Norasku, dziś rano jeden dźwięk, usłyszany jeszcze w półśnie spowodował smuteczki...
Asia wychodziła sporo wcześniej ode mnie, jeszcze wtedy spałem. W półśnie usłyszałem brzęknięcie kluczy, zwykły dźwięk. Jednak we śnie odebrałem to jako dźwięk kolczatki (Sarunia też chodziła w tej samej kolczatce co Norcia). Otworzyłem oczy i pomyślałem, że Asia wychodzi z psem, dopiero po chwili dotarło do mnie, że nikt nie wychodzi teraz z kolczatką, ponieważ mała mordka chodzi na szelkach. Tak mi się jakoś pusto i smutno zrobiło:(
Dobrze, że zaraz wskoczyła do mnie do łóżka mała mordka, lżej się zrobiło na sercu i za dużo łez się nie pojawiło.