-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Sokół już w wiosennej oprawie spaceruje i podlewa moje przemarznięte krzewiki ;) Znowu wyłażą mu kudełki, więc chyba trzeba będzie się zamknąć na osobności i wyczesać królewicza.
-
Paris-cudowna oneczka pogrążona w depresji MA DOM:)
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
W weekend mnie nie było. Paris jest sunią piękną i ręczę wszelimi swemi członkami iż przyniesie swoim nowym właścicielom wiele radości. Teraz jest piękna słoneczna pogoda i stadko szaleje po łąkach, albo leży i gnije w pełnym słońcu. Patrycjo - dzięki za wizytę na wątku suni. Paris była strachulcem i smutasem w depresji, ale ją wykochałam i przeszła terapię powrotu do radości życia. Jest bardzo spragniona uwagi człowieka. -
Daszeńka ma się dobrze. Staw w przedniej łapce nieco odpuścił. Apetyt za to smoczy i już nie wiem, czy ją ganiać po łąkach, czy jeszcze zmniejszyć posiłki. Dasz jest taka sprytna, że, kiedy zje swoje to idzie tam, gdzie jedzą jeszcze wolniej niż ona - czyli do Ząbalka. On nie dojada, więc....;) Dasz wciąż okrągła.
-
Ząbalek pozdrawia ze swojego cichego zakątka. Spaceruje w słonku, apetyt nie powiem. Dziś, albo jutro zakupię mu Combivit. Ktoś wysłał mi sms z zapytaniem o stan zdrowia Ząbala ;) Obfocę go w najbliższym czasie.
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Pytasz o bombę z niespodzianką? Zapraszam do siebie - jak ci wbije łapę w serce, to sama poczujesz, jak się Rafuś czuje :D Szaleje z Bejem, piękną Paris i starą Carmen - też jej wiosna do głowy uderza. Tarzają się, wiją, gniotą, obgryzają i ganiają w kółko. -
Pieniążki - 330 zł dostałam dzisiaj. Z tego 15 zł odrobaczenie, czyli podebrane Rafiemu jego osobiste 3 tabletki, które musze do 15.3 odkupić i zapodać, oraz zastrzyk Combivit, który Ząbalek dostanie po niedzieli. Jutro wyjeżdżam na 2 dni i stadko zostaje z rodziną. Wszystkie oprócz Ząbala będą na suchej karmie, ale jemu nagotowałam 3 kg mielonego mięska z marchwią i garnuszek ryżu. Ma mieć podawane 2 x dziennie na osobności. On jakoś tak z desperacją pragnie mięsa i może zdechnąć z głodu przed miską pełną inności. Nawet Julki kanapka została dziś tylko oblizana z masła i zjedzony został plasterek sera, resztę ześrutowały wiecznie głodne tłuściochy. Ząbalowi nawet kufa nie drgnęła. Tak więc trzeba mu żołądek porządnie rozepchać. Mamy ciepło i słonecznie, więc wszystkie psy leżą, albo szaleją na dworze. Ząbi chodzi za nimi w kółko i po prostu w ten sposób jest obecny w stadzie.
-
Czekając wczoraj na kolację aż popiskiwał żałośnie z głodu. Reszta nerwowo tupała i podgryzała się, żeby być pierwszym pod drzwiami, jakby to miało coś zmienić ;) Nagotowałam porządnie, ale zanim wyniosłam mu do jego pomieszczonka, żeby zjadł spokojnie, to Ząbi dorwał się do michy Arona i tak wpierniczał, że aż przysiadł :D Nagotowałam mu mięska z ryżem ale i jedną dużą świńską nóżkę. Porządnie się rozgotowała, wybrałam kości i zżelowaną resztę mięsa dałam Ząbalowi. Bardzo mu smakowało i powyjadał mięsko zostawiając ryż obok gara. Rozciamciał, naświnił i zerżnął się na dokładkę ;)
-
Jak się chce, to można pięknie napisać o śmierci ukochanego psa. Zdechłą suką Saba została dla tych, którzy śmieli się zapytać o szczegóły śmierci/zdechnięcia i mieli ku temu prawo. Jako to wsparcie, bez którego Kinia nie mogłaby palcem kiwnąć. Ja się już nie zamierzam wypowiadać. Ewidentny brak szcunku dla osób, bez których nie byłoby ani DT ani wizji przyszłości dla tej suni.
-
Nikt tu do Daszeńki nie zagląda. Sunieczka zapomniania....żyje sobie cichutko powolutku. Doszedł ArthoFos w ubiegłym tygodniu. Dzięki Zosiu. Przepraszam za wyrzucenie faktury...:-? Kilka dni sie poniewierała w raz z kopertą i nie pomyślałam, że się przyda. Ostatnio Morisowa też mi ArthoFos dla Szafira zamówiła z Allegro i nie wołała fakturki, anett wysłała kropelki MMS, ktoś tam siemię lniane dla staruszków..... I take te papierzyska z rozpędu wyrzucam. Wybacz, nie bij, zapomnij.
-
delfy2000....Kinia sama nie dałaby rady. To dzięki wspólnym siłom wszystkich zebranych wokół sprawy Kinia mogła pomagać. I nie pisz mi, że jest kozłem ofiarnym. Zamiast rzetelnie opisać i wyjaśnić - z szacunku do tych, którzy jej ufali i słali deklaracje mimo niejasności i wątpliwości - wystosowała serię żalów i zarzutów.
-
Katarzynko, ja tu mam arsenał kropelek wszelkiej maści i maści również. Carmen ma to samo - taki psa urok, jak mówi wet. Ja na wszelki wypadek wpuszczam Sokołowi raz dziennie w oczyska po 3 kropelki. Ogólnie jest w dobrej formie. Sobie chodzi, je jak smok, pilnuje swej budy, nie wszczyna awantur, mizia się :) Kochane stare psisko.
-
Nockę nasz Ząbi spędził w gospodarczym, bo było chłodno. Suchej karmy na śniadanie nie tknął, więc nie mając wyboru ugotowałam mu mleko i nasmarowałam mu kanapek z masłem i pasztetem drobiowym. Zjadł i wypił wszystko, więc dałam mu jeszcze kostkę żółtego sera - jakieś 10 dkg. Dopiero wtedy się najadł i więcej już nic nie chciał. Łazi wszędzie za mną i córcią, która solidarnie oddała mu swoje niezjedzone szkolne kanapki. Z miłością zmamlał. Teraz stygnie kolacja. Martwi mnie ta jego chudość...taki jest zwiewny.
-
Sekcja nie jest konieczna, bo nic nie wykaże. Sunia była stara, wyniszczona i słaba. Mnie zastanawia, może niesłusznie, więc wybaczcie, czy ona odeszła teraz, czy już wcześniej, kiedy jeszcze pieniądz płynął? Były przypadki, że pies nie żył od miesięcy, a kasa płynęła, dopiero przy zapowiedzi przeniesienia do innego dt, albo adopcji nagle umierał....
-
BEJ w DT - POTRZEBNE OGŁOSZENIA i DS!!!
Czarodziejka replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny - nie w hoteliku, tylko w hospicjum dla bezdomnych psów. Hotelik, to wypasione idealne warunki i nikomu nawet powieka nie drgnie... -
Moja córcia właśnie przyszła ze szkoły i powiedziała, że Ząbalek przszedł do niej szybciutko, jak usłyszał, że się brama przesuwa. I tak się tulił słodziak:loveu: Czyli coś tam słyszy.
-
On już za mną łazi ;) Podklejony do nogi ku rozpaczy innym lizusom i wazeliniarzom :D Bardzo upodobał sobie sucze tomaszowskie. Łazi za siwą Kają i nie wiem, czego chce, bo ona wycięta. Łazi i powarkuje, łeb jej kładzie na grzbiecie. Może taki ma sposób rwania panny ;) Wczoraj zjadł faktycznie dużo. Moje psy są jak beczki po kolacji, bo najtreściwiej wtedy jedzą. On i Aron niczym nicienie. Aron już zaczął nabierać masy mięśniowej, chociaż nie wiem, czy proces dojdzie do końca, bo staruszek już jest. Ząbal niesamowicie smrodzi! Już w samochodzie tak się rozluźnił, że koszmar i dziś też, kiedy mi się plątał pod nogami poczułam jego osobistego bąka. Może to taka gastryczna niestrawność...
-
On jest przy drugim psie znacznie odważniejszy. Kiedy rozdaję kolację, to Grom i Paris - najżarłoczniejsza smoczyca w stadzie - czekają na nią w kojcu. Paris wyżera innym i dlatego musi jeść pod kluczem, a Grom je, że tak powiem w swojej sypialni ;) Kiedy zbliżam się z garami do kojca oboje szaleją i oboje mnie obskakują. Gromiś zdobywa się nawet na jedzenie kiedy jeszcze jestem w środku, bo nie daj Bóg, Paris mu zeżre, a ona jest w tym niezła :D