Jump to content
Dogomania

Joanienka

Members
  • Posts

    375
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Joanienka

  1. Ale jak to nie zrobił? Odmówił czy jak? Przecież to odpłatne badanie, łaski jakiejś nie robi. Szczególnie mocz ważne żeby zbadać. Mój jak popuszczał raz, to właśnie przez zapalenie pęcherza. A drugi raz, to poprzestawiałam mu spacery, a on miał swoje przyzwyczajenia i skończyło się na zasikanych panelach... Ja ostatni spacer kończę o 22, a rano wychodzę o 8.00 i pies nie ma problemu tyle wytrzymać. Wstaje na spokojnie bez szczekania czeka pod drzwiami aż ja się ogarnę.
  2. Coś musi być nie tak z budą... Może śmierdzi coś? Może jakieś robaki wchodzą? Może wilgoć? Powód musi być jeśli pies woli marznąć...
  3. Myślę, że może.... no jakoś musi się gdzieś opróżnić. Ja kupę zbieram. Niestety większość moich sąsiadów nie, stąd ciągle wdetptuję w psie "G", co mnie okropnie wkurza. Dużo pańć stoi sobie przed klatką (często z papieroskiem), puszcza luzem psa, który leci szybko się wysikać i wykichać i migusiem wraca do pańci i do mieszkania. Pies niewybiegany, a stos kup przed blokiem rośnie.... Irytuje mnie to potwornie, tym bardziej, że tuż obok mamy gęsty park i las, świetne miejsce na spacery. Chodzę tam rano, w południe i po południu. Wieczorem już nie, bo ciemno i nic nie widzę (brak latarni) i wtedy Yoruś musi załatwić się na trawniku niestety.
  4. W tej chwili bierze Luminal, Gabapentin oraz Pexion. Do tego Neurovit. Orientowałam się jeśli chodzi o dr Wrzoska, bez MRI nawet nie ma po co iść na wizytę, a MRI razem z konsultacją 1100 zł. Mnie zwyczajnie na to nie stać, już teraz wydaje miesięcznie dużo na Yorusia, a mam jeszcze inne zwierzęta pod opieką (nie mówiąc o własnych dzieciach), a nie zarabiam zbyt dużo niestety... Chodzę w moim mieście do najlepszej kliniki i ufam weterynarzom, którzy tam przyjmują. Jeszcze się nie poddaliśmy. gdybym przy każdej wizycie miała wydawać 100zł + kolejne 100 na dojazd to nie wiem jak bym dała radę (no i czasowo, bo nie bardzo mogę sobie pozwolić na to)
  5. Do tego jeszcze ma codzienne szczękościski. Nie bawi się zabawkami typu gryzaki, szarpaki, bo zaraz go chwyta skurcz. Ma to codziennie po kilka-kilkanaście razy.
  6. Ja już testowałam wszystko, oleje, witaminy, chyba już wszystkie leki... Ewidentnie to padaczka lekoodporna. Nic nie działa. Jeszcze się łudzę, że Pexion potrzebuje więcej czasu na działanie, Yoru bierze go 2 tygodnie dopiero. Jeszcze mam nadzieję, ale coraz słabszą. W ciągu ostatnich 2 dni miał 4 ataki. Między atakami bywały momenty, że mnie nie poznawał, był agresywny - nawet mnie ugryzł. Muszę z nim na spacery wychodzić w kagańcu, dla bezpieczeństwa innych i swojego. On ma ataki gromadne. Między ostatnią serią, a obecną nie minęło nawet 2 tygodnie, a więc częstotliwość zwiększa się zamiast maleć. Nie wiem co dalej czas przyniesie. Bardzo go kocham, a jednocześnie czasami się boję - wiem, że on w tych momentach nie jest sobą... Dwa psy w jednym ciele. To prawie na pewno guz mózgu. W swoich "lepszych" momentach, gdy nie ma napadów, Yoru przewraca się, ma niedowłady.... Ale to nie od leków, bo do Luminalu ma organizm przyzwyczajony (pozostało mu tylko drżenie nóg i to jest właśnie luminalowe), a te jego upadki są całkiem inne - tak jakby nagle mu bateria siadała i pies "wyłączał się", ale nie tracił przytomności.
  7. Mnie mój adopciak ugryzł... ale nie była to jego wina. Ale zdarza się, są różne sytuacje.
  8. Niespodziewane warczenie kojarzyłabym z chorobą... Mój adopciak tak warczy, piszczy lub szczeka gdy zbliża się napad padaczkowy (ma aurę).
  9. Ale ta Jula śliczna! Ma juz stały dom? Bardzo podobna do mojego Yorusia, tylko większa....
  10. A dlaczego męczy się w bloku? Mój ma 22kg obecnie. Nie chodzi po schodach, jeździmy windą... W 100% rozumiem obawę przed chorobami. Sama mam pewność, że w przypadku następnego psa (jeśli jeszcze się zdecyduję) zbadam dokładnie jest historię pod kątem padaczki. Uważam, że choroby neurologiczne to najgorszy typ chorób w przypadku psów, bo wpływają na mózg i zachowanie...
  11. Chociaż nie ma co oceniać wszystkich tak łatwo... Mój pies pewnie często jest brany za "niewychowanego", bo gdy ma aurę popadaczkową idę z nim na dwór żeby się dotlenił, wtedy szybciej dochodzi do siebie, ale zachowuje się wtedy przedziwnie, najczęściej jest w totalnym amoku, natomiast przed atakiem choroby szczeka na wszystko dookoła, nawet na samego siebie.... I jedyne co pomaga, to doodbytniczy Relsed. A jak jest w "zdrowym" czasie to cudowny, grzecznie witający się z innymi pieskami kundelek.
  12. No właśnie też się z tym spotkałam! Mój pies ma 22kg i jak spotykamy yorki to panie zaraz zabierają je na ręce... Te psy często nawet nie mają szansy na normalne kontakty pies-pies... cr4zyriver - a jak często wychodzisz z psem na spacer? Zasłanianie łóżka to kiepskie wyjście. On powinien wiedzieć, że nie wolno wchodzić na łóżko nawet jak jest sam i jak ma do łóżka dostęp. Czy ma zabawki do gryzienia na wierzchu? Coś musi powodować jego strach/stres (może odgłosy jakieś? czy miał jakieś kary?) albo ma za mało aktywności w ciągu dnia (to odnośnie niszczenia)
  13. A ile pies ma lat? Ja bym zrobiła badanie moczu, może to tylko zwykłe zapalenie (mój tak miał i też się nie wyrabiał wtedy na dwór, antybiotyki pomogły). Poradź się weterynarza również żeby na 100% wykluczyć, że to problem medyczny. Na pewno nie wolno psa za to krzyczeć/ganić.
  14. Niestety nie jest dobrze. Cały czas ma ataki, czasem po kilka dziennie. Oddaje pod siebie mocz, czasem przegryza język... Zaczyna mieć niedowłady, traci czucie w łapach i upada. Dzisiaj spadł ze schodów... Dokładamy kolejny lek, to ostatnia deska ratunku. Jak nie pomoże - to będzie już koniec. Siedzę i ryczę... Wszyscy piszą, że z padaczką można żyć. Ale tak jak on teraz? Nie wyobrażam sobie tego... Jedyne badania jakich nie robiliśmy to rezonans mózgu, prawdopodobnie to guz, ale badanie jest bardzo drogie, a nic nie zmienia, bo nie operują w Polsce psom mózgów.
  15. Joanienka

    Załamana

    Właśnie wróciłam od weterynarza. Mój biedny pies będzie miał dołączony kolejny lek - bromek. Teraz już bierze Luminal i Gabapentin. Jak bromek nie podziała to już w zasadzie koniec. Siedzę i płaczę. W ciągu 3 dni piesor miał 7 ataków. Jesteśmy bardzo zmęczeni...
  16. W zasadzie starego uczy się tak jak młodego - czyli smaczkami i nagrodami za siusiu na dworze (nie na klatce!) Skąd wiesz, że pies jest zdrowy? Czy miał robione badanie moczu?
  17. A dlaczego przeszkadzają Ci stojące uszka? Dla psa to w sumie zdrowiej, psy z długimi opuszczonymi uszami mają z nimi więcej kłopotów medycznych...
  18. O co chodzi z tymi białymi psami? Na fejsie niedawno OTOZ Animals z Zielonej Góry napisał posta, że mają problemy z adopcjami czarnych psów, bo na białe od razu są chętni... Jako właścicielka czarnego psa uważam, że czarny jest praktyczniejszy, bo brud na nim mniej widoczny :D Choć oczywiście białe są śliczne... Ale czarne, rude, brązowe, szare, łaciate też..
  19. Super! Dziękuję. W marcu widzę, że będą wystawy w ZG więc na pewno pójdę z małżem.
  20. W Zielonej Górze już przegapiłam... Może w 2019 będzie ponownie :)
  21. Bolończyk, Coton de Tuléar, Bichon frise - wszystko to podobne do siebie, bardziej przypominają dziecięcą maskotkę niż psa. Nie bardzo w naszym typie, jakbym miała mieć takiego to już prędzej namówiłabym męża na kolejną adopcję jakiegoś psiego nieszczęścia kundlowatego. Szukamy miękkiego psa wielkości psa, czyli tak nie mniej niż 15kg... Czy jak się jedzie na wystawę trzeba kupić jakieś bilety czy coś w tym rodzaju? Nigdy nie byłam...
  22. Staroangielskie ładne (szkoda że prawie wszystkie białe), podobne do ponów. Te małe odpadają, mi się bardzo hawańczyki podobają, ale mąż mówi, że za małe. Nasz Yoruś ma 20 kg, to taki średni piesek, idealna wielkość, idealny pies. Szkoda, że nie ma rasy, która by wyglądała dokładnie tak jak on ;) Jest kilka podobnych ale obawiam się, że już sierść mają mniej miękką. Pielęgnacja mi nie straszna. Regularnie czeszę i kąpie piesiora (muszę z uwagi na to, że często się osikuje)
  23. Mam takie pytanko. Bardzo na przyszłość, bo obecnie jestem szczęśliwą posiadaczką schroniskowego kundelka, najcudniejszego, najpiękniejszego, najmądrzejszego, najwspanialszego. Ale niestety wiekowego i chorego. Kiedyśtam w bardzo odległej przyszłości będziemy myśleli o piesku być może rasowym, głównie mąż na to nalega. Zależy mu na miękkiej sierści, takiej puszystej. Nasz Yoru ma właśnie taką puchatą. Myśleliśmy o PONach, ale nigdy na żywo ich nie dotykałam. Nie chcemy też psów malutkich (mąż twierdzi, że świnki morskie już ma i mu starczy). Czy oprócz PONów są jakieś pieski puchate, nie małe i nie pierwotne (akity husky itp) - bo na nie brak nam odpowiedniego doświadczenia.
  24. Sama mam dwie córki, obecnie 9 i 12 lat. I dopiero w tym roku zdecydowałam się na adopcję psa, uważam, że wcześniej dzieci były zbyt małe na psa ze schroniska (a na szczeniaka nie zdecydowałabym się). Nawet najbardziej ułożone i "grzeczne" dzieci są tylko dziećmi. I to w domu najczęściej wyłażą z nich gorsze emocje - tak powinno być, w domu dzieci powinny czuć się bezpieczne. Dzieci bywają głośne, czasem trzaskają drzwiami, zabawkami, robią nagłe ruchy, mogą nie mieć wyczucia w głaskaniu psa. To nie jest dobre dla psa "po przejściach". Moje córy choć już duże, też czasem muszę pogonić aby nie dotykały Yorusia, zapominają, że jest już starszy, że nie lubi za dużo głasków i czasem potrzebuje chwili tylko dla siebie. Fakt, że Vanilka tak szybko macha ogonem to bardzo dobry znak. Mam tak mało doświadczenia i niewielkie porównanie, ale Yoru dopiero teraz po 5 miesiącach zaczyna nieśmiało machać ogonem (chociaż tu sprawa jest bardziej skomplikowana, bo chodzi też o jego tabletki). Ona pewnie po prostu potrzebowała świętego spokoju oraz stałego zorganizowanego trybu dnia bez niepotrzebnych wybuchów emocji, tzn kogoś stabilnego.
  25. Mój Yoru mimo ciężkich schroniskowych przejść i nie licząc opróżnienia niekontrolowanego podczas ataku padaczki, na panele zsiusiał się tylko RAZ. Najlepiej wtedy szybko posprzątać, bez słów, nie robić zamieszania, a potem wyjść na dwór na siusiu (i nagroda gdy siusia). Zaraz po tym incydencie robiłam mu badania moczu, okazało się, że ma zapalenie pęcherza, więc to nie była jego wina tylko choróbsko. Kania89, może lepiej aby piesek nie spał i nie wchodził na kanapy? Szczególnie jeśli jeszcze nie kontroluje siusiania i tak bardzo się boi.
×
×
  • Create New...