Jaaga
Members-
Posts
19273 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Napisze tutaj, bo nastąpiła zmiana planów. Przy okazji zabrania Cudnego ze schroniska, Aska7 miala wziąć tez Szymka, koty i szczeniaka. Jednak na miejscu, okazało się, że samiec owczarek od Andżeli jest w złym stanie i jego zabranie to dla niego kwestia życia lub śmierci. Juz wczesniej Tola alarmowała, że nie wstaje i nie wychodzi, mimo że ma teraz dostęp na wybieg. Niestety, auto zapchane na tyle zwierzakami, ze nie dało się już zabrać tez Szymka. Aska7 sprawdziła jego kondycję i sytuacje na wybiegu. Szymek przyjedzie następnym możliwym transportem. Osoby, które chciałyby pomoc wrakowi owczarka bardzo proszę o pomoc. Tyle miesięcy nie udało się zorganizowac dla niego ratunku. Wytrzymal w ciemnicy i wilgoci 17 miesięcy! Mam nadzieje, że teraz nie zostanie sam, bardzo prosimy o deklaracje.
-
Często o niej mysle. Maluchy mają 4 mies., ona właśnie ma następna cieczkę, za dwa miesiące znowu będzie musiała znaleźć norę, urodzić i jeśli jej się uda przeżyć poród i połóg, to wychować nastepny miot szczeniąt. Szkoda, ze gmina odpuściła jej złapanie. Jest u nas Zoja spoza dogo, którą na klatkę łapke próbowano złapać 3 doby. Tylko trafiła na bardzo zaangażowanych ludzi, którzy z kolei zaangażowali okolicznych mieszkańców do pomocy. Pan koczował od rana do wieczora, aż udało się ją złapać. Zoja po kilku dniach gryzienia okazała się fajną suczką, jest po sterylizacji aborcyjnej i zaczyna nowe życie.
-
Ten pierwszy ma identycznie zielone oczy jak matka i ten sam wyraz pysia wściekłej sowy Mam nadzieję, że u nich fip sie nie aktywuje. Tak mi żal Wścieklicy
-
Pani czeka tylko na informację, kiedy mala dojedzie i od razu przyjezdza do nas po nią Sunia miala szczęście, że Tola ją wypatrzyła, bo reszta była już rozdana i pewnie jako jedyna z miotu trafi do dobrego, odpowiedzialnego domu.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
To nie ten rozmiar. Ta dawka jest na 15-20 kg. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Tolu, wstawisz tu faktury za Cimalgex i librelę? Wysłalam na maila fundacynego do oplacenia, ale nie potrafię zmniejszyć rozmiaru i tu wstawić. Ujelam obie faktury w rozliczeniach na pierwszej stronie. Musiałam kupić 2 buteleczki Libreli, bo opakowanie jest sprowadzane na zamówienie. Niestety, u Lindy zupełnie się nie sprawdziła. Gdyby ktoś chciał po kosztach odkupić 1 buteleczkę 15 mg, to byłoby fajnie. Może przyda się jakiemus psiakowi? Dodatkowo Linda dostała jeszcze od fundacji maltanczykowej preparat Arthrosterol, a ZEA z pieniędzy przekazanych fundacji na ukraińskie psiaki, zakupiła indzie worek Josera Festival. Ślicznie dziękuję -
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Ależ sie cieszę, że tyle osób wspiera Szymusia . Dzis juz umówiłam go na przyszły poniedziałek na przegląd, kąpiel i badanie krwi. P. Doktor przyśpi go i sprawdzi stan oka czy raczej tego, co po nim pozostało. -
Dziś Andżela oprócz wypadu do lasu, zaliczyła spacer po mieście i odprowadziła z nami Miriam do busu w dużym centrum przesiadkowym. Autokary i busy oraz dużo ludzi z walizkami czy wózkami nie zrobiły na niej jakiegokolwiek wrażenia. Jest świetnym psem towarzyszacym. Była też przy kfc, co prawda zamówionymi cebulką i frytkami nie była zainteresowana, ale też zachowywała się bardzo grzecznie przy tylu kuszacych zapachach.
-
Też przyszło mi do głowy badanie kału i test. Pierwotniaki bardzo często nekają maluchy i obniżają odporność. Potem maluchy bardziej chorują i infekcje mogą nawracać, bo organizm nie potrafi sobie radzić z bakteriami i wirusami przy pierwotniakach. Warto zrobić choć zbiorowe badanie jednorazowo. Niestety, nie mogę ryzykować robienia przy chorutkach, bo mogłabym poprzenosić coś. Pies Wioli ma dwa wirusy i dwie bakterie, to już aż nadto.
-
Jaka słodka ta koteczka. Wygląda jak nasza Oliwka. Niestety, corka wlasnie ma egzaminy osmoklasisty, pisze mnóstwo kartkówek i sprawdzianów, wiec nie da rady zająć się małą. Ja z kolei nie mogę przy moich szczeniakach wziąć takiego chorusia, bo czekam na wyniki z Idexxu, z czym przyjechal do nas kupiony yorczek. Odpadam wiec jako opieka dla niesamodzielnych chorych kociakow. Gdyby miały znalezione domy na Śląsku i mogly przyjechać z Szymkiem, to bez problemu mogę je krotko przetrzymać i wydać u siebie.
-
Tak, jest w domu na noc, daje go na wybieg tylko jak moje male wychodzą, bo boje się, że zrobi im krzywdę. W dzień drzwi są otwarte, wiec wchodzi i wychodzi kiedy chce. Wczoraj przy misce w sekundę sponiewierał Andżelę, tak że ona przewróciła sie, a jedzenie rozprysło się na kilka metrów wkoło. Daje mu osobno, pierwszemu jesc i byl juz po posiłku, ale widocznie wyczul i przyszedł, a Andżela nie jest chętna do usunięcia sie od miski. Coraz większy zakapior z niego, jak odżywa. Juz zapomnial o stresie i traumie schroniskowej, tarza sie w trawie, podskakuje nieporadnie na swoich szczudłach i bawi się z psami. Wczoraj na weekend przyjechala corka, to radośnie witał ja od bramy. Ma jednak jakieś uciski na nerwy czy zmiany zwyrodnieniowe, bo przy lekkim dotknięciu łap piszczy i skomli. Linda np. też ma taka przeczulicę. Cudów sie nie zrobi, bo cudem juz jest ze udalo sie tak dużego, starego psa postawić na łapy.
-
Moje ogłoszenie nadal też jest niewyróznione, przez co praktycznie nie widoczne. Jest tylko jeden wzięty telefon i mało wyświetleń. Tolu, już kiedyś pisałam, że chyba możesz na fundację na fakturę wqyróżniać ogłoszenia? Myslę, że to lepiej, niż ogłoszenia mają być nie zauważalne dla ludzi, a za hotelikowanie u nas musicie płacić.
-
Mysle, że za kilka dni będzie ok. Koszałek tak samo reagował na pierwsze wyjście na spacer, potem już było fajnie. Boi się zmian. Ale za to jako jeden z nielicznych szczeniaków bez protestu kapal się i dal suszyć. Zazwyczaj maluchy są przerażone suszarka, a Koszalek nie. Na pewno będzie zagubiony, bo nie ma Karolci. Dotąd robil to, co ona. Teraz musi sam podejmować decyzje. Nie zsiusial się wczoraj jak go dalam nowej panci a rece, a to juz cos, bo wcześniej sikał od razu. Gdybym nie miala ich wszystkich od malutkich bąbli, to nigdy nie uwierzyłabym, że chowane w tych samych warunkach szczeniaki tak bardzo moga się różnić. Koszalek przyjął i utrzymał zachowania przekazane przez matkę, a Karolcia od początku jest taka, jakby była wychowywana przez ludzi na butelce, a nie urodzona przez dzika suke w lisiej norze.
-
Nie zdziwiła lekarza tak niska glukoza? Z taką hipoglikemią to cud, ze poruszała się na własnych łapach. Dobrze byłoby mieć dla niej glukozę w żelu w tubce i podawać, kiedy robi się ospała czy słaba. Z wyższym wynikiem psy leżały już bezwładnie i nie kontaktowały. Może zaburzyć się akcja serca i pies umiera z objawami sercowymi. Po wyleczeniu wątroby powinno być lepiej, ale teraz trzeba uważać. Sama często się odcukrzam i zawsze musze mieć ze sobą cos do jedzenia. Po odcukrzeniu bola wszystkie mięśnie jak po dużym wysiłku fizycznym.
-
Tez na to liczę, że jak ktoś Babucia poznaje, to kiedy będzie mieć następnym razem mięso na talerzu, to mu będzie głupio. Ludzie ją ogladaja, robią zdjęcia, dziwią się ze z psami prosiak lata i wita z ciekawością wszystkich. Mam nadzieje, ze ten obraz im utkwi w głowach. Ma idealny porządek w budzie, nic w niej nie rozgrzebuje i nie brudzi, piorę jej co jakiś czas kocyki, z którymi zasypia, zalatwia się w jedno miejsce, bawi się piłką, ciągnie psy za ogony. To ludzie tak upodlili te zwierzęta. Normalnie niczym nie rozni się od psów w zachowaniu. Jest bardziej nieufna, ale to przez warunki w jakich żyła i brak kontaktu ze światem.
-
Dyżurny żebrak Borynio ma dużą konkurencję (i jeszcze ona rośnie) Pretensje moze mieć jednak tylko do siebie, bo sam pokazał i nauczył.