie dodam, że ja przy schroniskowych psiakach stawiam na dobrze zabezpieczone ogrodzenie i spacery zewnętrzne na smyczy. Np Borys to przylepa, nie interesuje się ogrodzeniem, ale na spacerze dostaje takiego zewu, ze jakbym go spuściła ze smyczy, to poszedłby w długą. Nawet na długiej smyczy momentami nie reaguje. Moich psów bałabym się zostawić na noc na zewnątrz bez kontroli. Nie wiadomo, co psa pokusi, co mu wpadnie do głowy czy co zwietrzy za ogrodzeniem.
  11. Pięknie dziękuje i również zapraszam. Wczoraj Amely pierwszy raz nie dostała przygotowanego posiłku, tylko suchą karmę Hepatic. Meczyła miseczkę cały dzień, znowu zgrzytała zebami, że mi się robiło miękko. Chyba bedę jej moczyć porcje, bo nie widzę tego, żeby tak co dzień jadła. Biedna, podbiegała do mnie i patrzyła, czy dostanie swoje jedzonko. Jednak p doktor powiedziała, że powinna schudnąć. Od początku jest taka przy sobie. lepiej podawać jej dietę, niż normalne jedzenie i leki na wątrobę.
  12. Slicznie dziękuję. Martwię się, co bedzie jak Matti i Fiolka pojadą. Sa nierozłączne. Bardzo chciałabym, żeby też udało jej się znaleźć dom. Matti dziś o 16.00 jedzie.
  13. Mari, bardzo dziękuję, bo wiem ze masz sporo psiaków pod opieką. Limonka80 zadeklarowała opłacenie suchej karmy Amely. ślicznie Wam dziękuję. tolu, dzięki że wstawiłaś fakturę, bo moje skany jakoś znikają w picassie.
  14. Dziękuję, zaraz dopisuję na pierwszej. Anula ma konto ZEA, wiec tam wpłaca swoje deklaracje, a Pani Anna na moje. To są dwie osoby, więc nie ma problemu z rozliczeniem.
  15. Czy to jest druga wpłata? Bo podałaś datę sprzed 2 tyg, a ja już mam zapisaną wpłatę na tą kwotę na pierwszej stronie w rozliczeniu.
  16. Dziękuję, zaraz dopisuję na pierwszej stronie. Slicznie dziękuję, a dziś akurat Kado zrobiła wizytę PA i Matti jutro zamieszka w Opolu. Możesz zamienić jego ogloszenie na Margo? O nią niestety nikt nie dzwoni nawet. Wstawię swój tekst, to trzebaby troszę go zmienić: Nowego kochającego domu poszukuje 4,5 miesięczna suczka MARGO. Będzie średniej wielkości psiakiem, jest maluchem po przejściach, przyjechała ze schroniska na Ukrainie. Musiała pokonać niesamowicie długą drogę, żeby dostać szansę na nowe życie. Aktualnie przebywa w Domu Tymczasowym. jest zadbana, wykąpana. Margo jest żywiołową, wszędobylską, ciekawą świata suczką. Szuka aktywnej rodziny. Jest bardzo pogodnym, kontaktowym maluchem. Dopiero poznaje życie w domu i z człowiekiem. Ze względu na wzajemny komfort nie zostanie wyadoptowana do domu z małymi dziećmi. Może zamieszkać z innym psem. Wymaga treningu czystości. Jest zaszczepiona, zachipowana, odrobaczona, posiada paszport. Osoby zainteresowane adopcją Margo prosze o kontakt WYŁĄCZNIE tel.: 660124623. Jesli nie moge odebrać telefonu, oddzwonię. Ogłoszenie ma na celu znalezienie dla suni jak najlepszej rodziny, nie obowiązuje więc zasada "kto pierwszy, ten lepszy". Osobom zainteresowanym adopcją zostanie przesłana ankieta przedadopcyjna. Później ewentualnie nastapi spotkanie w potencjalnym nowym miejscu zamieszkania. Dom ma być dla Margo, a nie odwrotnie, prosze wiec o wyrozumiałość, bo na wyadoptowującym spoczywa odpowiedzialność za całe jej przyszłe życie i pod tym właśnie kątem zostanie wybrany nowy dom. Margo zostanie przekazana po podpisaniu umowy adopcyjnej z fundacją i zobowiązaniu sie do wykonania w przyszłości sterylizacji suni. Za okazane serce Margo odwdzięczy się tym, co ma najcenniejsze - swoją miłością i bezgranicznym oddaniem
  17. Wstawiam zdjeciazakupówj karmy i adaptilu. Niestety, jest droższy, bo tańszy był z płatna wysyłką, więc nie opłacało się. Fakturę może już Tola wstawi, jak dostanę i przeslę do fundacji.
  18. Raczej nie liczę na to. Nie mają żadnych ograniczeń, więc pewnie będą protestować, na taką niesprawiedliwosć losu. Jedynie york Joki byłby zadowolony, bo móglby bez przerwy ja oszczekiwać, a tak pilnuję na spacerach i wyganiam go z jej kojca. Tylko z kolei to jej nie posłuzyłoby. Wczoraj dotarło ogrodzenie, ale niestety od wczorajszego ranka u nas pada. Mąż próbuje zrobić wylewkę pod elementy, ale nie wiem, kiedy ona wyschnie na tyle, że bedzie mozna montować.
  19. Dziękuję Ci bardzo. Potwierdzam, że wpłata jest na koncie, zaraz ją dodam w rozliczeniu na pierwszej stronie. Kupiłam dla niej 10 kg diety Hepatic za 254 zł. Fakturę wstawię, jak karma dojdzie. Dr Olender powiedziała, że nic się jej nie stanie, jesli nie bedzie chciała jej jeść. Mamy czekac, aż się przełamie. Zobaczymy. Jesli nie będzie jej chciała, to wtedy potrzebne byłyby puszki. Z tego, co wiem to 400g kosztuje ok 12-13 zł. Jesli możesz zrobić bazarek, to byłoby super, bo mam do zapłacenia jeszcze fakturę za to pierwsze badanie (gdzie krew poszła za późno), to na pewno bedzie koszt ok 120 zł. Teraz zapłaciłam 260 zł za wizytę, 254 zł za Hepatic suchą. Musi dostać 3 dawki Advocate, wiec to koszt ok 120 zł, ma jeszcze do wykupienia leki. Mam jej kupić dyfuzor antystresowy Adaptil - to koszt jak widziałam 106 zł. No i bedzie trzeba zrobić jakieś precyzyjne badanie kału. Na wizycie okazało się, że w tamtej przychodni krew została za późno zbadana i zaszły w niej zmiany. Do myślenia dała mi glukoza na poziomie 20. No i okazało się, że miałam rację. Kolejne wyniki wyszły inne. Ma problemy z wątrobą i jakimiś pasożytami, no i prawdopodobnie pourazowymi problemami w mózgu. Stąd jej zachowanie na poziomie wegetacji, a nie normalnie reagującego i funkcjonującego psa. Kiedy wejdzie miedzy meble, to nie potrafi się wycofać. Zamiera tak aż potrafi zrobić kupę czy siki pod siebie, jesli jej nie wyciagniemy. Została poobserwowana w przychodni. Natomiast cukier na cczo wyszedł 76, więc całkiem inaczej. I okazało się, że nie ma niedoboru wapnia. Dostała supement na sierść. Dostała steryd i prawdopodobnie zaczniemy sterydoterapię, bo jest poprawa w jej reakcjach po podanym zastrzyku. Od jutra ma dostawać Melatoninę, dziś zamawiam ten Adaptil. Jak zwykle, nie przechodzą mi tu wynik i faktura, bo nie wiem dlaczego nie wchodzą mi do picassy do zmiejszenia.
  20. Nie zakładam, żeby była tak zdesperowana i sprawna. Jest masywna i ciężka, na krótszych łapach. Z dwóch stron jest 2 m betonowe ogrodzenie, z trzeciej mur budynku, a z przodu właśnie bedzie to metalowe, wysokie ogrodzenie. Nawet, gdyby pies jakimś cudem się wydostał, to i tak pozostaje na terenie ogrodu, który mamy już cały ogrodzony betonowym murem. Nigdy nie zostawiam luzem żadnego psa, gdyby nikogo nie było w domu, mam na tym punkcie obsesję. Nawet gdyby miała naturę łazika ogrodzeniowego, to mamy zawsze w zapasie gęstą ptasią siatkę do nałożenia na ogrodzenie, bo przerabialiśmy już wspinanie się po bramie u innej suni. Planujemy na ten wybieg wstawić drugą budę i choć na trochę wpuszczać inne psy, żeby miała towarzystwo i mogła brac przykład kontaktu psów z człowiekiem. Tylko wątpię, czy moje bedą z tego zadowolone ;) Nasze budy są tylko dla kur i gęsi do znoszenia jajek.
  21. Amely jutro jedzie na wizytę do Tychów do dr Olender. Niestety, wyniki z badania krwi są niezmiennie złe. Większosć parametrów jest w którąś stronę poza normą. Nie wiem, co dalej, bo była konsultowała w kilku przychodniach i nikt nie miał pomysłów na jej objawy. Miała robionych tyle badań i nikt nie dopatrzy l się niczego szczególnie niepokojącego. Do tego teraz nie wykonano części badań krwi z braku materiału. Ogólnie byłam bardzo zła, bo odsiedzieliśmy w przychodni w czwartek 2 godz rano, żeby pobrac krew i wysłać ją do Idexxu. Na drugi dzień popołudniu lekarka dzwoni, że lekarz który pobierał krew, zapomniał umówić kuriera i ze względu na to, że to piątek, to mogą wysłać tylko do laboratorium w Krakowie. Teraz wyszło, że też było za mało materiału. Jak znam życie, dr Olender bedzie chciała w tej sytuacji zrobić znowu badania. Amely nie ma tyle pieniędzy na podwójne badania i konsultację, pewnie z usg i RTG. Coś jednak trzeba działać. Teraz wyglada i funkcjonuje normalnie, jedynie ma przetłuszczoną i zrudziałą sierść. Nie potrafię ogarnąć, co moze sie takiego dziac w środku. na pewno muszę też poruszyć kwestię jakiegoś bardzo dokladnego badania w kierunku pasożytów. Ma podany Advocate, a znowu ma gigantyczne eozynofile. Dałam jej Drontal na 10 kg, tylko swoim zwyczajem jedzenie z tabletką rozglimdała na małe kawałki i nie wiem, ile zjadła. Jest ogólnie trudna w jedzeniu, większosci nie tyka. Ma złe parametry z wątroby, ale suchej diety watrobowej nie tknie, a na puszki nie mam pieniedzy. Wczesniej miała robiony test na lamblie i badanie kału metoda flotacji - czysto. Eozynofile obnizyły się po Advocacie, ale teraz nie, mimo że go dostała. WĘGRZYNEK JAGNA, 20210507204509.pdf
  22. Wypatrzyłam jeszcze takiego cudaka i Marina przysłała Oli jego zdjecia. Niestety, chyba tylko jedno miejsce będzie wolne w bezpłatnym transporcie Amelii.
×
×
  • Create New...