Szajbus, my z Norcią też mieliśmy przygodę z karabińczykiem. Norcia była już duża, ale taki wyrośnięty onkowy szczeniak (kilka miesięcy, także już prawie rozmiary dorosłego owczara) ma masę energii. Pewnego razu rozpędziła się do końca smyczy i karabińczyk pękł:crazyeye:
Wtedy jeszcze sunia była na etapie uczenia się wracania i bardzo się przestraszyłem, że Norcia się zgubi. Na całe szczęście zdziwiło to suczkę do tego stopnia, że z wrażenia wróciła do mnie:evil_lol:
Do tej pory jak sobie przypomnę o tym, to gdzieś tam w środku się spinam.