Pojęcia nie mam, ale fajnie wyglądają uszyska na wietrze. Może Lepszej Połowie wpadnie do głowy coś napisać. Dziś pewnie Gajula będzie odsypiać wrażenia:)
Z jakiegoś bliżej nieznanego powodu Asia nie zdecydowała się na moje szkolenie z łakomstwa i nieposłuszeństwa i pojechała z Gajulcem na jakieś inne szkolenie. Nie wiem, czy tak skuteczne;) O szkoleniu pewnie napisze Lepsza Połowa, a ja wrzucam dwa zdjęcia:)
Spryciula jest z Zuzi. Nasza mała mordka też chowa sobie to i owo, ale tylko w budzie (Gajka ma w domu budkę, gdzie znosi sobie skarby), więc łatwo znaleźć smakołyki przed badaniami.
Dobrze, że problemy gastryczne sobie poszły i oby nie wracały.
Taką Helgunię zawsze będę pamiętał.
Helgunia była prawie rówieśniczką Norci. Przywiozłem Helgę do taty w październiku 2001 roku, miała wtedy 6 tygodni. Razem z Norcią się wychowywały. Razem bawiły. Długo po odejściu Norci Helgunia szukała jej po naszym przyjeździe do taty.
Mam nadzieję, że spotkam kiedyś wszystkie pożegnane psy.