Jump to content
Dogomania

Joanienka

Members
  • Posts

    375
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Joanienka

  1. Sowa ma rację - pies i dziecko nie mogę być nigdy same bez Twojej opieki jednocześnie. To mogłoby się źle skończyć. W schronisku w moim mieście psy na spacery wydawane są tylko osobom pełnoletnim. Przypuszczam, że w innych schroniskach jest podobnie. W jakim miejscu spuszczałaś psa ze smyczy? W lesie? Czy na osiedlu? Czy miał kaganiec? Czy w ciągu dnia ma częste spacery? Pracuje w jakiś sposób? Aportuje? "Szuka"? Dziwi mnie to niszczenie...
  2. Niezwykle rzadko pies atakuje bez żadnej przyczyny. Sama mam psa wykazującego agresję, ale za każdym razem znałam i znam jej powód. Wcześniej u mojego psa była to choroba, a obecnie strach. Zdarzyło się, że zaszczekał wrogo na moją córkę po tym, jak rzuciła mu piłkę do aportu " z góry". Wzięła przy tym zamach i pies odebrał to jako zagrożenie. Z początku tylko płakała, że adoptowaliśmy "złego" psa, musiałam jej długo tłumaczyć, że pies nie rozumiał, że chciała się tylko bawić, a nie zrobić mu krzywdę. A jest nastolatką, a nie 2,5 letnim dzieckiem! Psy ze schroniska to stworzenia z bagażem doświadczeń, często bardzo złych. Największa pomyłka jaką można zrobić to adoptować psa i oczekiwać w zamian od niego tylko wyrazów miłości i wdzięczności. To niemożliwe. Jeśli pies nie był dłuższy czas w domu tymczasowym albo pod opieką wolontariusza, to nie znamy jego problemów. Mógł być bity, głodzony, mógł być trzymany w zamknięciu, na łańcuchu, albo chory i wyrzucony na ulicę (jak mój). Te rzeczy muszą odbić się na psiej psychice. Bywa, że się trafi piesek grzeczny i ułożony, bo jego dobry właściciel samotnie zmarł, ale takie pieski najczęściej nawet nie trafiają do schronu ale poprzez ogłoszenia szybko znajdują nowe domy. Adopcja psa to dużo wyzwań i pracy, ale też ogrom radości, gdy udaje się końcowo tego psa wyciągnąć "na prostą". Ale będzie ciężko, bo jest wiele sytuacji przy tak małych dzieciach, które pies może źle zinterpretować.... Ja obecnie dzieci unikam jak ognia, a że mieszkam obok szkoły, to na spacery chodzę z psem w kagańcu, bo bywa i tak, że zaatakuje dziecko, tylko dlatego, że ono piśnie, albo wykona nagły ruch lub zacznie biegnąć... Niebawem udam się na szkolenie i liczę, że ogarniemy sytuację. Szkolenie albo indywidualne lekcje są niezbędne przy takich kłopotach.
  3. Dzięki włączeniu bromku potasu (Libromide) ataków nie ma od 28 stycznia :) Zostały mu tylko te skurcze szczęk, ale to do przeżycia. Przez te skurcze nie może bawić się szarpakiem, ale piłeczka też jest dobra, a z nią sobie radzi.
  4. Wszystkie wyniki są dobre :) Możemy już odetchnąć. Na razie układa się dobrze.
  5. jolkablaszczyk - a 1 zdjęcie ile ma pixeli ustawione?
  6. Spacery powoli mu wydłużam. Muszę stopniowo, bo pies mi w połowie drogi się położy i nie wróci, chyba że na moich ramionach (a przy 25 kg lekko nie będzie).
  7. Podaję mu Carnilove Adult Duck and Pheasant. Skład: Skład: mączka z kaczki (30%), mączka z bażanta (22%), żółty groch (20 %), tłuszcz z kurczaka (konserwowany witaminą E, 8 %), biało z kaczki (5 %), białko kurze hydrolizowane (5%), wątróbka z kurczaka (3%), jabłka (3%), skrobia z tapioki (3%), olej z łososia (2%), marchew (1%), siemię lniane (1%), groch (1%), hydrolizowane muszle skorupiaków (źródło glukozaminy, 0,026%), ekstrakt z chrząstki (źródło chondroityny, 0,016%), drożdże browarniane (źródło mannooligosacharydów, 0,015%), korzeń z cykorii (źródło fruktooligosacharydów, 0,01%), yucca Schidigera (0,01%), algi (0,01%), psyllium (0,01%), tymianek (0,01%), rozmaryn (0,01%), oregano (0,01%), borówki ( 0,0008%), jagody (0,0008%), maliny (0,0008%). Dodatki dietetyczne (w 1 kg): Witamina A 20000 jm, witamina D3 1500 jm, Witamina E (α-tokoferol) 400 mg, cynk 85 mg, żelazo 70 mg, mangan 35 mg, jod 0,65 mg, miedź 15 mg, selen 0,25 mg Składniki analityczne: Białko surowe: 37 %, Tłuszcz surowy: 18 %, Popiół surowy: 8,5 %, Włókno surowe: 2,5 %, Wilgotność: 10 %, Wapń: 1,8 %, Fosfor: 1,5 %, Energia metaboliczna 3 900 kcal / kg, Omega-3: 0,33 %, Omega-6: 2,34 %
  8. A to Yorowy współlokator - Lulek
  9. Yoru już na nowych tabletkach. Badania nic nie wykazały. Bierze Luminal+Gabapentin+Bromek Potasu. Zero ataków grand mal. Powoli dochodzi do siebie, brak tak dużo leków, że się przewracał, mało chodził, utył. Teraz już zaczyna biegać i odchudzamy mu dupsko. :)
  10. On miał problemy z żołądkiem od tabletek, dlatego rano nie je od jakiegoś czasu suchej karmy. Sucha/mokra - zdania są podzielone. Neurolog, która prowadzi leczenie Yoru powiedziała, żeby dawać suchą. Mi finansowo i czasowo też to bardziej pasuje. Nadwagę ma nie od karmy ale od choroby tzn brak ruchu+obżarstwo. Teraz z psem jest lepiej i nie dokładam mu nadprogramowego jedzenia. Ignoruję też jego błagania o dodatkową porcyjkę. Jestem twarda. :) Zaczyna też trochę biegać, bo już chodzi sprawnie, prawie wcale się nie przewraca :) Ale dalej nie wiem czy raczej light czy zmniejszyć jeszcze porcję?
  11. Hawańczyki fajny wybór dla rodziny z dziećmi. Polecam też shih-tsu. Mieszkam obok suczki tej rasy i jest rewelacyjna. Tylko w obu przypadkach trzeba się liczyć z wydatkami na fryzjera większymi niż w przypadku innych ras.
  12. A nie możnaby rano puszkę, a około 16 suchą karmę? Muszę koniecznie psa odchudzić. Czy lepiej dać karmę light/dla seniorów w normalnej ilości czy normalną karmę w mniejszej ilości? Pies coraz mniej ma ochotę na ruch. Musimy zrzucić aż 5 kg. Nie będzie łatwo, bo to mistrz maślanych oczu... Ja wolałabym karmić go wyłącznie suchą (kiedyś tak było) ale rano on suchej nie chce jeść niestety.
  13. Zależy od tego jak danego dnia pies się czuje. Jak widzę, że jest ożywiony to i na godzinę mogę wyjść daleko w teren. Ale jak się przewraca, to siusiu, kupka, potuptamy w koło bloku i do domu. A ostatnio po nowych lekach ciągnął łapy, więc zwracam uwagę aby chodził tylko po miękkiej trawie, unikam chodników, jakiś czas ubierałam mu skarpety - zdarł sobie pazury do krwi. Teraz jest lepiej. Dzisiaj rano około 40 minut spaceru po parku i osiedlu więc nie było najgorzej. Chyba trzeba psa obserwować i pamiętać, że oprócz dojścia gdzieś, trzeba też wrócić (najlepiej nie z psem na rękach)
  14. Uważam, że spacery są dalej potrzebne! Dla psa to wielka radość! Mój pies co prawda jest młodszy, ale schorowany i na dużej ilości leków, przez co często smętnie się ciągnie za mną jak Twój staruszek. Ale i tak z zainteresowaniem obwąchuje trawki, krzaczki, sprawdza co widać w okienkach piwnicznych bloków, czasem przystanie i po prostu ogląda co się dzieje. Tak, trwa to długo i czasem muszę mu fizycznie pomagać przy powrocie, wejściu/zejściu ze schodów. Ale jest mu to potrzebne, raz dla zdrowia (i tak za mało bo utył!), dwa dla psychiki, bo lubi to, cieszy się z każdego wyjścia. U niego cieszenie się to niemrawe podrygi ogonem ale znam go na tyle, że wiem, że to ogromny entuzjazm (on ogólnie nie liże, nie merda, nie skacze, jest cichy). Tak, mój pies też czasem upada na głowę. Czasem wpada w krzaki przy sikaniu i nie ma siły wyjść... Czasem potknie się o gałąź i cały sie na bok przewróci. Czasem spadnie z kilku stopni schodów. Czasem po napadzie padaczki wejdzie i uderzy w ścianę, bo jej nie widzi... Ale i tak wiem, że spacery są mu bardzo potrzebne i nie zrezygnujemy z nich.
  15. Można bez problemu dużą kuwetę kupić. Ja taką mam dla moich świnek morskich, jest też ich wybiegiem, bo niestety nie nauczyły się siusiać w jednym miejscu. Oczywiście mogą z niej swobodnie wychodzić, ale nie są zbyt chętne. Kuweta jest tak duża, że mógłby się nawet mój pies w niej wysiusiać (a aktualnie waży 24,5 kg). Zapełniam ją pelletem z castoramy (bo taniej a duża ilość potrzebna) a na to trociny (dla ochrony łapek). Takie coś mogłoby też się nadać na psa, tak myślę.
  16. Ja też bym wybrała balkon. A to dlatego, że w blokach starych z wielkiej płyty duża kuweta na 100% nie zmieści się w łazience... Tzn nie wiem jakie mieszkanie ma autorka, ale rozumiem wybór balkonu.
  17. Dzięki za podpowiedź! Sprawdzę :) Póki co chodzi w skarpetach ale nie jest to wygodne dla niego...
  18. Mój Yoruś ma problem z pazurkami. Z powodu przyjmowanych leków ma często wiotkie nogi, często nimi powłóczy, chodzi smętnie i wolno. Do tej pory nie sądziłam, że to kłopot ale ostatnio okazało się, że starł pazury tak mocno (dwa na lewej łapie przedniej), że uszkodził tą żyłkę w środku.... Wizytę u weta mam umówioną na poniedziałek. Doraźnie odkaziłam pazurki wodą utlenioną, przyłożyłam gazę, okleiłam plastrem i na to nałożyłam dziecięcą skarpetkę (zsuwała się więc jeszcze na to gumka do włosów). Starałam się aby nie zsuwało się ale jednocześnie żeby za mocno go nie ściskało... W mieszkaniu smugi krwawych śladów :( czy coś jeszcze mogłam zrobić? Najgorsze jest to, że jak ktoś źle pazura obetnie jednorazowo to mały kłopot, zagoi się i już. A tutaj on cały czas będzie podrażniał i dobijał tą ranę tym szuraniem nóg :( a na spacerze to ja już w ogóle nie wiem.... chyba na trawnik przed blokiem? Rany boskie, a on nie będzie chciał i będziemy tak pewnie godzinę stali aż mu zwieracze puszczą :( Kiedy te wszystkie kłopoty się skończą....
  19. Późno to przyjechał mój Yoru :) Miał 6 lat! :D 1. Nie zgodzę się - to nie kwestia rasy tylko raczej osobnicza. Mój skundlony owczarek pochłania michę na raz. 2. Racja, już raz była taka sytuacja i Yoru obronił mojego tatę przed atakiem innego psa. Byłam dumna. Inna sprawa, że być może tamten pies by się tak nie nakręcił gdyby nie bliskość Yora.
  20. A jak to jest z tym nadmiernym głaskaniem/mizianiem? Rzeczywiście szkodzi psu? Czy nie ma to znaczenia wychowawczego? Sowa? Patmol? Wiecie coś może?
  21. tu kłaczyska zimowe
  22. A i najważniejsze - bardzo dużo wącha. Większość spaceru to nos przy ziemi. Tropiciel, ale za niczym nie biega. Nawet koty mu są obojętne. Mam w domu 2 świnki morskie i wszyscy żyją w zgodzie.
  23. Jest spokojnym psem, akceptuje wszystkie zwierzęta poza innymi psami. Nie lubi dzieci za bardzo. Nie jest pieszczochem, raczej nie pozwala się miziać. Lubi komendy, aportowanie, piłeczki. W domu cichy i bezproblemowy, nie niszczy, bardzo mało szczeka. Nie ma instynktu łowieckiego, nie kopie dołków na ogródku, nie jest terytorialny. To raczej taki pies do robienia sztuczek. O ile ma na to siły, bo leki na padaczkę go wykończają....
  24. z neta gdzieś: Owczarek belgijski Groenendael – choroby Ten pies jest stosunkowo odporny. W niektórych przypadkach występuje dysplazja stawów biodrowych, lub też postępujący zanik siatkówki, padaczka czy niedoczynność tarczycy. Owczarki belgijskie są również nadwrażliwe na środki stosowane przy znieczuleniu ogólnym. Choć nie mają one zbyt często problemów z aparatem ruchu, warto kupować psa z hodowli, w której wykonywane są prześwietlenia pod kątem dysplazji. Niestety większy kłopot w przypadku tej rasy sprawia epilepsja. Kiedy zatem wybieramy szczeniaka, powinniśmy się dowiedzieć czy oraz jak często u zwierzaków spokrewnionych z rodzicami szczeniaka występowała epilepsja właśnie. z lewej na zdjeciu rasowy owczarek, z prawej mój kundel.... a ja dotąd myślałam że on ma coś z ONka ale chyba jednak bardziej belg. I wielkością też.
×
×
  • Create New...