Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    72181
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    301

Everything posted by Radek

  1. Szajbus, napiszę w weekend. Chcę napisać jak najdokładniej, a do tego potrzebuję chwili wyciszenia i spokoju.
  2. Dziękuję za informację o wklejaniu. Nie wiedziałem, że zwykłe kopiuj/wklej daje taki efekt. Myślałem, że wyjdzie zwykły odnośnik. Jeśli nie masz nic przeciw to wkleję.
  3. Przeczytałem wątek Kruszynki i łzy same poleciały po policzku. Też mam tu na Dogo psinkę, którą odwiedzam od wielu lat. Starego owczarka, tylko nie wiem jak wkleić wątek w taki sposób jak w Twoim wpisie.
  4. To najfajniejsza forma spędzania weekendu:)
  5. Też w to wierzę, a wiek młodzieńczy dość dawno mam za sobą. Często przypominam sobie wiersz p. Borzymowskiej: Barbara Borzymowska Moje psie niebo Dokąd idą psy, gdy odchodzą? No bo jeśli nie idą do nieba, to przepraszam Cię, Panie Boże, mnie tam także iść nie potrzeba. Ja poproszę na inny przystanek tam gdzie merda stado ogonów. Zrezygnuję z anielskich chórów tudzież innych nagród nieboskłonu. W moim niebie będą miękkie sierści, nosy, łapy, ogony i kły W moim niebie będę znowu głaskać moje wszystkie pożegnane psy
  6. Szajbus, myślę że Zuzia tęskni tak, jak Wy wszyscy. Psy wyczuwają takie sytuację. Pamiętam jak Helga mojego Taty długo czekała na Norcię. Do Taty zawsze jeździliśmy z Noraskiem, z Helgą były w tym samym wieku i bardzo lubiły się ze sobą bawić. Gdy Norcia odeszła przez długi czas było tak, że po naszym przyjeździe Helga szukała Norci. Dopiero po jakimś czasie to minęło. Magdo, może Twoja Sara skieruje do Ciebie jakąś psinkę? Tak się złożyło, że zarówno po odejściu Norci, jak i Saruśki los skierował do nas psiaka w potrzebie.
  7. Tyczunia cały czas na plusie, chociaż pewnie przydałoby się więcej;)
  8. Cieszę się (pomimo okoliczności), że mogłaś poznać moje przyjaciółki, a Twoje słowa pomagają mi w trudnych chwilach. Piszę tutaj o swoich psinkach i to, że mogę się kimś tymi wspomnieniami podzielić powoduje że jest mi łatwiej.
  9. Magdo, tak bardzo mi przykro. Utrata przyjaciela boli, boli czasem nie do wytrzymania. Też miałem sunię Sarunię, owczarkowate szczęście. Jeśli zdecydujesz się na psiego przyjaciela na pewno czasem będzie Ci przypominać pożegnaną przyjaciółkę, ale zajmie inne miejsce w sercu. Nie przestaniesz kochać Sary, a mimo wszystko nowego przyjaciela będziesz kochać tak samo mocno. Psy to niezwykłe istoty, potrafiące zapaść w serce tak mocno. Na pewno Twoja psinka się nie pogniewa. Wiesz Szajbus, gdy piszesz o tym, że gdybyś wiedziała... to myślę o ostatnich dniach moich pożegnanych przyjaciółek i zastanawiam się co bym zrobił inaczej. Wiem, że to bez sensu, ale od tych myśli trudno się uwolnić.
  10. W sobotę pogoda była prześliczna więc zapakowaliśmy Gajulca w samochód i pojechaliśmy połazić po lasku na Grotach. Wyjście bardzo udane, oprócz zwykłego łażenia Asia też pracowała z Gajką. Gajka uwielbia coś robić, zresztą wystarczy spojrzeć na zdjęcie jaka wpatrzona w Asię Po dłuższym chodzeniu psina się trochę zmęczyła, co widać po jęzorze jak łopata:) A po spacerku Gaja zaległa w samochodzie, ale z uśmiechniętym pycholcem.
  11. Szajbus, przeczytałem Twój wpis u Norci. Pomyślałem sobie, że dzięki Twoim wpisom poznałem Psonię, teraz poznaję Balbisię. Przykre, że w takich smutnych okolicznościach.
  12. I żeby trzymał się staruszek jak najdłużej:) Teraz piękna wiosna to sobie wygrzeje stare kości.
  13. Szajbus, na pewno byś polubiła i Norcię i Sarunię. Były różne od siebie, ale takie kochane.
  14. Deklaracja dla Zulki już w drodze. W związku z kosztami behawiorysty w tym miesiącu podwoiłem deklarację.
  15. Deklaracja za kwiecień właśnie powędrowała. Jak się miewa emeryt?
  16. Dziś byłem u Mamy, spojrzałem na szafę przy drzwiach i zobaczyłem miejsce gdzie zawsze leżała Norcia. Szafa jest tam wytarta przez psisko. Tyle lat tam spędiliśmy z Norcią. Później zrobiłem obchód osiedla i wróciła moc wspomnień. Wspaniałe były te spacery z wesołą, lekko grubą przyjaciółką.
  17. Agato, może ktoś pomyśli że mam nie po kolei w głowie ale dalej mam pewne zachowania związane z moimi pożegnanymi przyjaciółkami. Saruśki nie ma znami już dość długo ale i tak czasem zdarza się gdy otwieram drzwi po pracy że uchylam je leciutko żeby owczarkowa mordka mogła się wysunąć prez szczelinę. Zawsze tak robiłem i zdarza mi się i teraz chociaż jest z nami mała mordka która zachowuje się inaczej, bardziej energicznie. Kiedy przyjeżdżam do mojej Mamy (gdzie mieszkaliśmy z Norcią - nie ma Norci z nami jeszcze dłużej) zdarza się że gdy otwieram drzwi czekam chwilę żeby suczydło mogło się odsunąć od drzwi. Teraz zdarza się to rzadziej ale się zdarza. Zawsze potem przychodzi smutek, chociaż mam nowe nawyki związane z małą mordką. Szajbus, Saruśkę zabrało to samo paskudztwo i te trudności w oddychaniu siedziały mi w głowie bardzo długo. W chwili obecnej już rzadziej mi się przypomina i widzę Saruśkę zdrową i pogodną. Przesyłam Wam ciepłe myśli.
×
×
  • Create New...