Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Ząbalek zaczął jeść suchą karmę. Nie ma jak współzawodnictwo ;) Dostałam w prezencie paczkę Royal Canin i wczoraj ze względu na przebudowę mostu nie byłam w stanie dowieźć zamówionego mięcha dla psów na czas, a więc nie ugotowałoby się i nie wystygłoby na godzinę karmienia. Była więc sucha karma, ale tylko staruszki dostały Royala dla seniorów. Pięknie wszystko Ząbal zjadł.
  2. Paris czeka na przyjazd nowych państwa. Już dziś miała jechać do domku, ale nie dojechali. W każdym razie, jak zapewniła pani, na pewno ją adoptują. Czekamy więc...Biegamy, radujemy się i jemy. Przedwczoraj zaszczepiłam Parisię przeciwko wściekliźnie, żeby miała ważne świadectwo, bo w lutym przegapiłam termin.
  3. Rafi świetnie daje radę ;) Teraz tylko prawdziwy domek potrzebny...Jest zdrów jak ryba i do wzięcia w każdej chwili.
  4. Dziękujemy i my. Po wczorajszym przeglądzie technicznym, na który przyjechały 2 panie doktor okazuje się, że nasz Carmiszon nie wymaga uderzeniowej terapii witaminami, bo wygląda optymalnie i fałdzisto. Było jej oczywiście smutno, bo nikt nie dał zastrzyku i nie można było sobie popiskać łamiąc czyjeś serce...Nagrody smakowitej nie było....Carmen jest w dobrej formie jak na babkę w jej wieku przystało. Tylne łapki niepokoją, ale nie jest bardzo źle. Wczoraj jedyną rzeczą jaką dostałam w sklepie były kurze łapki. Ugotowałam prawie 7 kilo z ryżem i marchwią, któej kilo całe własnoręcznie starłam na tarce, żeby mi psie krwie nie wypluwały kawałków. Potrafią oblizać każdą niedogotowaną kosteczkę i wytwornie ułożyć na brzegu michy. Czasem podczas gotownia niektóre kawałeczki wypływają na wierzch i są na wpół surowe. Można by je było wspaniałomyślnie strawić, ale nie u mnie :mad: Kiedy wrzuciłam raz seler przekrojony na pół, to został oblizany i wycmoknięty na wylot, a potem leżał pod drzwiami, a ja myślałam, że to kamień 8) Carmen swoje łapki pożarła, jakby nigdy mięsa na oczy nie widziała, a potem piskając niczym mysz biegała po innych garach i patrzyła, komu więcej przypadło. A że w zasadzie wszystkim :diabloti: bo ona jest klops, to rozpacz była straszliwa i zaraz łzy z ocząt płyną i ryjek się w fałdy zapada...Nic tylko tulić i karmić, a ja niestety na to pozwolić nie mogę. Ryż, marchewka, troszkę tłustego i biegamy ;) Na cud jednak nie liczę....
  5. Dziękujemy za pamięć. Sokół został wczoraj obmacany i obejrzany przez moje dwie wetki, któe przyjechały zrobić przegląd techniczny, ale niestety nie kwalifikował się na żaden zastrzyk, ani kurację wzmacniającą ;) Chłop jak dąb.
  6. Renata z Sochaczewa to lioness vel renata5 ;)
  7. Kiepsko....Dostał zastrzyk z witaminkami i vi.B na stawy wczoraj wraz z resztą psiaków - przyjechały panie doktor. Jedgo już nawet nic nie boli, tylko zwyrodnienie i dolegliwości postępują uciskając na różne nerwy i narządy, stąd przykurcze łap, problemy z wydalaniem....A on uśmiechnięty i patrzy ciepło na mnie tymi szafirowymi oczkami i kiedy wyciągam rękę, to idzie...w kucki...bo nie może inaczej. Na szczęście nie widać, żeby go cokolwiek bolało.
  8. [quote name='magda222']Też chciałabym, żeby Atos znalazł ciepły kącik w domu. Napisałam wczoraj PW do Czarodziejki z pytaniami jak DT u niej by wyglądał. Czy boks jest ciepły, czy są spacerki i jak ona wogóle to wszystko widzi. Nie dostałam narazie odpowiedzi.[/QUOTE] Zazwyczaj przyjmuję onki, więc psy duże i sierściaste, które preferują warunki zewnętrzne o każdej porze roku. Nie mam boksów, ani kojców poza jednym do socjalizacji. Psy mają budy wolnostojące i legowiska w otwartym garażu. Mogą dowoli chodzić po ogrodach i leżeć, gdzie im się podoba. Spacery po łąkach kilka razy dziennie, ale z doświadczenia wiem, że starsze psy nie zawsze mają siłę i chęć wychodzić poza furtkę. Mają swój bezpieczny teren w ogrodach i spacerki w ich obrębie zdecydowanie im wystrczą. Te, które jednak stoją pod furtką - wychodzą wraz ze stadem i każdy we własnym tempie sobie idzie. Posiłki gotowane + sucha karma od wielkiego dzwonu, kiedy mam wyjazd, albo nie zdążę, ale raczej zawsze zdążę.
  9. Na pewno...:) Przecież to sama słodycz.
  10. Ząbalek dziś został obejrzany przez dwie urocze panie doktor, które nawiedziły me skromne progi. Otoczone wianuszkiem wazeliniarzy czyniły swą powinność ;) Ząbal dostał 2 zastrzyki - witaminowy i jeszcze dodatkowo wzmacniający z vit. B na stawy. Przyjął kłucie z pokorą i nawet nie pisnął - dla odmiany inne piskały, a mój osobisty Aron darł pysk w niebogłosy i jeszcze się rozłożył. Żyje sobie spokojnie spacerując po ogrodach, drzemie w garażu. Wczoraj dostał wielką kość i tak ją obrabiał i cmokał, że umączony zasnął z nią w pysku. Chciałam zrobić forkę, ale się przebudził, a gnacik wypadł z papy wprost w podstawiony psyk Carmen ;) Ząbalek jest chudy, bo taka jego natura. Tak rzekły wetki. Całe życie musiał być głodzony, bo nawet mięśnie zostały spalone w przemianie metabolicznej. Zostały same łykowate włókna, w które dostał dziś zastrzyk. Skoro całe życie był chudy i głodny, to na starość jego skurczony żołądek wiele nie pomieści, a przecież najpierw budują się mięśnie, potem odkłada się tłuszcz...:-? Na szczęście apetyt ma niezły. Wrąbał sam podarowaną mi w prezencie saszetkę Royal Canin Energy Booster ;) Mięciutkie poduszeczki bardzo mu posmakowały. I tak sobie tu żyje...
  11. Z Częstochowy do mnie jest ok 40 min drogi, bo mieszkam w woj. łódzkim, ale od południowej strony.
  12. Gromiś.... pies skazany na wieczną tułaczkę. Piękny owczarkopodobny o sarnich oczach mógłby zachwycić niejednego swym czarującym spojrzeniem. Niestety Grom nie do końca ufa człowiekowi. Nigdy nie dowiemy się jak bardzo i jak dotkliwie był krzywdzony i w jakich warunkach musiał dorastać. Gromiś jest psim autystykiem. Jest świetnym stróżem, bardzo dobrze zgadza się z innymi psami i z kotami. W ich towarzystwie jest radosny, odważny i szczęśliwy. Niestety permanentnie boi się ludzi. Ufa jedynie wybranej osobie. Nigdy nikogo nie ugryzł ani nie zaatakował. Większym zaufaniem obdarza dzieci. Grom jest psem idealnym do domu z ogrodem, gdzie może stróżować - jest bardzo czujny. Świetnie zgodzi się z innym psem lub sunią. Może mieszkać w kojcu. Jest wykastrowany.
  13. Są kochane. Dziś usłyszałam od kuzynki, że Kaja wygląda jak wilczyca, taka szlachetna z tą siwizną na pyszczku. Szkoda, że nikt się nimi nie interesuje....
  14. Rozważcie jeszcze, że ja niestety nie trzymam psów w domu. Mają budy, garaże i ogrody....:-?
  15. Czy piesek ma jakieś szczególne wymagania?
  16. [quote name='magda222']Dziękujemy za odzew :) To szukamy dalej. Ten DDT to nie jest taka prosta sprawa widać...[/QUOTE] Jeżeli sytuacja będzie dramatyczna i nic nie znajdziecie, to go przyjmę.
  17. Dziewczyny, dzięki za miłe słowa i zaufanie. Ja już komuś odpisałam w sprawie Atosa. Mam tu hospicyjne onki i nie wiem, czy jamniś się w takim towarzystwie odnajdzie.
  18. Prawdziwa natura Ząbala, to agresor ;) Warczy, chociaż ledwo się na nogach trzyma. Ostatnio podklejony do nogi Julki chodził z nią i zmieniali wodę w garach. Kajka chciała się też do Julci przytulić i tu nastąpił atak Ząbalowych zębów. Szarpnął ją, ona na niego, dołączyła Miśka i musiałam rozdzielać. Ząbal nie zauważył, że to moja ręka, a nie wypasione futro suczy i jak mnie ściśnie. Myślałam, że zemdleję z bólu. Tępe pnioki, ale ścisk jak imadło. Wgnótł mi krater na nadgarstku. Wieczorem z kratera zrobiła się opuchlizna. Biedaczek kłapał zębami na oślep i kiedy się zreflektował zaczął mnie przepraszająco lizać po ręce. Dziwak z nigo wybitny. Oczka mu zakrapiam, bo takie jakieś niewyraźne. Je dużo i już nie muszę wynosić na osobność. Pilnuje michy jak Cerber. Śpi teraz w drugim garażu na piachu. Tak sobie wybrał.
  19. Tylko kości mają twarde ;) Nie na stare zęby...
  20. [quote name='ewa36']No. to wypasik mają staruszki :) nie ma nic lepszego :)[/QUOTE] Ja gotuję, aż wszystko odejdzie od kości, trochę solę i wrzucam warzywa. Tyle, że to jest tłuste, więc nie jest korzystne zbyt często. Ostatnio nie mogłam trafić na te nóżki i pani zaproponowała mi ogony...:-? Obrzydliwe tak samo, jak nóżki, ale wolę to niż kuźwa łby. Kiedyś nabyłam, a panie w sklepie wiedzą, że kupuję dla psów i że jestem wegetarianką, więc litościwie mi porąbały, żebym sama nie musiała łba świńskiego rozwalać. Potem, kiedy pakowałam to do gara zobaczyłam szczękę i zęby...Nigdy więcej. A jeszcze jeden z robotników zobaczył, że ja ryje gotuję świńskie, że zupka będzie tłuściutka i rozmarzył się, że poczęstuję. A ja wszystko w michy. Trzeba było widzieć wtedy jego łakome oko ;) A swoją drogą ja lubię gotować mielone mięso z warzywami i osobno ryż. Szybko się gotuje, dużo wchodzi do gara - 5 kg, jest tłuste jak należy, ale nie za bardzo i fajnie się miesza. I psom bardzo smakuje.
  21. Właśnie opuściły nas Magdy z forum corgisiów wraz setką, jak nie więcej Bejkowych fotek :) Przyjechały z corgisiami i można sobie będzie porównać ;) A swoją drogą jakie one są słodkie i misiowate...
×
×
  • Create New...