No niestety. Nie dało rady pojechać na weekend na działkę. Z drugiej strony w tym skwarze i tak Gajula by nie poszalała.
A tak wygląda odrastający Gajulec:)
Gorąco i duszno jest. Dzisiaj i wczoraj około 30 stopni:( Właśnie wróciliśmy z obchodu osiedla. Gajka zjadła swoją porcję chrupek i poczłapała spać. Ograniczamy się tylko do krótkich wyjść, bo Galulec nisko zawieszony. Kudełki powoli odrastają, a upał i duchota nie chce sobie pójść. Dopiero wieczorem jest chwila wytchnienia.
Nie wpadłem na pomysł z polewaniem balkonu i parapetów. Może spróbuję.
Mam nadzieję, że upały wreszcie sobie pójdą, a jak nie to nie wiem czy nie będę wspomagać małej mordki chłodnym ręcznikiem. Pamiętam, że Helguni to pomagało w upały.