Fakt - pogoda płata coraz bardziej figle. Wczoraj rano Lalka za nic nie chciała wychodzić za drzwi, woda to nie jej bajka. Musiałam jej pomóc. Ale wieczorem ganiała szczęśliwa - chodnik był suchy, nawet po trawie chodziła bez problemu. Dziś już bez zastanowienia wybiegła, zrobiła siusiu i od razu poszła spać dalej. Podobnie jak reszta towarzystwa. Ja też idę w ich ślady. Zrobiłam już wszystko co musiałam, mogę sobie trochę pospać.