Przyjacielu Koni....nie musi być bonus i tak wiele robisz, wraz z Kariną pokrywacie koszt utrzymania Rexa.
Rex jest nieznośny, albo ja mam złe dni....
Saba chodzi z tym napuchniętym okiem, więc litość mnie bierze i co chwila ją przytulam, a Rex dostaje szału. Zaraz pcha pysk, żeby jego też przytulać, wtedy Saba się marszczy i rzuca się na niego z kłami. Idą łeb w łeb, nie ma, że starszy, chory, głupszy...
Jak tak dalej pójdzie, to sama się w tym kojcu zabarykaduję z filiżanką kawy i dobrą książką, a psy niech sobie rządzą. Ciekawe, kto im żarcie wystawi.