-
Posts
26693 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj Grzesiu. Zimno, biało i widno. -
Smacznego Apsiku.
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Bardzo lubi biegać, ale smycz trochę przeszkadza. Lalka jest jak błyskawica, można dostać oczopląsu. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Niezupełnie- dziś wyjątkowo. Rzadko chodzi luźno. Na plac obydwie panny pomaszerowały na smyczach, potem puściłam je. Problemów nie było, ale podobno strzeżonego... -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
I wreszcie mamy zdjęcia. Trochę dużo, ale i tak już część skasowałam. Nie wszystko co brat natrzaska nadaje sie do oglądania. Zimno, ale jest słonecznie i psiaki chętnie ganiają. -
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Dzień dobry wszystkim. Ciepełka życzę. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy za wszystko. Miło przeczytać takie słowa. Czasem jest całkiem wesoło. Tak jak teraz - wszystkie trzy szczekają, bp Misiek ma piłeczkę, która aktualnie potrzebna jest Lali. No, a Neska szczeka, bo tamte szczekają na siebie. -
Umaszczenie psa niby się zgadza, ale pysk innego. Chyba podmieniliscie. Spokojna, ciekawska, w towarzystwie. Inny pies. Zupełnie zapomniałam o kubraku, bo mam jakąś okrojone czasowo dobę. No, ale ciotka, przynajmniej na razie, wyszła ze szpitala i jakoś się pilnuje, więc będę mogła zabrać się za swoje sprawy. Mam link, może dziś uda mi się załatwić sprawę. I tak dopiero wróciłam od weterynarza. Jedna z moich kocic, z którą w styczniu tyle się najeździłam znów wróciła zakrwawion, ucho zapchane skrzepem krwi i do tego zdarty kawał skóry na pysku. Ona kiedyś przyprawi mnie o zawał. Prawdopodobnie tym razem walczyła ze szczurem, niezbyt fortunnie. Kiedyś przyniosła mi pod drzwi zagryzionego więc to bardzo możliwe... I w poniedziałek mam zapewniony następny wyjazd do lecznicy. A na tym się nie skończy. Dba o moje finanse. Mam nadzieję, że jakoś się wygrzebie z tego, bo młoda to ona juz nie jest.