Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    72181
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    301

Everything posted by Radek

  1. A wieczorem nasza mała mordka zaległa:) Z rana na spacerek, gdzie rosa i piach skutecznie ubrudziły łapki Gajulca:) Ale warto było, bo widoki piękne. W porze obiadowej znów była chwilka na przytulanie Niestety w niedzielę o 18 trzeba było wracać.
  2. Sobotę i niedzielę udało nam się spędzić na działce (niestety później trzeba było wrócić) Podróżowałem z tyłu w związku z tym Gajulec mógł wygodnie leżeć na moich kolanach. Po przyjeździe na działkę Gajka powędrowała zobaczyć, czy w kupie suchych sosnowych gałęzi są jakieś robaczki. Oczywiście nie była to jedyna aktywność, można było popilnować okolicy Poobgryzać patyczki I wytarzać się w trawie (tego nie udało mi się sfotografować, ale widać ile trawy jest na Gajce)
  3. Deklaracja dla Kruczusia za maj właśnie poszła.
  4. Zawsze są blisko moje pożegnane przyjaciółki. W sobotę i niedzielę byliśmy na działce i oprócz małej, kochanej mordki były z nami i Norcia i Saruśka. Znów nie obyło się bez wspomnień.
  5. Nawet czas nie jest w stanie nam zabrać tego, co zostało w naszych sercach, wspomnieniach.
  6. Majową deklarację przeleję pod koniec przedłużonego weekendu.
  7. Deklarację przeleję gdzieś tak pod koniec przedłużonego weekendu bo wypłata przyjdzie w poniedziałek:)
  8. Dziękuję za Twoje słowa. Lepiej się robi na sercu.
  9. Na niektórych zdjęciach widać (słabo, na żywo było lepiej), że zieleń przeszła trochę na łapki Gajulca:)
  10. Tak bardzo chciałbym napisać że wkrótce będzie lepiej, ale wiem ile czasu musi minąć. Myślami jestem z Tobą i myślę że inni odwiedzający wątek też.
  11. Nie napadał się w zimie i teraz próbuje nadrobić zaległości;)
  12. Nie da się powstrzymać łez przy czytaniu wątku Psoni, a teraz i Balbinki. Widać tu tyle miłości.
  13. Wczoraj byliśmy na działce. To takie miejsce gdzie wspomnienia są tak żywe, wciąż obecne. Na działce wciąż przypominam sobie obrazy Norci, Saruśki. To piękne obrazy.
  14. Dobra zabawa, bycie razem, wspaniała sprawa. Trochę zazdroszczę Asi możliwości takiego spędzania czasu z Gajulcem. Gajka ze mną raczej nie wchodzi w tryb interakcji:) Za to przytulanie ze mną jest na pierwszym miejscu. W sobotni poranek wybraliśmy się na działkę, wcale nie w celach wypoczynkowych. Trzeba było wymienić hydrofor i skosić trawę. Dla nas wyjazd obowiązkowy, a dla Gajki masa radości. Nie bardzo było kiedy robić zdjęć, dopiero przed wyjazdem do domu, ale udało się złapać parę kadrów z małą mordką w roli głównej. Gaja była cały czas w swoim żywiole, z jednej strony wesoła, rozbawiona, a z drugiej czujna. Popatrzcie na zdjęcia. Po dniu pełnym wrażeń Gajulka była już trochę zmęczona, co nie przeszkadzało jej dobrze się prezentować w podróżnych szelkach:) Szkoda, że trzeba było wracać do domu.
  15. Może właśnie ta tęcza pokazuje nadzieję.
  16. Nie mam wątpliwości, na zdjęciu widzę tęczę.
  17. No właśnie, plusem jest że Florcia nie będzie się musiała uczyć języka;)
  18. Różnie się układa z miejscem w sercu. Zgadzam się, że znajdzie się miejsce dla każdego naszego psiaka, każdego kochamy równie mocno. Różnie sobie jednak czworonogi to miejsce znajdują. Norcia była z nami od szczeniaka, widzieliśmy jak ze szczeniora wyrasta wspaniała, pogodna i bardzo mądra sunia. Bardzo ją pokochaliśmy i kochamy nadal. Było to bardzo naturalne, samoistne. Szczególnie, że był to pierwszy nasz psiak. Wcześniej u Asi, w domu rodzinnym, kiedyś był owczarek, u mnie w domu też bywały cztery łapy. Kiedy Norcia odeszła bardzo to przeżyłem. Wiedziałem, że w domu pojawią się cztery łapy, ale miałem też wątpliwości, martwiłem się czy nie za szybko. Saruśka dotarła do nas równo 2 miesiące po odejściu Norci. Kiedy przyjechała, skradła moje serce w jednej chwili. Wtedy była psiskiem po przejściach i miała wiele rezerwy do mężczyzn. Do mnie zapałała wielkim uczuciem, zaufała mi prawie od razu, a później, przez całe swoje życie nie opuszczała mnie na krok. Gdy wracałem z pracy była cały czas przy mnie. Kiedy nie przytulała się, nie bawiła się ze mną (albo nie uprawiała żebractwa;) to potrafiła leżeć i wpatrywać się we mnie nawet przez długi czas. Jak sobie to przypomnę to i teraz oczy robią się mokre. Gdy odeszła Saruśka nie wytrzymaliśmy długo bez stukotu łapek po podłodze. Po ponad miesiącu pojawiła się Gaja. Norcia i Saruśka były owczarkowate, w rodzinie też były ONki, a Gajka to taka mała rozszczekana mordka. Na dodatek nie jest łatwym psiakiem. To wszystko spowodowało, że pokochanie małej mordki zajęło mi trochę czasu. Ale mimo początkowej rezerwy teraz kocham małą mordkę tak samo mocno jak Norcię i Saruśkę i cieszę się, że dane mi było spotkać takie fantastyczne psinki.
  19. Smutno, że się tak złożyło. Ale Florcia jest fajna i na pewno znajdzie się człowiek dla niej.
×
×
  • Create New...