Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19278
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. No rzeczywiście tak to wygląda, jakbysię sączyło. Tola psiaka pokazuje i rozpytuje. Nie jest łatwo o pomoc dla takiego biedaka, bo i ortopeda konieczny, wyjazdy do niego i inna opieka niż nad zwykłym zdrowym psem, no i miejsce takie, żeby psiak dał rade funkcjonować na 3 łapach. Nasz Maxim nie ma tylnej łapy i często musi odpoczywać. Wczoraj jak o nim usłyszałam, to myslałam, że problem też jest z tyłem. U nas np. taki psiak nie dałby rady, bo psie pokoje mamy na piętrze. Trzeba brać pod uwagę miejsca z niewielką ilością schodów, legowiskami z ułatwionym wejściem. Spacery najlepiej bez smyczy, więc na zamkniętym terenie. Prowadząc go na smyczy mozna nie wyczuć momentu, kiedy pies jest zmęczony. Maxim czasem długo jest aktywny, a innego dnia często robi sobie przerwy w chodzeniu co kilka metrów.
  2. Pytałam o spacery i chodzi raczej na naciągnietej smyczy i chce być wszędzie. Jak u nas, też prezeska musiała wszystko sprawdzić.
  3. Dostalam wieści poranne z nowego domu. Wszystko idzie dobrze, tylko juz zwinęła jedzenie ze stołu. Normalne przy tym malym diabliku
  4. Czyli jednak chodziło o tego, o którym myślałam :( Wyniszczony organizm, może przez pasożyty, skoro oblepiony kałem. Solar tez przyjechał przy lambliach z żebrami na wierzchu. Szkoda, że trudno na dogo o miłosników ONków. Gdyby jakimś cudem ludzie chcieli tu mu pomóc, to mogę go wziąć jako hotelowego na wybieg Suvi. Cena to byłaby 15 zł za dobę, bo już Andżela jest za pół ceny i obniżyłam koszt pobytu szpicusia, a opłaty z czegoś musimy regulować. Myslę, że w jego stanie bez problemu udałoby się zebrać środki na leczenie na zbiórce. No i nie wygląda na starego, tylko zagłodzonego. Tyle mogę zaproponować. Nie mam innego pomysłu, bo nawet jak pokazuję owczarki na grupach owczarkowych, to nikt nie wspiera groszem ani nie jest zainteresowany adopcją. Ludzie tam wolą kupować maluchy głównie w pseudo. No i niestety jest efekt, bo w każdym schronisku jest sporo ONków. Zaglądałam na adopcje Wojtyszek i połowa psów to ON lub ich mixy. Kupują często bezmyslnie, a przy pierwszych kłopotach pies zasila schroniskowe szeregi. Pies po odkarmieniu i wyleczeniu na pewno będzie piekny i adopcyjny. Stary owczarek biedniusi, mam nadzieję że mega guz to tłuszczak i dlatego wet go nie usunął. Tak samo pogryzione łapy miał Borys. Długo się goiły i były bolesne. Puchły, rozlizywał je i konieczny był silny antybiotyk. No i kolega Andżeli. Tragedia. Zaczął drugi rok życia zamknięty w tej szopie z małym okratowaniem, które jest jego jedynym oknem na świat. Wszystkie trzy to samce owczarki.
  5. Sprostowanie - 12 zł za dobę to bedzie 360 zł, żeby nie rozliczać potem dni z groszami na końcu
  6. Nigdy nie ma jedynego wyjścia. Nie czarujmy się, większość ludzi wybiera wyjście lepsze dla siebie.
  7. Sielski nastrój związany z wyjazdem Brawurki do DS, przyszłego wyjazdu Stefci, wizji domu dla koffi, wyjścia ze schroniska chłopaków psuje mi myślenie o onku, o któym pisała i mówiła Tola i jego zdjecia ma Aska7, który podobno jest w tragicznym stanie. Nie wiem, o którego chodzi, czy to ta żałosna chudzina ze zdjecia, na którego zwróciłam uwagę czy inny. Kocham ONki i bardzo mi go żal, bo umrze pewnie w męczarniach, zagryziony, kiedy opadnie z sił po pierwszych mrozach. Aż boję sięjutro zaglądac na wątek.
  8. Świstak też miała wykręcone i chodziła opierając się na łokciu.
  9. Tolu, to ta miła pani, która do mnie dzwoniła o Koffi? I proponowałam jej zastanowienie się nad Stefcią? Córka miała dziś sprawdzić Koffi na koty, ale z powodu zamieszania z okazji wyjazdu Brawurki i przyjazdu Miśka wyleciało mi z głowy zapytac o próbę. Jutro dam znać.
  10. Rejestracja chipa u naszego weta kosztuje 10 zł, więc i tak znacznie taniej, niż chip z usługą. Mam jako hodowca w Safe Animals ofertę darmowego chipa za każdą rejestrację, ale z braku czasu tego nie wykonuję.
  11. Podobno nie ma koncówki łapy, a część się bezwładnie majta, więc pewnie kość rozdzielona i wszystko trzyma się w skórze. Wygląda jak po sidłach. Nie powinno boleć. Mielismy Świtaka, której ktoś tak połamał wszystkie łapki i ogon. Też cześci kości były oddzielone całkowicie od siebie. Psiakowi przydałoby się usunąć tą bezwładną część, ale mądrze. Kolegi suni jego wet przy braku jednej małek kosteczki w nadgarstku w końcu amputował całą łapę do barku, bo mu zabrakło skóry do zszycia po amputacji samego nadgarstka. Odjął więc całą kończynę. Koszmarny widok. Sunia z trudem chodzi, musi sobie robić przerwy, trzeba pilnowac ilości pokarmu, bo musi trzymać wagę, już ma wygiety kręgosłup.. Wazne, żeby wziął się za to ortopeda czy chirurg, a nie zwykły lekarz z wybujałym ego.
  12. Chyba nawet lepiej, żeby nie robili. Nie wyobrażam sobie psa po amputacji na zimnie w brudnym kojcu.
  13. Tym bardziej, że mąż opowiadał, jak psiak za każdym razem próbuje z nim wyjść, żeby wrócić do domu. Szpice to bardzo wierne psy.
  14. Po umaszczeniu myslalam, że jest w typie wolfszpica, ale to mix mniejszego szpica. Mąż mowi, że jest mniejszy on naszego nieżyjącego już Wolfa, mixa szpica średniego. Jakoś mysle o nim Wolfik. Nasz Wolf byl adoptowany z Palucha przez dogo i dożył 16 lat. Uwielbiam szpicowate, bo cenie ich oddanie rodzinie. Zobaczymy czy reaguje na imię Misio, bo niestety nie ma książeczki i imienia z domu. Tolu, pobyt to 350 zl w domu z karmą. Andrzej nie potrafi się go nachwalić. Zamieszkał w pokoju z Beą.
  15. Do półtorej godziny Asia przywiezie szpicowatwgo do Jarząbkowic.
  16. Tak, działamy ekspresowo Wczoraj mąż podał wymiary pani, żeby kupiła dobre szeleczki, bo te co miała, z materiałową wstawką, popruły się i wyglądają nieciekawie. Państwo jeszcze wczoraj jechali na zakupy.Przed wyjazdem została zachipowana, koszt 10 zł. Pani już mailem wysłałam jej wyniki z badania krwi, Toli również. Odsypiemy na pierwsze dni diety hepatic, zeby pani mieszała z nową karmą.
  17. Czuje, że teraz już będzie lepiej. Jak jeszcze wylezie z niej całe paskudztwo, to dopiero odżyje. Super, że dzięki Wam dostała szansę :)
  18. Dobre :) Mama bardzo mądra, bo w przypadku gdyby wybrała dziecko, w przyszłości słuchałaby x2 o zwierzaka. I to, nie ma że o jednego, bo jedno dziecko chce pieska, a drugie kotka.
  19. W niedzielę lub poniedziałek; jutro przyjeżdża rodzina po Brawurkę. Pani z Bielska bardzo sympatyczna, "ale" trzeba sprawdzić Koffi na koty i muszą się polubić z 2-letnią sunią rezydentką. Dlatego przyjadą na wspólny spacer i zapoznanie. Jesli kot i relacje między suniami będą ok, to z mojej strony nie bedzie żadnego "ale". No i dom pół godziny jazdy od nas, więc mozna sprawdzić. Sunia w domu też kolorystycznie i wagowo jak Koffi, tylko z dłuższym miękkim włosem. Na zdjęciu przytulona była do kotki.
  20. Ludzie mnie zaskakują coraz bardziej. Wcześniej dzwoniły z ogłoszeń dzieciaki w formie żartu. Kilka dni temu zadzwoniła dziewczynka z zapytaniem o szczeniaki yorki. Powiedziałam, żeby poprosiła do telefonu dorosłą osobę. Zazwyczaj to urywa im zabawę. Nastapiła dłuższa cisza, więc się rozłączyłam. Później zadzwoniła mama dziewczynki z informacją, ze córka dzwoniła sama o szczeniaka, bo nazbierała na niego pieniadze i to ma być jej pies. Poinformowałam matkę, że nabycie psa to dezycja poważna, z konsekwencjami na średnio 15 lat, nie będę sprzedawać szczeniaka dziecku, ani z nim rozmawiać na ten temat. Zapytałam, czy umowę też mam podpisać z córeczką. O ile zachowanie dziecka nie dziwi, to już podejście mamusiek coraz bardziej. Skoro dziecko może mieć konto i swoją kasę, to dlaczego niby nie może sobie samo kupić psa? Zresztą inna pani była bardzo zaskoczona, że umowa nie może być zawarta z jej kilkuletnią córką i nie rozumiała dlaczego. Miałam wtedy ochotę wypalić, czy gdyby kupowała dom, to do notariusza też wysłałaby dziecko do zawarcia umowy? Jakoś społeczeństwo infantylnieje nam i/lub głupieje.
×
×
  • Create New...