Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    72181
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    301

Everything posted by Radek

  1. Norasku, coraz bliżej dziesiąta rocznica dnia, gdy musieliśmy się pożegnać. Im bliżej tego dnia, tym częściej obsiadają mnie smuteczki.
  2. Jakże prawdziwe są słowa o smutku na dnie serca. Często mam kłopot z nazwaniem tego, co mam w sercu, a te słowa dobrze oddają to, jak się czasem czuję.
  3. Nasz Norasek też był kupką szczęścia, nawet gdy braliśmy do ręki aparat;) Była bardzo pewna siebie i pewnie z tego powodu nie było w niej nawet grama agresji. Chociaż była dużą owczarkowatą sunią. Szkody wyrządzone przez Norcię były niewielkie, kilka gałek od komody i dwa twarde dyski w komputerze podczas zabawy z patykiem, to po trochu moja wina. Z rzeczy poważniejszych, to raz Norcia (gdy była szczeniakiem) mało mnie nie zabiła (przegryziony kabel i wokół mokra podłoga ze szczeniaczkowego powodu;). Saruśka dotarła do nas po przejściach i dlatego początkowo wykazywała dużą rezerwę do ludzi (szczególnie mężczyzn, ale nigdy do mnie) i innych psiaków. Później to minęło, jedyne czego się bała i reagowała agresją to była obecność owczarków w pobliżu. Szkody wyrządziła w domu niewielkie i to też niezamierzone. Psiakiem specjalnej troski jest nasza mała mordka, chociaż szkód w domu nie wyrządza. Bardzo boi się innych psów, reaguje bardzo źle i raczej to nie minie. Za to w domu jest bardzo kochana. Nie wiem, co ją spotkało ale dostała w kość od życia. A na balkonie... No cóż, mordka rozdarta czasem aż za bardzo:)
  4. Czekam z niecierpliwością na wieści (dobre, rzecz jasna)
  5. Piękne, kochane mordki, a Psonia taka szczęśliwa na zdjęciu.
  6. My też takiego porównania używamy (a właściwie to używaliśmy, bo nasza mała mordka, nie zostawia znaków tak intensywnie). Pojawiło się gdy zobaczyliśmy, że Saruśka zostawia swoje wiadomości co chwilkę, szczególnie na porannym wyjściu.
  7. Oj boli, czasem smutki przychodzą i przez dłuższy czas nie chcą sobie pójść. W czwartek byłem na osiedlu, na którym mieszkaliśmy z Noraskiem, a później króciutko (przed samą przeprowadzką) z Saruśką. Tam wszystkie wspomnienia są takie materialne. Te same ścieżki, chodniki, trawniki, tylko nie ma moich przyjaciółek. Nie widuję już też psiaków, które Norcia znała. Jest jeszcze starsza i schorowana retrieverka, która bawiła się z Norcią gdy była szczeniorem.
  8. Jak różne są psiaki. Piszesz, że Zuzi jest wszystko jedno gdzie chodzi. Trochę podobnie było z Noraskiem, ona była zawsze szczęśliwa gdy szła z nami. Mogło być zwykłe wyjście dookoła bloku i szczęście na pyszczydle było takie samo jak przy dłuższych wędrówkach na przykład do lasku bielańskiego. Sarunia miała miejsca gdzie nie przepadała chodzić i jak musieliśmy przejść przez takie miejsce, to szła ze spuszczoną głową i szła noga za nogą. Za to w miejscach, które lubiła zupełnie inny pies.
  9. Najwyraźniej nie zajrzała ta właściwa osoba, ale się na pewno znajdzie.
  10. Dziękujemy za życzenia:) Tydzień mam pracowity za to Gajulka była dziś z Asią w szkole. Poćwiczyła sobie, a teraz zaległa i smacznie śpi.
  11. Jak na te ogłoszenia nie będzie odpowiedzi to ludzie są co najmniej dziwni.
  12. Twój wpis o sadzie i ogrodzie, który przestał istnieć po odejściu Balbisi ma w sobie coś symbolicznego. Jednocześnie jest tak bardzo smutny. Smutne jest, gdy tracimy miejsca, z którymi są związane wspomnienia.
  13. My znaliśmy tylko datę urodzin Norci. Saruśka miała urodziny w rocznicę przyjazdu, podobnie jak mała mordka. W sumie taki przyjazd dla przygarniętego psiska to rozpoczęcie nowego życia.
  14. Dobrze, że mamy pamięć. Dzięki niej nasze psy są zawsze z nami. Czasem boli, ale nie chciałbym nie mieć tych wspomnień.
  15. Wyjazd na działkę dla Gajulca to wspaniała sprawa, bo ona jest nadaktywna, a tam może się wybiegać przez cały dzień. Wieczorkiem pada na mordkę i śpi do rana:) A dla nas to dobra odskocznia od zgiełku miasta.
  16. Psoniu, Balbisiu, pamiętam i odwiedzam.
  17. Z całego serca dziękuję za pamięć o Norasku i odwiedziny. Dzień urodzin nie jest dla mnie łatwy, myślę o tych urodzinach, których nie spędziliśmy razem, o tym czego nie mogliśmy przeżyć razem. O tym, że nie mogliśmy razem wędrować po Lesie Bielańskim. Podobnie jest gdy myślę, o "urodzinach" (cudzysłów dlatego, że nie znaliśmy jej daty urodzenia) Saruśki, czyli o rocznicy dnia przybycia Saruśki do nas. Za krótko psiaki żyją.
  18. Dziś rocznica urodzin Norci. Smutno mi dziś.
  19. Dobrze, że ktoś może być z Zuzią cały czas. Na pewno jest jej łatwiej przechodzić przez to wszystko. Człowiek ma chociaż możliwość porozmawiania, wyrzucenia z siebie smutku, a Zuzia ma Was i jesteście całym jej światem.
  20. A jak się Zuzia czuje? Taki stres przy jej chorobie nie działa korzystnie:(
×
×
  • Create New...