Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Tak, tyle zapłaciałm wetkom. Dostałam jeszcze od Anett informację, co może zahamować rozrost guzów - spirulina hawajska i pestki gorzkiej moreli. Ona podawałą swojemu psu i zaobserwowała znaczną poprawę. Rozejrzę się za tymi preperatami. A to Daszeńka wczorajsza.
  2. Przepraszam Miniu za zamknięcie wątku. Fakycznie ledwo załadowałam obiecane fotki Hery ostatkiem sił, a nie dałam już rady wkleić zdjęć reszty stadka na wątki. W panelu moderatora obok wyślij odpowiedź jest też podstępny kwadracik pt."Zamknij temat" i akurat musiałam wcisnąć. Hera drugą noc luzem i bardzo grzecznie. Dziś była świadkiem przejścia kocicy przez podwórze pełne onków. Zbaraniała totalnie, kiedy kocica szła niczym królowa, a pod moim czujnym okiem nawet najbardziej narowistym egzemplarzom powieka i kufa nie śmiała drgnąć. Nie zaatakowała i nie nawet jej nie ruszyło, więc mądre suczydełko jest.
  3. Tak sobie chadza i poznaje ;) [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/9889/20110402458.jpg[/IMG] [IMG]http://img535.imageshack.us/img535/841/20110402461.jpg[/IMG] [IMG]http://img861.imageshack.us/img861/5492/20110402469.jpg[/IMG] [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/9295/20110402477.jpg[/IMG] Moje stadko straszliwie linieje ;) Rafi z uchem uszkodzonym i o jednej łapce - przyczyna moich trosk ostatnich. [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/2718/20110402504.jpg[/IMG] [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/6216/20110402506.jpg[/IMG] [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/6656/20110402525.jpg[/IMG]
  4. Hera u nas :) [IMG]http://img508.imageshack.us/img508/8853/20110402575.jpg[/IMG] Dzisiejszy gnacik [IMG]http://img863.imageshack.us/img863/8564/20110402584.jpg[/IMG] [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/9899/20110402585.jpg[/IMG] [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/403/20110402609.jpg[/IMG] [IMG]http://img825.imageshack.us/img825/772/20110402600.jpg[/IMG]
  5. [B][COLOR=green]PACZEK - ban na miesiąc za ataki i trolling - na prośbę użytkowinków. Moderator działu wyczyści posty.[/COLOR][/B]
  6. Możnaby już było o zczesaniu tych fliców pomyśleć. Ciepło się robi ;)
  7. Żadnych podkopów, żadnych awantur. Grzecznie przespała nockę nie wiadomo gdzie. Nad ranem leżała na wycieraczce pod drzwiami. Skakanie z łapami już przezło do historii. Jest spokojna i grzeczna. Julka właśnie foci stadko. Żal mi tamtych zdjęć. Takie były wyjątkowe i Ząbalka miałam z nochalem w kaszy mannie umazanym i kilka jeszcze innych fajnych, ale to przemęczenie. Jestem od kilku dni na najwyższych obrotach. Nawet z błędami wczoraj napisałam post. Jeszcze tylko poniedziałek będzie taki nerwowy, bo Herci sterylka. Rano ją zawiozę i po południu odbiór, a potem trzeba będzie nad nią chodzić, bo nieszczęśliwa będzie bardzo i obolała...
  8. Czytałam tego maila. Trudno mi cokolwiek powiedzieć. Rafi jest młodym spragnionym kontaktu z człowiekim psem, bardzo aktywnym i zabawowym. Nie mam pojęcia, jak zachowywałby się zamknięty przez tyle godzin w domu. Na pewno by tęsknił i może jakieś głupoty do głowy by u na początku przychodziły. Tu jest na dworze i wciąż ma jakieś atrakcje, bo są inne psy. Rafi lubi się bawić i kokosić. Co do podróży samochodem, to jestem spokojna - jest grzeczny, ale pociąg...on z tą łapką musiałbywskoczyć do wagonu, potem przeciskać się pomiędzy podróżnymi. Nie wiem, czy byłoby to dla niego komfortowe. Ma lęki przed samochodami - zaobserwowałam w Łasku, ale być może to traumatyczne i mogłoby minąć. Nie wiem, pani musiałaby przyjechać do mnie i poznać Rafiego, żeby ocenić, czy jest w stanie podołać opiece nad trójłapkiem. Jest to duża odpowiedzialność. Jeżeli on nadwyręży tę jedyną przednią łapkę, to mogiła - musi leżeć i zdrowieć. Trzeba to wziąć pod uwagę i to, że podróże i długie trasy mogą go jednak trochę męczyć i stresować. Może chcieć się gdzieś położyć, żeby odpocząć, a tu czas na pociąg. Nie wiem...prawdę mówiąc szkoda mi go na taką poniewierkę, ale nie znam szczegółów. Jedyne co mogę powiedzieć, to, że jest idealny do domu z ogrodem. Do mieszkania też, ale trzeba wziąć pod uwagę, że on chce być wciąż przy człowieku....
  9. Frida słonecznie pozdrawia szczekająco i tupająco, bo na spacerku nieco zaszalała w swoim tempie emerytki. Daszeńka strasznie z tą łapką nieszczęśliwa....:( I głuchuteńka....ale też wyszła na spacerek, tak czekała, żeby iść na łąki. Frida zawsze idzie przy mojej nodze i przytula się, kiedy stanę, Dasz gdzieś samotnie z dala od reszty. Tak mi bardzo ciężko, kiedy na nią patrzę....
  10. On tak pilnuje tej budy i tak leży z oczyskami wytrzeszczonymi. Dziś psy szalały, a on leżał jak na fotce. Myślałam, że nie żyje, bo nawet mu oko nie drgnęło. Musiałam podejść i pomacać, ale zaraz się ocknął. Bardzo jest kochany i taki samotnik marzyciel ;)
  11. Wczoraj spłakawszy się dokumentnie nad nieszczęsnym Rafim zadecydowałam zdjąć mu kołnierz. Nie dla niego takie rzeczy. Nie widział nic dobrze, nie mógł kuśtykać, bo kołnierz plątał mu się pod jedyną przednią łapą, przewracał się i żałośnie skomlał. Przychodził do mnie płakać i tulić się, nie rozumiejąc dlaczego mu to robię. Chował się biedaczek do budy i potem nie mógł z niej wyjść, bo kołnierz wadził. Poza tym wciąż ocierał w nim sobie to biedne uszko, a rana przysychała do kołnierza, więc przy jakimkolwiek ruchu odrywało się bolesnie i krwawiło. Nie mogłam patrzeć, kiedy przewrócił się po raz kolejny o kołnierz i nie mógł się podnieść. Przycięłam ten kołnierz, ale się rozleciał i było jeszcze gorzej. W końcu zdjęłam na noc. Uszko się goi i mam nadzieję, że głupolek sobie go nie rozdrapie. Smaruję maścią i daję mu zastrzyk. Po zdjęciu kołnierza Rafi odżył.
  12. Jajo świąteczne jak najabardziej wymagane ;) Dziś jest już lepiej, Hera się stbilizuje. Julka już może normalnie funkcjonować, kiedy sunia jest poza kojcem. Mam zamiar nie zamykać jej dziś na noc. Kiedy wietrzyłam pościel na parkanie Hera z miłością przywłaszczyła sobie wszystkie jaśki, a na kołderce zostawiła sznyty po pazurach. Nakrzyczałam i jaśki pozostały nietknięte do wieczora. Hera słucha, chociaż głupol z niej straszny - to samo Rafi. Muszę jednak przyznać, że to inteligentna sucz i szybciutko się tu stosuje. Julka przed nią uciekała, bo skakała z łapami, brudziła i przewracała, a dziś, kiedy sprzątała garaż i szykowała michy do kolejki Hera grzecznie za nią chodziła bez łap. Zaczyna normalinieć po okresie szaleństwa . Ale cóż..na wolności niektórym pozytywnie odbija.
  13. Dziś też pięknie i ciepło. Daszeńka ciężko chodzi. Rafi bez kołnierza już lepiej, Ząbal też daje radę.
  14. Ona jest zupełnie niezsocjalizowana. Na widok człowieka szaleje i wlazłaby mu na głowę - Rafi podobnie. Musi się nacieszyć, wyszaleć i można ją zacząć układać. W poniedziałek rano jedziemy się ciachnąć. Nie ma co zwlekać, bo schroniskowe młódki potrafią nagle dostać rujkę. Zaczniemy też przygotowania do odprawy paszportowej.
  15. Anulo42, ślepaczki świetnie sobie radzą. Mam tu Sokoła, który wszędzie trafi a najprędzej do michy ;) Zobaczysz, że nawet nie odczujesz jego kalectwa, a o schody się nie martw, wyczuje je nochalem.
  16. [quote name='NatiiMar']Chyba trzeba zmienić tytuł wątku:)[/QUOTE] No tak, teraz siedzi w hospicjum dla onków 8)
  17. Właśnie szaleje naokoło domu po wypuszczeniu z kojca. Płakała bardzo, bo widziała, jak stadko idzie na łąki, a ona w kojcu zamknięta. Poznamy się lepiej, to też ją będę zabierać, a teraz świerzynka pod kontrolą. Drapie czasem w drzwi i skacze do okna, bo mnie w nim widzi. Aron tupa za nią i obszczekuje przywołując do porządku ;) Bardzo jest żywotna, taka iskierka. Jest drobniutka i ma wilekie uszyska - takie rasowe. Z tego, co pamiętam z rozmowy z kierownikiem schronu, to sunia trafiła do nich z interwencji. Wałęsała się po okolicach i ktoś zgłosił.
  18. Dziękujemy! Sokołek pozdrawia. Nic dziś ciekawego nie uczynił prócz leniwego leżenia pod swoją budą - nigdzie dalej się na leżenie nie wypuszcza. Spacery owszem, ale spoczynek tylko w , obok, albo przed swoim przybytkiem. Tak to psisko stare całe życie widać nie miało własnego kąta. Teraz pilnuje jak może, a że ślepiutki, to podwójnie pilnuje.
  19. Szaruś pozdrawia. Dziś miałam bardzo ciężki dzień, a chłopak jak balsam - nic nie nabroił, tylko cichutko pod drzwiami drzemał dzień cały i ledwo oczy rozkleił na kolację ;) Ale jak już się do gara dorwał....;)
  20. Z przemęczenia usunęłam wszystkie zdjęcia na wszystkie moje wątki, w tym Herę w schronie, w samochodzie i powitanie oraz portret...Teraz muszę na nowo. Jestem dziś wyjątkowo wykończona. Daszeńka ledwo chodzi, węzeł chłonny jak bania, a już było lepiej, Rafi bez łapy potykał sie o kołnierz i przewracał leżąc jak larwa i łkając żałośnie. Podcięłam kołnież, ale i tak źle. Wreszcie zdjęłam na noc, bo się biedak straszliwie męczył. Nie wiem, jak z uchem teraz. Ząbalek niczym cień się zatacza. A Hera została zaproszona do domu, żeby wyczaić, czy jest cywilizowana. Jest i to bardzo - wskoczyła na stół ściuągając potem obrus i talerze. Cud, że nic nie potłukła. Bardzo spragniona jest kontaktu z ludźmi. Za dziećmi wręcz przepada, skacze na Julkę, popycha ją i chce się z nią gonić. Nie zawsze jest to miłe, ale może się utemperuje. Myślę, że w przyszłym tygodniu - na początku zawiązę ją na sterylkę. Nie ma co zwlekać. Kolację zżarła jak smok i teraz w kojcu w podwójnej budzie z Gromisiem smacznie sobie śpią. Ogólnie jest grzeczna, ale do kojca na noc wchodzić nie chce. Na początku to jednak niezbędne. Minia, tymczasem Hera ma psie ADHD ;)
  21. Daszeńka dziś gorzej chodziła, tak ciężko i tak szeroko łapkę rozstawiała :(, ale przyszła się ukochać i na kolację podeszłą aż pod werandę. Same smuty,Rafi kaleka potykał się o kołnierz, aż zległ i tylko rozpaczliwie skowyczał nie mogąc się podnieść. Ząbalek zataczał się dziś bardziej...
  22. Jestem na zaproszenie Beli51. Biedaczek...a ja taka zapsiona. Wczoraj przywiozłam ze schronu oneczkę, która pojedzie po kwarantannie na wyspy. Muszę ją wysterylizować i zapoznać się z jej temperamentem. Jeżeli nie okaże się sunią hiperaktywną i wymagającą wzmożonej kontroli, to być może Homer mógłby do mnie przyjechać. Nomen omen sunieczki imię to Hera ;)
  23. Jak to dobrze, że gdzies ktoś o Carmisi myśli :) Z tej okazji ma obcięte pazurki, bo jak żadnemu innemu psu rosną jej wyjątkowo szybko. Wetki powiedziały, że ona tak łapki stawia, że ich nie ściera i trzeba ciąć co jakiś czas.
  24. Biorę się za fotki, wczoraj nie dałam rady... Hera ma nadgryzione uszko zasmarowane sreberkiem, w schronie ją któryś pies załatwił. Nockę przespała w kojcu, bo nie wiem, czy nie zachciałoby się jej podkopywać. Dziś już radosna i szczekająca. Bardzo towarzyska, kocha dzieci. Moja Julka ucieka przed Hery czułościami, bo są zbyt namiętne ;)
  25. A jaki byk się z niego po tych myjkach robi! ;)
×
×
  • Create New...