Chyba niektóre psiaki tak mają z mokrą trawą. Lala ledwo poczuje nosem wilgoć w powietrzu - nosa nie wystawi za drzwi.Czasem zdecyduje się (widocznie jest bardzo, bardzo zmuszona do tego przez własny organizm) to stawia łapki jakby chciała przefrunąć. Śmiesznie to wygląda. Nesia nie ma z tym żadnych problemów,. Pamiętam Azę. Była u mnie od 6-tygodniowego szczeniaka. Od początku wszystkie kałuże zaliczała jak czołg, nie można jej było upilnować. Żyła prawie 17 lat. I dopiero ostatnie kilka lat nauczyło ją, że mokre warto omijać.
A może faktycznie zbyt dobrze pamięta trawę, zwłaszcza mokrą i kojarzy jej się z bezdomnym życiem?