I się nam Gajulec pochorował:( Wczoraj trochę pokasływała, a dziś straciła głos (dziwne u Gajulki). Gdy wróciłem z pracy nie było zwykłego gadania i widać było, że mała mordka nie czuje się najlepiej. Lepsza Połowa od razu po pracy powędrowała z Gajką do serwisu i okazało się, że przyplątało się zapalenie krtani. Gajka dostała leki, podajemy syrop i w środę wędrujemy na kolejny zastrzyk.
Mam nadzieję, że choroba nie pokrzyżuje planów z badaniem kontrolnym łaciatej mordki.