16 lat temu Saruśka dotarła do nas. Pamiętam, jak była niepewna. Z bezpiecznego miejsca dotarła do nas. Nie wiedziała, czy nowe miejsce będzie dobre. Na szczęście szybciutko się przekonała i spędziliśmy razem wspaniałe lata. Zawsze w ten dzień robiliśmy małpiszonkowi urodziny. Sporo czasu nie ma Saruśki z nami, a cały czas te chwile są w mojej pamięci. Tęsknię, czasem coś w sercu zakłuje, ale cieszę się, że mam te wspomnienia.
Nie mam dziś dostępu do komputera i nie wstawię zdjęcia małpiszonka, ale wszyscy zaglądający pewnie wiedzą jaką była cudowną sunią.