-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ewo, u mnie nogi wieprzowe i kurze łapki idą tonami ;) -
Dziękujemy za bazarek. Cantadorro - nie wiem, czemu się Sokolisko wciąż tak wytrzeszcza :D Tak już ma. Za to do gara zawsze trafi po linii prostej kierując się węchem. Machnie się o te kilka centymetrów, ale cel osiągięty ;)
-
Ja wciąż się przyłapuję, że kiedy o nim opowiadam, to niestety wciąż nie mogę opanować łez...Tak, Rex był wyjątkowy... Ale jego historia nauczyła mnie, że nie można w nieskończoność przedłużać cierpień psa, przez wzgląd na nasze odczucia. My nie chcemy go stracić i leczymy go wszelkimi siłami, on jest wdzięczny i okazuje nam tę wdzięczność ukrywając straszliwy ból...Jestem za eutanazją. Rex powinien odejść bez bólu. Wet powiedział mi wcześniej, że jakość życia tego psa jest marna, mimo że żyje. Nie chciałam słuchać. Teraz już wiem.
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Takie tam...powszednie scenki. [IMG]http://img714.imageshack.us/img714/7262/20110224305.jpg[/IMG] [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/5589/20110224307.jpg[/IMG] Żebrzemy panie dzieju, żebrzemy...;) [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/9214/20110224314.jpg[/IMG] No i motyw wiodący - bezpieczna miłość ;) [IMG]http://img135.imageshack.us/img135/8849/20110217233.jpg[/IMG] [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/1594/20110221236.jpg[/IMG] -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img841.imageshack.us/img841/6827/rafb.jpg[/IMG] I spacerek. [IMG]http://img203.imageshack.us/img203/5729/spacp.jpg[/IMG] [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/6285/20110224273.jpg[/IMG] Na stawie. [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/5600/20110224284.jpg[/IMG] Z Misią. Niestety nie poszła do adopcji...Nie spodobała się :-? [IMG]http://img842.imageshack.us/img842/9144/20110224290.jpg[/IMG] -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Jeszcze o łapie pędzi uchachany. [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/3824/20101219044.jpg[/IMG] I znów spacerek po amputacji. Tak losowo mi się te zdjęcia tu wklejają. Nie panuję już nad ich ilością. Rafi gania się z moją córcią, o łapie zapomniał. [IMG]http://img849.imageshack.us/img849/9679/20110129143.jpg[/IMG] [IMG]http://img593.imageshack.us/img593/817/20110129144.jpg[/IMG] [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/4373/straf.jpg[/IMG] A to już koniec lutego. Blizna zarasta, uśmiech jak z reklamy :) [IMG]http://img576.imageshack.us/img576/2561/98299463.jpg[/IMG] Zaraz następne ;) -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Tak się wdzięczy wraz z nieodłączną osobistą maskotką - Bejem ;) [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/5989/20101219022.jpg[/IMG] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/2857/20101219023.jpg[/IMG] [IMG]http://img8.imageshack.us/img8/7075/20101219024.jpg[/IMG] Przyjazd pięknej Paris. Idą sznurem chłopy i chłopiska. Akurat przyjechała w śniegi, a u góry widać, jak wczasują w pełnym słońcu. Takie u nas zmiany pogody. [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/3623/20101219056.jpg[/IMG] Pierwszy spacer po amputacji. [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/1025/20110129140.jpg[/IMG] -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Oto obiecane różne fotki Rafiego. Tu jeszcze z łapką. Wypoczynek z Bejem i Carmen. [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/6356/20110117122.jpg[/IMG] [IMG]http://img508.imageshack.us/img508/5103/20110117123.jpg[/IMG] Z piękną Paris i Bejem, Carmen w tle. [IMG]http://img853.imageshack.us/img853/9632/20110117125.jpg[/IMG] W drodze na operację... Widać, jaka łapka starta. [IMG]http://img121.imageshack.us/img121/9092/20110118130.jpg[/IMG] A tu w oprawie zimowej żebrząc pod drzwiami. Wciąż jeszcze z łapką. [IMG]http://img831.imageshack.us/img831/5537/20101219019.jpg[/IMG] Zaraz będą następne. -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
[quote name='nika28']Mam 'zapytanie' o Rafiego... [I]Dzien dobry, bardzo mnie wzruszyla historia Rafiego bez przedniej lapki. Czy moglabym prosic o jego warazne zdjecie? Mieszkam w niemczech i znam osobe ze schroniska ktora szuka adopcji dla psow maltretowanych z Hiszpani moze moglaby jakos pomoc w znalezieniu domu dla Rafiego. Pozdrawiam[/I][/QUOTE] Psy z Hiszpanii? Wolałabym, żeby pozostał w kraju. Zawsze można wtedy liczyć na jakieś wiadomości... Bardzo chciałabym, żeby już sobie pojechał do swojego domku. Jest młody i słodki. -
Sokołek na dobre zawłądnął wielką budą. Leży w niej z łbem skierowanym na podwórze i z oczyskami wytrzeszczonymi jak talary. Poznał już ruchy, migracje i szaleństwa stadka, więc po spacerku we własnym tempie po prostu sobie leży, albo na desce przed budą - calusieńki do niej przywiera i też oczy wytrzeszczone. Już kilka razy myślałam, że nie żyje....a on chyba wsłuchuje się w dźwięki, bo nie widzi...Kochane psisko. Na szczęście apetyt ma dobry.
-
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Starość moja droga, starość...nic już nie zrobisz...On musi sam przez to przejść. -
To był mój pierwszy tymczasowicz. Był młodym 4-letnim pięknym onkiem. Dumny, mądry, zdystansowany, opanowany, piękny i schorowany...Przyjechał do mnie chyba we wrześniu 2006 a odszedł w wakacje 2009....Miał przewlekłe obustronne zapalenie ucha wewnętrznego - lało się i cuchnęło..., puchły mu łapy - jak u słonia, bo miał jakieś naczynko niedrożne, do tego dysplazja. Uszy miał popodcinane u nasady, aby ciecz - wszelkiej maści gronkowce, paciorkowce i pałeczki ropy błękitnej mogła spokojnie wypływać...Było lato, żar z nieba, nie nadążałam go przemywać, sam nie mógł sobie wylizać, boi nie sięgał. Mucha zniosła jaja...Larwy go dosłownie zryły. Wystrzygliśmy go z wetem - ja zapłakana i zapuchnięta, on zdesperowany, bo nie widział szans na uratowanie. W domu kilka razy dziennie go przemywałam i wyciskałam ohydne larwy. Było ich coraz mniej, przemywałam go, dezynfekowałam, antybiotyki, sterydy... Odszedł w końcu, na jego szczęście, bo ileż można cierpieć. Wciąż zastrzyki, wizyty w lecznicy, wciąż coś. Tak dumnie odchodził i tak głęboko patrzył mi w oczy, kiedy idiotka błagałam, żeby nie umierał, że da radę, że go wyleczę....że nawet teraz ryczę. Kiedy moja córcia zobaczyła, że on nie żyje, darła się w niebogłosy tak rozpaczliwie - dosłownie, jakbym to ja umarła co najmniej. Synek mojej siostry, który kolejny rok przyjeżdżał do mnie na wakacje i kolejny rok zachwycał się Rexem, przeżył traumę. Napisał potem wiersz z tej rozpaczy - o Rexie.... Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy u dzieci. Zrobiły mu kopczyk, codziennie świeże kwiaty i ogromny smutek. To był wyjątkowy pies. Moja Julka miała 3 latka, kiedy do nas przybył. Był wielki i silny, a ona malutka. Nie umiał chodzić na smyczy, rwał się, rzucał, szarpał. A ona kiedyś położyła mu tasiemkę na szyi, że niby go prowadzi i ten wielki pies poszedł z nią na łąki delikatnie niosąc tę tasiemkę, żeby tylko jej nie zwiało i żeby nie zgubić kroku. Szedł przy dziecku trzymany na wstążce, która leżała tylko na szyi, a nie potrafił iść przy nodze na smyczy...
-
Myślałam, że nic mnie już nie zaskoczy, a jednak...Ząbal zmienił się w agresora ;) Tupa toto ledwo, oczyska niby zaropiałe, łapy sie plączą, ale: pod drzwiami leży tylko on i warczy jak traktor, jeżeli ktoś zamierza się w pobliżu ułożyć - dotychczasowi agresorzy chodzą jak zmyci ;) Ponadto...nie daj Panie Boże zbliżyć sie do jego gara, kiedy akurat spożywa posiłek - warrrrrczy i kłapie pustą szczęką ;) Wczoraj wygnał Carmen od jej osobistego gara z uszami - ma sobie właśnie taki - i jak nie zacznie wymiatać! Musiałam go za obróżkę i delikatnie, coby nie złamać Jego Kruchości odprowadzić w ustronne miejsce do jego osobistego gara. Biedna Carmen popiskiwała jak cień chodząc za mną, bo nigdy wcześniej nikt nie odebrał jej gara;) I jeszcze - Ząbal potrafi ryknąć na Rafiego - młodego nieustraszonego onka i nawet go dziabnąć. Moja córcia była świadkiem takiego zajścia. Usłyszałam rwetes na dworze, wychodzę, patrzę, a tu Rafi warczy na Ząbala. Ja do niego z palcem kiwającym i już miałam klapsa dać, gdy me dziecko nagle "Mamusiu, to Ząbal zaczyna!!Warczy na Rafiego i nie pozwala mu się z Bejem bawić!" ;) :D A jak tu dać klapsa w doopkę, której ledwie zarys widać i to przy doberj pogodzie? Apetyt ma smoczy. Zastrzyku nie dostał, bo rozłożyło mnie przeziębienie i nigdzie nie jeżdżę. Bardzo dużo spaceruje - wokół domu i po ogrodach. Praktycznie wciąż jest w ruchu, zatacza się czasem, lapki mu się plączą, ale niezmordowanie sobie spaceruje. Wychodzi też do bramy, kiedy Julka wraca ze szkoły - po kanapkę ;)
-
ASTON - ponad 10 lat w schronisku, rok wolności - za TM
Czarodziejka replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem APSO. Sama radość na tym starym pyszczku. -
Zaraz wejdę. Moje staruszki starzeją się ekspresowo wiosną. Szafir ma znów problemy z chodzeniem...Co kilka kroków staje, chodzi na prostych łapkach. Ale wciąż z uśmiechem na starym pyszczku. Podaję mu Aspicam, bo czuję, że go bolą stawy. Wet powiedział, że na starość nie ma rady i każdy musi to samotnie przejść...Żeby nie czuł się smutny, kiedy młodsi sie tarzają w trawie daję mu miękką obgotowaną kostkę do gryzienia. Bardzo nad nią pracuje, a resztę wspaniałomyślnie zostawia innemu szczęściarzowi.
-
A ja płaczę tylko wtedy, kiedy wspominam swoją przegraną walkę o życie Rexa - pieknego dumnego wyniszczonego onka ze schronu w Łodzi. Biedak żył chyba tylko dla mnie, a kiedy odchodził widziałam prośbę w jego gasnących oczach - dość już tego cierpienie, nie dam rady....I jeszcze to przepraszające spojrzenie. Zawsze płaczę. A przecież przed nim i po nim niejednego psa odprowadziłam za Tęczowy Most. Wciąż mam nadzieję, że Paris zaskarbi sobie Patrycjo wasze serca...Ona tak bardzo potrzebuje być czyjaś. Jest młoda i radosna, ale w schronie przeszła gehennę. Chciałabym, żeby trafiła w dobre ręce - wasze są najlepsze...
-
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Coraz bardziej widoczna staje się dysplazja stawów biodrowych u naszej Carmi....Nie jest jakoś tragicznie, ale tylne łapki chodzą inaczej.... Właśnie przywaliło mnie przeziębienie- na własne życzenie i przez własną głupotę. Jeden słoneczny dzień, a ja wskoczyłam w wiosenne szmatki i udawałam, że mi fajnie. Tymczasem właśnie od wczoraj dobija mnie ból gardła i katar...:-?Trochę się podleczę i przygotuję jakieś rzeczy na bazarek. Myślę o suplementach na stawy dla moich biedaków. Mając 2 opakowania - Szafira i Daszki dorzucam też ostatnio i do miski Carmen. Na wiosnę stare psy mają ciężko... -
BEJ w DT - POTRZEBNE OGŁOSZENIA i DS!!!
Czarodziejka replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Bo ja lubię mieć wszystkie psy wokół siebie, a nie w kojcach ;) Wtedy mogę je obserwować, a i one czują swobodę i są szczęśliwe. -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cantadorro...niestety...ja nie znam nikogo :-? -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Ja obiecuję pozbierac wszelkie fotki Rafcia - a jest ich sporo i wreszcie tu umieścić. To słodziak i już nie taki ciapowaty - wydoroślał i powiedzmy zmądrzał. Jest świetnym stróżem. Anno - o to chodzi. Przyjedź, dostaniesz łapę w serce i mamy Rafiego z głowy :D Jedzie z tobą ;) -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Carmisia jako tłusty futrzak wykopała właśnie dziure pod młodym owocowym drzewkiem i w tę dziurę się z trudem wcisnęła. Kiedy ją zobaczyłam włos mi się zjeżył na głowie i niestety. Za futro, nie bacząc na piskania i inne tego typu argumenty, wyciągnęłam ją z tej miłej norki. Teraz obrażona ;) -
BEJ w DT - POTRZEBNE OGŁOSZENIA i DS!!!
Czarodziejka replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Jak uważasz. Kiedyś ktoś zobaczył moją tymczasową Carmen i takia biedna była na fotce. I panią litość wzięła, akiedy dowiedziała się, że ona w hoteliku wczasuje, zrezygnowała, bo chciała taką biedną....