Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    73316
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    341

Everything posted by Radek

  1. Paulinko, Norcia i Saruśka to moje sunie. Helgunia to psinka mojego taty, też owczarka. Szczególnie bliska memu sercu, bo była rówieśniczką Norci, bardzo się lubiły i wspaniale bawiły się razem. Poza tym pochodziły prawie z jednego domu. Helgunię zawsze traktowałem jak swojego psiaka i tak samo za nią tęsknię. To też była wyjątkowa sunia, bardzo kochana.
  2. Jak zwykle z radością oglądam zdjęcia Tyczuni.
  3. Ja też muszę podziękować, bo zawsze gdy zaglądam tutaj, wiem że jeszcze ktoś pamięta o moich pożegnanych przyjaciółkach. Przeczytanie Waszych wpisów daje mi bardzo dużo.
  4. Śliczny psiak. Pewnie z puchatej kuleczki wyrósł i ktoś doszedł do wniosku, że taki duży niepotrzebny:( Wspaniałe, że nie musi się już dłużej tułać. Za wyrzucenie zwierzaka powinny być surowe kary, chyba tylko to dałoby szansę na sytuację psiaków u nas. Szajbus, jeszcze raz życzę dużo zdrowia.
  5. Dzięki. To dlatego, że Gajka jest cudnym psem:) Chociaż bywa też czasem psem z lekka niemożliwym;)
  6. Deklaruje dodatkową dyszkę na badanie. Tylko bardzo proszę o trochę cierpliwości, bo teraz nie jestem w stanie zrobić przelewu.
  7. Jeżeli zdecydujecie,że badania są wskazane, to się dorzucę. Tylko, że dopiero w sierpniu, bo teraz kieszeń pusta.
  8. Paulinko, mam nadzieję, że z czasem te wyrzuty sumienia będą coraz mniejsze. Pewnie nigdy nie znikną, bo taka już nasza natura. Trzymaj się cieplutko i zajrzyj czasem. Norasku kochany zaciskaj tam w górze łapinki za zdrowie osoby o wielkim sercu.
  9. Szajbus, z całego serca życzę powrotu do zdrowia. Przesyłam ciepłe myśli, a do Boga ślę modlitwę za Twoje zdrowie.
  10. Tak wyszło, ponieważ system bankowy nie był łaskaw pokazać pierwszego przelewu. Myślałem, że nie poszedł. Proszę o zostawienie tej nadwyżki na poczet wydatków. Na pewno każdy grosz się Tyczuni przyda. Sierpniową deklarację przeleję jak zwykle.
  11. W weekend udało się nam wybrać na działkę. Żeby mieć więcej czasu pojechaliśmy w piątek wieczorem. Przyjechaliśmy jak już było dość późno, więc niczego wielkiego nie dokonaliśmy;) Liczyliśmy, że w sobotę powędrujemy dłużej z krótkołapym psiskiem, posiedzimy na świeżym powietrzu, a Gajka pobiega po ogródku. Niestety pogoda zweryfikowała plany... Przez większą część soboty lało:( Co prawda wieczorem przestało padać i dałem radę naprawić schody na taras, ale psinka już nie poszalała. Jedyna sobotnia aktywność, to jedzenie wafla od loda:) W niedzielę od rana było już bardzo ładnie. Na spacerek powędrowaliśmy już o 7:30, a potem Gajulec siedział na ogródku:) Czasem Gajka zastanawiała się, dlaczego jej zawracam głowę A ogólnie prezentowała się, jak zwykle, wspaniale Nawet znalazła się chwila na bliższą interakcję z piłką
  12. My kupiliśmy na popularnym serwisie aukcyjnym, ale są też w sklepach internetowych typu zooplus.pl
  13. Nasz Gajulek czasem potrafi ciągnąc na spacerkach jak mały parowóz. Głównie na spacerkach ze mną, bo z Asią jest grzeczna:) Z tego powodu nigdy nie wędruję z Gajulcem na obróżce. Zawsze używam szelek. Gajulkowe szelki (te niebieskie) też jednak potrafiły być dla małej mordki niewygodne. Przedwczoraj przyszły do nas nowe szelki. Są super. Widać wyraźnie, że Gajce jest w nich lepiej, wygodniej:) Na dodatek bardzo chętnie nadstawia się, żeby szelki założyć. Zobaczcie jak ślicznie wygląda:)
  14. Bardzo się ucieszyłem z tego snu (nawet pomimo wątpliwości, które już minęły), brakowało mi tych odwiedzin. U nas w domu Asia ma alergię, ma też astmę, chociaż dobrze kontrolowaną. Gdy odeszła Saruśka chcieliśmy wziąć kocidło (oprócz psa, co oczywiste) i było blisko. Tylko po wizycie w schronisku i znalezieniu odpowiedniego kota okazało się, że kontakt z kotem powoduje tak silną reakcję alergiczną, że wyklucza to mieszkanie z kocidłem. Paulinko, dziękuję za odwiedziny.
  15. Niesamowite są takie zachowania, charakterystyczne tylko dla tego, jedynego psa. Nie wiemy, skąd się takie zachowania wzięły, a są dla nas czymś bardzo ważnym. Czymś, co nawet po latach przywołuje ciepłe wspomnienia. Przypomniałaś mi swoim wpisem o pewnym zachowaniu Saruśki. Takim, które będę zawsze pamiętał. Saruśka bardzo lubiła mieć ręcznik lub kocyk na posłaniu. Zawsze, gdy jej ścieliliśmy posłanko, zanim jeszcze ręcznik był dokładnie wyrównany Saruśka już meldowała się na posłanku. Było to bardzo rozczulające. Widać było, jak wiele jej to radości sprawiało. Paulinko, piękny wiersz, bardzo go lubię.
  16. Sobotę i niedzielny poranek spędziliśmy na działce z Gajulcem:) Po przyjeździe Gaja udała się poskubać trawkę Przyjechaliśmy chwilkę po południu. Żar koszmarny lał się z nieba, więc Gajula większą część czasu spędzała w cieniu. Oczywiście gdy tylko obok działki przechodził pies albo przejeżdżał motocykl rozdarta mordka biegła do siatki (wcale nie w ciszy;), ale zaraz wracała z powrotem do cienia. Po 19-tej powędrowaliśmy nad rzekę, gdzie Gajka się kąpała. Pomimo upału mała mordka nawet po powrocie sporo czasu wyglądała jak zmokła kura:) A wieczorkiem kochane psisko zaległo. Późnym wieczorem zaczął się silny wiatr i wreszcie się ochłodziło. W niedzielę od rana padało dość mocno i Gajka siedziała z nami w domku, także zdjęć z niedzieli nie ma;)
×
×
  • Create New...