-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Ja wierzę, że trafi w najlepsze możliwe ręce ;) -
*HERA* - piękna, młoda ONka już w SWOIM DOMU u Mini913! Dziękujemy!
Czarodziejka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Pieniążki dotarły, dziękuję. Mamy straszne upały i wciąż jest przed burzą, co bardzo daje się we znaki staruszkom. Herasek na szczęście jest wolny od dolegliwości i żyje pełnią życia. Oto nr chipa: 985121017584670 Kwarantanna Herci liczy się od 15.04, czyli może jechać w październiku. Wetki zostawiły wolne miejsce na datę i godzinę szczepienia, bo nie będziemy chyba już powtarzać, ale trzeba będzie ją odrobaczyć i odkleszczyć. -
Dziękujemy nowym ciociom. A ja znowu się martwię Daszeńką, bo guz wydaje mi się większy...Podaję co 4 dni Amigdalinę, ale wydaje mi się, że to rośnie...Daszeńka w świetnej formie. Piguły łyka jak należy, je, kuśtyka. Wczoraj było parno, dziś też, ale pod wieczór wyszła. Bardzo ciężko człapie, łapka krzywa, ale pyszczek kochany z iskierkami w oczach. Dasz dostaje codzienie Traumeel przeciwbólowy w zastrzyku, do tego co 4 dni Amigdalinę. Dużo wkłuć. Mam najcieńsze możliwe igiełki, ale biedulkę boli, bo porobiły się zrosty. Muszę teraz wkłuwać się pod skórę na grzbiecie, a to nie jest miłe. Trzeba troszkę odczekać, aż się wygoi skóra na karku...Daszeńka jest bardzo dzielna. Dziś było tak gorąco, że psy nie mogły sobie miejsca znaleźć. Daszka zmieniała kołderki w garażu, a kiedy do niej szłam z czystą wodą do popicia, to tak wdzięcznie lizała mnie po rękach. I to równo, raz przy razie i dokładnie. Daszeńka...tak godnie i pogodnie nam gaśnie...
-
Silivet się kończy. Dokupiłam jeden wcześniej, kosztował 15 zł. Duczątko nadal bardzo zaczepne i ładnie zjada. W upały mimo iż dyszy bardzo, to jest w grupie tych aktywniejszych psów. Nie ma futra i wielkiego ciała, więc chodzi sobie i podszczekuje, gdy tymczasem Szarik np. nawet pyska nie otworzy, bo upał. Myślę, że trzebaby go również zabezpieczyć przeciwko kleszczom, bo lubi w trawach i bajorkach leżeć. Fiprex za 20 zł byłby chyba najtańszy.
-
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
No więc sytuacja wygląda tak, że kilka dni temu Miśka zerwała się - łańcuch pękł w 3 miejscach i dopadła naszą, a raczej córci, kociczkę. Biedactwo było bezpieczne wśród swobodnie chodzących wielkich onków, a tu nagle atak. Była po operacji tylnej łapki, nie miała w niej kości strzałkowej...Resztki i wnętrzności kociczki były porozrzucane po całym podwórzu. Miśka jest jakby poza stadem, ponieważ zazwyczaj wisi przy budzie. Kajka się uspokoiła, nie odpowiada już nawet na zaczepki młodej Herci. Bardzo koło mnie chodzi, żeby ją docenić. Jest grzezna. Miśka też jest kochana, ale puszczona potrafi nagle dopaść ofiarę - zazwyczaj jakąś słabiznę. Muszę monitorować jej swobodę. Nigdy nie zostawiłabym jej nieuwiązanej, a i będąc w domu muszę wciąż wyglądać i nasłuchiwać. To jest bardzo żywotna sunia. Nie powinnam się nawet dziwić, że się zerwała do ataku na kota. Nie miała możliwości nauczyć się akceptacji, bo nie mogła być wciąż puszczona. Jest mi z nią ciężko. Wokół staruszki, które muszą mieć pewną przestrzeń, żeby chociażby ustać na łapach. Hera rónież potrafi potrącić, ale wybiegana na łąkach jest uważna, Kajka jak już powiedziałam zaczyna nieco przygasać....Miśka potrafi grzecznie leżeć, ale kiedy zauważy słabsze ogniwo - utykające, popiskujące - rzuca się do ataku. Jeżeli dwa psy na siebie czasem warkną, albo pisną, bo jeden drugiego np. nie zauważy i przydepnie, Miśka atakuje słabszego. I to z jaką furią. Misia jest kochana i wierna wobec człowieka, ale z psami różnie bywa. O kotach już nie ma co wspominać, chociaż myślę, że w przypadku zwykłego treningu akceptacji, jaki przymusowo przechodziły wszystkie moje psy, Misia mogłaby tolerować koty. Kaja toleruje, ale było dane w doopę, krzyczałam, kiwałam kijem, palcem przez okno, aż zupełnie zobojętniała. Jeżeli chodzi o jej przyszłość, to zastanówcie się dobrze nad kolejnym płatnym miejscem. Anja została z problemem sama, deklaracje poznikały, ten miesiąc jest niezapłacony. Misia nie jest pięknością. Ja od jakiegoś czasu wypytuję ludzi w mojej okolicy, czy nie potrzebują psa do stróżowania. Narazie bez skutku. Rozważcie, czy jesteście w stanie zebrać pieniądze na inny DT. Szkoda mi Anji bardzo, bo się dziewczyna martwi, kombinuje jak może, a i tak nie daje rady. -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Carmen ma 9 lat... -
Daszeńka ogólnie ma się dobrze. Pyszczek radosny, zaciekawiona i chętna do wędrówek. Martwi mnie jednak kolejna rzecz...Od złego ustawiania łapki puchnie jej staw w okolicy nadgarstka - pierwsze zgięcie. Może ma to związek z paskudną pogodą - wietrznie i wciąż przed burzą. Daszka zdaje się nie przykładać wagi do tego stanu rzeczy. Jak trzeba wstać, to wstaje i już pyszczek kochany gotowy do marszu. Wczoraj podałam Amigdalinę, a dziś rano Daszeńka wstała jak zawsze z machającym ogonkiem, czyli jest stabilnie. Je z apetytem i warczy, czyli jestem spokojna. Dostaje wciąż Traumeel i piguły. Dotarły w zeszły piątek kapsułki z Omega 3-6-9. Dzięki Ewo - Daszkowy aniele! Dodatkowo dodaję jej pokrzywę siekaną do kolacji. Jej stan jest bardzo pozytywny pomijając łapuchnę krzywą. To ona najbardziej dostaje w kość, bo reszta Daszki dzielnie się trzyma.
-
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jest już dobrze. Martwię się teraz Daszką, bo utyka na tę krzywą łapkę i puchnie jej staw w okolicy nadgarstka....Od złego stawiania łapki, ale inaczej po prostu nie może... -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
Czarodziejka replied to Tola's topic in Psy do adopcji
[B][COLOR=green]Wątek oczyszczony. Zamykam tę niepotrzebną dyskusję.[/COLOR][/B] [B][COLOR=green]Mam nadzieję, że nie dojdzie do kolejnych słownych przepychanek. [/COLOR][/B] [B][COLOR=green]W przeciwnym razie będę zmuszona przyznawać punkty karne. [/COLOR][/B] -
Pogoda upalna. Sokół śpi przed drzwiami na betonie z wyczesaną JEDNĄ stroną. Reszta sfilcowana i sama wyłazi. Sokolino ślepe, ale przypadkiem usłyszało jak kociczka woła nas z drugiej strony płotu. Wtedy trzeba podejść i ją wziąć na ręce - taka umowa ;) A nasz ślepaczek wytruchtał ścieżkę zdrowia, żeby kota kawałek uświadczyć. I jak się wytrzeszczał :D A jak ją niosłam to tak mnie wąchał. I powietrze wokół mnie :D
-
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Obie sunieczki wyczesane i odświeżone. Konsultowałam z wetem stan Carmen. Ona jest już starsza, po schronie i na pewno ma jakieś ukryte dolegliwości. Starszym psom często wysiada coś w układzie pokarmowym - wątroba, żołądek, jakaś niestrawność... Na wszelki wypadek nabyłam dla niej Silivet na wątrobę i gotuję siemię lniane. -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kolacyjkę zjadła ;) -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Carmen jakaś podtruta. Może najadła się jakichś świństw na spacerze. Drugi dzień nie je, tylko pije...:-? Trawkę podgryza i wymiotuje... Z Daszką :) -
KIlka dni temu rankiem przywieziono mi ratki z dzików. Jedna przypadła Ząbiemu ;) Nosił ją i mamlał... Dzień minął, a ratka wciąż w obrotach ;) Umęczony jęzor sam już wypadał z papy, a ratka wciąż w pysku. Wreszcie czas na drzemkę. Z rapetą w pysku ;)
-
Foteczki są już zładowane. Postaram się szybko je wstawić. Fridunia ma się dobrze, troszkę ciężko znosi upały - jak większość staruszków, ale ogólnie jest pozytywnie. Za to Carmen drugi dzień nie je...:-? Wymiotuje i dużo pije. Myślę, że nażarła się świństw na spacerze dwa dni temu. Nosiła jakieś stare gnaciska na łąkach. Nawet mleka nie chce...
-
Daszeńka rozkuśtykana bardzo pozdrawia wszystkich :) Bieduchna kochana człapie jak może. Upał nie upał, ona zawsze gotowa do wyjścia. Carmen leniwie leży w trawie, a Dasz maszeruje utykając i turla się w trawie na jednym boku. Apetyt wciąż dopisuje. Ewo, znowu jakaś nowość w dziedzinie medycyny eksperymentalnej ;) Bardzo dobrze. Dasz daje radę!
-
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Carmisia dziękuje, że jest pamiętana. Smutna jakaś ostatnio...upały jej nie pasują, schudła...na spacerki jednak chodzi i Kajki uszu pilnuje. -
Szarik toleruje dziewczynki, natomiast zaatakował dwa razy chłopców :-? Za każdym razem musiałam opatrywać bolesną ranę. On jest bardzo spokojny i raczej nie lubi hałaśliwych istot. Warczy i kłapie zębami na młodziutką onkę Herę, raz ją ugryzł - niegroźnie, ale byłam obok. Nie jest agresywny, ale ma takie odpały...
-
Dzięki Ewo! Wczoraj grzmiało i Dasz wraz z innymi burzowymi strachulcami maszerowała tu i ówdzie, żeby stresa rozładować ;) Byłą też rano na spacerku i generalnie dużo chodzi, co mnie baaardzo cieszy. Widzę, jaką trudność jej to sprawia, ale może nie ma w tym bólu i dlatego chodzi jak może, byle sobie chodzić. Podałam B17 wczoraj na noc, a dziś rano Dasz na posterunku, czyli kuśtyka od rana jakby nigdy nic ;)
-
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Anja, wetki wycięły, co było do wycięcia. Pozostaje wątroba i płuca, czyli wyrok, bo tego się nie wytnie. Ogólnie jest w bardzo dobrej kondycji - rącza, śmigła, szczekająca, tylko tak jakoś mi gaśnie. Nie ma już w niej tej pierwotnej agresji, w Miśce natomiast jest. Nie odwarkuje, nie marszczy sie tak często, odpuszcza w sytuacjach, w których dawniej musiałabym krzyknąć. Jest bardzo posłuszna - siada na komendę, idzie we wskazane miejsca...Kochany siwy pyszczek.