Jakoś przetrwałem 10 rocznicę pożegnania Noraska. Pewnie pomogła obecność urodzinowych (urodziny miałem wczoraj) gości. Nie było jednak łatwo, bo cały czas krążyły, gdzieś obok, te gorsze wspomnienia. Tęsknię za wszystkimi pożegnanymi psiakami i brakuje mi ich obecności:(
Szajbusku, zaglądam do Psoni i Balbisi bo są obecne w moich myślach tak, jakbym znał je osobiście.