Szajbus, na razie wygląda na to, że małej mordce nic nie jest, ale i tak cały czas obserwujemy. Sunia jest zabezpieczona obrożą i mimo że zdarzyła się awaria to widać, że w jakimś stopniu ochrona jest bo poza tym jednym paskudnikiem pozostałe przeoczone uschły. Najważniejsze to oczywiście oglądać psisko każdego wieczora, ale nasza mała ma bardzo gęstą sierść i niestety jak widać może się zdarzyć coś przeoczyć. Nie wiem jak u Ciebie, ale u nas kleszczy w tym roku prawdziwy wysyp:(
Norasku, byliśmy w weekend u Brutusa i mieliśmy sporo radości. Po raz pierwszy od dłuższego czasu Brutusek dostał butelkę z zakrętką. Pomimo, że od jakiegoś czasu nie dostawał butelki do zabawy to od razu wiedział co trzeba zrobić:) Zaraz wziął butelkę między przednie łapy i zabrał się do odkręcania korka, poszło szybciutko. Też lubiłaś tę zabawę. Przypomniało nam się od razu jak kiedyś próbowałaś otworzyć butelkę z napojem gazowanym, która się przewróciła na podłogę. Na szczęście w porę interweniowaliśmy i prysznica nie było:evil_lol: