Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    72181
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    301

Everything posted by Radek

  1. W weekend zrobię przelew z kwietniową deklaracją.
  2. Moja kochana Saruśka miała tego typu charakter. Śliczne zdjęcia.
  3. Piękne zdjęcie pięknej mordki... Nawet nie próbuję sobie wyobrazić Waszego bólu.
  4. Ale psinka ma cudowny charakter, zakochać się można.
  5. Na szczęście nikomu z moich znajomych nie przyjdzie do głowy powiedzieć "to tylko pies". Pewnie dlatego, że wszyscy są zwierzolubni i każdy musiał już przejść przez pożegnanie z przyjacielem:( Psy są wspaniałe, kochane ale jeden jedyny raz przez nie cierpimy. Zostają nam wspomnienia, zdjęcia i ból, raz większy, raz mniejszy. Zostaje też to specjalne miejsce w sercu.
  6. Agga, pamiętam, zaglądam i życzę Wesołych Świąt
  7. Za chwilkę zaczniemy przygotowywanie świątecznych potraw. I będzie nam brakować Saruśki, z jej łakomstwem i ślinieniem się na zapach potraw. Sporo czasu upłynęło jak nie ma z nami suczydła, a to wszystko w pamięci ciągle żywe. Zaglądającym tutaj życzę Radosnych i pogodnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego
  8. Zaglądającym do Norci życzę Dobrych, spokojnych i rodzinnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego
  9. Mogę tylko życzyć żeby w Święto Zmartwychwstania Pańskiego było Wam choć trochę lżej.
  10. Bardzo dziękujemy za życzenia. Wszystkim tu zaglądającym życzymy Wesołych Świąt, smacznego jajka i wytchnienia od codziennego zgiełku.
  11. Bardzo się cieszę, że u Tyczuni się uspokoiło.
  12. Twoje słowa o Zuzi wcale nie brzmą irracjonalnie. Psy widzą więcej niż my. Kiedy Saruśka była z nami były dwie sytuacje, których nie sposób wyjaśnić. Obie miały związek z mieszkaniem do którego przeprowadziliśmy się po odejściu Norci, ale remontowaliśmy je jeszcze gdy żyła Norcia.
  13. Szajbus, bardzo dziękuję za odwiedziny u Norci. Wdzięczny jestem, że pomimo bólu i straty znalazłaś tę chwilę na wpis.
  14. Ech, dzisiaj prawdziwie wiosenny dzień. Wędrowałem z małą mordką i nie mogłem nie przypomnieć sobie naszych długich spacerów. Wiosna, złota jesień i mroźna zima ze śniegiem to takie pory roku, gdy znikaliśmy z domu na długi czas. Aż się moja lepsza połowa zastanawiała gdzie my poleźliśmy;) Wspomnienia miłe, ale i przywołują smuteczki.
  15. Patrzę na zdjęcia pięknej mordki i widzę śliczną, szczęśliwą mordkę. Dobrze, że miała u Was dobry dom i dobrze, że była z Wami. Zawsze gdy odchodzi psiak, w sercu jego ludzi powstaje kolejna rana, która nigdy nie zabliźni się do końca. Czytałem Twój wpis kilkukrotnie. Szczególnie do mnie przemówił fragment o poprawie po kryzysie. Uruchomił w mojej głowie lawinę wspomnień, bo zarówno Norcia, jak i Saruśka też pożegnały się z nami poprawą zanim odeszły. Norcia przedostatniego dnia zabrała mnie na długi spacer po naszym osiedlu. Chodziliśmy długo, a na koniec zaprowadziła mnie nad staw, gdzie bardzo lubiła chodzić, i patrzyła na staw bardzo długo. Patrzyła, łapała zapach. Nie wiedziałem wtedy, że żegnała się ze swoją okolicą. Miałem wielką nadzieję, że nadejdzie poprawa. Saruśkę zabrało to samo paskudztwo co Balbisię. Przedostatniego dnia po wieczornym spacerku zaczęła się zachowywać jak zupełnie zdrowe psisko. Bawiła się zabawkami, wskakiwała na łóżko i znów wielka nadzieja że przez jakiś czas będzie lepiej. Przepraszam, że się tak rozpisałem, lektura wpisu nie dawała mi spokoju. Musiałem podzielić się myślami. Trzymajcie się ciepło w te trudne dni. Mam nadzieję, że to wszystko nie odbije się na zdrowiu Zuzi.
  16. Nasz kochany Gajulec nie przestaje nas zadziwiać. W weekend Gajka była na nadwiślańskich łąkach, gdzie biegała sobie wesoło z Asią:) Oczywiście jak to bywa w zaroślach Gaja nałapała kleszczy (pomimo ochrony) ale na szczęście jeszcze nie zdarzyło się żeby jakiś kleszcz się wkręcił (na Gajce Foresto się sprawdza). Zauważyliśmy (już wcześniej), że jak coś po psisku chodzi to Gajulec to czuje. Wystarczy spojrzeć którym miejscem się interesuje i już wiadomo gdzie chodzi kleszcz. Pomyłki się praktycznie nie zdarzają:) Podobnie było i teraz. Bardzo nam to ułatwia oglądanie Gajuli, bo jest kędzierzawa i przy oglądaniu można by coś przeoczyć. Poza tym jak coś uschnie na Gajulcu to też jest znajdowane. Naprawdę coś niesamowitego, jeszcze nie widzieliśmy czegoś takiego u naszych łap. A wczoraj byliśmy w jednym z ulubionych miejsc (czyli u mojej Mamy). Tu też jest co opowiadać, bo tam zawsze Gaja przechodzi w tryb zabawy. Domaga się uwagi cały czas, a jak się nie chcemy bawić to szczeka, albo coś kradnie żeby jej zabierać. Ulubioną zabawką jest tam mała żółta piłeczka, którą trzeba cały czas rzucać:) Zdjęcie z piłką jak zwykle nie do końca ostre, ale to ze względu na szybkość ruchów małej mordki. Taka to kochana sunia, chociaż tak inna niż znane nam wcześniej psiaki:) Dziękujemy za pozdrowienia.
  17. Brakuje mi słów w tej chwili żeby napisać to, co czuję. Nie mogę przestać myśleć o Balbisi. Zbyt wiele myśli...
  18. Norciu kochana, przywitaj tam Balbisię. Bardzo mi smutno, psy są zdecydowanie za krótko z nami:(
  19. Bardzo, bardzo mi przykro. Jestem z Tobą myślami, wiem że nie da się pocieszyć, ale może chociaż dobre słowo będzie z Tobą. Jest mi szczególnie smutno, bo naszą kochaną Saruśkę zabrało to samo paskudztwo. Mam nadzieję, że tam gdzie są spotkają się.
×
×
  • Create New...