Jaaga
Members-
Posts
19285 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Brego zamieszkał we własnym domu, z cudownymi ludźmi :)
Jaaga replied to Livka's topic in Już w nowym domu
Wlasnie tam odpisałam. Niestety nie mam możliwości wziąć dużego samca. -
Niestety, nie mam gdzie. Suvi ma duży wybieg, ma kojec z buda i jest druga wolnostojaca buda. Stąd moja propozycja dla innej suczki , bo Suvi przywykła już do towarzystwa. Jednak dużego samca balabym się wziąć, bo już musimy ogarniać zapędy ukraińskiego Maxima do rządzenia.
-
Brego zamieszkał we własnym domu, z cudownymi ludźmi :)
Jaaga replied to Livka's topic in Już w nowym domu
psiaczek ma coraz większe szanse wyjść ze schroniska -
Jeśli Tola zgodziłaby się, żeby ogłoszenia były na nią, to bez problemu poradzimy sobie razem z weryfikacją i wspólnym podjęciem decyzji. W okolicy możemy my robić wizyty. Mam też Pana inspektora na Kraków, może Poker zgodziłaby się ew iść na wizytę we Wrocławiu. To nie jest problem, najbardziej potrzebne są osoby które dalyby radę wspólnie wesprzeć sunię. Może gdyby był wątek, to jeszcze ktoś wypatrzylby ją? Może coś domowego ktoś zaproponuje? W każdym razie jak coś, to u nas jest to miejsce, bo Suvi jest jedynym psiakiem nocującym na zewnątrz.
-
15 zl na dobę z jedzeniem.
-
Dla mnie to też najsmutniejszy pies. Takie spojrzeniej pełne bólu, ale jeszcze z nikłym promykiem nadziei i wiary w człowieka. Juz wczesniej napisałam, ze mogłaby być u nas hotelowana, ale musiałaby spać w drugiej budzie na wybiegu Suvi. Niestety, nie mam mozliwości wzięcia do domu. Dobrze Tolu, ze ja przypomniałaś; może tym razem ktos ją wypatrzy i cos dla niej znajdzie. Psy w typie rasy mają tam w schronisku najgorzej, bo są chętnie adoptowane przez wiesniaków, którzy szukaja maszynki do szczekania, ale rasowej, żeby sąsiedzi zazdrościli.
-
Widocznie tak, bo na drugi dzień po odrobaczeniu sprawdzałam kupe i jeszcze nic nie było. Musiały go wtedy przytkać. Własnie Andrzej pojechał do przychodni po tabletki. Zapomniałam tylko o Suvi, muszę zadzwonic, że trzeba więcej. Jesli zapłaciłabś za jej odrobaczenie i Oreo, to byłoby super. Szczeniakom ukraińskim opłacę z wpłat na koncie fundacji. Raczej odrobaczyć muszę wszystkie psy, które przebywały z nim. oprócz Loni reszta jest zabezpieczona Advocate, który działa nawet na larwalne formy nicieni. Jednak wolę jeszcze podać tabletki.
-
-
Brego zamieszkał we własnym domu, z cudownymi ludźmi :)
Jaaga replied to Livka's topic in Już w nowym domu
Super inicjatywa, psiak cudny i swoje juz wysiedział. Napisalam Toli, że chyba czeka ją wizyta w schronisku -
Nie mamy żadnego nowego psiaka, bo Opel był niejako nadprogramowy i tylko on pojechał do domu. Teraz jest jakiś totalny zastój w adopcjach. Mnie sie wcale nie wydaje, ze Marti aż tak się zmienił, ale dzis rozmawiałam z Tolą i powiedziała, że się bardzo zmienił. Ma dopiero 5,5 mies, ale wygląd dorosłego psa, nic szczeniakowego. Jest własnie dobrym, łagodnym psiakiem, jak jego spojrzenie.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Linda otrzymała od Figuni wpłatę 50 zł. Bardzo dziekuję. Ostatnio Linda ma pogorszenie z tylnymi łapkami. Może po kuracji sterydowej zmniejszy się znowu ucisk na rdzeń w zmiażdżonym pociskiem kręgu. Trudniej jej się poruszać po domu, bo często tyle łapki układa z przodu między przednimi i wtedy nawet ruszyć nie potrafi, tylko trzeba jej pomóc. No i ściera teraz bardzo jedna stopę. Stale kupuję jej specjalne opatrunki na głębokie rany, owijam bandażem, potem nakładam skarpetkę i to ponownie taśmą owijam. czasem wystarczy to na kilka godzin, czasem na cały dzień, ale nie na tyle, zeby ranę udało się zagoić. Utrzymanie Lindy pokrywam sama, rezerwę na jej kocie trzymam na wszelki wypadek w razie pogorszenia, bo niestety kazdy wyjazd do neurologa, to wydatek kilkuset złotych. Dlatego bardzo cieszę się z pomocy Figuni. Linda jest u nas już 2,5 roku. Teraz opieka nad nią jest dla nas czymś naturalnym, przywyklismy do wózka, załatwiania się pod siebie, codziennego prania. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Nie zawsze jest aniołkiem. Potrafi na wózku gonić kury, terroryzuje czasem Suvi, aż muszę reagować i ją zabierać do domu. Mimo kalectwa jest normalnym psiakiem z normalnym życiem. -
dziekuje bardzo
-
Chmurka jest prześliczna, ale jej się udało