-
Posts
1480 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by seramarias
-
Nie jestem zwolennikiem podawania psychotropów zdrowym zwierzakom, ale jak najbardziej jestem za ciężką pracą z psem. Z Tofikiem nikt nie pracował, a opiekunowie traktowali go jak świętą krowę, naprawdę oczekiwałyście,że po tym zostanie cudownie odmieniony? Oczywiście, że jeśli są wątpliwości nie zaszkodzi skonsultować go ze specjalistą... Tofik nie zmieni się jeśli nikt się za niego porządnie nie weźmie, mu nie wystarczy zapewnić opiekę, mu trzeba porządnej szkoły życia bez ciućkania się, bo się piesek zdenerwuje...Musi wziąć się za niego profesjonalista, który w razie czego wesprze DS.
-
Tofik nie jest psem chorym psychicznie, jest psem rozpuszczonym do granic możliwości, on wprowadza swoje rządy kiedy poczuje się pewnie i wie że może sobie pozwolić bo człowiek nie jest dla niego przewodnikiem, nie szanuje swoich opiekunów, bo Ci najzwyczajniej się go boją i on to wie. Nie wszystkie psy dogadają się z innymi, więc i to że atakuje inne psiaki nie jest nowością.
-
~Kasja - duża młoda suczka, witaj na pokładzie! u nas w bdt
seramarias replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Super wiadomość :) -
Tak myślę, że może to są dzieci, którym się psa chciało, ale minęło, a że rodzice z psem gonią to już go na spacer wezmą i tyle... Ja np.w mojej córce nie widzę pasji do psów, owszem chcieć to by chciała, ale potem to wiadomo...Dlatego pies jest "rodzinny" czyli "mój" ;) Ja pamiętam, że z moim Spajkim jako dziecko miałam rewelacyjny kontakt, ale to był fantastyczny pies, mój ukochany.Tylko, że ja dziwna jestem bo często wolę towarzystwo psa niż ludzi ;)
-
Mojego pierwszego psa przytaszczyłam z budowy jak skończyłam czwartą klasę podstawówki. Pies od pierwszych dni był na mojej głowie, weterynarz, spacery wszystko po za karmieniem.To był szczeniak pamiętam, że nawet w środku nocy nastawiałam budzik i wychodziłam z nim na dwòr, choć rano trzeba było wstać do szkoły (chyba rodzice, liczyli, że się poddam i pies mnie jednak przerośnie, bo to tyle obowiązków, a człowiek zmęczony łatwiej się poddaje ).No dałam radę, ale ja bardzo chciałam mieć psa, od dziecka ciągnęło mnie do psów i koni. Myślę, że jeśli ta dziewczynka naprawdę chce mieć psa i się nim zajmować to spokojnie da radę. Z własnych doświadczeń powiem, że młodzież to i więcej energi i pomysłów ma, jak dziewczynka załapie bakcyula to kto wie może i psie sporty będą. Ja to teraz np. doceniam możliwość wylegiwania się z psem na sofie , kiedyś to było nie do pomyślenia, znaliśmy wszystkie zakamarki i ulubionym zajęciem było szwędanie się :) Ja jestem dobrej myśli, zwłaszcza, że rodzice w razie czego przejmą opiekę nad Spinką.Cieszę się, że sunia ma już domek :)
-
Widzę, że dziewczyny cieszą się dużo większym powodzeniem niż chłopaki ;) Osobiście też jestem suczkowa, ale spodziewałam się większego zainteresowania chłopakami, w końcu jak to się mówi, chłopy mniej problemowe ;) Andrucik jest bardzo ładnie umaszczony, myślałam, że znajdzie domek w pierwszej kolejności.
-
O matko pierwszy raz się spotkałam z czymś takim. Koniecznie tak jak Jaaga pisze trzeba uczulać domki, bo szczerze mówiąc ja sama bym pomyślała, że podwójne odrobaczenie wystarczy. Super wiadomość z adopcją kremóweczki, niech jej tam dobrze będzie, teraz kolej na resztę maluszków, niech znajdą super domki :)
-
Z wyglądu też dałabym jej mniej niż 2 lata. Dla mnie wakacje to bardzo dobry okres na adopcję, ale my bardziej domatorzy jesteśmy i po świecie nas nie nosi. Nawet córy na obóz namówić nie mogę ;) Ale jednak sporo osób lubi gdzieś wyskoczyć i czeka z adopcją do powrotu, a to dopiero pierwsze dni wakacji, dopiero zaczynają się urlopy. Poczekaj jeszcze chwila, a tel. się rozdzwoni.
-
Ja też zupełnie nie rozumiem czemu nikt nie dzwoni :( Spinka jest śliczna i ma fajny charakter. Tolu czy dobrze zrozumiałam, że Spinka już zakończyła leczenie? Wydawało mi się, że mówiłaś, że ma mieć podawane leki przez 10dni. Dobrze byłoby zbadać jej kupsztala po tygodniu od zakończenia leczenia (najlepiej 3 razy w odstępach 2dni) żeby mieć pewność, że wszystko ubite.
-
[ * ] TEO pojechał do wspaniałych Ludzi. :) Dramat - w schronie niewidomy staruszek porzucony jak śmieć :( On nie wytrzyma zimy w schronie - mróz, głód - niewidomy nie dopcha się do michy. Czy pozwolimy mu odejść w strachu, głodzie, samotności ?
seramarias replied to elik's topic in Już w nowym domu
Czasem mimo dobrych chęci nie jesteśmy wstanie przewidzieć wszystkiego i dochodzi do wypadku. Niestety w tym przypadku nie ma usprawiedliwienia, psiak zginął przez to, że ktoś zdając sobie sprawę z zagrożenia zbagatelizował je... Tak niewiele trzeba było, żeby zabezpieczyć ten balkon. Tak niewiele, a Teoś by żył...Ja tu widzę ogromne zaniedbanie ze strony człowieka. Rozumiem Twoje uczucia elik, weszłam na wątek pożegnać Teosia, spodziewałam się, że wiek, choroba...W życiu nie przyszłoby mi do głowy, że psiak zginął wypadają z balkonu. Kiedy to przeczytałam poczułam, ogromny żal i ogromny gniew, nie wiem czy ja potrafiłabym się powstrzymać, przed wyrzuceniem z siebie tego gniewu, nie rozumiem jak można było do tego dopuścić i nie zabezpieczyć przez tyle czasu tego balkonu...Bardzo, bardzo mi przykro, serce mi pęka na myśl co czuł ten psiak spadając, jak bardzo był przerażony gdy stracił grunt pod łapkami... Kochali go, dla nich to też jest trudny czas, cierpią... Teosiu, kochałeś całym psim serduszkiem, ufałeś, odeszłeś przedwcześnie, ale wierzę że znalazłeś swoje szczęście tu na Ziemi, poczułeś co to znaczy mieć pełen brzuszek, czuć się bezpiecznym i kochanym [*]