-
Posts
1480 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by seramarias
-
Ale jak to do kojca po operacji? Przecież trzeba jej zapewnić odpowiednie warunki, ciepło, czysto musi być, trzeba podawać coś przeciwbólowego. Sunia powinna po operacji zostać w klinice, tak nie można :( Kurde biedna psina nie dość, że straciła Pana, dom, to jeszcze w bólu, oszołomiona zostanie wrzucona do tego zimnego kojca, kto ją kocykim okryje ; ( Nie mogę obiecać dużo, ale 20 zł stałej ma od nas, oby tylko nie poddała się :(
-
Wiolhelm170, rozumiem, że masz trudną sytuację ze względu na problemy zdrowotne, dałaś suni dom to bardzo dużo. Tak pomyślałem, tylko nie wiem na ile jest to u Was realne, ale może dobrym rozwiązaniem byłoby znaleźć jakąś młodą osóbkę , którą kocha psy, a może z różnych względów mieć nie może i która raz dziennie zabrałaby Waszą sunię na długi spacer, wybawiła i wymęczyła ? Owczarek tragedia, dobrze, że już jego koszmar się zakończył.
-
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
seramarias replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Pan Leszek i Teo to byłby bardzo zgrany duet ;) -
Jaka ona spragniona rodzinnego ciepła, swoich ludziów :( Jest śliczna, młodziutka, zdrowa, szybko domek znajdzie.
-
Jej Kawusia już poza kojcem , w domku :) Jak ona pięknie wygląda :)
-
Szkoda bo dla tej psiny schronisko oznacza koniec życia, a żadne stworzenie nie powinno odchodzić w takich warunkach, samotne, zagubione . Olbrzymią tragedia psa i tej Pani, którą być może nie miała żadnego wsparcia i musiała podjąć taką decyzję. Wielką szkoda, że nie można nawiązać kontaktu tą Panią, porozmawiać. Być może sunia mogłaby wrócić do domu...
-
Kurczę złocisty to straszne dziadostwo :( miałam u psa, zaczęło się od stawów łokciowych, leczenie niewiele dawało, znaczy zaleczał się, a po kilku miesiącach znowu nawrót, każdy gorszy od poprzedniego ciągła walka, rozłażenie się... Bardzo, bardzo współczuję, jeszcze tego kurde temu biednemu psu brakowało. Naszczęście nie każdy przypadek jest taki jak u naszego psa i sporo pewnie od tego czasu zmieniło się w leczeniu gronkowca. Z całego serca życzę żeby psina szybko wróciła do zdrowia, żeby nie było nawrotów i wiele lat przeżyła w zdrowiu.
-
Już niedługo maleńka, jeszcze chwilka i opuścisz to miejsce, pojedziesz do ciepłego domku. Z tymi gryzoniami to ostrożnie, mój dziadek miał sunię uratowaną przez mojego tatę ze wsi, chcieli ją zabić bo zagryzała kury tacie się szkoda zrobiło i zabrał. Suńka jak się później okazało polowała też na gryzonie, kiedyś będąc w gościnie wyciągnęła z akwarium i zagryzła chomika mojej kuzynki, pilnowana była, ale znalazła moment żeby się wymknąć i dokońać zamachu na chomicze życie, nikt nie zauważył kiedy poszła do drugiego pokoju. Czasem wystarczy chwila nieuwagi, żeby doszło do tragedii :( Trzeba bardzo uważać z gryzoniami, zabezpieczyć i postawić tam gdzie pies nie sięgnie i nie ufać, że nie tknie.
-
Jakie trzy bidulki :( Cieszę się, że chociaż jedna z nich ma szansę wyjść. Okropne te schroniska są, przepełnione, a psy niemiłosiernie zaniedbane, strasznie szkoda tych psów. Wiem, że dużym, starszym i do tego nie w typie rasy trudniej znaleźć dom, tym bardziej cieszy, że jednak nie tylko maluszki opuszczają ten obóz psiej zagłady, ale większym, też dajecie szansę.
-
Tak jakoś w środku zrodziła mi się wątpliwość, czy to oby tylko o babcię chodzi, coś mi się zdaje, że to Panu się pies odwidział,a babcia to tylko wymówka. Czyżby za dużo obowiązków? Jakoś inaczej sobie wyobrażał życie z psem? No chyba że babcia jakoś histerycznie reaguje na psy... Oczywiście mogę się mylić, ale sam fakt, że Pan mówił, że w razie czego ją odwiezie, a potem kazał po nią przyjechać i to w taki dzień o czymś świadczy... No nie ma sunia szczęścia do ludzi :(