-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Lion z Dobrocina-znalazl domek!! Powodzenia Slodziaku:)
Czarodziejka replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Też nad nim rozmyślałam, nawet rozmawiałyśmy on nim z anett, ale żadnych wieści nie mamy...Jest gdzieś na Żoliborzu. -
Frida zwana przez nas pieszczotliwie Frytką przyjechała do mnie 2 tygodnie temu przywiziona przez Negritę8 i jej męża. Staruszeczka jest już zaawansowana, ale po kilku dniach, kiedy się zorganizowała i poczuła pewnie zaczęła aktywnie uczestniczyć w życiu stada - spacery na koślawych łapkach, podbiegi czym prędzej do bramy, kiedy wracamy, szczekanie i to w cały świat, no i gwóźdź programu - marszczenie pyska w ścisłą harmoniję na zaloty młodszych ;) A Negrita8 przywiozła ją do mnie niczym jajko. Sunia jest bardzo kochana i taka zainteresowana wszystkim wokół. Kiedy czasem nie może się zebrać, żeby przyjść do mnie na werandę, szczeka głośno w garażu leżąc na swoich kocykach i domaga się należnej jej uwagi. Obie z Daszką mają problemy z chodzeniem, ale pogodzone z losem żyją pełnią możliwości. Fryteczka dnia pierwszego zaliczyła kąpiel w stawie - musiałam ją wyciągać na oczach Negrity i jej męża. Potem wpakowała się za młodszymi do stawiku na podwórku, a że na brzegach był muł, to zakopała się tylnymi łapami i nie mogła wyjść. Wyciągnęłam ją więc ponownie. Była oburzona swoim niedołęstwem i leżała naburmuszona aż ją słonko wysuszyło. Sunia dostała kompleks witamin w zastrzykach i w przyszłym tygodniu serię powtórzymy. Dzięki hojności Negrity mogłam zafundować tę kurację wszystkim moim staruszkom. Niestety Szafirek odszedł ze starości....Nie ma cudownego zastrzyku, a gdyby nawet był, to na cóż żyć w starym ciele...Frida jest w całkiem przyzwoitej kondycji. Podałam jej kolejną serię tabletek na odrobaczenie, dostaje ArthoFos i je jak smok. Marszczy się i potrafi przepędzić np. Ząbalka i zająć się jego garem, a kiedy interweniuję marszczy się ze złości na cały świat i idzie szukać innego frajera. Fotki, które wysłałam Negricie na dowód, że Frida jednak szczeka i to jak :D Leży pod oknem i woła.
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
A ja miałam taką nadzieję...Uszko wygląda paskudnie, same falbanki. Przemywam, co jest bardzo bolesne. Rafi bawi się z Gromem jakby nigdy nic, chociaż jeżeli chodzi o wsadzanie nosa w wykopane dziury i kretowiska, to może to robić tylko Bejek...Nawet Kajce się dostało od Rafiego, kiedy sobie podeszła...:-? Wyskoczył na nią z zębami, więc sobie poszła, a Rafi kopał dalej swoją norę. Mamy tu same kopce na łące i pod domem. Gromisiowe ucho jest w lepszej formie. -
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Ech...no właśnie :-? -
Jest u mnie, ale przyjechał czysty i bez oznak zaniedbania.
-
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Oferuję Misię, jako zdrowszą i mniej kłopotliwą, do adopcji w moich okolicach. Pytam, czy ktoś nie chce suni do stróżowania i zachwalam jej urodę. Na razie wszyscy zapsieni, ale nie tracę nadziei, może jednak ktoś Misiorka przygarnie. Nie jest to sunia salonowa, ale będzie świetnie pilnować dobytku, bo lubi szczekać. -
BEJ w DT - POTRZEBNE OGŁOSZENIA i DS!!!
Czarodziejka replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Staruszek Szafir odszedł dziś w nocy...:( -
Daszeńka też ledwo chodzi z tym powiększonym jak piłka węzłem chłonnym. Przerzuty są już pewnie wszędzie, ale ona jest taka uśmiechnięta, chetnie je i domaga się wyjścia na łąki na spacery, tarza się w trawie i ledwo ledwo na tej wykrzywionej łapie wraca...Oznak bólu nie widać, chociaż był moment, że bardzo ją bolało...Ząbalek się zatacza cienki niczym wić. Wiosna jest najgorszą porą roku dla takich staruszków.
-
On już dłuższy czas zaniemagał...Chodził w kucki, ale gdzie chciał, tam sobie doszedł, położył się i nie widziałam cierpienia w jego oczach. Wetci pocieszali, że to naturalny stan - starość i każdy organizm jakoś sobie z nim radzi. Najważniejsze dla mnie jest to, że nie odczuwał bólu, albo w niewielkim stopniu. Dostał serię wzmacniających zastrzyków, jadł ze smakiem do końca, może mniej, ale to, co najsmaczniejsze. Szkoda, że tak krótko u nas był, bo nie spotkałam jeszcze takiej wdzięczności w oczach za najdrobnijeszy gest w jego stronę. Pamiętam, jak się na początku dziwił, że oto gnacik jest i dla niego i nikt mu go nie odbiera, że dostaje smakołyki od Julki, że jest zauważony, przywołany, ukochany. On był chodzącą wdzięcznością.
-
Szafir odszedł dziś w nocy...:( Wczoraj zjadł kolację na leżąco - musiałam go karmić. Nie przyszedł wraz z innymi psami pod werandę. Zjadł troszkę, tak delikatnie, wypił trochę wody i polizał mnie po ręce. Siedziałam z nim trochę i masowałam mu boki, zostawiłąm go około północy. Inne psy nie wchodziły do garażu - stały przed wejściem i obserwowały, a więc przeczuwałam..., ale to zawsze jest jednak szok. Nad ranem znalazłam go martwego - pod jabłonką....Jaka to inteligencja - usunął się, by umrzeć na osobności, aby reszta mogła spać w garażu. Kochane szafirowe oczka już nigdy na mnie nie spojrzą...
-
Właśnie zajrzałam...makabra....To w takim boksie był Ząbalek...
-
Ja czytałam, że Arktyka pojechała do Belgii z synem chorym na padaczkę. Czy to fakt, czy ściema? Jeżeli fakt, to na pewno nie zostawiłaby psów bez opieki.
-
Żeby to jeszcze było znać, że w ogóle coś jada :D
-
*HERA* - piękna, młoda ONka już w SWOIM DOMU u Mini913! Dziękujemy!
Czarodziejka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
A gdzie dokładnie ona przebywa? -
W takim razie wątek zamykam. Skoro to pies kasiek, to na jakiej podstawie zbiera pieniądze? A z drugiej strony - wyluzuj mała_czarna. Przecież nie masz obowiązku płacić ;)
-
Dzięki Wojtuś. mimo, iż Ząbi był niedożywiany większość życia, to i tak jada jak książę. Wyjada dokładnie mięso, a ziarenka ryżu są dosłownie oblizane i odłożone na bok ;) Marchewkę zaczęłam trzeć, żeby łaskawie przy okazji troszkę uświadczył, bo w kosteczkach była niezjadliwa. Teraz codziennie trę kilo marchwi, seler i pietruszki. Razu pewnego, kiedy nie byłam w stanie ugotować kotłów z żarełkiem na czas zaserwowałam suchą karmę, a Ząbalkowi całą wielką puszkę. Zjadł do końca. Mięsem nigdy nie wzgardzi. Lubi też żebrać Julki szkolne kanapki, resztkę pączka i ostatnio sernik imieninowy dziadka. Zjadł solidną porcję i nawet warknął na podchodzących powąchać ;) Znając jego upodobania wciąż mu coś wynosimy - coś na ząb dla Ząbalka ;) Był na pewno psem domowym i jadał z talerza - to, co zostało. Nie ma zwyczaju jeść wypełniaczy - ani ryż, ani makaron, gotuję mu czasem kaszkę mannę z tartymi warzywkami i do tego dodaję mięso. Musi przecież przetrzeć czymś te wątłe kiszki.
-
[B][COLOR=green]Skoro pies ma już właściciela, to jakiekolwiek zbieranie pieniędzy jest bezpodstawne i nieuczciwe.[/COLOR][/B] [B][COLOR=#008000][/COLOR][/B] [B][COLOR=#008000]Przenoszę wątek do działu Już w nowym domu.[/COLOR][/B]
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
To się domki posypały akurat, kiedy sobie ucho rozwalił... Domek z sunią - jak najbardziej. On jest bardzo koleżeński w stosunku do suń. Zaczął mi zaczepiać inne psy, ale trzeba przyznać, że jego charakter dopiero się zaczyna kształtować, więc po pogrożeniu palcem i przywołaniu Rafi posłusznie prostuje zmarszczony pysk. Generalnie słucha komend i bardzo chce być zauważony. Jestem za tym domkiem jak najbardzij. Mój nr tel do dyspozycji. W mieszkaniu...nie wiem, nie mam pojęcia, ale myślę, że byłby grzeczny. On nie ma tendencji do wycia i piszczenia bez powodu w ogóle, ale nie trzymam go w domu, więc nie wiem, można spróbować. Ze schodami rodzi sobie świetnie, trzeba tylko uważać, żeby łapki nie forsować, czyli po dłuższym spacerku, lub intensywnym bieganiu pozwolić mu odpocząć, albo wejść po schodach w jego tempie. Rafi jeździł ze mną i z Julką do Łasku i wchodził po stromych schodach starej kamienicy. Na początku troszkę się bał, a potem poszło jak procy. Czasem można go wspomóc, ale raczej sam daje radę. Ja się trochę bałam o przeforsowanie łapki, bo to było wkrótce po amputacji. Podróżować - jak najbardziej, jest posłuszny i przysypia, jak na fotce,kiedy leży na kolanach Julki. Nie ma problemu.