-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Neris
-
wujek Ronald, swinek zwiedzajacy las znalazl domek!
Neris replied to kalcia's topic in Już w nowym domu
I chyba nawet nie jest do niczego potrzebny :oops: -
2 swinki morskie (samiczki) uratowane z pseudo znalazly domek u JOMA :D
Neris replied to kalcia's topic in Już w nowym domu
Tych świnek z pseudo jest mnóstwo, ale w sumie nie wiem które są do adopcji gotowe. -
wujek Ronald, swinek zwiedzajacy las znalazl domek!
Neris replied to kalcia's topic in Już w nowym domu
Ależ on jest piękny, wygląda zpełnie jak moja Weida. To umaszczenie nie jest zbyt popularne u nierodowodowych świnek. -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
Neris replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
A no to i trawę kosić już umie, spoko z niej pies w takim razie. -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
E, ja się nie stresuję, peelingu jej robić nie zamierzam na razie bo skórkę ma młodziutką, jędrną jak 16-tka :evil_lol: -
Biedny jest ostatnio, bo mu obiecuję zamach na jajca :evil_lol:, ale na razie mam Pusię po sterylce i poczekam aż się całkiem wygoi. Wiem, że zdjęć ostatnio nie robię, ale robię za to prawko i inny jeszcze kurs, poprawię się jak najszybciej, obiecuję.
-
Zosia, już Isia pojechała do SWOJEGO Domu do ZuziM !!!!
Neris replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Powiedz im, że to jest absolutnie niedozwolone, biedny mały ptasio nie wie nawet co to za wampirki się na niego czają. -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
Neris replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
A sąsiadkę ciągle łapie za dupsko? Ja dzisiaj na parkingu pod Leroy Merlin na Modlińskiej spotkałam jamniczkę, próbowała się dostać do sklepu, wyraźnie czekała na właścicieli. Pan ochroniarz wziął ją pod skrzydła i miał z góry na dół objechać państwa po wyjściu ze sklepu. Mam nadzieję, że ona MIAŁA państwa... -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chyba jest też opalona po prostu, to żadna choroba, nooo chyba że CZARNOZA, Malizna mieszka w Czarnowie to może mieć :evil_lol: -
Sznurek z Orzechowców szuka domu na cito -znów wraca do schronu
Neris replied to Panca's topic in Już w nowym domu
On ma mnóstwo ogłoszeń, Justynka go nawet dała na swój profil na naszej klasie. -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
Neris replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Pamiętam jak siedziałyśmy nad rzeką a Nelka polowała na trzciny i rozbłyski światła na wodzie. Myślałam wtedy "Nie, no tego czubka to Hania nie weźmie". No i proszę :evil_lol: -
Śleputki i głuchutki Promyczek odszedł za TM....
Neris replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
On jest niezwykle wzruszający w tej swojej starości. -
Pusiak rozpruł sobie posterylkowe ubranko, wczoraj była u mnie Pucka i Evelin i zastały Pusiaka w dziwnym stroju zaczepionym z jednej strony na szyi a z drugiej na zadku. A została sama na jakieś 30 minut. Wszystkie suki posterylkowe śpią zawsze ze mną w sypialni, a Pusiak zadecydował że najlepiej się śpi na mojej poduszce puszczając przez sen urocze bąki. Pusiak waży 8,5 kg, więc przytył 1,5 kg od przyjścia do mnie, i już więcej się tuczył nie będzie.
-
I już zawsze będą te wyniki dobre Aniu, mówię CI.
-
Każdy z moich jamników jest jedyny i niepowtarzalny, ale to tylko psy. Inaczej się tego określić nie da. Ona nie była psem, była moim wszystkim.
-
Beckerek-starszy rudy pyszczek.... POJECHAŁ DO NIEMIEC!!
Neris replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Wstawiłam go sobie do podpisu. -
Tak śmiesznie podskakiwała na wszystkich czterech nóżynach. Na spacerach zawsze usiłowała wziąć największy patyk, nawet jeśli przypadkiem ważył 50kg, szapała wtedy gałązki uważając, że NA PEWNO da radę to cholerstwo ruszyć. Kiedyś na Polach Mokotowskich zagadałam się ze znajomymi, a ona w tym czasie wykopała krawężnik... I była jedynym znanym mi psem, który umiał się bawić w chowanego. Nauczyłam ją tego jak miała 10 miesięcy i przez wszystkie te lata na hasło "idę szukać!" biegła się schować za róg domu, a kiedy się zbliżałam i byłam już naprawdę tuż tuż - wyskakiwała radośnie. Potem się zamieniałyśmy, ja szłam się chować, ona przybiegała a ja wyskakiwałam krzycząc HAAAA! Nie będzie drugiego takiego psa... nigdy nie będzie.
-
Ja jej nie ogłaszam, raczej nie obiecuję ogłaszania psów bo po prostu nie mam na to czasu, a net też słaby. Były tu gdzieś na wątku linki do ogłoszeń, trzeba by tylko sprawdzić czy aktualne. Generalnie Pusia jest całkowicie gotowa do adopcji, naprawdę ładnie chodzi na smyczy, nawet jeśli w którąś stronę troszkę ciągnie wystarczy ją zawołać i natychmiast wraca. Czystość też trzyma. I bardzo jest grzeczna. Może iść do domu z kotami, moje czasami z lekka goni w obronie michy, ale świnki morskie odpadają, ona je uważa za obiad! Z innymi psami różnie - z samcami spokojnie, z sukami też w zasadzie się dogaduje ale potrafi się "odburknąć". Wczoraj pokazywałam ją pani aptekarce, która straciła swojego ukochanego psa, miałam nadzieję, ale pani powiedziała że Pusiak DUUUŻO za duży :crazyeye: KSIĄŻECZKA potrzebna!
-
Pan ma 2 koty, wychodzące, i też mają WYPAS. Sypie im ŁYSKASA czy co tam ma, ale one tego nie jedzą, wolą ptaszki, myszki itp. A najlepsze! Pan ma też hodowlę strusi! I jak pytam czy te strusie nie są niebezpieczne dla psów, mówi mi "mnie też mogą zabić".
-
Zadzwonił jeden, jedyny telefon po Bonda. Pan od początku zapewniał, że pies będzie uwiązywany przy budzie tylko na czas, kiedy w domu będą goście, długo rozmawialiśmy bo nie dawał się przekonać że Bond absolutnie nie nadaje się do budy... pan ma jamnika mieszkającego w budzie i uważa to za "wypas". Strasznie trudno jest być w takich momentach miłym.